G艂贸wne menu

Teoria o stajennym. Ka偶da j膮 zna z autopsji. List Czytelniczki

Teoria jest zainspirowana pewnym magicznym obrazkiem, kt贸ry znalaz艂am w Internecie po kolejnym nieudanym zwi膮zku.

 

Ten obrazek idealnie trafia w punkt. W moim przypadku On wydawa艂 si臋 ksi臋ciem. Znalaz艂am (a przynajmniej jak czas pokaza艂 tak mi si臋 tylko wydawa艂o) pe艂ni臋 szcz臋艣cia. Wszystko uk艂ada艂o si臋 idealnie dop贸ki z dnia na dzie艅 mnie nie zostawi艂.聽 I tak oto sko艅czy艂a si臋 bajka, a jej zako艅czenie to 鈥炁紋li kr贸tko i szcz臋艣liwie鈥.

0_0_0_1190753345

Po rozmowach聽 z wieloma moimi kole偶ankami okazuje si臋, 偶e ka偶da z nas ma histori臋, kt贸ra wymaga艂aby opowiedzenia. A dlaczego? Bo na drodze ka偶dej z nas stan膮艂 stajenny. Definicja, jak膮 nale偶a艂oby przyj膮膰 brzmia艂aby: stajenny to taki go艣膰, kt贸ry pojawia si臋 w Twoim 偶yciu, mami Ci臋 wizj膮 wiecznego szcz臋艣cia, obiecuj膮c wiele-nie robi膮c w艂a艣ciwie nic, nagle Ci臋 zostawia bez podania przyczyny, zostawiaj膮c po sobie smr贸d i milion pyta艅 w Twojej g艂owie bez odpowiedzi. Najgorsze w tym wszystkim jest to, 偶e spada Twoje poczucie warto艣ci, czujesz si臋 beznadziejn膮 osob膮, czepliw膮 bab膮, kt贸ra go unieszcz臋艣liwi艂a. A przecie偶 ja tylko chcia艂am, 偶eby zamiast kolejnego zarzuconego na sztandze kilograma, poszed艂 ze mn膮 na spacer. Widocznie to by艂o zbyt wielkie po艣wi臋cenie z jego strony. C贸偶 鈥 mo偶e zatem i dobrze si臋 sta艂o.

Ale wracaj膮c do teorii. Fakt jest taki, 偶e ten 鈥瀖贸j鈥 by艂 stajennym. Mam 32 lata, jestem zaradn膮, niezale偶n膮 singielk膮. S膮 dni kiedy mi z tym dobrze, ale s膮 te偶 takie kiedy p艂acz臋. P艂acz zamienia si臋 czasami (czytaj: przed okresem) w histeri臋, ale potem si臋 ogarniam. I my艣l臋: 鈥濪obra Stara teraz nie ma 偶art贸w. Przyszed艂 czas kiedy trzeba biegiem przez t膮 stajni臋鈥. Biegiem w stron臋 ksi臋cia, bo przecie偶 On gdzie艣 tam czeka przy tym swoim koniu. Nie odjedzie dop贸ki nie dobiegn臋. A jak mnie kto艣 zatrzyma znowu, to bidulek b臋dzie czeka艂 w niesko艅czono艣膰, a nie daj Bo偶e, 偶eby jaka艣 inna dobieg艂a przede mn膮. I od ponad p贸艂 roku biegn臋. Biegn臋 przez t膮 stajni臋 鈥 jeszcze do ksi臋cia nie dobieg艂am, ale wci膮偶 mam nadziej臋, 偶e ju偶 za chwil臋 momencik czeka mnie ta ostatnia prosta.

I wtedy nast臋puje zwrot w ca艂ej mojej teorii. Rozmowa z szefem. Przedstawiam mu teori臋 o stajennych. o moim heroicznym biegu i odpowied藕, jak膮 otrzymuje powala mnie z n贸g na kolejne dni. 鈥濧 po co Pani w og贸le wchodzi do tej stajni? Przecie偶 ksi膮偶臋 na pewno tam nie wchodzi鈥. Tadam! Takie proste.

Zmieniam nastawienie. Nie biegn臋 dalej. Omijam stajni臋 szerokim 艂ukiem!

I to samo chcia艂abym przekaza膰 kobietom w podobnej sytuacji: Dziewczyny! Omijajcie stajni臋! Wyjd藕cie z niej, rozejrzyjcie si臋, a ON gdzie艣 tam na pewno jest. I pewnie wcale nie trzeba biec. Wystarczy na luzie przej艣膰 si臋 spacerkiem.

Pozdrawiam,

S.

Zostaw komentarz

Mo偶esz u偶y膰 HTML tag贸w i atrybut贸w: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>