Główne menu

Romans z księdzem – ryzykowny układ dla kobiety, dla księdza niekoniecznie

Ksiądz to nie mężczyzna – powiedziała mi pewnego dnia bliska znajoma. I dodała – w ogóle nie wiem, jak kobiety mogą brać pod uwagę związek z duchownym. Obrzydliwe. Ja tylko się uśmiechnęłam. Przypomniałam jej pewnego księdza, który pracował swego czasu w naszym liceum, chodzącego zawsze bez sutanny, nierzadko bez koloratki. A on? – zapytałam, mając w pamięci niezwykły urok osobisty duchownego i dość odważne komentarze, których bardziej spodziewałabym się po nauczycielu wf-u niż po księdzu. Znajoma odparła – Ty, faktycznie, ten był niezły i jak nie ksiądz. Za przystojny na księdza… Uświadomiłam sobie, że jak na nasze naiwne licealne podejście do życia, wspomniany duchowny wysyłał dość jednoznaczne sygnały w świat. Ilu tak naprawdę jest podobnych księży? Bardziej mężczyzn, z typowymi dla płci przeciwnej potrzebami niż duchownych? W końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi a „romans z księdzem” to temat wielu rozmów…Zdarza się częściej niż można byłoby się spodziewać….

Ksiądz to nie mężczyzna? Na pewno?

Ksiądz w kościele katolickim to mężczyzna, który wyrzeka się pewnych potrzeb, w tym seksualnych, z miłości do Boga. Mimo że składa obietnicę, nadal pozostaje człowiekiem z krwi i kości. Niestety nie zostają odebrane mu ludzkie potrzeby.

Z pożądaniem i potrzebami seksualnymi księża radzą sobie różnie. Jedni nie mają większego problemu z celibatem, inni po latach życia w „czystości” przeżywają wewnętrzny kryzys, który otwiera im całkiem nowe, dotąd zatrzaśnięte i zamknięte na wiele spustów drzwi. Są też tacy księża, którzy celibat traktują dość „lekko” i niemal od początku łamią śluby czystości, a co ciekawe nie widzą w tym niczego złego. Nadal utrzymują, że miłość do Boga jest najważniejsza, z kościoła nie zrezygnują, ale na plebanii (!) albo w hotelach robią swoje…

Hipokryzja? Podwójna moralność? A może po prostu ludzkie zagubienie i słabość?

Seksuolodzy podkreślają, że dopóki celibat będzie narzucony, a nie dobrowolny wśród księży, dopóki problem będzie istniał.

Profesor Józef Baniak, badacz seksuologii księży, szacuje, że około 11-13% księży jest w związkach z kobietami. Około 1/3 wszystkich polskich księży zna problem zakochanych parafianek.

Za mundurem panny sznurem, za sutanną całą bandą. Romans z księdzem

Niezależnie od tego, co twierdzą przeciwnicy kleru, przyjąć należałoby, że pozbawionych wyrzutów sumienia, cynicznych księży, którzy pozwalają sobie na podwójne standardy jest niewielu. Większość wikłających się w romans to osoby przeżywające kryzys w życiu, zagubione i nieszczęśliwe.

romans z księdzem

Zazwyczaj romans z księdzem zaczyna się niewinnie. Kobieta szuka pomocy, rozmawia z księdzem, docenia wrażliwość, życzliwość i umiejętność słuchania. Rzadko na tym etapie jest plan na coś więcej. Jeśli pojawia się zauroczenie, to tylko w wymiarze platonicznym. Nie ma planu na seks, a pojawiające się myśli szybko są zagłuszane. Wiele „związków” kończy się na tym etapie. Kobieta, gdy zauważa, że ksiądz zaczyna się jej podobać bardziej niż jest w stanie to zaakceptować, ucina relacje, nierzadko rezygnuje z przyjaźni. Ksiądz może postąpić podobnie, choć nierzadko z powodu niewielkiego doświadczenia w relacjach z kobietami miewa problem z właściwą oceną sytuacji.

Gdy niebezpieczna relacja nie zostaje przerwana, problem się pogłębia.  Im kobieta i ksiądz są słabsi (bardziej zagubieni, mniej doświadczeni) tym łatwiej o romans.

Ksiądz i młoda kobieta ulegają zauroczeniu, magicznej chwili, ale bardzo szybko pojawiają się one – wyrzuty sumienia. Uwikłani w romans miotają się wewnętrznie, mają mnóstwo dylematów. Wiedzą, że robią źle. Wstydzą się, ale nie potrafią przestać. Są zaślepieni przez pożądanie…. W takich chwilach może stać się niemal wszystko.

Cierpi…kobieta i dziecko

Romans z księdzem jest najbardziej ryzykowny…dla kobiety. Paradoksalnie ksiądz, który jest „najbardziej grzeszy”, bo łamie zasady, najczęściej wychodzi z sytuacji obronną ręką. A kobieta? Traci czas, reputację, nierzadko dobrą pracę, a czasami również rodzinę i małżeństwo.

Ksiądz jest zawsze w dużo lepszej sytuacji. Wykorzystuje (świadomie lub nie) – swoją pozycję i możliwości, opinię osoby miłej, wrażliwej, wykształconej, mającej dobre maniery, rozsądnej i odpowiedzialnej – do własnych celów.

romans z księdzem

Po pierwsze nierzadko korzysta z plebanii razem ze swoją ukochaną i rzadko ktokolwiek o cokolwiek pyta. Duchowny otrzymuje ciche przyzwolenie pod tytułem: „nic nie wiem, nie widzę, nie wtrącam się”.

Najczęściej ludzie plotkują na boku, zszokowani, ale niegotowi oficjalnie zaprotestować. Szczególnie w małych miejscowościach szacunek do księży jest tak duży, że nie ma osoby, która by zdecydowała się ujawnić „zakazany układ”.

Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że otoczenie księdza zachęca do romansowania i zawsze jest bierne. Czasami ksiądz otrzymuje upomnienia kanoniczne od kurii, wzywany jest na rozmowy z przełożonymi. To, czy jednak posłucha nakazów zależy od niego. Największych śmiałków nawet nagany nie powstrzymują przed dalszymi kontaktami z kochanką. Kościół w takiej cierpliwości jest cierpliwy. Nic dziwnego, nie narzeka na nadmiar powołań. Dlatego raczej nie reaguje w bardziej zdecydowany sposób.

Rozwód z miłości?

Kochanką księdza wcale nie musi być „naiwna młódka”, na przykład nastolatka, której najłatwiej namieszać w głowie. Bywa też tak, że ksiądz spotyka się ze znającą życie kobietą, żoną z kilkuletnim stażem małżeńskim, mającą kilkoro dzieci. Finał? Nierzadko rozwód. Spowodowany miłością…do księdza. W takiej sytuacji romans z duchownym jest podwójnie zły, bo prowadzi do rozpadu sakramentalnego związku dwóch osób. Zdarza się, że po rozwodzie kobieta zamieszkuje z ukochanym pod jednym dachem, rzecz jasna już nie jako księdzem.

Zazwyczaj romans z księdzem wychodzi na jaw, gdy kobieta zachodzi w ciążę. I tu rzadko można liczyć na to, że duchowny weźmie odpowiedzialność za dziecko i swoją kochankę (choć podobno zdarzają się sytuacje wypłaty pieniędzy na dziecko przez praktykującego księdza lub zrzucenia sutanny i rozpoczęcia świeckiego życia).

Jak jest zazwyczaj?

Ksiądz zostaje przeniesiony do parafii na drugi koniec Polski, a kobieta zostaje sama z dzieckiem. Często dosłownie sama, bo rodzina, która poznaje prawdę,  wyrzeka się córki, siostry, wnuczki.

Kobieta staje się tą złą, która „rozkochała w sobie księdza”. To ona zostaje jawną grzesznicą i kusicielką. Ksiądz w takim układzie co najwyżej…jest niczego nieświadomą ofiarą.

    35 komentarzy

  • L.B.

    Bardzo ciekawy tekst. Hmm, ja powiem tak? Dla mnie najpierw ktoś jest mężczyzną lub kobietą, a dopiero potem np. lekarzem, sekretarką, dziennikarką czy księdzem. I znam przypadki, gdzie ksiądz uwikłał się w romans, na wsi to się wszystko roznosi i wszyscy zaraz gadają ,więc on tego nie ukryje. Jednemu urodziło się dziecko i zrezygnował z kapłaństwa. Jestem w ogóle za pastorami, bo oni mają normalnie rodziny, nie kombinują nic na boku, do niczego się ich nie zmusza. Każdy człowiek ma potrzeby seksualne, takie czy inne, ale je ma i się ich nie pozbędzie, chyba że ktoś jest aseksualny, no to właściwie też ma problem….

  • Sylwia

    oj znam sporo tego typu przypadkow…
    rozumiem podejscie ksiadz to nie mezczyzna, powinien byc poza naszym zasiegiem, w ogole nie nalezaloby na niego patrzec w tych kategoriach, ale zycie jest jakie jest…

  • Ala

    Bo celibat jest bez sensu…chociaz gdyby go zniesli ludzie by zazdroscili…i znowu ksiadz mialby pod gorke, bo za duzo zarabia, bo za malo angazuje sie w zycie parafii…itd

  • Panna Joanna

    Też kiedyś myślałam, żeby poruszyć ten temat u siebie na blogu. To ciekawe zagadnienie i właściwie zgadzam się, ze wszystkim co napisałaś… Ale znam też takich dwóch księży, którzy porzucili sutannę i założyli rodziny z tymi swoimi spotkanymi kochankami… 🙂

  • mojamalakuchnia

    mnie jakoś nigdy żaden ksiądz nie pociągał, ale rozumiem, że w innych wypadkach mogło być inaczej. jak patrzę na księdza to trochę jak na brata, ale jak wiemy – życie lubi płatać figle. nigdy bym się nie zdecydowała na taki układ. pozdrawiam ciepło!

  • Dorota Syguła

    Jestem ciekawa, co Cię zainspirowało do tego tekstu 🙂

    Jeśli ksiądz od początku nie ma zbyt wiele moralności i faktycznie wykorzystuje swoją pozycję do własnych celów, to faktycznie kobieta wiele na tym traci – rodzinę, przyjaciół, reputację.

    Ale myślę, że jeśli ksiądz jest kimś z powołania, romans byl wynikiem jego zagubienia życiowej, to może i on traci więcej – zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił i traci szacunek do samego siebie. Kobieta prędzej miała być prawo w tej sytuacji zagubiona – nie chcę, żeby to mialo wydźwięk feministyczny, ale jednak to ksiądz ma być tym „mądrzejszym”, ogarniętym, ma się pilnować, bo to on przysięgał przed Bogiem. I jeśli wie, co zrobił, to na pewno płaci za to swoją cenę po cichu.

  • Eliza

    Dlaczego księża jak pastorzy nie mogą zakładać rodzin i muszą gasić swoje potrzeby seksualne, ktòre niekiedy wychodzą spod kontroli? Dziwna sprawa – narzucony odgòrnie celibat

    • Ewa

      księdzem byłby co drugi

      • Iwona

        Bo majątek byłby dziedziczony a tak wszystko zostaje na miejscu
        Księża mają kochanki, kochanków, dzieci, zajmują się pedofilią i wszyscy o tym wiedzą, ale oficjalnie nie istnieje, żenada

        • Agnieszka

          Teraz po części ten „majątek” też jest dziedziczony. Przecież, te formalnie nieistniejące rodziny trzeba utrzymać, zapewnić im dobrobyt, miejsce do mieszkania itp. Więc jest to straszna obłuda.

  • Iwona

    Dziwi mnie głupota kobiet które romansują z księdzem lub żonatym facetem, z góry wiadomo jakie zakończenie, a później płacz, rozpacz, lament, dla mnie tacy faceci nie istnieją

  • Agnieszka

    Nie zawsze zakonczenie jest zle dla kobiety.

    W gimnazjum uczyl mnie ksiadz taki z prawdziwego zdarzenia. Rozmawial z nami. Bardzo duzo. O zyciu, o problemach, o blahostkach, zartowal duzo. Taki normalny czlowiek.

    Pozniej okazalo sie, ze mial kobiete i z nia „uciekl”. Nikt nie wie gdzie teraz mieszkaja

    • Beata

      Znam podobny przypadek,pracowałam
      z”bylym”ksiedzem.
      Opowiadal mi swoją historię. Była bardzo podobna do opisanej przez Panią. Tyle,że On tego nie ukrywał. Oboje mają teraz dwoje dzieci i są szczęśliwi. Po prostu.
      Tu nie było żadnego zaklamania ani hipokryzji.

      • Agnieszka

        Szczerze to u nas nikt nie byl zaskoczony bo wszyscy co go znali mowili, ze on by sie zmarnowal jako ksiadz. Za dobry to czlowiek byl.

        • Allicja

          Mało jest takich księży z jajami. Większość woli żyć w zakłamaniu

          • Agnieszka

            Tu nie chodzi o jaja ale ludzie potrafia byc bezlitosni. Wiadomo, ze sa tacy co zyja zyciem innym i jest ich niestety wiekszosc.

            W mojej rodzinie jest nawet przyklad kobiety (nie wiem kim ona jest dla mnie ale to chyba kuzynka mojej mamy) i mama opowiadala, ze rodzina sie na kuzynke wypiela i nikt nie wie gdzie mieszka. A kuzynka z ksiedzem ma dzieci.

  • Agata

    Z księdzem „po bożemu” nabiera nowego znaczenia

  • Daria

    Dla mnie ksiądz ma taki sam stan cywilny jak mężczyzna żonaty – czyli zajęty, nietykalny. Jeden slubowal wierność Bogu a drugi kobiecie. Nie osmielilabyn się tego rozbijać. Taka podjął decyzję więc trzeba ją uszanować moim zdaniem.

  • Ela

    W mojej miejscowości ksiądz rozbił małżeństwo.maz wyjeżdżał w delegację a on na kawkę do żony.maz co wracał to spotykał w domu księdza.skonczylo się na tym, że mąż obsmarowal w gazecie plebana i głośny rozwód.

  • Aneta

    Moja babcia mówiła :” na wszelki wypadek i ksiądz ze sobą nosi „

  • Aneta

    Celibat jest nienaturalny!

  • Urszula

    Ksiezy obowiązuje zakaz małżeństwa. Reszta to ludzka natura. Ja jestem ze wsi. Na wsiach jakos ludzie bywaja bardziej tolerancyjni i wyrozumiali. Głośno sie o tym nie mówi, ale wszyscy wiedza jak jest. I wiedza, ze zapraszając księdza na imprezę zaprasza sie tez „te” kobiete

  • Ela

    Ksiądz z innej parafii to na imprezy komunijne itp od parafian idzie razem ze swoją kucharka

  • Natalia

    a nie rozumie tego całego celibatu, jak ksiądz może prawic moraly jak nie wie nic o rodzinach związkach i problemach z nich wynikających. Ksiądz powinien mieć swoją rodzinę i normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

  • Iwona

    Najlepsze jest to że DAJĄ przyzwolenie na sex po ślubie i uczą antykoncepcji, szkoda tylko że sami nie są przykładem, zaklamanie, zaklamanie, szkoda słów

  • Anna

    Oj glupie takie panie oj glupie.nie dosc ze grzesza w kazdym tego slowa znaczeniu to jeszcze musza sie ukrywac i liczyc z tym ze jak sprawa sie wyda moga zostac potraktowane jak zwykle qrwy co to ksiedza na pokuszenie wodzą.i tzw” monitoring moherowy” bardzo skutecznie zniszczy tym Paniom reputacje. Swoja droga to zboczenie faceci w koloratkach. I masochizm .

  • Ewa

    Aja nie rozumiem jak mody ,ladny i zdrowy mezczyzna moze dobrowolnie rezygnowac z radosnego mlodzienczego zycia? To samo dotyczy zakonnic.

    • Alicja

      Właśnie to jest najlepsza zabawa że w większości nie rezygnują z niczego i mogą bawić się w najlepsze i we wszystko () bez konsekwencji

  • Karolina

    Gdy mnie uczył ksiądz w liceum, po roku odszedł od bycia nim, bo się zakochał z wzajemnością w jakiejś kobiecie. Można być fair

    • Lola

      Jeszcze ujdzie jak ktoś nie rozbija czyjejś rodziny , ale u mojej znajomej to zakonnica uwiodła jej męża w pracy i odeszła z zakonu . On zostawił żonę , małżeństwo się rozpadło . Jak kobieta kobiecie może zrobić takie coś .

  • Ignacja

    Ksiądz nie składa ślubów czystości tylko przysięga życie w celibacie, czyli bezżeństwie. A skoro brak żony to wiadomo,że obowiązuje go życie w czystości. Jak życie pokazuje różnie się układa. Nie jestem zwolenniczką zniesienia celibatu. Mężczyzna ma 6 lat na podjęcie decyzji czy wybiera taki sposób życia czy nie. Nikt mu go nie narzuca, ponieważ on sam decyduje,że chce być kapłanem. Uważam, że seminaria powinny bardziej przyglądać się kandydatom do kapłaństwa. A kobiety powinny mieć swój rozum i nie pakować się w relację, która wyrządza wiele szkody i jest zazwyczaj tylko chwilową przyjemnością.

  • Weronika

    Okej skoro ksiądz ślubuje „bezżeństwo” a nie śluby czystości, czyli może uprawiać seks a nie może mieć żony, to czemu zakazuje wielu młodym seksu przed ślubem, nawet jak się kochają i chcą spędzić ze sobą resztę życia? Nikogo nie okłamują, są parą, chcą zamieszkać razem. Ale nie mogą, bo przecież „co ludzie powiedzą” (mowa o ludziach na wsi, gdzie w większości wszystko się roznosi i potem ta osoba będzie wytykana palcami, że jak to tak do kościoła przychodzi, grzesznica). Nie mówiąc już o spowiedzi. Ja jestem w takiej sytuacji, mam 22 lata (wiem, że ten blog jest dla kobiet po 30, ale weszłam tu dla tego bardzo ceikawego artykułu), i chciałabym zamieszkać ze swoim chłopakiem, jesteśmy parą od 5 lat. Ostatnio na spowiedzi przed wielkanocnej, ksiądz po wyznaniu moich grzechów, zapytał mnie „a mieszkacie razem”, ja mu na to, że nie, a on „to dobrze, bo nie dostałabyś rozgrzeszenia…”. Nie rozumiem tego. Zwłaszcza patrząć na to co się teraz dzieje w kościele. Być może i ten ksiąz ma kogoś na boku ale będzie mówił innym jak mają żyć i ich ograniczał.

    Jestem osobą wierzącą, głęboko. Grzeszę, bo kocham mojego chłopaka i nie chciałam z niczym czekać do ślubu. Ale zamieszkać z nim będzie mi dane pewnie dopiero po ślubie na który teraz czeka się co najmniej 2 lata.. Wszystko przez to, że rodzicę i rodzina będzie źle patrzeć, zwłaszcza że mam księdza w rodzinie. „Co ludzie powiedzą…” a teraz też, wchodzi w gre spowiedź, a przecież ja bardzo chcę przyjmować Komunie, jest to dla mnie coś ważnego.

    Wszystko mi jedno czy zniosą celibat. Ale niech taki ksiądz, który grzeszy na prawo i lewo nie mówi mi potem jak mam żyć, i ogranicza moje życie. Bo taka jest prawda. A rodzice głucho tego słuchają i potem się przenosi to też na życie i zakazy, odgórne. Kocham Boga.. czy on nie cieszyłby się z mojego szczęścia z mieszkania z ukochanym? Myślę, że tak..

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>