Główne menu

Przyjaźń z eks – po co i czy to w ogóle możliwe?

Na amerykańskich filmach związki rozpadają się z głośnym hukiem, ale koniec końców obie strony pozostają w doskonałej komitywie. Eks-kochankowie dalej mogą na siebie liczyć, wychodzą razem na piwko, plotkują przez telefon, pomagają zdobyć nowego partnera. Bez żali, wymówek, zazdrości, pretensji o byle co. Pełna dojrzałość.

A w prawdziwym życiu? Czy da się zaprzyjaźnić z byłym chłopakiem? Nawet gdy uda się nam skutecznie odkochać, nie wymażemy przeszłości, a ona siłą rzeczy zawsze jakoś będzie rzutować na teraźniejszość, niekoniecznie z pozytywnym efektem. Z drugiej strony jednak, szkoda tak zupełnie wyrzucić z życia kogoś, kto znaczył dla nas tak wiele. Więc co jest lepsze – definitywny koniec czy przejście na nowy poziom?

Zostańmy przyjaciółmi

Kobietom i mężczyznom w ogóle ciężko się ze sobą przyjaźnić, a co dopiero, gdy łączyła ich wcześniej intymna, zażyła więź. Filmowe scenariusze wydają się totalnie oderwane od rzeczywistości, bo kto normalny da radę po miłosnym zawodzie tak po prostu zapomnieć o całej tej romantycznej historii i bez bólu obserwować, jak druga połówka układa sobie życie, z inną kobietą u boku? Jak odnaleźć w byłym chłopaku bratnią duszę, kiedy najprawdopodobniej to właśnie brak wzajemnego zrozumienia doprowadził do smutnego końca? Ostatecznie, eks jest eks z jakiegoś powodu, często bardzo poważnego, jak zdrada, despotyzm czy niechęć do posiadania dzieci. Skoro nam nie wyszło, to po co się wciąż spotykać? A jeśli tak fantastycznie się rozumiemy, to dlaczego nie jesteśmy już razem?

przyjazn z bylym

W kwestii przyjaźni po związku mamy dwie szkoły: „nie da się, a poza tym to bez sensu” oraz „były to świetny materiał na przyjaciela, a dorośli ludzie zawsze potrafią się dogadać”. Która słuszna? Ile ludzi, tyle odpowiedzi, ale co do jednego wątpliwości nie ma – przyjaźń z eks to zupełnie inny rodzaj znajomości. Można w nią wejść dopiero wtedy, gdy wszystkie miłosne winy zostaną wybaczone, w przeciwnym razie każda pretensja, którą dusimy w sobie, wyskoczy w najmniej odpowiednim momencie i szybko wyjdzie na jaw, jak kruche podstawy miała ta pozorna przyjaźń.

Podtrzymanie znajomości z byłym partnerem musi też być szczerą, wewnętrzną potrzebą, a nie przekonaniem, że tak wypada. I nie spodziewajmy się, że porzucony kochanek przemieni się w kumpla z dnia na dzień. Żyjące w przyjaźni eks-pary przyznają, że na dotarcie do tego punktu potrzebowały czasu – bliskość nie pojawiła się od razu po zerwaniu, przyszła po „żałobie”, niezbędnej do tego, by przetrawić i zaakceptować koniec miłości. Mając za sobą ten etap cierpienia, można pomyśleć o przyjaźni, bo teraz jesteśmy już w stanie popatrzeć na drugą osobę z zupełnie innej perspektywy i bez głębokich emocji.

Symetria w uczuciach

Zdaniem wielu psychologów, przyjaźń po zerwaniu możliwa jest wyłącznie wtedy, gdy para rozstała się w miarę elegancko, bez wyzwisk, złośliwości, przykrych wyrzutów i tłuczenia talerzy. Po prostu, uczucie się wypaliło, ale nie ma dramatu, tak wyszło, najwyraźniej nie była to prawdziwa miłość. I co najważniejsze, obie strony czują to samo, a po zakończonym związku zostają im przede wszystkim miłe wspomnienia, a nie jakieś traumy. Cóż, w takiej sytuacji faktycznie ciężko wskazać powód, dla którego byli kochankowie nie mieliby podtrzymać sympatycznej znajomości. Tyle że w prawdziwym życiu rzadko kiedy tak bywa. Nie siadamy do porannej kawy z uśmiechem na twarzy informując, że to już koniec, na co nasz partner reaguje życzliwym skinieniem głowy. Rozstanie to ogromny stres, porzucana osoba zwykle bardzo wtedy cierpi, pada wiele gorzkich słów, jest trzaskanie drzwiami i chęć ratowania związku za wszelką cenę, co tylko pogarsza sprawę. Przypadków, gdy rozchodzący się kochankowie mają dokładnie taki sam pogląd na temat swojego związku i zerwania, jest niewiele.

Paradoksalnie najłatwiej będzie zaprzyjaźnić się osobom, których związek był krótki, dość powierzchowny, bez wielkiej miłości na śmierć i życie. Gdy i on, i ona, podchodzą do wspólnej znajomości na luzie, bez wielkich nadziei, to udaje się im także uniknąć wielkich rozczarowań. Łatwo wtedy o kulturalne pożegnanie, które nie położy się cieniem na późniejszych relacjach. Nie ma tak silnych więzów z przeszłością, powrót do dawnych czasów nie wywołuje kłucia w sercu, można więc bez obaw zachować numer do byłego. Lecz w związkach długich, o wysokim poziomie zaangażowania, propozycja przyjaźni po zerwaniu brzmi jak ponury żart. Nie ma się co łudzić, że przyjaźń połączy dwójkę, która przez kilka miesięcy darła ze sobą koty, rozstała się z powodu zdrady, upokorzenia, totalnej rozbieżności charakterów. Nie mówiąc już o tym, że po zakończeniu wyjątkowo nieudanego związku najrozsądniejszym rozwiązaniem jest spalenie wszystkich mostów łączących z toksycznym partnerem, a nie szukanie jego towarzystwa.

Nie jesteście już razem? Serio?

Przyjaźń z eks-chłopakiem to naprawdę fajna sprawa. Ale i trochę igranie z ogniem. Mamy kumpla, który zna nas na wylot, jest gwarancją dobrej zabawy i dowodem na naszą emocjonalną dojrzałość, jednocześnie jednak ten sam kumpel może nam utrudnić rozpoczęcie nowego związku. I wcale nie dlatego, że sabotuje nasze randki czy też obgaduje mężczyzn, którymi się interesujemy.

Eks blokuje nas emocjonalnie i to nawet nie jest jego wina. To my same nie potrafimy odciąć się od przeszłości. Pozostając w zażyłych stosunkach z byłym, jedną nogą wciąż tkwimy w teoretycznie zakończonym związku. Kolejny zalotnik jest porównywany do wcześniejszego partnera, a że lubimy idealizować przeszłość, po kłótni z nowym facetem dochodzimy do wniosku, że eks wcale nie był taki zły i niepotrzebnie go rzuciłyśmy. Bywa, że w ogóle przestajemy szukać nowych znajomości, bo przecież jest on, zawsze gotów na spotkanie. Czujemy nawet coś na kształt wyrzutów sumienia – my się świetnie bawimy na randce, a on taki samotny…

Mimo rozstania, jesteśmy ze swoim byłym chłopakiem jak papużki nierozłączki, a to bardzo niebezpieczne, bo niemal na pewno ktoś w końcu poczuje, że stara miłość nie zardzewiała. Tylko się cieszyć, że po rozstaniu nie plujemy sobie pod nogi, mijając się na ulicy, jednak pomiędzy dawnymi kochankami wskazany jest pewien dystans, dla higieny psychicznej. Po rozstaniu naturalną koleją rzeczy jest to, że były partner nie gra już głównej roli, zostaje mu tylko epizod. Istotny, lecz bez wpływu na fabułę.

Jeżeli czujemy, że eks się sprawdza w roli przyjaciela – super, ale to raczej nie on powinien być naszym najważniejszym powiernikiem. Gdy musimy z nim konsultować każde wydarzenie albo to on traktuje nas w dalszym ciągu jak najważniejszą kobietę w życiu, coś jest nie tak – najprawdopodobniej miłość wcale nie wygasła, a przyjaźń to jedynie sposób na zatrzymanie drugiej osoby, bo z jej odejściem absolutnie nie udało się pogodzić.

Uciszyć pożądanie

Przyjaźń jest platoniczna. Związek nie. Kiedy przechodzimy na poziom przyjaźni, musimy zrezygnować z seksu, co często jest barierą nie do przejścia. To w końcu człowiek, który widział nas nago, dotykał, przytulał i pieścił. Teraz siedzi obok i nie wolno go nawet musnąć po karku, bo może to zostać odebrane jako zachęta do czegoś więcej.

Z przyjacielem, który dostarczał nam dawniej cielesnej przyjemności, ciężko nie flirtować, ot choćby dla niewinnej poprawy nastroju. Jeśli tli się jeszcze odrobina uczucia, naprawdę niewiele trzeba, by zawrzało na nowo. Lądujemy z eks-chłopakiem w łóżku i zaczynają się wątpliwości. Czy to był jednorazowy wybryk? A może on chce do mnie wrócić? Seks rozbudza nadzieje i komplikuje przyjaźń, zwłaszcza gdy oczekiwania co do ciągu dalszego są mocno rozbieżne.

Nie jest na szczęście tak, że po zerwaniu nie da się powstrzymać pożądania na wodzy. Wystarczy nie kusić losu. Nie czarujmy się, picie wina przy świecach w salonie byłego kochanka to krok od rzucenia się sobie w ramiona pod wpływem chwili. Podobnie jak wspólne odwiedzanie miejsc kojarzących się z najszczęśliwszymi momentami.

W przyjaźni tego typu trzeba jednoznacznie określić granice zażyłości – nie jesteśmy już razem, więc nie sypiamy ze sobą, a jeśli ulegniemy chwilowej słabości, nie wyciągamy żadnych konsekwencji i pochopnych wniosków.

Zapomnieć o zazdrości

Zazdrość to druga istotna przeszkoda na drodze do przyjaźni z dawnym partnerem. Dopóki oboje jesteśmy singlami, jakoś to idzie. Gorzej, gdy on znajdzie nową, atrakcyjną towarzyszkę.

Nieważne, że miłość mamy już za sobą, niemal zawsze gdzieś tam w środku siedzi malutka zazdrość, że te czułe słówka są dla innej, oni tacy szczęśliwi, a on rąk nie może od niej odkleić.

Miałam być tą jedyną, widać kłamał, wcale tak wyjątkowa nie byłam. I jak tu rozmawiać o intymnych sprawach, które były kiedyś naszą wspólną domeną?

Tego progu wiele osób nie potrafi przeskoczyć, dlatego najbezpieczniej jest od razu ustalić: nie radzimy się w sprawach łóżkowych albo co kupić na dzień zakochanych bądź jak się oświadczyć wybrance. A jeżeli widok byłego z inną jest nie do zniesienia, sprawa jest jasna – nici z przyjaźni, nie ma co tego ciągnąć na siłę.

Przyjaźń z kimś, kogo wciąż się kocha, to wyższa szkoła masochizmu i niepotrzebne rozdrapywanie ran. Przyjaźń staje się namiastką związku, zachowujemy pewien stopień bliskości i nadzieję, że może znowu się uda. Pokornie znosimy jego kolejne dziewczyny, byle tylko nie stracić ukochanego z oczu. I robimy sobie mega krzywdę, bo zamiast wypłakać swoje i ruszyć do przodu, tkwimy w chorym, zabójczym układzie.

Przyjaźń z korzyściami

Eks zostaje naszym przyjacielem, bo mamy go za wartościowego człowieka i znajomość z nim na swój sposób nas wzbogaca. Niestety, niektórzy to wzbogacanie traktują bardzo dosłownie, a za ich przyjaźnią stoi zimne wyrachowanie. Nie kocham jej, ale na seks się nadaje. Może mi ugotuje obiad, jak będę zmęczony. Pomoże w sprzątaniu. Załatwi coś w urzędzie. Działa to też w drugą stronę. Nie chcę z nim być, ale… Jest z kimś pójść na imprezę. Mamy darmową pomoc przy wnoszeniu komódki na trzecie piętro. Po ciężkim dniu usłyszymy komplement. Jak zapragnę się do kogoś przytulić, czekają na mnie otwarte ramiona.

Najgorsze są „przyjaźnie”, które de facto można nazwać związkiem. Różnica w tym, że nie ma żadnych zobowiązań, wyłącznie przyjemności – drobne przysługi, towarzystwo na wieczór, czasem seks, tyle że bez skutków ubocznych typu planowanie dziecka, wyjścia rodzinne, zrzędzenie o śmieciach i tak dalej. Jak tylko coś zacznie irytować, wystarczy się pożegnać i wrócić do siebie. W podobnych układach lubują się mężczyźni, ale kobiety też mają swoje za uszami, trzymając w szachu adoratora, który nie do końca spełnia kryteria ideału, jednak z braku laku, dopóki nie trafi się ktoś lepszy, wierny, zakochany przyjaciel będzie jak znalazł. Taka rezerwa, na wypadek życiowego niepowodzenia. Oczywiście, nie ma to nic wspólnego z prawdziwą przyjaźnią, to raczej słowo-wytrych, które ma usprawiedliwić w gruncie rzeczy wyjątkowo wredne zachowanie.

Troje to za dużo

Jest jeszcze jedna kwestia – co o przyjaźni z eks sądzi nowy partner? Jemu wcale nie musi się to podobać i chociaż nie ma prawa dobierać nam znajomych, to trudno ignorować jego zdanie w tej sprawie. Jedni powiedzą: jeżeli tak ci to przeszkadza i zżera cię zazdrość, najwyraźniej mi nie ufasz, co stawia naszą przyszłość pod znakiem zapytania. Ale można odwrócić pytanie – a tobie nie przeszkadza, że on jedzie na nocną posiadówkę przy drinku do samotnej dziewczyny? Że dzwoni do niej, kiedy ma kłopoty, bo ona tak świetnie go rozumie?

Przyjaźń z eks potrafi zniszczyć kolejny związek. Poufałe stosunki z przedstawicielem płci przeciwnej budzą niepokój, tym bardziej, że w przeszłości te relacje nie ograniczały się do żartobliwych rozmów i uścisków dłoni na powitanie. Nasz partner nie rozumie, skąd to ciepłe uczucie – przecież się rozstaliście, to dlaczego teraz pijecie sobie z dzióbków, jak gdyby nic złego się nie stało? Naszym błędem jest zwykle to, że nieświadomie podkreślamy, jak ważny jest były chłopak, zamiast dać jasny komunikat: nie kocham go, nie chcę do niego wrócić, to ty jesteś numerem jeden w moim życiu.

Czy przyjaźń po związku jest nam potrzebna?

Skoro udało się nam uporać z dawnymi uczuciami, to znaczy, że jesteśmy dorosłe, dojrzałe i stabilne emocjonalnie. Jeśli tamten związek to przeszłość, drzwi zamknięte i żadnych niedomówień, nie ma powodu, by obawiać się kontaktu z eks-partnerem. Tylko czy od razu musi to być przyjaźń? Czy nie wystarczy, że na jego widok nie mamy ochoty sięgnąć po kostkę brukową i umiemy prowadzić sympatyczną rozmowę bez wycieczek osobistych i wyciągania starych brudów?

Praktyka pokazuje, że przyjaźnie byłych kochanków są często gorszej jakości, bo rzadko kiedy jest to przyjaźń na sto procent, jaka zdarza się ludziom bez miłosnej przeszłości. To prawda, nagle świetnie dogadujemy się z eks, bo znikają punkty zapalne, które kiedyś prowadziły do konfliktów, a zostają wyłącznie obszary neutralne. Ale jednocześnie emocjonalne pamiątki po związku nie pozwalają nam oddać się przyjaźni bez oporów – eks nie zawsze udzieli wsparcia w sprawach sercowych, miewa nieszczere intencje, nie umie cieszyć się naszym szczęściem.

Przyjaźń po rozstaniu jest możliwa, ale wymaga sporej pracy z obu stron i uczciwego podejścia – nie ma nic gorszego niż dawanie złudnej nadziei i traktowanie przyjaźni jako sposobu na podpompowanie ego. Warto też pamiętać, że utrzymywanie bliskich związków po rozstaniu nie jest naszym obowiązkiem, a litość, szantaż emocjonalny czy chęć kontrolowania drugiej osoby to kiepska motywacja do kontynuowania znajomości – odchodzimy od kogoś właśnie po to, by odciąć się od niezdrowych relacji.

    19 komentarzy

  • kasiawl@wp.pl' Dorota

    Nie ma przyjaźni między kobietą a mężczyzną 🙂

    • kasiawl@wp.pl' Michał

      Oczywiście, że jest, po jednym wszakże warunkiem. Oboje nie pociągają się seksualnie. Najlepsze koleżanki to kobiety

  • kasiawl@wp.pl' Marek

    Przyjazn jest mozliwa,ale tak jak mowil Michal kiedy obydwoje nie pociagaja sie fizycznie

  • kasiawl@wp.pl' Małgorzata

    Można przyjaźnić się z ex, jak najbardziej, bez żadnych podtekstów. W przyjaźni nie ma podtekstów. Nie rozumiem dlaczego krąży opinia, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie istnieje. Ja nie przyjaźnię się z kobietami.

  • kasiawl@wp.pl' Alicja

    Uważam że przyjazn z Eks jest możliwa jeśli obydwoje mają szczęśliwe życie osobiste i sami są pogodzeni z przeszłością. Wspólne dzieci mają z tego najwięcej korzyści…radości

  • kasiawl@wp.pl' Iza

    Z własnego doświadczenia lepiej się nie przyjaźnic

  • kasiawl@wp.pl' Julia

    Najlepsi są Ci którzy są za przyjaźnią i co z nowymi partnerami żyjecie w takich trojkatach czy innych wielokątach?

  • kasiawl@wp.pl' Baśka

    A jeśli przyjaźni się z partnerem bardziej, niż poddaje namiętności? Może wtedy łatwiej przejść na ten inny level..

  • kasiawl@wp.pl' marta

    Możliwa, mam kilku ex z którymi się przyjaźnię oraz z ich obecnymi partnerkami/żonami.

  • kasiawl@wp.pl' Ania

    Do przyjaźni z moim eks dojrzałam po 9 latach. Na początku wydawało mi się ze to nie możliwe bo gdy się rozstalismy czułam jakby świat się skończył. Dziś każde z nas jest w szczęśliwego związku, mamy dzieci w podobnym wieku. Czasem się spotykamy ale to już zupełnie co innego

  • kasiawl@wp.pl' Gabriela

    Po to ex został exem żeby należał do przeszłości,to po kiego się przyjaźnić.

  • kasiawl@wp.pl' Kamila

    Też uważam, że przyjaźń z eks jest możliwa, choć z początku ciężka. Nie rozumiem dlaczego wiele osób uważa że przyjaźń damsko-męska jest nie możliwa?!?!

  • kasiawl@wp.pl' Domnika

    Można być przyjaciółmi bez względu na płeć… przyjaźń kobiety z kobietą, kobiety z mężczyzną, mężczyzny z mężczyzną, cóż to za różnica? Człowiek jest człowiekiem i jeśli jest szczery , to i przyjaźń będzie szczera…

  • ewa.mycek@o2.pl' Ewa

    To jest jak najbardziej mozliwe, bo ja od niedawna zaczęłam się spotykać z chłopakiem, z którym rozstaliśmy się 10 lat temu i bardzo dobrze się dogadujemy.

  • shantri@gmail.com' Iwona

    Osobiście uważam, że przyjaźń z byłym nie wpływa dobrze na nasze życie. Przede wszystkim przyjaciel, który kiedyś kochał (albo kocha nadal), z pewnością nie będzie obiektywny. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje słabości, trudno nam zarządzać emocjami. Z całą pewnością nie da się całkowicie wymazać przeszłości, ciężko jest się wyzbyć porównań. Poprane stosunki, o ile są możliwe, super, jednak to, co za nami, powinno tam zostać, a nie ciągnąć się i rzutować na teraźniejszość i przyszłość (w szczególności na teraźniejsze i przyszłe związki).

  • kasiawl@wp.pl' Rafała

    Przyjaźń między kobietą a mężczyzną oczywiście jest możliwa.Czy z ex?Nie wiem…w moim przypadku raczej nie bo generalnie zerwanie równało się końcem wszelkich kontaktów…Choć w jednym przypadku miałaiejsce pogawędka po latach i było sympatycznie.

  • kasiawl@wp.pl' Beata

    Nie rozumiem podejścia „skoro koniec to koniec”. To że się nie poukładało nie oznacza, że trzeba zaraz udawać, że już się tej osoby nie zna… zna się i to lepiej niż inni, dzięki temu można być świetnym wsparciem i szczerym przyjacielem.

  • kasiawl@wp.pl' Anna

    Przyjaźnie się z moim byłym mężem – co więcej on rowniez jest w dobrych kontaktach z moim obecnym partnerem . Mamy wspólnie córkę – chyba warto dla takiego skarbu sie lubić a nie nienawidzić !!!!

  • numan@go2.pl' Maciek

    taka przyjaźń jest możliwa na zasadzie że możliwa jest również główna wygrana na loterii, w praktyce to b. trudne,
    szczególnie jeżeli zerwanie było jednostronne a związek długi i intensywny,

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>