Główne menu

Czuję za mocno i często obrywam od życia

„Jeśli masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek”. Dzisiaj to powiedzenie jest aktualne jak nigdy wcześniej. Do sukcesu potrzebne są również szeroko rozstawione łokcie i pokazywanie, gdzie mamy opinię innych, wiadomo w d….

Osoby wrażliwe na potrzeby otoczenia, rozglądające się na boki, okazujące swoje emocje uważane są za słabe. A w praktyce po prostu odbierane są jako ludzie, którzy tracą czas. W chwilach, gdy rozważają wszelkie za i przeciw, inni nie patrząc na przeszkody i potrzeby otoczenia- prą do przodu, naśmiejąc się w głos z tych, co mają dylematy. Krzyczą – nad czym tu się zastanawiać? Nie patrz naokoło, nie myśl za dużo, działaj.

Wahania, rozpamiętywanie to nie to – mówią. Dzisiaj liczy się działanie, przebojowość i odwaga.  Emocje natomiast kojarzone są ze stagnacją, hamletyzowaniem, czymś, co przeszkadza. Lepiej nie widzieć, nie interesować się, robić swoje.

Co zatem z tymi wszystkimi, którzy tego nie potrafią i zwyczajnie czują za mocno?

Niestety życie jest niesprawiedliwe: zbyt często obrywają mocno i boleśnie.  I dzieje się tak z różnych przyczyn.

Według badań przeprowadzonych przez dr Elaine Aron, psycholog z Stony Brook University w Nowym Jorku, 20% populacji jest genetycznie predysponowanych do bycia bardziej świadomych swoich uczuć i empatycznych.

Przeczytaj więcej o nadwrażliwości emocjonalnej. Dowiedz się, czy też jesteś w szczególny sposób wrażliwa.

Empatia pożywka dla wampirów

Uświadamianie sobie własnych emocji nie czyni z nas nieszczęśliwych osób. Przeciwnie – pozwala odczuwać życie i wszelkie jego aspekty we wszystkich kolorach. Sprawia, że stajemy się głównymi uczestnikami tego, co się dzieje, a nie znudzonymi widzami.

Niestety jest pewien haczyk.

Empatia i otwartość na innych kryje pewne pułapki.

Człowiek jest z natury tak skonstruowany, że postrzega świat przez własny pryzmat. Dlatego jeśli nie ma złych zamiarów, zazwyczaj nie widzi ich u drugiego człowieka, gdy pomaga bezinteresownie, nie zakłada, że ktoś robi to dla pewnych korzyści, nie widzi spisków, itd.

Skutek? Osoby, które są bliskie emocjom stają się łatwym kąskiem dla wampirów emocjonalnych, które doskonale wyczuwają tę słabość i bez skrupułów ją wykorzystują.

Zbyt duże oddziaływanie stresu i negatywnych emocji

Osoby czujące zbyt mocno, czy inaczej nadwrażliwe, odczuwają mocno nie tylko piękne chwile, ale również te trudne. Trudno im zaakceptować przykre wydarzenia, pogodzić się z bezsilnością, nieszczęściem bliskiej osoby, ciągle na nowo przeżywają to, co ich martwi, zadręczają się..i tracą zdrowie.

Łapią negatywne emocje od innych niczym wirusa czy bakterie. Nie są na nie odporne.

To niestety sprawia, że są o krok od przykrych konsekwencji tych stanów – depresji, napadów paniki, zaburzeń jedzenia, kompulsywnego objadania się, zajadania stresów, zespołu nadwrażliwego jelita, itd. Są bardziej narażeni na nerwobóle i potrzebują więcej czasu każdego dnia na wyciszenie się i powrót do równowagi. Niestety nierzadko tę potrzebę bagatelizują.

Jak mieć kontakt z emocjami i nie obrywać od życia?

Można dojść do wniosku, że żyjąc w świecie znieczulicy, trzeba oderwania od tego, co naprawdę dzieje się w naszych sercach i podążać za tłumem. To bardzo kusząca perspektywa, ale…zazwyczaj niemożliwa w realizacji.

Prawda jest taka, że wyrzekanie się siebie jest niemożliwe. To droga do ciągłej frustracji. Lepiej pozostać sobą, pielęgnując swoją wrażliwość, a jednocześnie uodpornić się i nie dać się wykorzystać.

czuję za mocno

Uczciwie to ujmując, muszę od razu dodać, że nie jest to proste.

Ideałem byłoby otaczać się osobami, które mają podobne priorytety i zbliżony pogląd na życie. Jednak, gdy do głosu dochodzi już praktyka zaczynają się schody.

Jak bowiem wyłapać z tłumu ludzi o podobnym kręgosłupie moralnym?  I skąd wiadomo, że to są właśnie one a nie ukrywające się pod ich płaszczem cyniczni „przyjaciele” szukający „jeleni”, na których można żerować?

Radzenie sobie z emocjami

Rozwiązania podobno są dwa.

Gdy emocje wylewają się z Ciebie i czujesz, że po prostu nie zniesiesz tego, co się dzieje, możesz:

  • przeczekać – co przyznajmy szczerze, nie jest proste,
  • lub wygadać się – bliskiej osobie (przy okazji weryfikując jej intencje i sprawdzając, co ma do powiedzenia) lub zapisywać swoje uczucia i myśli w pamiętniku – papierowym czy wirtualnym. To pozwoli lepiej oceniać sytuację, spojrzeć na nią z boku i uchronić się od kontaktu z osobami, które starają się nas oszukać.

Poza tym jako osoba nadwrażliwa na emocje nie tylko swoje, ale innych musisz jasno i konkretnie wyznaczyć granice, swój emocjonalny obszar, poza który nie będą wkraczały problemy i dylematy innych osób. Potrzebny jest azyl, z którego będziesz czerpać siłę i nie pozwolisz sobie na to, by  ktoś wpadł na pomysł żerowania na Twojej dobroci.

Nie możesz być ciągle w pogotowiu, dla dobra swojego i najbliższych musisz opanować zasady zdrowego egoizmu. W ten sposób dzień po dniu będziesz rozwijać swoją odporność emocjonalną, która uchroni Cię od zmian fizycznych i chorobowych wynikających z nadmiernej emocjonalności.

Nadwrażliwość emocjonalną można odbierać jako wadę, która nie pozwala po prostu żyć według brutalnych zaleceń współczesnego świata. Można jednak spojrzeć na nią jak na zaletę, umożliwiającą odbieranie rzeczywistości głębiej i wszechstronnie.

Osoby mające kontakt z emocjami są zazwyczaj świetnymi przyjaciółmi, dobrymi słuchaczami, lojalnymi partnerami, mają ponadprzeciętną intuicję, widzą więcej ponad powierzchnię i z magnetyczną siłą przyciągają innych. Dlatego warto zaakceptować to, co niezmiennie i swoją nadwrażliwość przekuć w zaletę -ucząc się, jak z nią żyć.

    35 komentarzy

  • kasiawl@wp.pl' Marta

    Osoby mające kontakt z emocjami są zazwyczaj świetnymi przyjaciółmi, dobrymi słuchaczami, lojalnymi partnerami, mają ponadprzeciętną intuicję, widzą więcej ponad powierzchnię i z magnetyczną siłą przyciągają innych. Dlatego warto zaakceptować to, co niezmiennie i swoją nadwrażliwość przekuć w zaletę -ucząc się, jak z nią żyć. I tego się trzymajmy,

  • kasiawl@wp.pl' Ania

    Pani Martu Śka oczywiście ma Pani rację,ale tymi cechami niewątpliwie dodatnimi nie zapłacę za światło. Warto być kimś takim dla siebie, męża, dziecka czy najbliższych ale w pracy… Coż… Empatia jest dobra ale nie na linii produkcyjnej, w sklepie z prowizją od sprzedaży, na kasie w markecie czy nawet w szkole. Ale pomimo tego wszystkiego warto być sobą … Przede wszystkim dla siebie Emotikon smile

  • kasiawl@wp.pl' Anna

    Wielka szkoda, że osoby będące, że tak powiem ,,w porządku,, są natychmiast mieszane z błotem.

  • kasiawl@wp.pl' Anna

    Widzę jak to działa tu gdzie jestem: jesteś miły, wesoły, szczery? To reszta Cie zgnoi.

  • kasiawl@wp.pl' Agnieszka

    Zgadzam sie z tym..uczuciowi ludzie zawsze beda miec pod gorke,a niewarto tracic czasu na bycie z kims kto na nas niezasluguje i niedoceni staran

  • kasiawl@wp.pl' Michał

    Czas żywych trupów. Widzę ich wszędzie, panoszą się, wchodzą przez każdą dziurę, szparę, wnękę. Toczą swoje życia jak bioroboty walcząc podobno o świetne życie. Jak to wychodzi to widzę na co dzień, coraz więcej niespełnienia, coraz więcej samotności, coraz więcej sztucznych „przyjaciół”.

  • kasiawl@wp.pl' Ewa

    Po serii kopów w doopę przychodzi czas na zdrowy egoizm

  • kasiawl@wp.pl' Katarzyna

    kompletnie nie pasuje do tych czasow

  • kasiawl@wp.pl' Joanna

    czasami twarda d**a to za mało

  • kasiawl@wp.pl' Sylwia

    Takie osoby maja przechlapane …Cóż nie ma lekko…

  • kasiawl@wp.pl' Roma

    Stajemy się robotami… Ja wolę czuć więcej

  • kasiawl@wp.pl' Małgorzata

    W tym jest jakiś sens

  • Kolejny Twój wpis, który mogłabym powiedzieć, że dotyczy mnie samej..
    I cóż ja mogę dodać.. lekko nie jest, ale wolę być wrażliwa niż bezduszna.
    Pozdrawiam.

    • dorota

      Mała Myśl, dzięki. Jestem tego samego zdania – wolę czuć niż grać, a nawet stać się robotem. Wiem, że sporo osób tego nie rozumie, ale trudno.

  • Jestem osobą wrażliwą i emocjonalną. I jednocześnie dobrym przykładem tego, że cechy mogą iść w parze z asertywnością oraz zdrowym egoizmem. Nie pozwalam się wykorzystywać innym, choć przyznaję, że porażki bolą mnie bardzo i zwykle długo je rozpamiętuję. Jednakże aby nie dać się zjeść, pewnych rzeczy trzeba się po prostu nauczyć.

  • Ja uważam, że mimo wszystko warto być uczciwym, lecz z dystansem do świata. Ostatnie zdanie wpisu bardzo mi się podoba. Nie dajmy się zwariować ! 😀

  • Jestem bardzo emocjonalna, ale to się przejawia najczęściej w postaci nerwowości, furii i wściekłości (nie płaczu, bezsilności i zjadanych paznokcie). Oprócz tego mam twarde serce i twardą dupę. A czy obrywam od życia? Pewnie, jak każdy.

    • dorota

      To ciekawe co piszesz, bo zazwyczaj osoby nerwowe, wpadające w furię nie postrzegani są w kategorii „wrażliwych”…

  • Niestety ja właśnie należę do takich wrażliwych i empatycznych osób, a w pracy to zupełnie nie pomaga! Co dziwne empatia i wrażliwość to pozytywne cechy, a więc zdecydowanie nie chcę się zmieniać! Muszę stale ze sobą walczyć i ubierać pewnego rodzaju pancerz, który upodobnia mnie do ludzi wypranych z emocji, aby brano mnie na poważnie.. To bardzo smutne, ale takie jest życie 🙁 Na szczęście tylko przez osiem godzin dziennie, bo przy moich bliskich mogę być już sobą 😉

    • dorota

      Panikaro, to już inny temat – w pracy trudno o swobodę, przynajmniej w większości zawodów i na niemal wszystkich stanowiskach pracy. Choć i tu podobno można się zaprzyjaźnić – ja tego niestety nie doświadczyłam. A Ty? Możesz powiedzieć, że masz przyjaciół w pracy?

    • dorota-trzcinska@wp.pl' Paulina

      Doskonale Cię rozumiem…ja strasznie męczę się w mojej pracy, niestety z powodu, o którym piszesz. Dobrze byłoby zmienić, niestety na razie nie ma perspektyw ku temu.

  • bardzo trafny tekst, oj bardzo!
    Ale często łatwiej napisać w teorii: bądź silny, bla bla- niż to wykonać niestety.. 🙂

  • kasiawl@wp.pl' Baśka

    Nadwrażliwość trzeba przekuć w zaletę. Nie można postrzegać jej tylko jako wady, przeszkody. Miałam z tym problem – dopóki nie dotarło do mnie, że czując więcej, dostaję od życia więcej, dlatego, że nie biorę go pobieżnie, a wgłębiam się. Ludzie, którzy są wrażliwi, owszem, tracą, jeśli idzie o karierę, bo nie potrafią iść po trupach, zastanawiają się za długo, ale czy tylko kariera jest ważna?
    Za to mogą czuć się spełnieni, pomagając innym, albo wysłuchują, milcząc (czego uparty karierowicz nie będzie nigdy potrafił, bo on będzie dawał RADY). Nie mówię, że w ten sposób zdobywa się przyjaciół. Nie, zdobywa się w wielu przypadkach tylko ludzi, którzy na nas zrzucają swoje problemy.
    Jest jeszcze jeden sposób na układanie emocji: pisanie pamiętnika. Czy to ręcznie, dla siebie, czy do publicznego wglądu, np: bloga.
    I właściwie są na to piękne słowa piosenki „Rudy” Comy
    „I mocniej zanim stracę oddech
    Napiąć się, wypełnić ogniem,
    Zmieniam w żywą się pochodnię.

    Mocniej żyję, czuję mocniej pragnę,
    Ale więcej płacę,
    Płonie wszystko czego dotknę.”
    Ale nie zamieniłabym tego na znieczulicę. Skoro już muszę być skrajna, to wolę skrajnie mocno czuć.

  • kasiawl@wp.pl' Anita

    Najlepiej być sobą, pozbyć się hipokryzji..i żyć po swojemu…zgodnie z Własną osobą.

  • kasiawl@wp.pl' Kazimierz

    Ta twarda dupa została wymyślona przez chamstwo źle wychowane
    Człowiek dobrze wychoowa ny nie musi się rozpychac nie musi mieć twardej dupy grzecznoscia i uprzejmoscia można wszystko załatwić
    Ale dziś chamstwo jest cool
    I to jest propagowanie

  • kasiawl@wp.pl' Magdalena

    Tak to o mnie

  • andzia0285@wp.pl' Ania

    Bardzo dziękuję za ten artykuł oraz ten o zdrowym egoizmie. Wiem już nad czym mam pracować i pomimo,że czeka mnie ciężka praca przez długi czas-nie poddam się bez walki. Jestem w 5 miesiącu ciąży i nie chce by moja córka uczyła się ode mnie „poświęcenia dla innych za wszelką cenę” w obawie przed samotnością czy odtrąceniem.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>