Główne menu

Drugie małżeństwo jest trwalsze i szczęśliwsze?

Pierwsze małżeństwo, na co wskazują liczne rozwody, nie musi być trwałe. Takiej gwarancji nie ma również przy ponownym przysięganiu sobie wierności. Okazuje się jednak, że drugie małżeństwo, według naukowców, ma być trwalsze i szczęśliwsze. Dlaczego?

Drugie małżeństwo jest trwalsze?

Według Marriage Foundation, pierwsze małżeństwa rozpadają się w 45% przypadków (czyli miej więcej co drugie), w kontekście drugiego małżeństwa wygląda to trochę bardziej optymistycznie – do rozpadu dochodzi w 31% przypadków. Dlaczego?

drugie małżeństwo

To mogą być przyczyny…

Trening czyni mistrza

Choć trudno mówić o pierwszym małżeństwie w kontekście próby generalnej, to niestety często tak to wygląda, codzienność z drugą osobą, budowanie małżeństwa to wielkie wyzwanie. Sporo kwestii sprawia problem, trudno zatem nie mieć wrażenia, że poddawani jesteśmy wielu próbom, głównie próbie charakterów.

Drugie małżeństwo korzysta z doświadczenia pierwszego, osoby, które je tworzą, mają większą świadomość swoich potrzeb oraz możliwości. Najczęściej przepracowali błędy z przeszłości,  znają rozwiązania sprawdzające się podczas prowadzenia domu i wychowywania dzieci. Tworząc drugie małżeństwo, osoby „po przejściach” mają już świadomość, co mogą a czego nie są w stanie zaakceptować, jak rozmawiać, kiedy walczyć, a kiedy odpuścić i jak rozwiązywać konflikty.

Nie szukasz kogoś, kto Cię poprowadzi za rękę

Gdy doświadczasz rozwodu i traumy rozstania, uczysz się na nowo żyć w pojedynkę. Być może początkowo Cię to przeraża, ale wkrótce odkrywasz, że masz wystarczająco siły, by podołać wszystkim wyzwaniom dnia codziennego. Stajesz się silniejsza, pewniejsza siebie. Nie potrzebujesz drugiej osoby, by wypełniała luki, bo ze wszystkim radzisz sobie sama, w związku i bliskości z drugą osobą widzisz inne atuty niż dotychczas. Ponadto uświadamiasz sobie, że nie m szans, by zmienić drugą osobę. Jedyne, co możesz zrobić to…pracować nad sobą i w ten sposób poprawiać jakość relacji.

Świadomość własnych błędów

Drugie małżeństwo może być szczęśliwe, jeśli wkraczają w nie osoby, które formalnie i duchowo zakończyły poprzedni związek, przeszły etap autorefleksji, poznały siebie i własne pragnienia. Mają świadomość, co się stało, nie boją się odpowiedzi na pytania „dlaczego” i przepracowały swoją życiową porażkę. Co równie istotne – poznały swoje słabe strony i zdecydowały się nad nimi popracować, w taki sposób, by ich już nie powtarzać. To daje spory potencjał i przewagę drugiemu małżeństwu nad pierwszym.

według niektórych jest właśnie tak...

według niektórych jest właśnie tak…

Silna determinacja, by tym razem się udało

Drugie małżeństwa są trwalsze od pierwszych, bo często tworzące je osoby czują się silnie zdeterminowane, by tym razem ich związek okazał się trwały. Oczywiście nie oznacza to, że w przypadku pierwszego małżeństwa nie doświadcza się takiej potrzeby, prawda jest jednak taka, że w drugim związku przeżywa się ją na trochę innym poziome. Kolejny zawód i rozstanie mogłyby być dużo boleśniejsze, dlatego robi się wszystko, by ich już nie doświadczyć.

Masz świadomość, że małżeństwo nie jest dane raz na zawsze

Po emocjach związanych z pierwszym rozwodem, po uświadomieniu sobie, że małżeństwo nie musi trwać wiecznie, dobitnie zdajesz sobie sprawę, że o relacje trzeba dbać, że w związek trzeba inwestować i ciężar odpowiedzialności za to musi spoczywać na dwóch osobach. Rozumiesz już, że kluczem jest nie powiedzenie jednorazowo „tak”, ale mówienie tego słowa każdego ranka, że celem nie jest przetrwanie, ale rozwijanie się dla siebie, dla partnera, dla związku.

W drugim związku dobitnie uświadamiasz sobie, że małżeństwo jest wyborem. Jest drogą, która może zaprowadzić Cię w różne miejsca, a to, o czym marzysz i sobie wyobrażasz, nie musi stać się faktem. To uczy pokory, wrażliwości i wymusza działania, zmierzające do tego, by tym razem się udało.

 

    47 komentarzy

  • kolankowa@wp.pl' Aga

    Brzmi rozsądnie, ale oby się nie sprawdziło u nas 😉

  • Amen. Nic dodać, nic ująć 🙂 mówię to jako mężatka po raz drugi

  • na bazie moich aktualnych doświadczeń mogę stwierdzić, że drugi raz nie wyszłabym za mąż. owszem, życie w związku na zasadach partnerskich, etc., jak najbardziej.
    zdrowych i spokojnych świąt.

  • anita.barbara@onet.pl' Anita Barbara

    Ideałem byłoby mieć świadomość jak przy drugim małżeństwie będąc w pierwszym 🙂

  • Ojć, pierwszego jeszcze nie było. To jakbym wyszła za mąż, wypada się szybko rozejśc, aby mieć zaraz szybko drugiego 🙂
    Żartuję, ale wiem o co Ci chodzi. O taką dojrzałość.

  • A czemu aż tyle ich się rozpada? Bo ludzie po pepsi nie są gotowi, a nierzadko zawierają je przez dziecko.

  • wyluzowana@wp.pl' wyluzowana

    Nic tylko się rozwodzić i szukać drugiego Męża .

  • ZOSIA65111@WP.PL' Ania

    Świetny artykuł-coś w tym jest:-))))))))))

  • Drugie małżeństwo może być szczęśliwsze i trwalsze o ile partnerzy pozamykali jak należy byłe związki i byli partnerzy nie mieszają się w związek obecny.

  • kolankowa@wp.pl' Maja

    Czas na rozwód 😀 zartuje 😉 Ja chyba dojrzałam już w pierwszym małżenstwie…

  • kolankowa@wp.pl' Kacha

    moje doswiadczenia wskazuja, ze to prawda…

  • Brzmi to sensownie. Ludzie uczą się na swoich błędach i wchodzą w nowy związek bardziej świadomi. Co wiecej nie podchodzą do wszystkiego tak emocjonalnie jak robili to wcześniej, Ale i tak życzę każdemu, żeby to pierwszy raz był trafiony ; )

  • Bardzo ciekawe. W sumie już jakiś czas temu się nad tym zastanawiałam. Jasne jest, że ludzie w kolejnym związku są dojżalsi i mają świadomość poprzednich błędów. Z tym się zgodzę. Drugie małżeństwo naprawdę może być szczęśliwsze, ale nie wszyscy mają odwagę (w naszej kulturze), żeby z pierwszego rezygnować.

  • Marta.wrona22@WP.pl' Marta

    Świetny artykuł. Muszę jednak powiedzieć, że jęśli z pierwszego małżeństwa są dzieci to nie jest proste zamknąć poprzedni rozdział…i nie każdy wyciąga wnioski. Na początku jest pięknie i kolorowo a po kilku latach niestety błędy powracają… mam wrażenie że zdwojoną siłą

  • kolankowa@wp.pl' Beata

    Każde jest trwałe jak młodzi mieszkają daleko od teściowej.

    • kolankowa@wp.pl' Dagmara

      Ja się rozwiodłam w dużej mierze przez teścia.

      • kolankowa@wp.pl' Baśka

        Zależy, teście mieszkają na tyle blisko, że dzielimy się opieką nad dzieckiem. I nie uważam, żeby teściowa miała negatywny wpływ na cokolwiek. Na początku – owszem, ale teraz nauczyła się, że i tak nas niczego nie nauczy.

  • kolankowa@wp.pl' Maciek

    cztałem gdzieś jakieś badania odnośnie zdrad. Wychodzi na to, że kobiety zdradzają w takim samym stopniu jak faceci. I to jest główna przyczyna rozpadów. Na zdrady oczywiście mają wpływ inne czynniki, mąż czy żona przestaje szanować współmałżonka, nie pomaganie w drobnych czynnościach domowych, alkohol itp. Dlaczego o tym piszę? Bo wpis jest napisany wg. jakby rozpad pierwszego małżeństwa był wyłącznie z winy faceta. „Stajesz się silniejsza…” Pozdrawiam.

  • kolankowa@wp.pl' Izabela

    Trwały związek dwojga ludzi? Owszem…matki z corka

  • kolankowa@wp.pl' Aga

    Najważniejsze jest chyba to, co w tym artykule należy podkreślić: przepracowanie swojej przeszłości i wyciągnięcie wniosków. Jeśli się tego nie zrobi, to nie ma szans na kolejny udany związek.

  • kolankowa@wp.pl' Krystyna

    ja mam 25 lat stażu i nie narzekam, zależy co kto oczekuje od partnera i od związku, na ile jest skłonny się zmienić lub zaakceptować, co powinno działać w obie strony, jak to mówią cały w tym ambaras żeby dwoje chciało na raz i wiek nie ma tu nic do rzeczy, młodzi nie widzą pewnych rzeczy a starsi się wypalają z różnych przyczyn

  • kolankowa@wp.pl' Agnieszka

    Na wynik ma wpływ też to że ludzie po rozwodzie częściej żyją w kolejnym związku bez ślubu , statystyka nie obejmuje związków tylko małżeństwa

  • kolankowa@wp.pl' Kamila

    Jestem w drugim małżeństwie. I dopiero teraz wiem, że jest to właśnie to na całe życie

  • kolankowa@wp.pl' Marta

    Nie. To zalezy czy oboje partnerzy sa juz po nieudanych pierwszych malzenstwacj i czy wyciagneli wnioski

  • kolankowa@wp.pl' Natalia

    Masz już doświadczenie. .wiesz czego chcesz i czego oczekiwać. Jest się silniejszym i to również wpływa pozytywnie na relacje . A sprawa najważniejsza to z większym luzem się podchodzi do ślubu .. tzw nic na siłę

  • kolankowa@wp.pl' Beata

    Moje pierwsze już trwa prwie 20lat i bywają upadki i wzloty , wzloty i upadku ale po to jest to małżeństwo aby każdy problem roziawac i być dalej szczęśliwym . Bywają chwilę ze nie warto trwać i być w małżeństwie i drugie jest ok pozdrawiam

  • kolankowa@wp.pl' Magdalena

    A jakby tak… od razu się starać tak, jakby to było drugie małżeństwo? 🙂 Nie trzeba by sie rozwodzić i dzieci by były szczęśliwsze. Same plusy!

  • kolankowa@wp.pl' P.

    Teściowa to skarb! Ale ukryty 200 metrów od domu i 2 metry pod ziemią

  • kolankowa@wp.pl' Monika

    Jak w związku nie ma wzajemnego szacunku i rozmowy na trudne tematy i wzajemnego wsparcia to i 15małżeństwo nie wypali

  • kolankowa@wp.pl' Beata

    To pocieszenie dla rozwodników. Głowa do góry 🙂 ale prawda jest taka że nie po to się bierze ślub żeby brać rozwód.

  • kolankowa@wp.pl' Małgorzata

    Ja tam po 30 bardzo trudno kogoś znaleźć:) a po 35 to juz wogole

  • kolankowa@wp.pl' Dobrawa

    Jeśli ktoś nie wyciąga wniosków to i trzydzieste będzie nieudane.

  • kolankowa@wp.pl' Gargona

    Ja jestem w drugim małżeństwem i jest porażka

  • kolankowa@wp.pl' Asia

    Czesto drugie jest juz w takim wieku że nie ma kiedy dojsc do rozpadu badz juz sie nie chce.

  • kolankowa@wp.pl' Marzena

    To zależy czy sie kochają nawzajem.

  • kolankowa@wp.pl' Baśka

    A może naprawdę jest tak, że z wiekiem człowiek po prostu mądrzeje, nabiera świadomości siebie – i te drugie małżeństwo, które z zasady jest później, niż pierwsze, zastaje ludzi bardziej przygotowanymi? Tak samo, jak z każdym kolejnym dzieckiem nabiera się wprawy?
    A osobiście – coś takiego, jak „trening czyni mistrza” mnie nie dotyczy, co mogłyby potwierdzić osoby, które widziały, jak cokolwiek robię – za pierwszym razem wychodzi mi zawsze najlepiej, potem tylko marne kopie, bo nie umiem drugi raz włożyć tyle serca w to samo. Jestem Baranem, żyję bez poprawek, nie mam do tego cierpliwości.

  • kolankowa@wp.pl' Małgorzata

    A wiecie dlaczego? Bo będąc w drugim małżeństwie ludzie bardzo szybko orientują się że problemy są podobne do tych w pierwszym i bez sensu się rozwodzić tylko warto dbać o związek, szkoda że nie pomyśleli tak od razu….

  • kolankowa@wp.pl' Madzia

    Guzik prawda pierwsze też może być szczęśliwe. Trzeba dać szansę miłości i wyrozumiałości, wzajemnie się wspierać i słuchać a najważniejsze stawiać dobro swojego związku na pierwszym miejscu aby nikt z zewnątrz niewtracal swoich 5 groszy. Trzeba słuchać się nawzajem a wtedy to pierwsze małżeństwo jest najlepsze bo co Bóg raz złączy niepowienien człowiek rozlaczac.

  • kolankowa@wp.pl' Maya

    guzik prawda pierwsze czy drugie kazde moze byc szczesliwe i trwale

  • kolankowa@wp.pl' Aleksandra

    Nie ma czegoś takiego jak „drugie” małżeństwo! ! Jest jedno jedyne na całe życie !

  • kolankowa@wp.pl' Ain

    Moje drugie jest szczęśliwsze, ale moi rodzice byli szczęśliwi ze sobą, choć byli dla siebie pierwsi. A są tacy którzy próbują po raz drugi, trzeci, czwarty i… nadal nie są szczęśliwi. Myślę że to zależy od stopnia dojrzałości z jaką wkraczamy w związek.

  • kolankowa@wp.pl' Mariola

    Moje drugie jestvszczesliwsze,z biegiem lat wywnioskowalam ze rowniez do szczesliwego zwiazku trzeba dojrzec,trzeba go pielegnowac i czasem isc na kompromisy.

  • kolankowa@wp.pl' Ain

    Ja tam nie chodzę na kompromisy. Ja po prostu w drugim związku przestałam oczekiwać. I przestałam zezwalać na to by ode mnie oczekiwano.

  • sonia.sikora@wp.pl' Nowa Żona

    Jako rozwódka w nowym związku, po kilku już latach zgadzam się z wszystkim. Tak jest, że dojrzałam, zrozumiałam siebie, dostrzegłam swoje błędy, otworzyłam oczy na świat, stałam się pewniejsza siebie. Już teraz niczego nie żałuje. Mój partner tez jest po rozwodzie i mamy podobne doświadczenia. Ułożyliśmy sobie życie na nowo. Szczęśliwsi, pokaleczeni, ale o ile bogatsi, wiedzący czego chcemy a najbardziej czego już nie chcemy. Bo życie jest zbyt krótkie. Banał. Ale tak jest. Szkoda czasu na zalowanie i wspominanie.Trzeba sie podniesc i szukac szczescia. No i niedługo będziemy małzeństwem.

  • kolankowa@wp.pl' Kaja

    Jakos nie mam parcia na drugie malzenstwo, Za duzo ceregieli przy rozstaniu. Z obecny facetem jestem 7 lat i nie zamierzam za niego wychodzic. Dobrze jest jak jest

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>