Główne menu

Czy współczesne kobiety są „łatwe”?

Każdy facet chce tylko jednego, dlatego musisz dbać o swój „ogródek” i nikogo tam nie wpuszczać, musisz się szanować, bo nikt się z tobą nie ożeni. Chyba każda z nas słyszała te babcine mądrości i przynajmniej przez jakiś czas dorastała w przekonaniu, że seks kobietom przystoi jakby trochę mniej.

Czy jednak ten stosunek do dziewczęcej cnoty nie jest zbyt nabożny? Co to w ogóle za pomysł, żeby czyjąś wartość oceniać na podstawie liczby partnerów seksualnych! To nasza sprawa, i dopóki nikogo nie krzywdzimy, to w ogóle nie powinno być tematem do publicznej debaty.

A może racja, może faktycznie folgujemy sobie za bardzo, zachłyśnięte ledwo co zdobytą wolnością? Może podobnie jak w jedzeniu i piciu, tak i w seksie przydałby się jakiś umiar? Tylko, no właśnie, czym jest ów „umiar”? Bo niewykluczone, że zarzuty o rzekomą rozwiązłość są po prostu wysuwane zbyt pochopnie.

Poszukiwaczki wrażeń

W każdej pogłosce jest jakieś ziarno prawdy – Brytyjczycy wyliczyli, iż przeciętna 21-latka ma na koncie średnio dziewięciu kochanków, podczas gdy jej kolega równolatek dorobił się siedmiu partnerek. W kolejnych latach życia znowu, to kobiety mogą się pochwalić bardziej urozmaiconym życiem erotycznym. Ale to nie liczba seksualnych partnerów wzbudza największe oburzenie. Problemem jest przede wszystkim sposób, w jaki kobiety realizują swoje cielesne potrzeby. O co chodzi?

seks

Opinia jest jednoznaczna: współczesne dziewczyny są totalnie bezwstydne. To, co dzieje się na dyskotekach, imprezach czy portalach społecznościowych, woła o pomstę do nieba. Dziewczyny bez najmniejszej krępacji wyrywają upatrzonych facetów. Nawet nie udają, że będą słuchać płyt, stawiają sprawę jasno – idziemy do łóżka.

Seks z nowo poznanym gościem? Czemu nie, nie udawajmy takich cnotek. Serio, nie ma już żadnych barier. Żadnych. Upadek moralny, sromota, dziewice to chyba tylko w przedszkolach. Wszystko zmierza ku katastrofie. A kiedyś, och, kiedyś było oczywiście lepiej. Ongiś, gdy niewiasta zbłądziła, przynajmniej odczuwała z tego powodu słuszny wstyd. Dzisiaj nie, dzisiaj rozwiązłość to powód do dumy, babki mogą bezkarnie przebierać w ofertach i kolekcjonować sprośne wspomnienia. Taki to niewesoły obraz kobiety XXI wieku. Prawdziwy?

Kiedy stajesz się „puszczalską”?

Swoboda seksualna w dalszym ciągu szokuje. Pewnie nie tak bardzo jak kilka dekad temu, ale ewidentnie nie jest to coś, wobec czego przechodzi się obojętnie. Bo jakże tu poważnie traktować kobietę, która miała tylu facetów? Hm, tylu, znaczy ilu? Trzech, pięciu, dziesięciu, dwudziestu? Gdzie jest granica przyzwoitości? Że czterech uchodzi, ale pięciu to już lekka przesada? I kto to w ogóle ustala? Nie ma wprawdzie jakiejś odgórnie narzuconej bariery „łatwości”, niemniej na łatkę „puszczalskiej” wcale nie trzeba się mocno napracować. Starczy parę razy pokazać się przy innym męskim ramieniu i już mamy powód do plotek. Oraz bardzo poważnych zarzutów. Najczęstszy to ten o braku szacunku. Chcecie iść w zawody z mężczyznami? Proszę bardzo, lecz to oznacza tylko jedno, że się nie szanujecie. Mówiąc brutalnie, dajecie wszystkim na lewo i prawo, więc nie dziwcie się potem, że się o was myśli jak najgorzej. Co wam z tej wolności? Serio, warto?

Złote czasy dla łowców okazji

Podobno już co czwarta kobieta godzi się na seks na pierwszej randce i ogólnie czas oczekiwania na pójście na całość dramatycznie się skurczył. O ile kiedyś bardziej dbano o pozory, tak dzisiaj coraz rzadziej zawracamy sobie głowę podobnymi bzdurami. Jesteśmy w końcu dorośli, wiadomo o co chodzi, przejdźmy do rzeczy.

Dla pokaźnej grupy mężczyzn oznacza to sporą wygodę. Koniec z wielotygodniowymi podchodami, z żebraniem o jeden pocałunek, z wymyślaniem tysiąca komplementów, niespodzianek i prezentów. Teraz wystarczy jedna, dwie randki, za które w dodatku dziewczyna zapłaci sobie sama, bo jest taka nowoczesna. Również w związkach można sobie wiele rzeczy odpuścić. Dziewczyny nie chcą uchodzić za sentymentalne idiotki, więc przestały pewnych rzeczy wymagać. I znowu beneficjantami są głównie faceci, bo mają seks na zawołanie, nie muszą sypać płatków róż na pięknie wyprasowaną, jedwabną pościel, nie ma żadnych świec i kwartetu smyczkowego w nastrojowej knajpce. Mamy seks w czystej, niczym nie skażonej postaci.

I tak dochodzimy do niezbyt miłej konkluzji – kobiety przestały się cenić. Ich wartość na rynku spada na łeb, na szyję. Tak jak dawniej trzeba było słono zapłacić za „zerwanie kwiatuszka”, tak dzisiaj dziewczyny same się o to proszą. Nie trzeba nawet kupować bukietu róż. W konsekwencji mamy bardzo wielu zadowolonych mężczyzn i coraz mniej usatysfakcjonowanych kobiet, które nie pojmują, dlaczego tak trudno im znaleźć kogoś na dłużej.

Pokonać konkurencję

Jak to wygląda z perspektywy kobiet? Dla jednych rozluźnienie obyczajów to szansa na świetną zabawę. Jednak innym ta łóżkowa brawura nie przynosi wielu korzyści, dostarcza za to poczucia czegoś na kształt klęski. Okazuje się bowiem, że część kobiet zrzuca bieliznę tylko na pozór ochoczo, w głębi ducha robi to zwyczajnie ze strachu. Bo jak odmówię, to on pójdzie do innej, która podobnych skrupułów nie posiada, nie ma sensu grać takiej niedostępnej.

Kobiety niby mają większy wybór, ale jednocześnie coraz zażarciej konkurują między sobą. Jako że seks to ich potężny atut w rozgrywkach z mężczyznami, wielokrotnie decydują się na zdobycie partnera tą drogą: trzeba go skusić, uwieść i przywiązać do siebie, by wiedział, że takich przyjemności nie doświadczy nigdzie indziej.

Pójście drugą ścieżką nie jest zresztą wcale prostsze. Mężczyźni pragną czystych jak lilia dziewic, ale gdy na taką trafią, to wstrzemięźliwość ich drażni i w ogóle to, co z nią nie tak, nikt jej nie chciał, ma jakiś feler? Oczywiście, jak im faktycznie zależy to poczekają, sęk w tym, że znalezienie kogoś tak wytrwałego i szczerego w uczuciach to prawdziwa sztuka.

Poszukiwań nie ułatwia stale rosnąca liczba kobiet w życiu publicznym. W gronie studentów, gdzie ludzie namiętnie łączą się w pary, dziewczyn przybywa, na niektórych kierunkach to one stanowią większość. Podobnie w korporacjach. W wielu zachodnich metropoliach liczba singielek przewyższa liczbę singli, co zmusza do pewnych ustępstw i tym samym kobiety stają się łatwe niejako z konieczności. Zaś mężczyźni widząc, że dostają seks niemal za darmo, nie dążą do poważnego związku, o składaniu propozycji małżeństwa nie wspominając. To utrwala niepochlebną opinię o płci żeńskiej: widzisz, ty przed nim bez wahania ściągasz majtki, a on niczym się nie rewanżuje.

    11 komentarzy

  • kasiawl@wp.pl' Ola

    Moim zdaniem kobiety…nigdy nie będą równe w tym aspecie z mężczyznami. nie ma co się łudzić

  • kasiawl@wp.pl' Justyna

    Mężczyzna – zalicza kobiety, czasem dąży do setki czy nawet tysiąca – zyskuje tym miano kobieciarza, uznanie kolegów. Kobieta – gdy zmienia partnerów, bo lubi seks (TAK! My również go potrzebujemy! ) – otrzymuje etykietę dziwki. Coś tu chyba jest nie tak???? Prawda????

    • w3105@poczta.fm' Wioleta

      masz rację, podpisuję się,
      rzeczywiście o kobietach mówi się źle w takich sytuacjach a panom jakoś uchodzi na sucho

  • kasiawl@wp.pl' Anna

    Mąż do żony:
    – Już od kilku tygodni nie uprawialiśmy seksu…
    – Chyba ty

  • kasiawl@wp.pl' Kevin

    Nie dramatyzujmy… Wystarczy przeczytać artykuł ze zrozumieniem. Omawiana kwestia i tak jest sprawą indywidualnego podejścia

  • kasiawl@wp.pl' Ewa

    Dla mnie facet który zalicza jest taką samą dziwką jak kobieta która się puszcza

  • kasiawl@wp.pl' Paulina

    Puszczać można wodę w klozecie albo pawia na chodniku…. Kobieta traktuje sex według indywidualnych potrzeb, upodobań czy orientacji. I tyle.

  • kasiawl@wp.pl' Barbara

    We wszystkim trzeba mieć umiar, ale postrzeganie kobiety poprzez kawałek nabłonka jest nieco prymitywne. Tak sobie myślę, że owy nabłonek jest dla niektórych panów gwarancją i owszem. Ale nie „czystości”, lecz braku doświadczenia. Wtedy dziewczynie trudniej dokonać porównania i męskie ego rośnie nawet jak spartaczy, he, he 🙂

  • kasiawl@wp.pl' Kinga

    Mierzenie łatwości kobiety ilością jej partnerów? Porównywanie doświadczeń faceta i kobiety… No nie….cały czas powilany temat…tylko ze w tym wszystkim zapomina się o kwesti wyboru partnera do łóżka facet często idzie bo dają. ..kobieta idzie jeśli jej się podoba subtelna różnica a znaczącą. ..to my jestesmy sprite a oni pragnienie osobną kwestia jest to ze cześć z tych kobiet rozlewa sprite w każdym barze…ale rozwiazlosc seksualna nie jest już niczym dziwnym zmieniają się obyczaje i tyle…zmieniają się też zasady wyboru partnera życiowego wiec nie ma po co wałkowac kolejny raz jednego i tego samego i zadawać sobie pytań typu czy on mnie zechce jeśli miałam więcej niż. ….zakocha się to zechce i nawet nie pomyśli o tym co było wcześniej. Tylko my kobiety stawiamy sobie trudne pytania, a ludzie się zmieniają i zaspakajaja swoje potrzeby.

  • polikon@gower.pl' Zbynio

    Poszperałem w komputerze mojej ex i nawet nie macie (faceci) pojęcia o czym nasze kobiety rozmawiają na prywatnych czatach. To nie są rozmowy o rodzinie czy tym podobne. To jest bardziej chwaleniem się gdzie i jak wyrwało się jakiegoś faceta i jak z nim było. Nie ważny wygląd tylko jaki jest w łóżku. I najciekawsze jest to że z jedną koleżanką rozmowa jest o jednym czy drugim facecie a z inną o innym. Najciekawsze rozmowy są gdy jedna strona dowiaduje się że koleżanka spotyka się z tym samym facetem co ona i na odwrót. I obie wiedzą że sypiają z tym samym facetem ale między sobą nie przyznają się do tego. Niestety moje nerwy nie wytrzymały czytania tych czatów z koleżankami i partnerami i jestem świeżo po rozwodzie.

  • sbsteff@o2.pl' TrueSterr

    Gdyby kobieta wskakiwała łatwo do łóżka innym samcom a mi kazała się starać, to bym parsknął śmiechem!
    Czyli już nie będziecie narzekać że mężczyźni są niedojrzali, piotruś pan itd. bo nie chce się wiązać ani brać ślubów ? nie ma o co się starać i zabiegać! a można korzystać, kobieta do 30 ma większą szanse na seks, niż mężczyzna, ale z czasem zaczyna się to zmieniać, bo zazwyczaj po 30 zachciewa się wam dzieci i rodziny, a kandydatów ani widu ani słychu, druga sprawa – w dzisiejszych czasach łatwiej spotkać 30 prawiczka, niż 20 letnią dziewice! a to że żyjemy w czasach „singli/samotności” to nie wina „niedojrzałych mężczyzn” tylko wasza/ bo związek zawsze zależał od was! mam nadzieję że żaden porządny mąż nie spotka „łatwej i wyzwolonej” kobiety!

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>