Główne menu

10 rzeczy, które słyszy bezdzietna kobieta po 30stce

Tak się składa, że jak na razie, jestem bezdzietną kobietą. Mam trzydzieści lat i od czterech lat jestem mężatką. Wszystko wskazuje na to, że powinnam mieć już małą gromadkę. W dzisiejszym poście powiem Wam, co najczęściej słyszę, gdy mówię, że nie mam dzieci.

#1 Kto Ci na starość poda szklankę wody?

Mój hit. Myślę, że większość par decydujących się na dziecko właśnie o tym myśli. Gdy tylko dziecko zaczyna chodzić, daje się mu szklankę z wodą i uczy przynosić ją do mamusi lub tatusia. Później są bardziej skomplikowane lekcje. Dziecko siedzi w szkole a my mu wysyłamy sms-a, że czas na wodę. No przecież musimy dziecko przygotować na to, że zechce nam się pić także wtedy, kiedy będzie np. w pracy. Absurd jakiś. Wyświechtany, egoistyczny tekst i tyle.

#2 Nie możesz być taką egoistką

Naturalne zaprzeczenie pierwszego punktu. Z jednej strony posiadanie dzieci, żeby przynosiły szklankę wody nie jest egoizmem, ale nieposiadanie dzieci jest. A może właśnie o to chodzi. Żeby swoją starością kogoś nie obciążać. Ja myślę, że egoizm to żaden argument. Mamy prawo przeżyć życie jak chcemy. Przecież swoim nieposiadaniem dzieci nie robimy nikomu nic złego.

meturnity

#3 Pies to nie dziecko

No, tu bym polemizowała. Mam psa i dwa koty. Opieka nie jest taka łatwa i przyjemna. Jak chcę gdzieś wyjechać, to muszę je zostawić pod opieką. Gdy są chore, muszę zawieźć do weterynarza i podawać leki. Muszę uczyć je czystości i innych tego typu nawyków. Mają swoje gorsze i lepsze dni. Potrafią w nocy zacząć harcować, uniemożliwiając nam sen.  Kupuję im zabawki, legowiska, kocyki i inne ważne akcesoria. No i najważniejsze – kocham je, a one chyba kochają mnie. Przynajmniej tak mi się wydaje, gdy budzę się rano z przyklejonym do twarzy kotem.

#4 Zmęczona? Chyba żartujesz

Jakbyś miała trójkę dzieci, to byś zobaczyła co to zmęczenie. Pranie, gotowanie, sprzątanie, nieprzespane noce. Ja ledwo odróżniam kolory świateł drogowych. A Ty mówisz, że jesteś zmęczona. Czym? Wyprowadzeniem psa? Pogłaskaniem kota? Oczywiście w domyśle mówiącej to osoby, ja nie sprzątam, nie robię prania i nie gotuję. Żyję, żeby głaskać koty.

#5 A pomyślałaś o swoich rodzicach?

Może to kogoś zdziwić, ale pomyślałam. Nie podrzucam im moich dzieci do opieki, dając im tym samym możliwość spędzania swojego czasu tak, jak chcą. Mogą realizować to, na co nie mieli czasu wcześniej. Posiadanie wnuków, nie jest najważniejszą rzeczą pod słońcem, a jeśli ktoś chce się kimś zająć lub kupić prezent, to jak już wspominałam mam psa i dwa koty. Uwielbiają zabawki.

#6 Co Ty wiesz o problemach?

Ja wiem, że dziecko może przysporzyć problemów, ale można w to wierzyć lub nie są na tym świecie problemy z dziećmi niezwiązane. Myślę, że troska o dziecko niczym nie różni się od troski np. o partnera. Dodatkowo problemy związane z pracą. Chyba nie muszę się tłumaczyć, że ja też mam problemy. Takie myślenie jest trochę podobne do tego, że dzieci nie mają problemów. Oczywiście że mają, na swoim poziomie rozwojowym. I są one najważniejsze pod słońcem.

#7 Nigdy nikogo nie pokochasz tak jak dziecka

To prawda, nigdy nie pokocham kogoś matczyną miłością. Miłość do zwierząt tego nie zastąpi. Ale to nie znaczy, że nie pokocham kogoś w ogóle lub że ta miłość będzie gorsza. Nie potrzebujemy każdego rodzaju miłości, żeby być szczęśliwymi, spełnionymi ludźmi. Są rodziny, w których rodzice nie kochają swoich dzieci, czy to znaczy, że te dzieci nikogo nie pokochają? Być może czegoś nie doświadczę, ale nie uważam, że przez to będę uboższa.

#8 Nic po sobie nie zostawisz

Myślę, że zostawię bardzo dużo. Traktowanie dziecka instrumentalnie, tylko po to, że ma nas reprezentować w przyszłości, mnie nie przekonuje. Nie chcę tu udowadniać i wypisywać co takiego po sobie zostawię, bo najzwyczajniej w świecie mnie to nie interesuje. Zupełnie mi na tym nie zależy. Znacznie bardziej wolałabym się skupić na tym, jak teraz jestem odbierana. I co teraz mogę od siebie dać innym. A co będzie, jak mnie nie będzie? Pewnie nadal mnóstwo ciekawych rzeczy.

#9 Byłabyś dobrą matką

Skąd ktoś to może wiedzieć? To, że nie zagłodziłam swoich zwierząt, nie jest argumentem. Ja sama tego nie wiem. Znamy się na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni. Myślę, że dzieci to bardzo duży obowiązek właściwie do końca naszych dni. Stres, że coś robimy nie tak, musi być paraliżujący. Bardzo podziwiam osoby, które decydują się mieć dzieci. Osobiście uważam, że chyba jednak nie byłabym dobrą matką. Co prawda skończyłam pedagogikę, ale szewc w podartych butach chodzi.

#10 Cisza

To sytuacja, w której ktoś nie wie, czy nie chcemy, czy nie możemy. Lepiej wtedy temat omijać, bo jeszcze się okaże, że ktoś nie może mieć dzieci i wtedy takie pytanie nie jest miłe. Oczywiście zapytanie się wprost napawa taką paniką, że lepiej nie próbować. Najgorsze w takich sytuacjach jest to, że ktoś się nie zapyta, ale później obgadywać nie ma problemu. Obowiązkowo ściszonym głosem.

Ten ostatni punkt najbardziej wzbudza kontrowersje, więc śpieszę z wyjaśnieniami. Otóż w moim odczuciu, jeśli otaczamy się bliskimi ludźmi, rodziną, przyjaciółmi, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby z nimi o tym porozmawiać. Wierzcie mi, że od razu atmosfera się rozluźnia. Bo jeśli nie możemy mieć dzieci, to taka cisza lub omijanie tematu dzieci i tak jest znacząca. I tak bezdzietna para wie, że omijamy ten temat. A jeśli para nie chce mieć dzieci z wyboru, to dowiadując się o tym, wiemy, że nie musimy się gryźć w język. Oczywiście nie chodzi mi tu o wścibskość na zasadzie: o widzę, że nie macie dzieci, a dlaczego? Chodzi mi o zwyczajną rozmowę pomiędzy bliskimi osobami.

Tym postem nie chcę nikogo obrazić. Jak już wspominałam, bardzo podziwiam osoby mające dzieci. Nie lubię jedynie tych wszystkich komentarzy, przytyków, oceniania czy doradzania osobom, które dzieci nie mają. Czy osoby posiadające dzieci chciałyby słyszeć na każdym kroku jak to cudownie nie mieć dzieci? To każdego indywidualna sprawa i niech tak zostanie. Namawiać i przekonywać do rodzicielstwa nie ma sensu. Może z tego wyniknąć znacznie więcej kłopotów.

A Wy jakie komentarze słyszycie? Może lista się powiększy.

    81 komentarzy

  • lena88@onet.pl' Magdalena

    Ja się zbliżam do 30, w zasadzie rok i odrobina i będzie. Ale ja nie mam męża, nie mam narzeczonego, ani nawet kandydata na chłopaka,więc jakby jestem jeszcze w gorszej sytuacji 😉 Bo to wygląda tak jakbym nic tylko się bawiła, a nie podchodziła poważnie do życia-bo jak w wieku tak poważnym,można nie mieć faceta? Ano się nie trafił. Ale mnie irytują podobne opinie, nie mogę ponarzekać koleżance,bo jakie to problemy może mieć bezdzietna panna? Przecież jej życie to wieczna bajka, nie znam się na problemach, i w ogóle jestem samolubna. Najgorzej,że ja naprawdę bym chciała tego zamieszania, i dzieci, i męża. Ale cóż poradzić, nie mam. I kurcze bolą takie słowa. Eh, i tak źle, i tak niedobrze:)

  • stylowedrewno@gmail.com' Polenka

    Zgadzam się. Niestety jest jeszcze dużo osób, którym z łatwością rzucają takie komentarze. Jeszcze jestem przed 30, kilka lat po ślubie, ale na szczęście nigdy nie usłyszałam czegoś takiego.

    • monika.czerwonka7@gmail.com' Monika

      Mam dokładnie taką samą sytuację. Pozdrawiam 🙂

    • lolii83@wp.pl' Aga

      Ja mam 34 lata i nikogo bliskiego sercu. Faceci omijają mnie szerokim łukiem 🙁 Nie jestem brzydka, ani nie jestem głupią pustą lalką. Nie przepadam za dziećmi, wolę psy. Zdrowie mi siada, psychika też, a jak człowiek słyszy te ciągłe przytyki to odechciewa się gdziekolwiek wychodzić i z kimkolwiek rozmawiać.

  • kontakt@ladymamma.pl' ladymamma.pl

    Kurcze, właśnie to mnie wkurza w Polsce!!!! Jesteśmy takim ,,dziwnym” społeczeństwem gdzie każdy ma tak dużo do powiedzenia o nas samych i przede wszystkim wie lepiej… Zastanawiam się wciąż skąd to wszystko się w nas bierze?! Nie trawię tego!

    Pozdrawiam!

  • katarzynatargosz.pl@gmail.com' Matka na Szczycie

    Mnie udało się urodzić dziecko w trzydziestym roku życia 😉

  • manufakturazdjec@gmail.com' Guzikowianka

    Świetny tekst, a punkt pierwszy – rewelacja 🙂 A poważnie – sama to przerabiam, a mam jeszcze gorzej, bo nie mam „prawnego” męża. Wszyscy wokół uprzejmie informują, co myślą o mojej/naszej postawie. Na szczęście mam mamę (uwaga – położna), która uważa, że nic na siłę, a dziecko to nie lalka i nie każdy musie je mieć, są tacy którzy wolą klocki Lego 🙂

  • joanna.b13@vp.pl' Asia

    Najlepsze jest porównanie dzieci do psa i dwóch kotów 🙂 Dzieci – sprawa indywidualna.

  • aleksandra_slosarczyk@interia.pl' Looooola

    łojj jakie to prawdziwe, pytania słyszę od 4lat, a odpowiedź prostą mam i dociera do każdego może życie mój wybór !!!!

  • marta.wabiszczewicz@gmail.com' Marta

    Jak nie masz dzieci źle, i jak masz ich „za dużo” – za dużo w czyimś odczuciu – to też się musisz nasłuchać. Słuchając ludzi z mojego otoczenia wnioskuję, że idealnie to mieć dwoje (akurat teraz mam dwoje), i to najlepiej chłopca i dziewczynkę (też tak mam). Ale myśląc o powiększeniu rodziny (a myślimy) wiem, że będę słyszeć „ojej”, „pewnie wpadka”, „a to wszystkie twoje?” itp. Taki mamy klimat 😉

  • edytadr12@gmail.com' Edyta

    Też tak dokładnie myślałam, póki nie zostałam Matką, bo tak zaplanowałam w 35 roku życia..Mecierzyństwa trzeba doświadczyć, aby je zrozumieć..nie, nie w sensie, że każda kobieta musi doświadczyć…tylko póki się nie doświadczy to się nie zrozumie…

  • n.janczewska@gmail.com' Natka

    Ooohoo, temat jakże mi bliski, skończyłam 30 lat, od 6 jestem mężatką i to na każdym kroku słyszę „to kiedy Ty chcesz mieć dzieci, na starość? na starość to się odpoczywa a nie bawi w pieluchy” a jakie oburzenie u bliskich i znajomych było jak zamiast na 30 urodziny od męża dostać pozytywny test ciążowy dostałam maleństwo w postaci pieska 🙂 moja radość ogromna, a dla ludzi z otoczenia to katastrofa- „znowu jesteś o rok starsza a Twój zegar biologiczny tyka”
    Ludzie zrozumcie że nie dla wszystkich priorytetem jest posiadanie dziecka, ja chciałabym żeby była to przemyślana decyzja, bo to odpowiedzialność na całe życie. Pozdrawiam

  • annabryk@onet.pl' anastazja

    To ja się spotkałam z jeszcze inną rzeczą. Jesteśmy z mężem po ślubie 4 lata. Ja mam 32 a on 35 lat. Wszyscy wiedzą, że to jest nasza decyzja, że nie chcemy dzieci. Ja nigdy tego nie ukrywalam. Nawet przed ślubem o tym mówiliśmy głośno. Ale co słyszę jak mówię, że nie chcę? „Jeszcze ci się zmieni, widocznie nie dorosłaś”. Serio? W wieku 32 lat nie doroslam? „Twój mąż na pewno chce tylko przez ciebie nie macie dzieci bo boi się odezwać żeby nie skończyło się rozwodem”. Słyszałam też, że zawiodłam, że wszystkie koleżanki są już babcia i a mojej mamie wstyd ze wole zwierzęta. A właśnie. „Zwierzętami rekompensujesz sobie dziecko. To instynkt macierzyński. Miłość do dziecka przelewasz na zwierzęta”…. No i co, jak żyć? Może Pani ma jakąś radę? 🙂 pozdrawiam

  • justyna.zybura@gmail.com' Psychozapiski

    Dziękuję za komentarze. Zapraszam do poczytania moich innych postów na mojej stronie http://psychozapiski.com 🙂

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Monika

    O widzisz, a ja na odwrót miałam.
    Mnie wszyscy rzyczliwi żałowali, że taka młoda, że życie przed nią a tu taki pech i dziecko a miałam wtedy 22 lata.
    Ten pech to Sebastian, potem Michał a po 15-tu latach Madzia.
    A teraz zrobili ze mnie głupią, bo na starść głupot mi się zachciewa.
    Tak że widzisz.
    Tak czy tak.
    W Polsce, nikomu nie dogodzisz

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Mania

    Przy jednym ciagle sie słyszy : KIEDY NaSTEPNE? Bo nie możesz zrobić temu dziecku takiej krzywdy żeby było jedynakiem!!! Nikt nie pyta czy chcesz, jesteś zdrowa , czy nie masz problemów tylko przypomina ze 40 tka blisko i trzeba produkować następne…

    • edBardzoytamarta@wp.pl' Justyna

      Mam ten sam problem – najgorzej jak przyjeżdżają rodzice, kiedy będzie wnuczka, bo przecież „fajnie mieć parkę” – mam dość, albo innych przytyków typu „przecież jest 500 plus, to rób dzieci”

      • edBardzoytamarta@wp.pl' Marta

        Jak jest dwóch synkow- też źle! Bo teraz czas na córeczkę przecież…zawsze będą złośliwi, i tak źle i tak niedobrze, ale to przecież nie im musi być dobrze…mam to gdzieś i serdecznie pozdrawiam wszystkich złosliwcow

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Marta

    Mój wiek: 33, brak partnera i perspektyw na założenie rodziny. Czy powinnam już myśleć o samobójstwie, czy jeszcze chwilę poczekać?

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Marta

    Generalnie rzecz ujmując bardzo krzywdzące są komentarze ludzi, którym wydaje się, że poznać kogoś wartościowego i założyć rodzinę to łatwizna. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i ja osobiście nie znam nikogo kto CELOWO wybiera samotność…życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli….

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Kinga

    Ja mam dziecko, ale rozumiem jeżeli ktoś nie czuje w sobie instynktu macierzyńskiego. Często jest tak, że kobiety decydują się na dzieci pod presją rodziny, znajomych. Jeżeli ktoś dziecka nie chce, to jego sprawa. Prędzej czy później mogłoby odbić się to na dziecku właśnie. Bronić swojego zdania!

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Marta

    Znam ten temat! 32 lata mężatka od 7 … No i adoptowany pies . do bardzo irytujących sytuacji dodalabym jeszcze życzenia świąteczne w których co roku życzą nam albo sobie (mówię o rodzinie) baby!

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Magdalena

    a ja wychodze z zalozenia :moje zycie moje wybory konsekwencje bd ponosic ja,ludzie mowili mowia i zawsze bd mowic co powinnismy a co nie zamiast patrzec na swoje zycie i problemy…

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Patrycja

    Ja mam prawie 32 lata i dwojke dzieci. Tez nie jest latwo sluchac z drigiej strony czy nie chcialam sie bawic, bardziej dorobic, spelnic swoje marzenia a dopiero potem dzieci. No kurna chcialam ale nie wyszlo. Z twoich pod punktów moge tylko porwierdzic z tym zmeczeniem. Ptzy dwojce dzieci osiaga ono niewyobrazalny dla bezdzietnych pulap.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' marta

    Czyli moja obecność tutaj jest jak najbardziej uzasadniona – 30 lat, 4 lata po ślubie i brak dzieci. Już przestałam tłumaczyć, że na wszystko w życiu jest czas i pora, jedni mają dzieci zaraz po ślubie, inni po dłuższym czasie. Jedno jest pewne nikt nikogo za to nie powinien negowac, ani strofowac. Może jestem bezczelna, ale na każde pytanie o dziecko odpowiadam, że jak tylko wynik będzie pozytywny, to wyślę smsa

  • monika.kowalak123@onet.pl' Katia

    Ja też późno zostałam mamą, wcześniej dorobiłam się psa, zdążyłam się nabawić, napodróżować…. Tak jak Edyta pisała nie zrozumiesz macierzyństwa dopóki sama go nie doświadczysz. Z pojawieniem się maleństwa całkowicie zmienia się punkt myślenia. Ktoś kiedyś powiedział że prawdziwy strach poznajesz dopiero wtedy kiedy zostajesz mamą 🙂 Ja całkowicie podpisuje się pod tym stwierdzeniem.
    Uważam, że nikogo nie powinno obchodzić kto ile ma dzieci albo dlaczego ich nie ma, taka jednak natura człowieka,że „lubi wiedzieć”
    Jestem przede wszystkim tego zdania, że dziecko to nie lekarstwo – jeżeli się pojawia to powinno sie to stać za zgodą dwojga kochajacych się ludzi, a nie dlatego, że czas goni, bo wypada, bo to naprawi zwiazek. Amen

  • edBardzoytamarta@wp.pl' agnieszka

    Oczywiście, że absurd!!! Ja decydując sie na dzieci nawet o tym nie myślałam , chcieliśmy z mężem stworzyć pełną , szczęśliwą rodzinkę i wydałam na świat owoc naszej miłości, nawet dwa . Nie po to by nam na starość usługiwali, ale po to by dzielić się z nimi szczęściem. Pozdrawiam

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Angelika

    Urodzilam pierwsze dziecko w wieku 32 lat. Czesc znajomych,rownolatkow juz dawno miala pociechy,czesc dalej nie ma. Czasy staropanienstwa i wczesnorodzicielstwa chyba juz dawno minęły!

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Zuzia

    Kolrjnym konentarzem jest „Jeszcze zmienisz zdanie, zobaczysz. Teraz mozna rodzic nawet po 40-stce wiec masz jeszcze czas”. Rece opadaja od tych madrosci. Po prostu ludzie nie rozumieha, ze mozna zwyczajnie i po prostu nie chciec byc matka.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Agata

    Ja co prawda 30tke kończę za 3 miesiące ale mężatka jestem od 5.5 roku. Mniej więcej po roku słyszałam czemu ja jeszcze nie mam dziecka?! Przeczytałam tekst i szklanka wody na starość to u mnie norma ciągle to słyszę jeśli ktoś sobie robi dzieci po to to serio szczerze współczuję. Zmęczona? Bzdura! To nic że pracuję zawodowo prowadzę dom itp ale nie przewijam pieluch nie wstaje w nocy nie karmię więc jestem mega wypoczęta. Mam za przykład koleżanki które w moim wieku mają już dzieci idące do komunii, ja na starość będę o ile będzie mi dane wkraczać w macierzyństwo. Z tym że ja chcę dziecko tak się po prostu ułożyło że nadal Go nie ma. Ale szanuję osoby które z wyboru nie chcą. Tylko żyjemy w takim kraju gdzie urodzenie choć 1 to obowiązek. Cóż…

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Magdalena

    Hmm, w sumie to najlepiej będzie już na początku, na pytanie czy masz męża/dzieci, odpowiadać: Moja du*a moja sprawa, o prywatnym życiu nie rozmawiam.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Gosia

    Fajny artykuł. Wg.niektórych ludzi starszej daty, wszyscy muszą żyć tak samo wg schematów bo jak ktoś żyje inaczej to jest źle

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Magda

    Genialny tekst 😀 zgadzam sie w 100% …dodam jeszcze punkt- nie masz dzieci nie potrafisz mnie zrozumieć…średniowiecze i stereotypy..bo każda kobieta musi być matka bo inaczej to nie kobieta a tylko jakąś marna imitacja..

  • madga1988@tlen.pl' Magda

    Mam 28 lat i od 11 lat jestem z moim partnerem, a pytania o ślub doprowadzają mnie już do szału. W takich sytuacjach niestety odpowiadam niegrzecznie pytaniem a co to zmieni po tylu latach? I oczywiście nikt nie umie udzielić sensownej odpowiedzi, tylko takie głupie gadanie, że jak to tak bez ślubu, że przecież wypadałoby itp. Bzdura. O dzieci się nie dopytują z taką częstotliwością no bo jak to nieślubne dzieci? Ale jeżeli już ktoś niewytrzyma i słyszy ode mnie odpowiedź, po prostu nie chcę to jest wielce oburzony, a ja wtedy lubię dolewać oliwy do ognia i mówię, że jeżeli już będę miała dziecko to dlatego, że będę musiała, a nie chciała, wtedy to już nie wiedzą co powiedzieć i rezygnują z tematu. Wiem, że to niegrzeczne ale czy ciągłe pytania i wtrącanie się w moje życie jest na miejscu? Na razie nie czuję potrzeby posiadania dziecka, chociaż nie mówię stanowczo NIE. Po prostu nie widzę się w tej roli, jak jestem w sklepie i jakieś dziecko odstawia scenę to mam ochotę do niego podejść i zapytać się czego wyje, bo pewnie sam tego nie wie. No nie ukrywam, że nie mam cierpliwości, nie wyobrażam sobie sytuacji, że małe dziecko płacze, w moim mniemaniu bez powodu, a ja nie wiem dlaczego bo przecież samo mi nie powie. Wszyscy mówią, że mi się odmieni jak będę miała swoje, a co jeżeli nie? Na razie dzieci nie wzbudzają we mnie zachwytu, jak koleżanki przeprowadzają swoje dzieci to wszyscy się nimi zachwycają i tylko słyszę te ochy i achy, a dla mnie rączki, nóżki, główka i wszystko inne jest na miejscu i tyle w temacie. Większość koleżanek w moim wieku czy młodsze mają już dziecko, a nawet gromadkę dzieci i jeżeli im z tym dobrze no to fajnie ale mi i mojemu chłopakowi jak na razie pasuje taki układ jaki jest teraz, tylko nasza dwójka, a nasi rodzice też już się chyba przyzwyczaili do tego chociaż po cichu na pewno mają nadzieję na nasz ślub i dzieci.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Katarzyna

    Ten artykuł zupełnie mnie nie przekonuje, wg. mnie jest napisany z perspektywy rozkapryszonej egoistki…

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Marta

    Nie mieć – źle, ale mieć np. troje czy nie daj Boże więcej to też tragedia. Olać krytykantów 🙂 Niech się zajmą swoimi problemami.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Anna

    Mam dzieci. Uwazam, ze nic lepszego nie moze spotkac czlowieka i wie to tylko ten kto je ma. Jednak gadanie ludziom bezdzietnym, ze nie maja dzieci jest glupie.

    • kingsize13@o2.pl' King

      I Pani jest właśnie przykładem jednej z takich „ciotek-dobra-rada”… Dla Pani to najlepsze co może spotkać człowieka w życiu, to znaczy, że dla każdej kobiety to będzie najlepsze, tylko niektóre o tym po prostu nie wiedzą. No bo jak to ??! Kobieta i woli inne „rozrywki” od dzieci?? Skandal. Jednak muszę Panią zdziwić, znam takie które z perspektywy czasu żałują decyzji o dziecku, nie ze względu na to, że za wcześnie, ale w ogóle. I na pewno jest takich więcej, ale się nie przyznają, bo to wstyd i hańba przyznawać przed bliskimi i znajomymi, że życie bez dzieci było lepsze…

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Zuzanna

    Z mojego punktu widzenia ten artykul jest strasznie powierzchowny, ale moze rzeczywiscie głębię odbioru uzyskuje sie doswiadczajac trudów rodzicielstwa? Nie wiem. Zupelnie mnie nie przekonalas do swoich argumentow.

    • justyna.zybura@gmail.com' Psychozapiski

      Dziękuję za komentarz. To nie są argumenty, tylko teksty, które słyszę. Oczywiście nigdy nie zrozumiem kobiet które mają dzieci, bo ja nie mam. Chodzi mi tylko o pozostawienie każdemu wolnej woli.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Ewelina

    „Żyję, żeby głaskać koty.” czytam dalej i zrobiliście mi dzień

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Kasia

    Głupie pytania, które zadaje się tylko kobietą.
    Najpierw czemu jesteś sama, potem kiedy ślub, kiedy dziecko, kiedy drugie dziecko…trzecie dziecko zwarjowałas?
    Mimo tak rozwiniętej technologi itd nadal społeczeństwo nie rozumie że można być i czuć się kobieta spełniona bez męża i dzieci – co jest dziwne bo nas kobiet jest wiecej i to my powinniśmy najlepiej rozumieć wybory naszych koleżanek i wspierać je.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Agnieszka

    W wiekszosci wypadkow niektorzy ludzie nie powinni miec dzieci a mają bo tak nalezy.
    Polska to kraj o dziwnych spolecznych schematach, wystarczy pojechac gdzies dalej i czlowiek oddycha pelną piersią.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Katarzyna

    Tego typu tekstami nie ma co się przejmować. Moje życie, moja sprawa. Chce je przeżyć po swojemu. Pozdrawiam

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Monika

    Niech każdy się zajmie swoją dupa a nie wtracaniem się czy ktoś powinien mieć już dzieci czy nie. To jest indywidualna sprawa danej osoby czy pary…

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Donata

    dzieci porównywać do zwierząt?
    autorko, bez przesady!

    • justyna.zybura@gmail.com' Psychozapiski

      W życiu bym się na takie porównanie nie zdecydowała. Chciałam tylko pokazać, że jeśli się kimś/czymś opiekujesz, to obowiązki są zawsze 🙂

  • dorotatwardela123@op.pl' Ona_35

    Mam 35 lat i nie mam dzieci z własnego wyboru. Niczego nie żałuję i jestem szczęśliwa. Pracuję na 2 etaty, w weekendy również. Wiem co to ciężka praca i wysiłek. Nie wiem co to lenistwo, odpoczynek na kanapie z książką w ręku. Mam swoje problemy, które są moje i dlatego dla mnie najważniejsze i największe. Kocham mojego męża bezwarunkowo i wiem że on mnie też. A kto mi poda szklankę wody na starość?? Hmmmm……może pielęgniarka w domu spokojnej starości, a może opiekunka albo mąż…..nie wiem. Tylko o ile większe jest rozczarowanie jeśli nie są to Twoje dzieci bo mieszkają na drugim końcu Polski lub Europy a ich opiekuńczość ogranicza się do opłacenia opiekunki.

    • justyna.zybura@gmail.com' Psychozapiski

      Pamiętaj, że nie wiesz co to zmęczenie, bo nie masz dzieci 🙂 a tak na poważnie, to czy mamy dzieci czy nie, musimy sobie starość zaplanować sami. Tak jest uczciwie.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Małgosia

    Najwięcej ukrytych pretensji do bezdzietnych i niezamężnych kobiet mają głównie inne, które mają dzieci i męża i…nie są tak na prawdę w tym szczęśliwe. Dla nich to zawsze jest dyskomfort – nie dość, że nie możecie sobie razem usiąść i poużalać się nawzajem nad sobą, to jeszcze ktoś taki jest zadowolony ze swojego stanu rzeczy i śmie twierdzić, że to twoje życie i skoro nie jesteś zadowolona to czas najwyższy to zmienić . Nie tego spodziewają się po tobie :))).

    • justyna.zybura@gmail.com' Psychozapiski

      hehe 🙂 dokładnie! Później te wszystkie matki, których macierzyństwo rozczarowało zakładają bloga, żeby tam szukać sprzymierzeńców.

  • ajurzysta83@gmail.com' aga

    Moim zdaniem to czy posiadamy dzieci , czy też nie jest kwestą naszego indywidualnego wyboru nikomu nic do tego. Komentarze pozostawia się w sposób najzwyczajniej oczywisty mówiąc iż to moje życie i nie muszę się z niego nikomu opowiadać. Jeśli czujemy potrzebę riposty cóż jest mnóstwo ciekawych i mocno uderzających w komentującą osobę wypowiedzi . Często jest tak że kobiety które spotykają po latach swoje bezdzietne znajome zwyczajnie zazdroszczą rzekomej swobody powrotu do czasów pozornej wolności wmawiając swojej rozmówczyni jaka to nieopisana przyjemność płynie z posiadania licznej gromadki. Pamiętajmy jednak iż każdy z nas inaczej pojmuje własne szczęście, dlatego takie komentarze najlepiej jest po prostu zignorować.

  • jaarma@o2.pl' Gosia

    #1 Nie mam czasu bo mam dzieci.
    #2 Ale Ci dobrze, masz tyle wolnego czasu.
    #3 Mój ojciec: Twój brat nie może (iść/jechać/załatwić/zająć się czymkolwiek) bo ma dzieci. Ty to załatw.
    #4 Zegar biologiczny tyka.
    Poza tym nr 1, 3, 4, 6 i 10 z powyższego tekstu słyszę równie często.

  • agnieszka.demska@wp.pl' Agnieszka

    A nie usłyszałaś że nie jesteś kobietą w 100%, bo dzieci nie masz?
    Ja tak. Bez komentarza zostawiłam.

  • aaaa@op.pl' Lola

    Egoistka. A nie jest egoizmem przypadkiem posiadanie dzieci, bo tak chce babcia i parę ciotek? To nie jest przedmiot na „tupnięcie nóżką”, bo ja(?) chcę i już. Z dorośnięciem też ma mało wspólnego. To te nieprzemyślane ciąże mają niewiele wspólnego z dorosłością.

  • laurablue@interia.pl' Laura

    Mam 33 lata, pracuję w przedszkolu blisko 10 la, więc jakieś doświadczenie w pracy z dziećmi mam.Na początku każdego roku szkolnego przeżywam jeden scenariusz: przewrażliwiona matka Polka nie może się rozstać ze swoim dzieckiem. Nie dziecko z matką, ale matka z dzieckiem. Gdy po 30 minutach tulenia, całowania, machania ręka, dziubkowania i cmokania sugeruję matce po raz tysięczny, żeby opuściła salę, bo dziecku nie dzieje się krzywda i naprawdę wiem jak sobie z nim poradzić, dowiaduję się, że ja nic nie wiem i nic nie umiem, bo nie mam dzieci………

    • dorota

      Lauro…nie wierzę, serio tak mówią?

      • laurablue@interia.pl' Laura

        Tak , nie twierdzę, że wszystkie matki tak mówią, ale wystarczą 3 nawiedzone matki Polki, których zdaniem nic nie wiem, nie znam się, bo nie mam dzieci…… Nie uważam się za jakiegoś wybitnego pedagoga, ale lata doświadczeń i różnych sposobów na maluchy naprawdę działają. Bardzo mi było przykro usłyszeć taką opinię. Niestety takie jest życie, że nie wszyscy mają to co chcą, pewnych spraw się nie „przeskoczy” i na takie rzeczy jak mąż czy dzieci trzeba czasem długo czekać…..

  • staniszewska.paulina1@gmail.com' Paulina

    Zdecydowanie lepsza jest właśnie ta cisza niż wszystkie inne niepotrzebna, a czasem krzywdzące komentarze. Dziecko to decyzja każdego z nas i nikt nie powinien komentować naszych wyborów. A może się właśnie okazać, że ktoś nie ma dzieci z powodu niepłodności, lęku czy sytuacji finansowej.

  • zbysiontko@o2.pl' Zbyszek

    Zdecydowanie nie chciałbym być kobietą po 30stce 😛 chociaż pewnie jakoś bym sobie z tym poradził 😉

  • mlodakk@gmail.com' mlodakk

    U mnie jest tak że tylko gdy wzięłam ślub wszyscy nagle na huraa a kiedy dziecko i tak męczą bułę w kółko. Wszyscy uważają że trzeba je robić natychmiast no cóż w związku z tym ich rozczaruje

  • karolina.jurczak13@gmail.com' Karolina

    A ja myślę, że takie teksty padają, kiedy ktoś nie ma pomysłu nie ciekawą rozmowę, to wali takimi bzdetami.
    Ja mam 33 lata, troje dzieci i cały czas słyszę: O matko!! Kiedy pani zdążyła tyle narobić???

  • rockgirl444@wp.pl' L. B.

    To podobnie jak z kimś, kto jest singlem i ciągle słyszy: ,,Taka fajna, a sama. Dlaczego jesteś sama, skoro jesteś taką super babką?” Bla, bla, bla. Ile można słuchać takich rzeczy? Myślę, że zwierzęta można trochę traktować jak dzieci. Trochę ;). A i zgadzam się z tym, że nikt nie może wiedzieć, jaką matką, czy w ogóle rodzicem się będzie. Jeśli ktoś świadomie podejmuje decyzję o nieposiadaniu dzieci, no to chyba wie dlaczego to robi i nic nikomu do tego.

  • yolshpl@gmail.com' Yolsh

    Mnie na szczęście spotkały dopiero pytania, kiedy ja będę miała męża i dzieci. Chociaż co to za szczęście w ogóle o to pytać. Jak zaczynają się pytania o męża, odpalam, że z kotem ślubu nie mogę wziąć. Głupie pytanie, głupia odpowiedź. A w razie dzieci, zawsze jest, że mogę mieć z probówki. Potem bardzo długo, o ile w ogóle, te tematy ze mną zaczepia.

  • anulka1@o2.pl' ania

    30 lat, bezdzietna, w stałym związku od 7 lat. Nie chcę mieć dzieci i od wielu lat otwarcie to deklaruję. Jak byłam młodsza wciąż słyszałam, że „jeszcze Ci się odwidzi”, ” zobaczysz jak będziesz miała swoje” itp. Zawsze mnie to strasznie irytowało, bo czułam, że moja niechęć do macierzyństwa jest czymś więcej niż przelotną fanaberią. Nie czuję się egoistką. Wręcz przeciwnie, jakim okropnym byłabym człowiekiem, gdybym zdecydowała się na dziecko tylko po to żeby sprostać społecznym normom.

    • dorota

      Aniu, jeśli czujesz, że nie chcesz mieć dzieci, nie decyduj się na nie. Niech inni gadają. To Twoje życie. Rozsądne jest życie zgodnie z własnymi pragnieniami i planami

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Weronika

    Za chwilę zjawi się tutaj tłum obrończyń ‚ Matek Polek ‚ i z doświadczenia wiem, że nie tylko kobiety po 30’stce słyszą to i owo . Mimo, że to przykre, ale w końcu kobieta jest od rodzenia i zajmowania się dziećmi, a nikt się najpierw nie zapyta – czego tak naprawdę chce . Jeśli chce poświęcić się karierze, jest ‚ bezduszną egoistką ‚ . Niestety w tak zacofanym kraju żyjemy…

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Małgorzata

    Świetny tekst…podpisuję się pod nim obiema rękami

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Sara

    Odpowiedzi sa genialne.
    Serio jak ktos robi sobie dziecko dla „szklanki wody” to jest dla mnie zalosny.
    Zreszta to samo slyszy matka jedynaka, ktora nie chce kolejnych dzieci.
    Weronika Emilia masz niestety racje. A najgorsze sa wlasnie te wszystkie „matki polki” z jednego powodu – ZAZDROSC. Najzwyczajniejnw swiecie zazdroszcza kobietom, ktore myslaly zanim daly.
    Najpierw cos osiagnely, upewnily sie, ze dzieci nie beda musialy czekac w kolejkach na NFZ w razie czego, ze bedzie je stac na wakacje i na najlepsze szkoly.
    Sama zdecydowalam sie na dziecko kolo 30 i jak patrze na dziewczyny w moim wieku – szkoly nie pokonczone, zyja od smieciowki do smieciowki, bo slub i dzieci w wieku 20lat to taka fajna sprawa to tylko mi tych dzieci zal.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Alicja

    Konkretnie i na temat. Przydałby się podobny tekst w kontekście małżeństwa:D

  • martadhillon@t.pl' Marta

    Jeżeli chodzi o mnie to ja nie neguje osób co maja dzieci lub nie mają bo to jest każdego indywidualna sprawa. Ale powiem jedno… byłam już w kilku związkach i każdy kończył się niczym. Kiedyś myślałam o ślubie, jak będziemy mieszkać z mężem i co robić… Ale nigdy nie ma tak kolorowo. Tak jak pisałam trafiałam na facetów, którzy lubili się bawić chociaż nie zawsze byłam w stanie rozszyfrować daną osobę… Powiem też, że ludzie czasami nie chcą dzieci bo maja wspomnienia z nieudanego i smutnego dzieciństwa a takie ja właśnie miałam. Moja mama nigdy się mną nie zajmowała jak prawdziwa mama, Może to śmieszne ale zajmowali się mną sąsiedzi, to oni pomagali mi czasami nawet podali obiad bo w domu nie było ale to nie znaczy, że ja swoją mamę oskarżam za to jaka była. uważam, że nie powinna mieć dzieci i tyle. Teraz jej nie ma niestety bo zginęła w wypadku samochodowym w młodym wieku a mną zajęła się potem babcia i to dzięki babci wyszłam na ludzi. Teraz z nią mieszkam i jej pomagam i babcia nie jest sama. Ale mój problem tkwi w tym, że nie mam pociągu do dzieci, nie mam czegoś takiego jak inne matki co podchodzą do wózków i rzucają teksty… ale on słodki, ale fajny… To nie, że nienawidzę dzieci bo z dziećmi mogę porozmawiać. Mówię tutaj o dzieciach już w wieku przedszkolnym bo od niemowląt trzymam się z daleko bo ich płacz mnie denerwuje i męczy. Poznałam teraz bardzo fajnego, zaradnego faceta, który nie jest oszustem, kłamcą. Jest bardzo uczciwy i kochający. On mieszka w domu z rodzicami i pomaga rodzicom w utrzymaniu domu ale on też jest z dala tematu dzieci bo uważa, że po co dzieci, że to jest tylko wydatek a potem dzieci i tak wyjadą za granicę i tyle się będą interesować rodzicem. Z jednej strony ma rację. Ja też jakoś nie myślę o tym ale stała presja w domu i teksty … ale dzieci są kochane, takie słodkie maleństwo na pewno pokochasz… Ja uważam, że dzieci trzeba chcieć trzeba to czuć ja od dwóch dni nie mogę spać bo mam 36 lat i każdy mi gada o tym, że na starość zostanę sama itd. A ja już zaczynam myśleć jak się zmusić do macierzyństwa i jak o tym myślę to zaczyna mnie z nerwów boleć głowa i po nocach nie mogę spać. Cały czas myślę czy szukać partnera, który chce mieć dzieci i postarać się o dziecko czy raczej sobie dać spokój bo zaznaczam, że ja nie chce mieć. Myśl o byciu w ciąży to jak stres jak przed maturą. Może to głupie ale prawdziwe.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>