Główne menu

Dlaczego tak wiele par się rozstaje? Bo zatrzymuje się na trzeciej fazie miłości a jest ich pięć

Chcemy, żeby żyło nam się pięknie i łatwo. Przecież nie ma w tym nic złego! Któż lubi bowiem utrudniać sobie życie? Zestawienie zysków i strat ma dawać jasną odpowiedź, że warto, że to dobra droga i należy się jej trzymać.

Gdy zaczyna się robić trudno, a taki moment zawsze nadchodzi, średnio po około 3-5 latach po poznaniu drugiej połówki (przeczytaj, kiedy możesz spodziewać się kryzysu w związku), nabieramy wątpliwości i pasujemy. Wychodzimy z założenia, że TO NIE TO, że szkoda czasu, że trzeba szukać innego partnera.  I znajdujemy. Po jakimś czasie ze zdziwieniem odkrywamy, że w nowym związku powtarzamy ten sam scenariusz, znane kłopoty pojawiają się, a my tracimy wiarę, że w końcu się uda. Sądzimy, że mamy pecha, że los nam nie sprzyja. W ten sposób się w klasyczny sposób oszukujemy. Dlaczego? Ponieważ zazwyczaj to nie partnera trzeba zmienić, ale swój pogląd na miłość, uczucie, które rzadko przychodzi lekko…i zawsze wymaga ciężkiej pracy. Kryzysy są naturalnym etapem znajomości. Ich pojawienie się daje szanse na wzmocnienie miłości. Jeśli dwie osoby o tym wiedzą, to już na samym starcie wygrywają.

Jak to wygląda w szczegółach? Każdy związek przechodzi pięć faz, o czym się niestety nie mówi...Większość par jest w stanie dotrzeć tylko do trzeciego etapu. Dopiero jego pokonanie pozwala stworzyć stabilną i silną relację.  Niestety to udaje się nielicznym. Tym, którzy mają siły walczyć o własne szczęście i którzy wiedzą, jak wygląda dojrzała miłość.

Pięć faz miłości

Autorem teorii o pięciu fazach miłości jest psychoterapeuta, doradca rodzinny Jed Diamond, który obecnie ma 73 lata, od ponad 40 pracuje razem z parami. Przez lata swojej praktyki Diamond obserwował podobny schemat rozpadu par, które nie rozumiały, dlaczego się rozchodzą. Zauważył, że większość związków kończyła się w tym samym momencie, na trzeciej fazie związku, który uznawany był za koniec miłości a tak naprawdę jest jej początkiem.

Jed Diamond wyróżnił pięć faz:

  1. Zakochanie
  2. Stawanie się parą
  3. Rozczarowanie
  4. Budowanie trwałej i prawdziwej, dojrzałej miłości
  5. Działanie jako jedność

Diamond zauważa, że wiele par rozpada się na trzecim etapie związku, kiedy następuje naturalne rozczarowanie partnerem. To właśnie na tym etapie przychodzą do nas myśli, że  wybraliśmy niewłaściwą osobę, czujemy się mniej kochane i rozumiane. W oczach osoby, w której dawniej się zakochałyśmy nie możemy znaleźć tej, która zawróciła nam w głowie. Nie poznajemy siebie, ani partnera, tęsknimy za tym, co łączyło nas z partnerem, szukamy sposobu, żeby wzniecić dawny ogień, ale mamy wrażenie, że nic się nam nie udaje.  Wiele kobiet porównuje ten stan do przebywania w pułapce, z której chcemy się za wszelką cenę uwolnić.

Diamond podkreśla jednak, że nie warto tego robić, że warto wytrwać.

Jest takie stare przysłowie, jeśli idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się. Doskonale pasuje ono do tego etapu związku, kiedy tracimy złudzenia dotyczące nas i naszego partnera. To moment, kiedy możemy pokochać drugą osobę naprawdę, pozbawiając się wizji dotyczących „idealnego związku”. Jednocześnie to również czas, kiedy jesteśmy najbardziej podatne na pokusy poszukania szczęścia gdzie indziej. To właśnie na tym etapie zdradzamy najczęściej i na tym rozstajemy się z poczuciem, że w obecnym związku nie mamy już czego szukać.

Trzecia faza koniec lub umocnienie związku – i co jest dalej?

Trzecia faza miłości to wielki sprawdzian dla związku, po którym następuje koniec lub umocnienie relacji.

Jeśli przejdziemy tę trudną fazę, przechodzimy do momentu budowania szczęśliwego stabilnego związku, który wynagradza wszystkie wcześniejsze trudności. Dlaczego? Ponieważ partnerzy pozbawieni złudzeń, kochają siebie w dojrzały sposób, patrzą na siebie realnie, akceptując drugą stronę związku taką, jaka jest i jednocześnie starają się ciągle nad sobą pracować, by czynić wspólną codzienność jeszcze piękniejszą.

Po czwartym etapie następuje piąty, kiedy para tworzy jedność, działającą razem na rzecz świata. To ten moment, kiedy partnerzy upodabniają się do siebie, przezwyciężają dzielące ich różnice, przyjmują za oczywiste posiadanie podobnych opinii i  światopoglądu, działają razem w celu osiągnięcia tego, na czym im najbardziej zależy.

    20 komentarzy

  • edBardzoytamarta@wp.pl' aneta

    nigdy nie wiadomo, czy para sie rozstała bo byli wygodniccy czy dlatego, ze faktycznie były powody- po prostu teraz jest łatwiej sie rozstac, bo kobiety są bardziej niezależne i nie muszą trwać np w złych zwiazkach ” bo co ludzie powiedzą” albo „gdzie ja sie podzieję”. Czy lepiej było kiedyś? jak ludzie rozstac się po prostu nie mogli chociaz bardzo chcieliby?

  • edBardzoytamarta@wp.pl' MM

    super artykuł jak zwykle

  • Mart80@buziaczek.pl' Kocham

    Tak.. dużo w tym prawdy. Też tak myślałam że to nie to, bo nie bylo podstaw w związku. Ta szarpanina emocjonalna przez ostatni okres,nie pomogła a utwierdzala pozornie, żeby odpuścić. To był największy błąd, że przestałam walczyć w odpowiedniej chwili. Oboje przestaliśmy wierzyć w zmiany, że wróci to wszystko co było na poczatku. Przestaliśmy walczyć o to. Dziś wiem, że związek to ciężka obustronna praca. Zaluje, że dopiero po stracie kogoś kogo kocham, dotarło to do mnie bardzo dotkliwie. Do dziś bije się z myślami czy gdyby mnie naprawdę kochal, zawrócił by ze swojej drogi i wrócił by do mnie… Czy znalazł kogoś bo uciec najłatwiej…

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Natalia

    Całkiem fajny, sensowny, przydatny artykuł, który mocno podnosi świadomość na temat potrzebnej pracy i permanentnego starania sie o siebie nawzajem w zwiazku:)

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Zosia

    uwielbiam Twoje artykuły

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Maja

    Czytam wszystkie artykuły i po kilku pierwszych zdaniach i podejściu do tematu wiem czy napisała go Dorota, czy Edyta. Dorota zawsze pisze optymistycznie, daje nadzieję, unosi czytelnika kilka centymetrów nad ziemią, widać, że jest kobietą szczęśliwą i spełnioną. Edyta, jest niestety kompletnym przeciwieństwem Doroty.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Barbara

    Hm, niby wszystko ok, ale u mnie rozczarowanie wyszło dopiero po 16 latach i piątym etapie – bo tak naprawdę jesteśmy jednością, tylko teraz się coś kruszyło. Ale spoko, załataliśmy

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Sandra

    Ja jedtem wlasnie w tej fazie 3 …fajnie ze ten artykul wpadl mi w oczy

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Gabriela

    mądrze napisane

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Elwira

    Cudownie, że takie wpisy powstają! Dzięki

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Alicja

    Dzis ludzie sa zbyt wygodni na utrzymanie związku. Wszystko ma byc ładnie i gładko. A miłość to nie tylko róże. Ale rownież kolce.

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Ilona

    to teraz wiem dlaczego mam wątpliwości…prawie 3 lata 3 faza…

  • edBardzoytamarta@wp.pl' Marzena

    Jestem w fazie 5

  • leczsienaturalnie@op.pl' Marina_green77

    Trzeba przede wszystkim rozmawiać ze sobą, być wyrozumiałym dla siebie i wzajemnie się mobilizować, gdy temu drugiemu jest w danym momencie trudnej 🙂 Warto w takich momentach, przypomnieć sobie za co się pokochaliśmy, co nas w sobie urzekło? Często, wszystko robi się wtedy proste, łatwiejsze i inaczej patrzymy na tą drugą osobę 🙂

  • justynaradosz24@wp.pl' XYZ

    Ja jestem na 3 etapie po 3 miesiacach związku. I obstawiam koniec. Nie chce mi sie walczyc wole byc sama . Mam za soba stracone 12 lat zwiazku nieszczesliwego i mimo ze obecny partner bardzo mnie kocha a ja jego to nie mam sily walczyc o to, żeby umocnic nasza miłosc , wole dac sobie spokoj. Lubie byc sama i niezalezna 🙂 zreszta ja nigdy nie jestem sama 😀

  • nieidealnaanna@gmail.com' Nieidealnaanna

    To prawda – w dzisiejszych czasach wiele osób rezygnuje w fazie, kłopotów, rozczarowanie, zmęczenia materiału- a nie słusznie, bo jak się okazuje, to normalny etap związku 🙂

  • piechaczek.marek@gmail.com' Maro

    Dobry Artykuł jak zwykle 🙂
    Niestety moja żonka odpadła przy 3 fazie 🙁
    Życzę powodzenia innym, a ja będę próbował za jakiś czas na nowo…

  • Aleksandra.czudziak@gmail.com' Amelia

    Mam 20 lat zwiazku za soba. Z pewnoscia 3 etap „piekla” czesciowo za soba. Ale jeszcze nie 4…. Ja bardzo sie zmienilam I dojrzalam do ” nie ma miłości bez wolnosci” czuje sie wolna I staram sie dawac wolnosc. Patrze optymistycznie

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>