Główne menu

Toksyczna teściowa – pierwszy krok do wolności

Teściowa….temat rzeka. Napisano o niej książki, rozprawy, stała się tematem żartów, zrobiono całkiem sporo, by humorem i merytorycznym wsparciem złagodzić trudną relację i sprawić, że stanie się ona mniej kłopotliwa. Niestety bezskutecznie, jak świat światem, teściowe narzekają na synowe, synowe na teściowe. I tak od wieków. Wydawać by się mogło, że tak już musi być…Trzeba się pogodzić i nauczyć się przełykać gorzki smak niespełnionych oczekiwań.

Jednak czy na pewno? Gdzie w tym wszystkim jest mąż? I czy to nie on powinien tę relację od początku „ustawić” i godzić zwaśnione kobiety, a kiedy potrzeba wyraźnie stanąć po stronie zawsze tej samej- najbliższej sercu wybrance?

Trzeba sobie uzmysłowić, że na linii problemów teściowa-synowa stoi zawsze nieprzepracowana relacja syn-matka. To od mądrej postawy dorosłego przecież mężczyzny zależy, jak ułożą się relacje z dwoma kobietami – żoną i matką. Niestety bywa to szczególnie trudne, gdy na drodze staje trudny przypadek – toksyczna teściowa…Jak sobie z nią radzić?

Toksyczna teściowa

toksyczna teściowaUniwersalna zasada jest taka – nigdy nie wystawiaj samotnego działa skierowanego w stronę teściowej. To się nie sprawdzi. Trzeba zacząć od męża. To on powinien odpowiedzieć sobie na pytanie o własną tożsamość, ponieważ trudna relacja teściowej i synowej wynika zazwyczaj z frustracji matki spowodowanej „utratą syna” i wpływów na jego życia.

Dlatego to mężczyzna powinien dobrze przemyśleć, kto jest dla niego najważniejszy. Jedyna „prawidłowa odpowiedź” niezbędna dla zdrowej relacji w tym „trójkącie” to żona. Mąż powinien murem stać za swoją wybranką, wypracowując w nowym układzie dobre relacje z rodzicami – w ten sposób rozpoczyna się proces nazywany odcięciem pępowiny. Bardzo istotny, bo świadczący o dojrzałości.

Nikt nie ma prawa wchodzić między męża i żonę. Nie ma moralnego przyzwolenia, by burzyć tę relację, nawet pod pretekstem troski i ze słowami miłości na ustach. Niestety szczególnie trudno to zrozumieć teściom i rodzicom, którzy bardzo często swoją postawą przyczyniają się do rozpadu związku, a złe relacje z nimi stają się powodem rozpoczęcia terapii małżeńskiej.

Przeczytaj – najlepsze sposoby na teściową.

Teściowa bez granic

Toksyczna teściowa z kategorii teściowa bez granic wpada niezapowiedziana, bo chciała zobaczyć wnuki, przecież one tak szybko rosną. Bez pytania ściąga płaszcz i udaje się do pokoju, zostaje tam przez kilka godzin a nawet dni, nie zważając na to, czy masz coś innego do roboty.

Dlaczego tak się zachowuje? Pod płaszczem entuzjazmu kryje się lęk. Boi się odtrącenia oraz poczucia, że nie jest potrzebna. W konsekwencji robi to, co pragnie, jest przy tym niegrzeczna, ale dzięki temu uzyskuje oczekiwany efekt.

Czy jest na to sposób? Tak, szczerość. Wystarczy jasno zakomunikować: „Mamo, z chęcią będziemy się widywać, ale zadzwoń, gdy masz ochotę wpaść.” Możesz usłyszeć, że „do wnuków nie będzie się anonsować” lub „nie będzie czekać aż w końcu znajdziecie czas”, prawda jest jednak taka, że nie ma prawa wymagać pełnej dyspozycyjności nawet od was.

Teściowa plotkara

Toksyczna teściowa chętnie dzieli się Waszym życiem z sąsiadkami, powtarza informacje przekazane w zaufaniu na prawo i lewo, lubi skupiać na sobie uwagę, czuć się ważnym źródłem wiadomości. Zdarza się, że nie ma nic innego ciekawego do powiedzenia, dlatego zapewnia sobie temat zastępczy – i to Wy nim jesteście.

Jak sobie z tym radzić? Niestety żadne prośby o dyskrecję nie będą respektowane. To się nie udaje. Zamiast tego po prostu maksymalnie ogranicz ilość przekazanych informacji. Naucz się dyskutować o pogodzie…lub milczeć.

Nadwrażliwa teściowa….

Toksyczna teściowa zaprasza Was na kawę z ciastem, Ty przyjeżdżasz z lodami, bo jest upał. Chcesz być grzeczna, a ona czuje się urażona. Przecież upiekła ciasto…Zwykły miły gest traktuje jak zamach, podważanie jej kompetencji.

W czym tkwi problem?
Zbyt wrażliwe osoby widzą zagrożenie tam, gdzie go nie ma. Nawet jak doświadczą serii miłych gestów, będą pamiętać jeden „wątpliwy” i jego się uchwycą.

Jak reagować?
Przede wszystkim nie biczować się. Nie brać uwag osobiście, zachować dystans, próbując robić wszystko, by było dobrze, chodząc na palcach i chuchając na zimne, sprawiasz tylko, że ewentualne potknięcie w tym misternie przygotowanym przedstawieniu będą głośno krytykowane, a Twoja postawa odrzucana. Daj sobie spokój.

    16 komentarzy

  • kt@wp.pl' Baśka

    Moja teściowa jest osobą, która zrobi wszystko, żeby nie dopuścić do konfliktu (zresztą mąż ma to po niej), ale jednocześnie bardzo chciałaby ustawiać wszystko według swoich oczekiwań, za to ja jestem cholernie uparta i jeśli ktoś mi otwarcie nie powie, co mu nie pasuje, to udaję, że nie wiem, o co chodzi. Z tego brało się mnóstwo niesmaków między nami. Na szczęście wytłumaczyłam jej, że ona nie ma się skupiać na tym, że jest teściową, ale na tym, że jest mamą i babcią, bo ze mną łączą ją tylko ludzie, ludzie, których obydwie kochamy, dlatego niech nie zastanawia się nad tym, że ja mogę być o coś zła, a niech robi tak, żeby to ci, których kocha byli szczęśliwi.
    Przez długi czas mojego związku z chłopakiem, później mężem czułam się zawsze na drugim miejscu, po tej drugiej synowej (wiecie, taka dobra pani domu, cicha, twarda kobieta, która wszystko zniesie i pozamiata, jak chłop narobi syfu – a ja taka nigdy nie byłam i nie będę). Na szczęście, zamiast bić pianę, pozwoliłam, żeby czas wystawił mi cenzurkę i wygrałam.

    • ixy1@o2.pl' Incog

      To gratuluję. Mąż był chyba po Twojej stronie, a przynajmniej nie był w tej walce przeciw Tobie. Ja jeszcze nawet nie byłam synową. Nie jestem niegrzeczna, pyskata, szanowałam jego matkę, ale też starałam się przedstawiać swoje zdanie, a nie udawać kogoś kim nie jestem. Nie miałam zamiaru nadto nadskakiwać, ani tym bardziej przymilać się na siłę, żeby starć się o jego względy. I choć widziałyśmy się rzadko i nie odczułam z jej strony jakiejś niechęci, to właśnie ona była przyczyną kłótni między mną a nim. I sama nie wiem o co tak do końca chodziło. Pomimo, że nie mieliśmy ślubu, on np.miał pretensje, że nie chcę jechać z nim i z obcą mi kobietą na wczasy! (Nawet gdybym była jego żoną, to wcale nie miałabym takiego obowiązku, albo mogłabym nie mieć ochoty na taki układ). Stwierdził, że pojedzie sam z matką ale za to będzie miał mniej czasu dla mnie! Żeby nie było- nie miałam nic przeciw, żeby jechał z nią sam, ale takie słowa! Jakby nasz wyjazd razem był dla niego jakimś przykrym obowiązkiem do spełnienia. Są rodziny, które lubią takie wyjazdy w kilka pokoleń, a ja nie mam nic przeciwko, żeby się spotkać, ale tydzień czy dwa non stop, to dla mnie za dużo. Szkoda tylko, że wcześniej nie poinformował mnie o takich oczekiwaniach, tylko rzucił mnie jak niepotrzebny zużyty śmieć po wielu latach.

  • kt@wp.pl' Asia

    Moja teściowa to skarb! Moje dzieci ja uwielbiają i kochaja tak samo jak ja. W każdej sytuacji można na nią liczyć. Równa z niej babka 🙂 każdemu życzę tak cudownej teściowej jak moja!

  • kt@wp.pl' Lidzia

    Murem stać za żoną!!!

  • kt@wp.pl' Anna

    Moja Teściowa jest bardzo fajną i mądrą kobietą

  • kt@wp.pl' Marzena

    Moja teściowa niestety zmarła zanim się poznaliśmy. Żałuję, że nie miałam okazji jej poznać. Mój syn zanim przyszedł na świat Już nie miał jednej babci, dziadka, nie zdążył poznać drugiego dziadka, bo zmarł jak syn miał równe 2 tygodnie. I tak jak ja kiedyś, on też ma tylko jedną babcię…

  • kt@wp.pl' Marta

    Zwykle bywa tak ze do kochanej osoby dostajemy w gratisie teściów…

  • kt@wp.pl' Izabela

    Miałam dwie! Jedna nabić, a druga wystrzelić! Tyle w temacie 😀

  • kt@wp.pl' Nina

    Nie mam tesciowej,ale uwazam ze szacunek i respekt musi byc ostatecznie to jest Mama meza i w przyszlosci Babcia;-)

  • kt@wp.pl' Natalia

    Mój za mną nie stanie murem bo mamusia ma dużo pieniędzy i kupuje tym synusia , my mamy mało pieniędzy i ledwo wiążemy koniec z końcem i sobie to wykorzystuje przez to że ma więcej pieniędzy od nas to gardzi nami, nie szanuje nas, synuś niedojrzały i ona też!!!

  • Ksvertretung@gmail.com' Kasia

    Moja w imię miłości i troski zaglaszcze wszystkich w koło ,wychowała swoje dzieci rownież z wielka troska – i swietnie pojmuje ze maż córki to przede wszystkim mąż !!! Wiec wszystkie święta spędzają u niej i tylko u niej (dodam on sierota nie jest ) no ale syn mimo ze ma zonę i dwójkę dzieci to przede wszystkim syn 😉 komedia !!!

  • renata_d1@poczta.onet.pl' Sabina

    Witam dziś uświadomiłam sobie że mój stosunek do teściowej wynika trochę z tego że nie jest po mojemu w moim własnym domu. Przecież ja jako żona i matka mam święte prawo żeby w moim domu było tak jak ja chce. teściowa ma swój dom i swojego męża i niech tam sobie rządzi. I pozwoli mi rządzić u siebie. Sama mam syna i jest dla mnie całym życiem i rozumie te wszystkie wypowiedzi o teściowych że nie mogą sobie poradzić z utratą dziecka dlatego się wtrąca. Nie wiem jaką ja będę teściowa ale modlę się żebym umiała wychować mojego syna na dobrego męża i człowieka i umiała oddać go innej kobiecie wybrance jego serca. Będzie to trudne bo chciałabym żeby ta jego przyszła kobieta była dla niego dobra. Dlatego rozumie że teściowa też tak ma że chce dla swojego syna jak najlepiej. Ale wydaje mi się że przez te 3 lata od ślubu pokazałam teściowej ze potrafię dac jej dziecku szczęście miłość i wsparcie. Potrafię ugotować posprzatac wyprac i zając się dzieckiem. Mój mąż miał ciężkie dzieciństwo bo jego matka nigdy go nie doceniala zawsze jego zdanie było nie ważne i wszyscy byli lepsi od niego. Do dziś tak jest. A mimo to kiedyś usłyszałam od niego że kocha swoją matkę równie mocno jak jej nie nawidzi. I cały czas choć zawsze staje po mojej stronie cierpi bo chciałby unikać sytuacji w których musi wybierać. Wiem że chciałby żebyśmy się dogadały ale to jest nie możliwe. Podam przykład rok temu teściowa bez mojej wiedzy posadziła mi na grzadce roszpunke i po fakcie przyszła mi to powiedzieć. Byłam bardzo zła bo jak już wspomniałam na samym początku nie było to po mojemu. Byłam tak zła że chciałam kupić coś dziwnego i pojechać do niej i też wsadzić bez słowa a później jej o tym fakcie zakomunikować. Ale wyplakalam się po tem poklócilam o to z mężem który miał ochotę wyrwać to żeby był spokój a teściowej powiedziałam że wcale nie jestem z tego zadowolona. W tym roku znów pod moją nie obecność zasadzila mi sałatę masłowa. Może ktoś pomyśli ale o co ta afera przecież to się zje. Tak racja ale to jest moja grzadka. Ja jej nic bez zgody nie sadze. Pytam dlaczego nie może zaakceptować tego że to mój dom i moje zasady i że tu ja chce decydować. Mój tato zawsze mówił nad gorliwość jest gorsza od faszyzmu. Inny przykład jak przychodzi w gości to nie zdejmuje butów. Nie myje rak po wizycie w toalecie i pcha się do zabawy z 7miesięcznym moim dzieckiem mówi co mam ugotować na obiad jak podlewać kwiatki itp itd. A ja tego nie chce i już tyle razy jej to mówiłam i nic to nie dało.

    • dorota

      Sabino, teściowa mieszka niedaleko? Masz święte prawo wymagać, żeby u Ciebie było po Twojemu. Sadzenie warzyw to niby błahostka, ale tylko pozornie. Twoja teściowa nie powinna tego robić. Podobnie nie powinna pouczać, jak wychowywać dziecko (choć to akurat zdarza się dużo częściej).

      • renata_d1@poczta.onet.pl' Sabina

        Hej tak mieszka nie daleko ale jak przychodzi to na 5 minut żeby powiedzieć swoje i wychodzi bo nie mamy tematów. Niestety wszyscy w domu traktują ją bez szacunku i się z nią kłócą a ja weszłam w to wszystko i robię jak oni próbowałam inaczej ze względu na męża i syna ale uwierz mi im jestem milsza tym bardziej ona się miesza. Tak już jest i tego nie zmienię. Mój mąż staje zawsze za mną ale to zawsze będzie jego matką i żeby było między nami dobrze to ja przy nim nie mówię źle o niej i staram się z całych sił być dla niej mija kiedy przychodzą z teściem. Nawet męża upominam żeby nie przeklinal i nie krzyczał na nią przy dziecku.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>