G艂贸wne menu

Czy umiemy przeprasza膰? Dlaczego mamy z tym taki problem?

Prosz臋, dzi臋kuj臋, przepraszam. Trzy s艂owa, kt贸re powinny na sta艂e zago艣ci膰 w naszym s艂owniku. Proste, wr臋cz banalne, lecz gdy przychodzi co do czego, nie potrafi膮 przej艣膰 przez gard艂o. A ju偶 przepraszanie jest szczeg贸lnie bolesne, bo stawia nas w roli ludzi, kt贸rzy zb艂膮dzili, nie mieli racji i okazali si臋 藕li. Co艣 przegrali.

To do艣膰 charakterystyczne, 偶e przeprosiny cz臋sto 艂膮czone s膮 z jakim艣 鈥榓le鈥 b膮d藕 鈥榡e艣li鈥. Da si臋 wyczu膰, 偶e wynikaj膮 bardziej z obowi膮zku i ch艂odnej kalkulacji, ni偶 ze szczerego 偶alu. Brakuje takiego zwyk艂ego, bezwarunkowego 鈥榩rzepraszam鈥, 偶e po prostu, nawali艂o si臋 i teraz jest przykro. I chcia艂oby si臋 to naprawi膰. Nie, przeprosiny musz膮 by膰 czym艣 obudowane, jak gdyby si臋 chcia艂o umniejszy膰 ich wag臋 i tym samym rozmiar w艂asnej winy. Dlaczego mamy z tym taki problem?

Kto b艂膮dzi, ten przeprasza

Po co w og贸le przepraszamy? Bo byli艣my niegrzeczni. Od male艅kiego si臋 nas uczy, 偶e pewne rzeczy s膮 be i si臋 ich nie robi, a jak nie uda si臋 powstrzyma膰, wypada przeprosi膰. Niby takie oczywiste, ale鈥 Przeprosi膰 jest ci臋偶ko, poniewa偶 to oznacza przyznanie si臋 do b艂臋du. W艂asnego b艂臋du. To cios w ambicj臋, cios w autorytet. Fanga prosto w ego, jak dotykanie j臋zykiem bol膮cego z臋ba. Przyznanie, 偶e nas ponios艂o, 偶e nie mia艂o si臋 racji, 偶e ods艂oni艂o si臋 t膮 mniej sympatyczn膮 stron臋 swojej osobowo艣ci. Proces bolesny, kt贸ry wielu przerasta, zw艂aszcza gdy sytuacja by艂a gor膮ca i dotyczy艂a kwestii fundamentalnych, bardzo wa偶nych dla przepraszaj膮cego. Do tego pojawia si臋 wstyd, bo przepraszaj膮c, pojmujemy 艣wi艅stwo, jakie wyrz膮dzili艣my. Wypieraj膮c jakie艣 czyny czy s艂owa, mo偶emy si臋 jeszcze 艂udzi膰, 偶e nie by艂o tak strasznie, ale gdy co艣 powie si臋 na g艂os, to brzmi zupe艂nie inaczej. Przeprosiny niejako piecz臋tuj膮 win臋, potwierdzaj膮 dobitnie, 偶e kto艣 si臋 dopu艣ci艂 pod艂o艣ci, pope艂ni艂 z艂y uczynek. Ju偶 si臋 tego nie wyprze.

Z przepraszaniem zwykle najwi臋kszy problem maj膮 osoby z obsesj膮 perfekcyjno艣ci, przekonane o w艂asnych racjach, nieomylne. Kt贸re w艂asn膮 warto艣膰 i samoocen臋 buduj膮 na tym, czy uda si臋 im zdominowa膰 pozosta艂ych ludzi i okaza膰 moraln膮 wy偶szo艣膰. Najgorzej, gdy przychodzi przeprosi膰 kogo艣 stoj膮cego 鈥榥i偶ej鈥, kogo traktowa艂o si臋 z wy偶szo艣ci膮, bo przecie偶 on si臋 na niczym nie zna艂 i niczego nie rozumia艂, a tu zonk, mia艂 racj臋 i wypada艂oby mu j膮 oficjalnie przyzna膰. Ale jak to zrobi膰, kiedy a偶 艣ciska w mostku? Nagle potwierdzi膰, 偶e ten protekcjonalizm nie mia艂 pokrycia w rzeczywisto艣ci? To prawdziwa kl臋ska i pal膮cy wstyd, a z takim poczuciem trudno jest wznie艣膰 si臋 ponad ura偶on膮 dum臋 i powiedzie膰: tak, racja by艂a po twojej stronie. Przeproszenie jest niejako ust膮pieniem terytorium, poddaniem si臋, prawie 偶e wycofaniem z podkulonym ogonem. Kto by chcia艂 sam si臋 na to nara偶a膰?

Unikamy przepraszania r贸wnie偶 dlatego, 偶e zamyka ono temat 鈥榯o przecie偶 nic takiego鈥. Pewne nasze grzeszki s膮 bowiem regularne i nawet maj膮c 艣wiadomo艣膰 ich niestosowno艣ci, bagatelizujemy je, 偶e to nic strasznego, nie r贸bmy z igie艂 wide艂, czepianie si臋, fochy i tyle. Nie przepraszamy, bo chcemy wszystkich przekona膰, 偶e nie ma powodu. A jak wreszcie to zrobimy, klamka zapad艂a. Wychodzi, 偶e to jednak co艣, co rani innych. Skoro tak, kolejny podobny wyskok b臋dzie ju偶 powa偶n膮 przewin膮. Teraz b臋dzie nam towarzyszy膰 wyrzut sumienia, kt贸ry nie do艣膰, 偶e odbierze rado艣膰 z grzeszku, to jeszcze postawi nas w bardzo niekorzystnym 艣wietle wobec drugiej osoby.

Ale za co?

Troch臋 w tym winy rodzic贸w, kt贸rzy cz臋sto ka偶膮 nam za co艣 przeprasza膰, nie do ko艅ca t艂umacz膮c, na czym polega problem. Nie ma wyja艣nienia, dlaczego to jest brzydkie, dlaczego komu艣 zrobi艂o si臋 przykro, dlaczego za co艣 nale偶y si臋 kara. Jest krzyk, obwinianie, wp臋dzanie w poczucie wstydu i zmuszanie do pos艂usze艅stwa, co wytwarza jaki艣 odruch obronny przed przepraszaniem, bo nie widzi si臋 w tym g艂臋bszego sensu. Do tego dochodzi jeszcze niech臋膰 rodzic贸w do przepraszania za swoje b艂臋dy wzgl臋dem dzieci, co mo偶e utwierdzi膰 w przekonaniu, 偶e w naszym 偶yciu s膮 jakie艣 istoty wy偶sze i lepsze, stoj膮ce po stronie s艂uszno艣ci, i ci maluczcy, pe艂ni przywar. I tak 鈥榩rzepraszam鈥 kojarzy si臋 z podda艅stwem i wra偶eniem w艂asnej ni偶szo艣ci, wi臋c gdy jest okazja, by si臋 z tego wymiksowa膰, to si臋 z niej korzysta.

Doros艂e 偶ycie potwierdza zreszt膮 t臋 regu艂臋, bo nierzadko w przepraszaniu chodzi w艂a艣nie o to, kto pierwszy p臋knie i uzna 鈥榸wierzchnictwo鈥 silniejszego. Przepraszaj膮c, nie chcemy czu膰 si臋 gorsi, dlatego zwykle szukamy jakiego艣 usprawiedliwienia dla siebie, 偶e mo偶e i powinni艣my przeprosi膰, ale gdyby nie kto艣 tam i co艣 tam, to wcale by do tej kr臋puj膮cej sytuacji nie dosz艂o. Bo mo偶e i wydar艂am si臋 na dziecko, ale ono takie niesforne. Zrobi艂am dym m臋偶owi, ale on taki nieogarni臋ty. By艂am z艂o艣liwa dla kole偶anki z pracy, ale ona mnie dra偶ni. Zawsze co艣, zawsze jaki艣 pretekst, 偶eby jednak nie przeprosi膰.

Bywa jednak i tak, 偶e nie przepraszamy, bo nie chcemy si臋 pogr膮偶a膰 w oczach w艂asnych i cudzych. Chodzi o to, 偶e uto偶samiamy konkretne przypadki z cechami charakteru i jakby generalizujemy swoje przywary. Na zasadzie: przeprosz臋 za k艂amstwo, to pomy艣l膮, 偶e jestem k艂amczuch膮 w og贸le. Przeprosz臋 za z艂o艣liwo艣膰, wyjdzie, 偶e jestem niefajnym cz艂owiekiem. A nikt nie chce uchodzi膰 za osob臋 przesi膮kni臋t膮 wadami, wi臋c nawet pojedyncze niedoci膮gni臋cia budz膮 groz臋 i sprawiaj膮, 偶e nie poczuwamy si臋 do winy, bo przecie偶 nie jeste艣my tacy.

Ci臋偶ka droga do przebaczenia

Zdarza si臋 jednak, 偶e do szczerych przeprosin p艂yn膮cych z g艂臋bi serca zniech臋ca nas sam poszkodowany. To stanie z r膮czkami na bioderkach i wyczekuj膮cym spojrzeniem m贸wi膮cym: no dawaj! Czekam! Kajaj si臋, dalib贸g masz za co! To wszystkie te wyg艂aszane w przesz艂o艣ci 鈥jeszcze b臋dziesz b艂aga膰 o wybaczenie鈥, 鈥榦dszczekasz to, zobaczysz鈥, 鈥榸nowu chcesz przeprasza膰鈥, i inne odzywki w tym stylu. Niezbyt przyjemne, stawiaj膮ce przeprosiny jednoznacznie w bardzo negatywnym 艣wietle. To ju偶 nawet nie przeprosiny, to zwyczajny akt kapitulacji, i to na bardzo wstydliwych warunkach. Trudno si臋 dziwi膰, 偶e w takiej atmosferce ma艂o kto pali si臋 do wyci膮gania r臋ki na zgod臋. Oczywi艣cie, s膮 sytuacje, w kt贸rych przeprosiny s膮 jak najbardziej wskazane i mamy prawo ich oczekiwa膰, bo kto艣 naprawd臋 zachowa艂 si臋 nie fair. Ale w sytuacjach mniejszego kalibru taka oskar偶ycielska postawa i ch臋膰 zgn臋bienia winowajcy odnosi z regu艂y przeciwny skutek, bo nawet gdy ten kto艣 przeprosi, zachowa uraz臋. W艂a艣nie za to, 偶e musia艂 si臋 ugi膮膰 jak parobczak przed dziedzicem, zamiast szczerze i dobrowolnie przyzna膰 si臋 do winy. I nast臋pnym razem do przeprosin b臋dzie jeszcze mniej skory.

Szczeg贸lnie trudne jest przepraszanie w zwi膮zkach i w rodzinach, gdzie emocje s膮 silne, ale niekoniecznie bardzo dobre. W艂adczy rodzic trzymaj膮cy w gar艣ci ca艂y dom raczej nie przeprosi dziecka za wyrz膮dzon膮 krzywd臋, bo przecie偶 nie b臋dzie si臋 kompromitowa艂 przed smarkaczem. Facet nie przeprosi kobiety, bo nie jest pantoflarzem i nie zamierza si臋 przed nikim p艂aszczy膰. 呕ona nie przeprosi m臋偶a, bo niech on sobie przypadkiem za wiele nie wyobra偶a. Przeprosiny staj膮 si臋 pr贸b膮 si艂, kto pierwszy wyl膮duje na kolanach, kto poka偶e, 偶e mu bardziej zale偶y i w sumie to wcale nie chodzi o to, by rozwi膮za膰 dany konflikt i wyci膮gn膮膰 jakie艣 wnioski, ale by mie膰 kolejny argument za tym, 偶e jest si臋 g贸r膮 i dyktuje zasady. Proste, s膮d s膮dem, ale sprawiedliwo艣膰 musi by膰 po naszej stronie.

Przepraszanie sprowadza si臋 do zwyk艂ego poni偶ania, a poni偶enie jest jednym z najokropniejszych uczu膰, jakich do艣wiadczamy. W toksycznych relacjach jest zwyk艂e wymuszanie przyznania si臋 do winy, jedynie po to, by sprowadzi膰 kogo艣 na gleb臋, z mordercz膮 satysfakcj膮. Po takich do艣wiadczeniach nie traktuje si臋 wi臋cej przeprosin jako oczyszczenia, to jest co艣 ohydnego, do czego ura偶ony w swojej dumie cz艂owiek nie zamierza si臋 wi臋cej zni偶a膰. Po prostu nie chce d艂u偶ej by膰 brany za podludzia, kt贸ry musi si臋 korzy膰 przed panem w oczekiwaniu na 艂ask臋.

Ok, niech b臋dzie

Sytuacja si臋 komplikuje, gdy konflikt jest dwustronny. Zawali艂y dwie osoby, na艂o偶y艂y si臋 na siebie nieleczone urazy i pretensje, pojawi艂a si臋 iskra i gotowe, mamy wojenk臋 i nikt nie kwapi si臋 do paktowania rozejmu. Ale w rzeczywisto艣ci chcia艂oby si臋 t臋 r臋k臋 pierwszemu wyci膮gn膮膰 na zgod臋, tyle 偶e jest ma艂y male艅ki k艂opot 鈥 wroga strona mo偶e wtedy poczu膰, 偶e jej w takim razie niczego zarzuci膰 nie mo偶na, a to przecie偶 nieprawda. Przepraszaj膮c za siebie oczekujemy, 偶e druga osoba te偶 przyzna swoj膮 win臋, ale w rzeczywisto艣ci nie zawsze tak si臋 dzieje. No bo skoro kto艣 wyzna艂 grzechy, to mo偶na ju偶 umy膰 r臋ce. Sprawca przecie偶 sam si臋 zg艂osi艂, pokaja艂, ca艂a draka spada wi臋c na jego konto. I tego w艂a艣nie si臋 obawiamy, pe艂nej odpowiedzialno艣ci za w艂asne i cudze wyst臋pki. No to nie przepraszamy wcale.

Albo serwujemy przeprosiny na odczep si臋. 呕eby ju偶 sko艅czy膰 temat, a kr贸tkie 鈥榩rzepraszam鈥 powinno za艂atwi膰 wszystko i rozproszy膰 chmury. Nie przestaje dr膮偶y膰? No to niech ma i niech si臋 ju偶 zamknie. Problem te偶 w tym, 偶e nie idzie za tym 偶adna g艂臋bsza emocja. Nie ma skruchy, 偶alu, poczucia, 偶e faktycznie si臋 zawini艂o i kogo艣 skrzywdzi艂o. Wr臋cz przeciwnie, jest przekonanie, 偶e racja po naszej stronie, ale szybka analiza zysk贸w i strat daje wynik: przeprosi膰 op艂aca si臋 bardziej. Zero refleksji, dlaczego w og贸le dosz艂o do tej sytuacji i jak jej w przysz艂o艣ci unikn膮膰.

Sk艂adam samokrytyk臋

Z drugiej strony, bardzo cz臋sto bijemy si臋 w piersi za dziesi膮tki rzeczy, w kt贸rych w og贸le nie ma naszej winy. Robimy to bezwiednie, z automatu, z jakiego艣 urojonego poczucia winy. Dos艂ownie przepraszamy, 偶e 偶yjemy. Specjalistkami, znowu, s膮 kobiety, kt贸re przepraszaj膮 za byle bzdur臋, bo bez przerwy czuj膮 si臋 winne. Przepraszaj膮 matki, 偶e pi臋膰 minut swojego wolnego czasu po艣wi臋ci艂y na wklepanie maseczki, a nie uk艂adanie klock贸w z dzie膰mi. Przepraszaj膮 偶ony, 偶e zamiast zapiekanki pasterskiej zapoda艂y proste fryty. Przepraszaj膮 pracowniczki, 偶e sk艂adaj膮 zdanie odr臋bne do propozycji projektu miast przytakn膮膰 we wszystkim kolegom po fachu. Mo偶na te powody do wstydliwego spuszczania oczu wymienia膰 i wymienia膰. M臋偶czy藕ni s膮 bardziej przekonani, 偶e co艣 si臋 im nale偶y z urz臋du, wi臋c rzadziej przyznaj膮 si臋 do b艂臋du, ale i w艣r贸d nich s膮 tacy, co dzie艅 bez tuzina przeprosin uznaj膮 za stracony. To cz臋sto osoby, kt贸re cierpi膮 na syndrom 鈥榗hc臋 偶eby wszyscy mnie lubili鈥, wychowani do uleg艂o艣ci i bycia mi艂ym bez wzgl臋du na okoliczno艣ci.

Takie przeprosiny zwykle id膮 w parze z usprawiedliwianiem si臋. Jeszcze nikt nic nie powiedzia艂, ale my ju偶 tak asekuracyjnie, przepraszamy, 偶e co艣 MO呕E by膰 niedoskona艂e. Mimo 偶e druga strona wcale tak nie uwa偶a, nie wyrazi艂a jeszcze swojej opinii, nie skrzywi艂a nawet ust, ale my awansem uprzedzamy ewentualne niezadowolenie, 偶eby nie by艂o, 偶e jeste艣my pyszne i przem膮drza艂e. Nie, jeste艣my marnym puchem, wi臋c na wszelki wypadek przypomnimy przed faktem, 偶e sorry, ale nie wiem, czy zupa dobra, bo si臋 spieszy艂am, a na bazarku nie by艂o 艂adnych pomidor贸w. A m贸j projekt, mam nadziej臋, 偶e spe艂nia za艂o偶enia, przepraszam nie jestem pewna, ale spoko, poprawi臋 gdyby co艣.

Kobiety, niekt贸rzy faceci zreszt膮 te偶, przepraszaj膮 na zapas, bo czuj膮, 偶e tak nale偶y. Bo trzeba my艣le膰 o innych, nie robi膰 im przykro艣ci, nie zachowywa膰 si臋 agresywnie. I wszystko pi臋knie, je艣li mie艣ci si臋 do w granicach dobrego wychowania. Ale my przepraszamy i wtedy, gdy to wcale niepotrzebne. Bo chcemy o co艣 zapyta膰, bo potrzebujemy drobnej przys艂ugi, bo mamy inne zdanie na temat globalnego ocieplenia i nie wiemy, o kt贸rej odje偶d偶a autobus 503. Naruszamy czyj艣 b艂ogostan, a tak nie wolno. Przepraszamy, gdy zwracamy komu艣 uwag臋, cho膰 to w艂a艣nie ta upominana osoba powinna przeprosi膰 nas, bo za g艂o艣no puszcza muzyk臋 albo 藕le zaparkowa艂a samoch贸d. Przepraszamy nawet za cechy swojego charakteru. 呕e chichoczemy, 偶e mamy nerwowy tik odgarniania w艂os贸w z czo艂a, 偶e po艣piewujemy sobie przy robieniu kawy, 偶e wzruszamy si臋 na reklamach, 偶e nie lubimy brukselki, a to przecie偶 mo偶e komu艣 艣miertelnie przeszkadza膰. Nie rozr贸偶niamy faktycznych narusze艅 dobrego obyczaju od banalnych s艂abostek i ludzkich przywar, kt贸re nikomu krzywdy nie robi膮. Pokazuj膮 jedynie, 偶e nie jeste艣my chodz膮c膮 perfekcyjno艣ci膮, ale z jakiego艣 powodu czujemy przymus, by za te niedoskona艂o艣ci przeprosi膰.

Nie tak 艂atwo o ulg臋

Nie lubimy przeprasza膰, bo chc膮c nie chc膮c odnosimy wra偶enie, 偶e to nas jako艣 umniejsza. 鈥楶rzepraszam鈥 jest w du偶ym stopniu zale偶ne od pokory, a to cecha, z kt贸r膮 mn贸stwo ludzi ma ogromny k艂opot. Bo niby to cnota, ale nie do ko艅ca 鈥 dla wielu os贸b to wy艂膮cznie oznaka s艂abo艣ci, dobra dla mi臋czak贸w, a nie prawdziwych zdobywc贸w 艣wiata. I co艣 w tym mo偶e by膰, jak pokaza艂y badania przeprowadzone przez australijskich naukowc贸w z University of Queensland Business School 鈥 z owego do艣wiadczenia wynik艂o, i偶 osoby, kt贸re przeprosi艂y swoje ofiary, wcale nie poczu艂y si臋 z tego powodu lepiej, wzros艂a za to samoocena i og贸lne zadowolenie z siebie os贸b, kt贸re przeprosin odm贸wi艂y鈥

Ale mo偶na te偶 mie膰 pe艂n膮 艣wiadomo艣膰 swojego b艂臋du i nie szuka膰 偶adnych wym贸wek, a jednak przepraszanie idzie jak po grudzie, bo ma si臋 trudno艣ci z wyra偶aniem uczu膰 w og贸le. 鈥楶rzepraszam鈥 m贸wi si臋 tak samo ci臋偶ko jak 鈥榢ocham ci臋鈥 czy 鈥榸ale偶y mi na tobie鈥. Jest strach, 偶e po tym wyznaniu druga strona wcale nie u艣miechnie si臋 na zgod臋, tylko oka偶e swoj膮 wy偶szo艣膰, zem艣ci si臋, zacznie wytyka膰, robi膰 wym贸wki. S艂owem, nie potraktuje przeprosin jako zamkni臋cia tematu, lecz jako wst臋p do nowej rozgrywki. Boimy si臋 po prostu, 偶e nie uzyskamy przebaczenia, o kt贸re przecie偶 chodzi. Nasz pojednawczy gest zostanie odrzucony, a to podw贸jne upokorzenie. Czasami jest te偶 l臋k przed tym, co dalej. Przeprosiny i co teraz, wracamy do normy czy jaki艣 czy艣ciec trzeba zaliczy膰? Czy mam zaproponowa膰 pokut臋? Zrewan偶owa膰 si臋 jako艣 za sprawion膮 przykro艣膰? I jak to zrobi膰, 偶eby znowu nie urazi膰? Doprawdy, rozbrajanie bomby wcale nie jest takie proste.

    14 komentarzy

  • Od lutego zastanawiam si臋, czy pewn膮 osob臋 przeprosi膰. Dochodz臋 jednak do wniosku, 偶e ju偶 wystarczaj膮co si臋 zawsze upokarza艂am i odpuszcz臋. Z perspektywy czasu nie pami臋tam, aby z tej osoby inicjatywy wychodzi艂y spotkania. Czasami mnie korci co艣 wys艂a膰, ale w ko艅cu daje sobie spok贸j.

  • moim zdaniem, tutaj k艂ania si臋 znajomo艣膰 samego siebie i umiej臋tno艣膰 przyznania si臋 przed samym sob膮, 偶e po prostu si臋 co艣 nabroi艂o. Nie mam problemu z przyznaniem si臋 do b艂臋du i l偶ej mi si臋 z tym 偶yje, najgorzej kiedy bliscy nie rozumiej膮, 偶e aby wybaczy膰 najpierw trzeba okaza膰 skruch臋 i si臋 postara膰 tak po ludzku, zwyczajnie 馃檪

  • Czasem po prostu trzeba prze艂kn膮膰 piwsko, kt贸rego si臋 nawarzy艂o i po prostu przeprosi膰. Nie mam z tym problem贸w, cho膰 s艂owem „przepraszam” nie lubi臋 szasta膰. Znam jednak osoby, kt贸rym za 偶adne skarby nie potrafi przej艣膰 ono przez gard艂o – my艣l臋, 偶e to kwestia niskiej samooceny i kompleks贸w.

  • Je艣li czuj臋 si臋 winna to przepraszam, umiem te偶 przyzna膰 si臋 do b艂臋du, cho膰 wol臋 mie膰 racj臋. Ale te偶 nie przesadzajmy, nikt nie wie wszystkiego, a pomy艂ki si臋 zdarzaj膮, no niestety dla naszego ego. Z drugiej strony nie oczekuj臋 specjalnie przeprosiny nie zawsze co艣 zmieni膮, ale dobrze je us艂ysze膰, ze zwyk艂ej przyzwoito艣ci. ,,Przepraszam” rzucone na odczepnego nie uznaj臋. Dzi臋kowa膰 te偶 nie ka偶dy potrafi, a to akurat s艂owo ma dla mnie najwi臋ksze znaczenie z tych trzech.

  • Rzeczywi艣cie, temat wydaje si臋 trudny, dla mnie wyznacznikiem, czy powinnam przeprosi膰, jest moje samopoczucie – czuj臋, 偶e zrobi艂am co艣 nie tak, nawet nie艣wiadomie, przepraszam. Po tym czuj臋 si臋 lepiej.

  • Ludzie nie lubi膮 przeprasza膰, bo to oznacza przyznanie si臋 przed samym sob膮 do b艂臋du.

  • Przeprosiny to faktycznie trudna sztuka. Ja nie wynios艂am jej z domu. Musia艂am si臋 jej nauczy膰 ju偶 w doros艂ym 偶yciu.

  • To jest niestety tak, 偶e te wa偶ne s艂owa ci臋偶ko przechodz膮 przez gard艂o. My艣l臋, 偶e wielu z nas ma te偶 problem ze zrozumieniem s艂owa przepraszam i tego, dlaczego powinni艣my go u偶ywa膰. To te偶 wina troch臋 naszych rodzic贸w (ale co ci mieli pocz膮膰, kiedy sami byli wychowywani tak a nie inaczej) i tego w jaki spos贸b przekazuj膮 nam informacje. 艢wiat idzie naprz贸d, zmieniaj膮 si臋 modele wychowania (…) i temat, kt贸ry zosta艂 tu poruszony jest meeega obszerny. 馃檪 ale napisz臋 jeszcze, 偶e dawniej mia艂am problem z przepraszaniem, a teraz, kiedy po opadni臋ciu emocji dojdzie do mnie, 偶e zawini艂am, potrafi臋 przeprosi膰.

  • Przepraszanie jest trudne, bo wi膮偶e si臋 z przyznaniem do b艂臋du, a tego chyba nikt nie lubi 馃檪

  • Ja nie mam z tym problemu, ale niekt贸rzy wiem,偶e maj膮 i to du偶y. Nie wiem czemu.

  • My艣l臋 te偶, 偶e s膮 ludzie, kt贸rzy wr臋cz… lubi膮 przeprasza膰. I to niestety druga niedobra skrajno艣膰. Bo podobno „kto kocha, nie potrzebuje przeprasza膰”. Nie bra艂abym tego a偶 tak dos艂ownie, ale co艣 w tym jest. Przede wszystkim trzeba si臋 stara膰 dobrze innych traktowa膰 , a przeprosiny traktowa膰 jako ostateczno艣膰. Przeprosiny nie zawsze s膮 w stanie wszystko naprawi膰 i czasami mo偶e by膰 to niestety za ma艂o. Ale jasne, warto to umie膰 – bo czasem to jedno s艂owo bardzo wiele ratuje, pod warunkiem, 偶e kryje si臋 za nim prawdziwa intencja.

  • Ja traktuj臋 t臋 spraw臋 prosto – je艣li zrobi艂am b艂膮d i wina le偶y po mojej stronie, to bior臋 to „na klat臋” i przepraszam. Po co robi膰 z tego problem?

  • nie jest tak 艂atwo przyzna膰 do winy… niestety…pozdrawiam serdecznie!

  • Ludzi to mo偶na by podzieli膰 na takie kategorie:
    1. Ci kt贸rzy maj膮 z przepraszaniem starszny problem. Nie czuj膮, 偶e co艣 zrobili 藕le i nie maj膮 zamiaru przyzan膰 si臋 do winy. W ko艅cu si臋 wkurzasz i sam m贸wisz takiemu; „Przepraszam”, 偶eby mu uzmys艂owi膰 co艣 czego nie zrobi艂. Problem w tym, ze on sie jeszcze g艂upio zapyta: „Ale za co?”

    2. Drugi przypadek to Ci, kt贸rzy zamiast s艂owa na „k” u偶ywaj膮 „przepraszam” jako przecinka, kropki, my艣lnika, czy jako stylu 偶ycia. Po prostu za wszystko i za ka偶dym razem przepraszaj膮. Kto艣 si臋 na nich spojrzy, a oni ju偶 uwa偶aj膮, 偶e zrobili co艣 z艂ego i… „Przepraszam”.

    I najlepiej by by艂o pisa膰 jeszcze tych kt贸rzy wiedz膮 co zroibli 藕le, potrafi膮 si臋 przyzna膰 do b艂臋du, potrafi膮 powiedzie膰 przepraszam, ale te偶 delikatnie zwr贸ci膰 uwag臋 komu trzeba i kiedy trzeba. Problem w tym, 偶e nie wiem, czy tacy ludzie jeszcze istniej膮.

Zostaw komentarz

Mo偶esz u偶y膰 HTML tag贸w i atrybut贸w: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>