Główne menu

Kobieca intuicja – czy coś takiego istnieje?

Mężczyźni chełpią się swoją żelazną logiką, rozsądkiem i super-racjonalnym podejściem do życia. Panowie analizują, wyliczają, gromadzą argumenty i dopiero potem podejmują decyzje. Natomiast kobiety czują. I to owe przeczucia sterują ich krokami, zresztą często nadając słuszny kierunek.

Umiejętność ta nazywana jest powszechnie intuicją. Kobiety robią coś, nie potrafiąc wyjaśnić tak naprawdę dlaczego, ale „głos ze środka” podpowiada, że to najwłaściwsze posunięcie. Taki szósty zmysł. Normalka. Wszystkie kobiety go mają, w przeciwieństwie do mężczyzn, dla których strefa emocjonalna to w dalszym ciągu grząski grunt. Faceci nie potrafią niczego „przeczuć” i mogą tylko bezradnie patrzeć, jak ich partnerki wchodzą na tzw. wyższy poziom świadomości. A może wcale nie muszą nam tego zazdrościć?

intuicja

Czym jest intuicja?

Może to kogoś rozczaruje, ale nasze wewnętrzne przeczucia to żadna magia. Naukowo rzecz ujmując, intuicja to nic innego, jak specyficzny skrót w drogach nerwowych. Skrót ten prowadzi prosto z oka do ciała migdałowatego, z pominięciem kory mózgowej. Reakcje, do których wtedy dochodzi, są oparte na emocjach, a nie chłodnym intelekcie. Jak pisze w swojej książce David G. Myers, amerykański profesor psychologii, w dużej mierze właśnie dzięki intuicji człowiek zdołał przetrwać w niezbyt przyjaznym dla siebie środowisku. Nasi przodkowie nie mieli tak rozległej wiedzy czy zaawansowanej technologii jak my, a jednak dawali radę. Jakim cudem? Ich mózg rejestrował codzienne doświadczenia i na tej podstawie szukał później zależności pomiędzy przeszłością i teraźniejszością. Dzięki tym nieświadomym porównaniom człowiek mógł przewidzieć, czy dana pogoda zagrozi zbiorom żywności albo że w podejrzanie szeleszczących krzakach czai się śmiertelny wróg. Człowiek uciekał bądź zostawał i walczył, zachowywał się stosownie do tego, co mu w danej chwili podpowiadała intuicja, czyli tak naprawdę nagromadzona podświadomie wiedza o otaczającym go świecie.

Emocjonalny kierunkowskaz

W potocznym rozumieniu intuicja to siostra instynktu przetrwania, a ten posiadają wszyscy, zwierzęta i ludzie. Instynkty przypisuje się obu płciom, jednak intuicja to cecha właściwa tylko kobietom. Dlaczego? Współczesna psychologia stoi raczej na stanowisku, iż intuicji, podobnie jak inteligencji, nie należy utożsamiać z konkretną płcią. Ale i tak mężczyznom tradycyjnie przypisuje się rzeczową analizę, a kobietom bazowanie na irracjonalnych przeczuciach. Aczkolwiek przyznać trzeba, że nie jest to podział tak zupełnie pozbawiony podstaw.

Intuicja została przypisana kobietom niejako w ramach pocieszenia – nie myślą, to niech mają chociaż te swoje przeczucia, może się to do czegoś przyda. Kierowanie się osobistymi przeczuciami jest konsekwencją tej babskiej natury, więc nikomu to nie przeszkadza. Więcej, od płci pięknej wręcz oczekiwało się takiej umiejętności przewidywania czyichś zachowań bądź myśli, co zachęcało kobiety do pielęgnowania i rozwijania własnej intuicji. Trochę taka samonakręcająca się spirala.

Z kolei mężczyznom nie wypadało kierować się jakimiś przeczuciami. To było nielogiczne, niemęskie. Facet miał w swoich działaniach wykorzystywać wiedzę oraz intelekt. W najgorszym razie zdrowy rozsądek – niby pod wpływem emocji, ale nie tak zupełnie bezmyślnie. Przez wieki ten stereotyp się utrwalał i dopiero w XX wieku zaczęto przekonywać, że intuicja jest cechą ludzką, a nie kobiecą czy męską.

Kobiety widzą więcej

Nie wszyscy naukowcy podzielają pogląd, jakoby intuicja nie miała żadnego związku z płcią. Nawet jeśli te predyspozycje wykształciły się wskutek kultury i oczekiwań społecznych, to proces ów trwał dostatecznie długo, by mówić o wrodzonych umiejętnościach. Kobiety musiały szybko nauczyć się sprawnej komunikacji, bo działały w grupie. Były opiekunkami, więc wymagano od nich empatii. Do tego kobiety miały niższy status społeczny, przez co dla własnego dobra uczyły się „czytać w myślach” i odbierać niewerbalne sygnały. Jako że trwało to tysiąclecia, intuicja stała się w pewnym sensie naszą ewolucyjną przewagą.

Jesteśmy w tym lepsze, bo gromadzimy więcej z pozoru zbędnych informacji. Mężczyźni, nawet rozmawiając w bliskim gronie, zwykle ograniczają się do podstawowych informacji, reszta nie ma dla nich większego znaczenia. My natomiast generalnie przywiązujemy ogromną wagę do detali. Rozmawiając, nie omijamy niczego, kochamy niuanse, częściej dopytujemy drugą stronę o szczegóły. Może się to wydawać całkowicie zbędne, ale dzięki tej „twórczości wywiadowczej” budujemy sobie niezwykle bogatą bazę danych. Jesteśmy przy tym wnikliwszymi obserwatorami, zwłaszcza gdy chodzi o relacje międzyludzkie. Dostrzegamy subtelne gesty, mowę ciała, wszystkie te drobiazgi, które większość mężczyzn zwyczajnie ignoruje. Stąd właśnie bierze się nasza intuicja – nasz mózg ma obszerniejsze zasoby i łatwiej mu przygotować odpowiedni komunikat. Dlatego potrafimy szybciej niż nasi partnerzy wyczuć, że np. ktoś zdradza współmałżonka, jakaś para ma się ku sobie, a znajoma jest w ciąży. I nie ma to nic wspólnego z jakimś nadprzyrodzonym darem. Po prostu odbieramy więcej komunikatów i lepiej je przetwarzamy.
To wszystko to oczywiście uproszczenia, bo nie brak zarówno wrażliwych mężczyzn czytających w innych ludziach jak w otwartych książkach, jak i cynicznych kobiet, dla których liczy się tylko siła logiki. Niemniej jednak da się zauważyć, że to nam z reguły intuicja przynosi dodatkowe korzyści.

Każdy może ją mieć

O kobiecej intuicji często mówi się w kontekście macierzyństwa. Ale znowu, to nie tyle wrodzona umiejętność, ile efekt doświadczenia. Kobiety, które nie posiadają własnego potomstwa i w ogóle rzadko miały styczność z małymi dziećmi, wcale nie wyróżniają się jakąś wybitną intuicją na tym polu. Analogiczną zależność obserwujemy u mężczyzn – wystarczy, że przebywają z maluchem wiele godzin dziennie, a tak samo jak matki potrafią odczytywać bez słów potrzeby i zachcianki dziecka.

To pokazuje, że intuicję można nabyć i rozwinąć. Mimo to mężczyźni z tej umiejętności niechętnie korzystają, bo nikt ich do tego nigdy nie zachęcał. Ledwie co się dowiedzieli, że mogą iść za swoim wewnętrznym głosem i nie ma w tym niczego zdrożnego. Pojęcie intuicji tak silnie związało się z żeńską częścią ludzkości, że mało komu przychodzi do głowy, iż faceci też mogliby coś przeczuwać. No bo jak to tak, są przecież istotami rozumnymi, więc jako takie chcą bazować na wiedzy, zdobyczach nauki, inteligencji. Zniżanie się do poziomu jakichś pierwotnych instynktów jest niemal uwłaczające. Po co nam mózgi, skoro je ignorujemy i podążamy za niezrozumiałym głosem z trzewi?
Nie do końca jest to prawdą, bo przeczucia jak najbardziej bazują na danych zebranych przez mózg, tyle że w inny sposób. Mężczyźni też korzystają z intuicji, nawet o tym nie wiedząc. Na przykład w biznesie – nagle decydują o zakupie takich a takich akcji, bez wcześniejszych drobiazgowych analiz. Ale wiedzą co robić, na podstawie intuicji, która jest po prostu efektem wieloletniej praktyki.

    3 komentarze

  • Baśka

    Świetne. Zwłaszcza ostrzeżenie przed myleniem intuicji z rutyną, bo często okazuje się, że ten nasz wewnętrzny głos zrobił się strasznie nudny i ciągle podsuwa nam te same rozwiązania. I nie chodzi mi o to, że jest to dla nas niebezpieczne. Bardziej o to, że intuicja, choć wydaje się pojęciem poetyckim, wyjątkowym, może zamknąć nas w całkiem prozaicznej klatce.

  • Kristin

    W moim przypadku przeczucia sprawdzają się w tych złych rzeczach. Niestety.
    Jak ma mnie spotkać coś miłego, to wtedy moja intuicja ma wolne 🙂

  • Robert

    Być może ma to podłoże ewolucyjne…? mężczyźni jako myśliwi, wojownicy mieli inne postrzeganie świata niż Kobiety, które jako słabsze fizycznie musiały nauczyć się wykrywać subtelne oznaki np. niebezpieczeństwa i unikać go (m. in. ochrona potomstwa…), przeciwnie zaś mężczyźni, kierowani testosteronem, stawiali mu czoła… Moim zdaniem nadal, pomimo rozwoju ewolucyjnego i technologicznego, jesteśmy zwierzętami (instynkty…)

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>