Główne menu

Bycie wdzięcznym to klucz do szczęścia

Narzekanie i wieczne niezadowolenie z tego, co mamy  to chyba nasza cecha narodowa. Bo ciągle jest za mało pieniędzy, za mało czasu wolnego, za małe jest mieszkanie i za mały jest samochód. My kobiety za mało dbamy o siebie, za mało sportu, za mało fitnessu, za mało nas matek dla naszych dzieci, za mało nas dla mężów i partnerów, za mało zdrowego gotowania i za mało sprzątania w kółko tych samych kurzów.

Zawsze coś się znajdzie, czego jest zdecydowanie za mało, żeby być szczęśliwym.

A gdyby tak w tym całym „niedostatku” znaleźć ogrom szczęścia i otworzyć nasze oczy, które ciągle wypatrują bezsensownie w dal, szukając tego, co tak naprawdę już mamy teraz i tutaj?

Zatrzymaj się i pomyśl

Nad wdzięcznością zaczęłam myśleć dopiero po 30-tce i to chyba kolejne miłe zaskoczenie stawania się dojrzalszą kobietą. Bo wcześniej nie było czasu, trzeba było brać garściami to, co się pojawiało – te tłumy przyjaciół, te częste tańce do rana, te niespełnione miłości, te super modne ciuchy, bez których człowiek nie istniał przecież. Też było wiecznie mało, ale było więcej czasu na gonienie za szczęściem. A dzisiaj?

poczucie wdzięczności

Dzisiaj przychodzi do mnie na spokojnie refleksja. Przychodzi w różnych momentach, czasami niespodziewanie w zwykły dzień, a czasami z większą siłą po jakimś kryzysowym momencie. Ale zawsze uświadamia mi, że mam tak dużo, tak wiele, żeby móc się tym cieszyć, żeby dziękować za to, co już mam teraz. Bo trzeba się cieszyć każdego dnia z tych małych, krótkich chwil, które się już więcej nie powtórzą.

Trzeba być wdzięcznym za samo życie. Słowami Lady Pank: „Nie każdy prawo ma rano wstać…” – bądźmy wdzięczni za zdrowie, za bliskich, za pracę, za dach nad głową i nawet jak żyjemy skromnie, to na pewno jest sporo rzeczy, za które możemy być wdzięczni.

Wdzięczność lekiem na niezadowolenie

Kiedy zaczniemy odkrywać, że rzeczywiście jest dobrze tak jak jest i doceniać codziennie zwykłe chwile, czy to miłą rozmowę z napotkaną osobą, czy uśmiech dziecka, to zaczniemy inaczej, lepiej żyć. Bo naszą dotychczasową energię i czas przeznaczony zwykle na narzekanie zamienimy na dostrzeganie dobra wokół nas. I to z wartością dodaną dla naszego samopoczucia i naszego otoczenia.

Wdzięczność wypiera złość i agresję, wdzięczność zajmuje czas, który można byłoby przeznaczyć na pesymistyczne i negatywne emocje.
Według Martina Seligmana, twórcy psychologii pozytywnej – wdzięczne osoby doznają więcej pozytywnych emocji, są w mniejszym stopniu narażone na stres i depresję oraz lepiej sobie radzą w życiu.  

Udowodniono to również w badaniu przeprowadzonym przez Sonja Lyubomirsky, psycholog z University od California, która poprosiła ochotników, by prowadzili dzienniki wdzięczności przez okres 6 tygodni. Praktykowana w ten sposób wdzięczność sprawiła u tych osób następujące pozytywne zmiany:

  • Przyciąganie pozytywnych doświadczeń w życiu. Gdy jesteśmy zadowolone z tego, co mamy, cieszymy się życiem, częściej doświadczamy pozytywnej energii od otoczenia. Uśmiechając się, zarażamy pozytywnym nastawieniem innych.
  • Korzystny wpływ na poczucie własnej wartości. Zaczynamy dostrzegać, jak wiele dobrego otrzymujemy od innych, to podnosi naszą samoocenę. Mamy też większe chęci, by pomagać innym.
  • Kontrola gniewu i bardziej korzystna ocena bolesnych doświadczeń. Osoby wdzięczne lepiej sobie radzą z kryzysem, postrzegają go jako ważną lekcję od życia, z której można wyciągnąć cenne wnioski.
  • Unikamy mało konstruktywnego porównywania się z innymi. Skupiamy się na tym, co mamy.
  • Szybciej radzimy sobie z przykrymi emocjami. Patrzymy w przyszłość z optymizmem.
  • Wychowujemy dzieci na osoby wdzięczne, unikając kształtowania powszechnej obecnie postawy roszczeniowej.

Wdzięczność w praktyce

Przede wszystkim wdzięczność to nasza naturalna pozytywna reakcja, której nie da się zaplanować i zrealizować, ale można się jej nauczyć. Musimy gdzieś w głębi serca i w myślach zawsze pamiętać, że przecież tyle mamy i tyle samo dają nam inni ludzie.

Po pierwsze – osobista refleksja

Każdego dnia, albo chociaż raz w tygodniu, na spokojnie, pomyślmy albo zapiszmy na kartce czy w dzienniku wdzięczności  – co miłego mi się przytrafiło? Np. sąsiadka pomogła w ogródku, naokoło kwitnie wiosna i jest pięknie, albo co ja zrobiłam z przyjemnością dla kogoś? Jest masa takich sytuacji, które sprawiły w nas pozytywne wibracje i warto o nich pamiętać, co na pewno przyda się nam i będzie nam pomocne w sytuacjach kryzysowych.

Po drugie – podziękować komuś

Na pewno znajdzie się osoba, która jest Ci serdeczna i która pozytywnie wpłynęła, bądź wpływa na Twoje życie. Podziękuj jej! Może poczuć się zaskoczona, ale na pewno zrobi się jej ciepło na serduchu. Warto jej to powiedzieć w rozmowie telefonicznej, przy okazji spotkania, czy napisać laurkę z podziękowaniami w ramach prezentu urodzinowego.

Pamiętaj, bycie wdzięcznym to szukanie szczęścia codziennie w małych zwykłych chwilach i obdarowywanie tym samym otoczenia. Na pewno warto, bo to prosta i skuteczna droga do szczęścia, które mamy w zasięgu ręki.

    31 komentarzy

  • Kami

    Jak dla mnie rewelacyjny artykuł i aż muszę zrobić sobie listę rzeczy, które muszę zmienić w swoim życiu, a raczej w samym sobie. Słyszałam, że wdzięczność jest bardzo korzystna, ale nie sądziłam, że do takiego stopnia.
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Sport to Pestka

    O tak! Zgadzam się! Za dużo marudzimy. Za mało doceniamy, to co mamy. Cieszmy się życiem 🙂

  • Gąska

    Ja jestem marudą, ale doceniam to co mam 🙂

  • LIFESTYLERKA - Żyj zdrowo & Aktywnie

    Oj zgadzam się. W codziennym zalatanym życiu często spalamy się na narzekaniu i złoszczeniu się na bzdury. Zamartwiamy sie i frustrujemy tym czego nie mamy, a ignorujemy to co mamy. Często sama siebie też łapie na czyms takim. wtedy zwalniam, siadam i tak jak mówisz, zastanawiam się nad tym co mam, za co powinnam być wdzięczna i docenić .

  • Magda

    Jeśli drobnostki nas nie cieszą…to wielkie rzeczy tym bardziej .
    Uważam że zdrowie jest najważniejsze to ono powinno nas cieszyć ….reszta to dodatek , potrzebny ale dodatek

  • Martys

    Odkąd zaczęłam się odchudzać zaczęłam inaczej na wszystko patrzeć. . Wiem ze coś można osiągnąć duża ilością pracy i małymi krokami a przy tym trzeba wykazać się cierpilowscia.. Potrafią mnie cieszyć małe rzeczy choćby czyiś uśmiech posłaby w moja stronę. .niestety moj mąż tego nie potrafi spostrzec i dla niego śpiew ptaków, którym ja potrafię się zachwycać dla niego jest zbędna. . Cieszmy się tym co mamy i małymi rzeczami i tak jak było wspomniane zdrowie jest najważniejsze a nie kasa..

    • Kasia

      Ja potrafie cieszyc sie tym samym co ty, jednak na tej liscie nie moge napisac NIC o tym, ze ktos zrobil cos dla mnie. Moj mäz od razu po pracy wläczy tv i gapi sie w niego az do 22 ,kiedy to idzie spac. Traktuje mnie jak pomoc domowä, ktora moze wydac troche jego pieniedzy. Jakoze mieszkam w Niemczech ludzie sie tylko scigajä i czekaja ,az czlowiekowi powinie sie noga.Nie ma kolezenstwa, jest zawisc. Cieszy mnie np spiew ptakow, päki na drzewach , ale po kilku latach to juz tez przestaje cieszyc. wydaje mi sie , ze dla mnie juz czas na psychologa, bo w przeciwnym wypadku skonczy sie to tragicznie. Nie zawsze to , co przeczytamy jest tak latwe do wdrozenia w zycie.

      • dorota

        Kasiu, myślę, że rzadko jest łatwo…Tak jak piszesz – nie powinno tak to wyglądać. Na pewno warto udać się do psychologa, może na terapię małżeńską z mężem? Pójdzie?

        • Kasia

          Nie oczekuje od zycia, ze bedzie latwe , doskonale wiem , ze WSZYSTKO wymaga wysilku i pracy. Moj mäz jest zadufanym w sobie snobem. Od kulku lat probuje sie do niego zblizyc, mowie mu ze potrzebuje troche bliskosci. Juz prawie ze soba nie rozmawiamy. Zwrocilam mu na to uwage. Odpowiedz mnie zdruzgotala: „Czego ty jeszcze chcesz, przeciez jestesmy malzenstwem.” ???????????????????? Zaproponowalam terapie malzenskä : „Idz, idz, tobie moze psychiatra potrzebny, ja nie potrzebuje”. Ma nieskomplikowany charakter narcystyczny i prymitywne podejscie do zycia.
          Po przeczytaniu tego artykulu i przerobieniu go przez noc wiem, ze czas cos zmienic, tu i teraz, bo jesli bede zwlekac obudze sie za 10 lat ze lzami w oczach. Zal mi TYLKO straconych lat.

  • Agnieszka

    Czasem jest jednak tez czegoś za dużo …np. Kilogramów

  • Agnieszka

    wszystko można można tez nauczyć się czytać między wierszami i nie wszystko brać tak na poważnie .

  • Eve

    A ja mam gdzieś narzekanie bo i tak nie można mieć w życiu wszystkiego

  • Aneta

    A ja ostatnio jestem wdzięczna za wolność, za siebie i za to, że mogę robić co mi się podoba (bez przesadyzmu)

  • Ewelina

    Najbłahsze zdarzenia i chwile mogą dać szczęście. A najlepiej przeżywane we dwoje!

    • Kasia

      Wlasnie. Wydaje nam sie ,ze jak bede miec to czy tamto (nie wiem wille, drogie auto, etc.) bede najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie. Otoz tak nie jest. To najwiekszy bläd popelniany przez ludzi. We dwoje…tak ,jesli nie poslubilas gowna w pozlacanym papierku…papierek sie rozpuscil, kupa smierdzi. Tak jest w moim przypadku. Jestem zona czlowieka ,ktory ma innych za nic. Niestety jeszem od niego zalezna…do czasu. I wlasnie czas , ktory dzieli mnie od usamodzielnienia sie rozwala mi system. to trwa juz sporo a ja po woli czuje , ze nie mam juz sil.

  • Dorota

    Podstawa to nauczyć się cieszyć z każdej małej rzeczy ….

  • Ewa

    Wdzięczny może być tylko człowiek niezależny.

  • Doris

    Ja na nic nie narzekam

  • Katarzyna

    Za mało to przede wszystkim czasu. Czasu

  • Magdalena

    Jest jeszcze za mało „za darmo”

  • Ana

    Hmm… może warto zacząć to praktykować od dziś? Zwłaszcza że mamy w pracy koleżankę, która jest zaprzeczeniem wszystkiego, co przeczytałam w tym tekście – równowaga w diale chyba się przyda 😉

  • Marta

    Ech… szkoda, że tak niewiele osób o tym pamięta…

  • Noel

    Staram się nie narzekać, bo to w niczym nie pomaga a tylko dołuje człowieka. Staram się też cieszyć chwilami i drobnostkami, bo tak naprawdę całe życie jest z nich złożone.

  • ona

    Tak, wdzięczność przede wszystkim. Też do mnie po 30-stce wiele rzeczy zaczęło docierać, zwłaszcza jak zaczęły bliskie osoby umierać. A ja myślałam, że będą tutaj na zawsze! Dzisiaj zmarła moja ukochana babcia, dwa lata po śmierci dziadka. Nie była idealna, ale oddała swoim dzieciom i wnukom wszystko. Po czymś takim się zastanawiam, czy byłam dobrą wnuczką. To myślenie jest najgorsze. Trzeba być wdzięcznym za czas z rodziną, bo tak szybko to szczęście mija. Dlatego coraz częściej chcę z nimi być. Być nie mieć.

  • Matka na Szczycie

    Doceniać to, co się ma, cieszyć się z tego, co tu i teraz – tak, to klucze do szczęścia 🙂

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>