Główne menu

10 rzeczy, które powinnaś zrobić, jeśli czujesz się samotna

Czujemy się samotni w gąszczu ludzi. Im mamy teoretycznie łatwiejszy dostęp do środków i kanałów komunikacji, tym jest trudniej. W miejscu ważnych rozmów pojawiają się skrótowe komunikaty, komendy, szybkie odpowiedzi wpisywane w treść sms-a, mało kto ma czas słuchać, zastanowić się, przystanąć na dłużej. Pędzimy, dlatego też nasze relacje są zbyt często powierzchowne, opierają się na grzecznościowych pytaniach, co słychać i uśmiechach ludzi sukcesu, którymi chcemy być.

Na szczere i głębokie relacje potrzeba czasu, zaangażowania, chęci. Tymczasem jesteśmy zbyt zmęczone, zatroskane…Poza tym problemem jest czas…to dzisiaj wartość deficytowa. Dlatego czujemy się samotne w małżeństwie, nie znajdujemy wspólnego języka z ludźmi, których kiedyś nazywaliśmy przyjaciółmi, otaczamy się znajomymi, których towarzystwo zbyt często nas męczy, patrzymy na zegarek nawet w trakcie spotkań rodzinnych. Nie ma jednej recepty na tę sytuację, jednak tych 10 rzeczy może pomóc odmienić zły bieg…Warto od czegoś zacząć.

Samotność to uczucie…które może przerodzić się w izolację

Uczucie osamotnienia to nic innego jak pewna interpretacja rzeczywistości. To nie stan faktyczny, mierzalny i jasny. Nawet bardzo towarzyskie osoby, na co dzień otaczane ciasnym wianuszkiem znajomych czasami mogą czuć się samotne. To tylko od nas zależy, czy myśli „nikt mnie nie kocha”, „nikomu na mnie nie zależy” zamienią się w dążenie do izolacji, kiedy rzeczywistość zaczynamy interpretować na swoją niekorzyść, każdy gest wsparcia jest dla nas podejrzany, a my sami tak bardzo obawiamy się otworzyć, że zamykamy się na świat coraz bardziej.

samotnosc

Dlatego jeśli czujesz się samotna, nie walcz z tym uczuciem. Im bardziej będziesz się starała, tym będzie ono wracało ze zdwojoną siłą. Nie zaprzeczaj jemu. Daj sobie do niego prawo, ale nie pozwalaj mu wymknąć się spod kontroli, by uczucie to nie zostało nadmuchane od środka do niewyobrażalnych rozmiarów.

Brene Brown powiedziała: „Nie możemy selektywnie odczuwać emocji. Kiedy znieczulimy bolesne emocje, również przestaniemy odczuwać w pełni pozytywne chwile. Można spróbować pozbyć się samotności, ale może mieć to niestety wpływ na sposób doświadczania szczęścia w przyszłości. I choć samotność może wiązać się z odczuwaniem przykrych emocji, myślę, że jest to ważne, by ich nie wykluczać na siłę. Samotność przypomina nam o naszym człowieczeństwie. Pokazuje nam jak istotna jest sieć ludzkich kontaktów. Samotność może również zapewnić wspaniałą okazję do uzdrawiania, refleksji i rozwoju.”

Naszym priorytetem nie powinno być unikanie bólu, osłabianie go, ale stanięcie z nim twarzą twarz i wyciągnięcie z tego spotkania ważnych wniosków.

Zidentyfikuj swoją samotność

Samotność może towarzyszyć każdej osobie i przybierać różne formy. W celu dokonania zmian w jej postrzeganiu, warto poznać przyczynę i odpowiedzieć sobie na pytanie- dlaczego czujesz się samotna.

Możesz czuć się samotna, bo nie masz partnera albo wystarczającej liczby przyjaciół. Przyczyną może być też zbyt duża liczba znajomych i brak osób naprawdę bliskich, w końcu możesz czuć się samotna w określonej grupie osób, które myślą i żyją inaczej niż Ty. Wasze światopoglądy mogą być różne, stąd możesz w pewnym sensie czuć się wykluczona.

Niezależnie od tego – zauważ – samotność wychodzi od Ciebie. To nie stan mierzony w liczbach, raczej jakością relacji i własnymi oczekiwaniami.

Jak sobie radzić z samotnością? Przeczytaj na następnej stronie.

    13 komentarzy

  • Monika

    Piękne i wszystko się zgadza…warto przeczytać!

  • Ela

    Artykuł jak dla mnie…

  • Marga

    Ten, kto to pisał widać samotności nigdy nie zaznał, ja nie mam FB, mam kilka zwierząt pomagam innym, chodzę na randki ze sobą samą i mam wiele hobby…ale brednie .

    • nefer

      a zastanawiałaś się gdzie jest przyczyna? Ja czasami myślę, że to ja to robię. W pewnym momencie zbyt mocno angażuje się w relacje z ludźmi, a potem dostrzegam, że to wszystko jest g… warte, że nikomu nie zależy, że jestem, gdy jestem potrzebna zaczynam wtedy walczyć o siebie no i zaczyna się początek końca. Ale faktem jest że w tym czasie zaczynam myśleć o innych bardziej u mnie to się zgadza, teraz pewnie nie jest za późno, ale wewnątrz obawiam się że już jest, że już zawsze będę sama/ Poza tym ta presja kiedyś myślałam, że im dalej będziemy się rozwijać to samotność nie będzie czymś dziwnym. A teraz od rówieśników, czy trochę młodszych osób odczuwam jakieś wyobcowanie mnie, i ich zdziwienie i zadziwienie, jak to możliwe, ale to nie jest współczucie coś gorszego jakieś politowanie, a ze jestem kobietą to oczywiście rozmowa z mężczyzną żonatym jest odbierana nie tak jak powinna, nadto docinki, bo przecież nie mogę się ładnie i kobieco ubrać.. Nie wiem może sobie to wmawiam. Raczej nie uważam się za osobę, która bardzo myśli o tym co inni pomyślą, ale jak tych innych jest coraz więcej to zaczynam czuć się przytłoczona. Chciałabym żeby to się skończyło, ta samotność to bycie samą, chciałabym żeby komuś na mnie zależało, nie umiem już się tym nie przejmować za długo ten stan rzeczy trwa.

      • Melody

        Czuje się podobnie -samotność w tłumie.. okropne i choć zawsze byłam daleka od smutnych myśli …teraz mam przewagę takich.

    • Agnieszka

      może warto pomyśleć o swoich oczekiwaniach?

  • Malina

    Niesamowicie zgadzam się z poprzedniczką
    …. Mam tak samo.. potrzebuję kontaktu z ludźmi i cieszę się gdy ktoś zwraca na mnie uwagę ale mam wrażenie że wokół jest mnóstwo ludzi którzy rozmawiają o mnie a nie ze mną .. oceniają, litują się a nie sprawdza co tak naprawdę we mnie tkwi

    • Milja

      Mam tak samo. Jestem i czuję się samotna. Tak…gdy jesteś potrzebna to wtedy ludzie Ciebie znają, a w innym wypadku…każdy z nas wie. Rzeczywiście niektórzy patrzą z politowaniem, że sama, chociaż często tkwią w „byle jakich” związkach, ale mimo wszystko czują się lepsi. Niestety normalność zaczyna się zatracać, tylko egoizm i moje JA się liczy.

  • Marta

    Mam 31 lat. Od 2 lat jestem sama. Skrzywdził mnie mężczyzna, założyłam sprawę karną, toczy się. Odczuwałam ulgę po rozstaniu, że wreszcie udało mi się uciec od tego problemowego mężczyzny. Dużo wychodziłam, przebywałam wśród ludzi. Z czasem jednak większość koleżanek ślub, mąż, dzieci. Nie jestem już zapraszana, bo przecież jestem sama i „mogę odbić” męża… Często siedzę sama w domu, ciagle pracuję albo szukam pracy z obawy że jestem sama i gdyby coś się działo to za mało zarabiam. Jestem przygnębiona tym, że wszystko muszę robić ciagle sama. Dla jasności nie zamknęłam się, od rozstania próbowałam z mężczyznami, natomiast nic z tego nie wychodziło – interesował ich tylko seks. Nie mam celu w życiu. Jest mi ciężko. Czuję pustkę. Nie mam nawet z kim porozmawiać.

    • Mieszczanin szlachcicem

      Marto ja mam 32 lata i też jestem sama. Niemam szczęścia do mężczyzn, chcą tylko luźnego związku bez dzieci bez ślubu ot takie pomieszkajmy razem lub osobno i odwiedzajmy się bo on chce robić karierę. Meczy mnie to. Chcę stabilizacji, mężczyzny który zostanie i niepotraktuje mnie
      jak poczekalnie na tę jedyną z którą będzie chciał ożenić się i mieć dzieci. Chce jeździc po świecie i szukać tego jedynego musi gdzieś byc. Myślęe samej to smutno tak jeździć gdy wszędzie ludzie grupkami rodzinami parami. Mam koleżankę starsza w wieku 35 lat sama i ją czasem wyciągam a jak coś biorę mamę:) rozgladnij się wokół, napisz do dawnej koleżanki która niema dzieci może ona czuje się sama jak ty a nieprzyzna się pierwsza.

    • Anna

      Kiedyś przechodziłam to samo co Ty, nawet sama wybierałam samotność, która z biegiem czasu stawała się uciążliwa. Dzisiaj jestem z kimś kogo kocham i szczerze mogę powiedzieć, że nie ma nic piękniejszego od bycia z kimś. Polecam Tobie książki ,,O sztuce miłości” Erich Fromm (czym jest prawdziwa miłość) oraz ,,Mieć czy być” ,,Niech stanie sie człowiek” – Erich Fromm.

      • Anna

        Ważne jest też to, aby nie być z kimś tylko dlatego, bo czujemy się samotnie. Najpierw sami musimy dojrzeć, aby móc wejść w związek z dojrzałą osobą.
        Dojrzały człowiek nie zwiąrze się z niedojrzałaym człowiekiem. Polecam również książki Wojciecha Eichelberger.
        Opisuje o tym czym jest dojrzałość, dlaczego potrzebna jest samotność i przede wszystkim związek z drugim człowiekiem, ale i tak nie przebija to książek Ericha Fromma.
        Dają dużo do myślenia…
        Pozdrawiam

  • Ann

    Ja skonczę 30 za parę miesięcy. Na brak powodzenia nie narzekam ale oddałabym to wszystko, za jedną, prawdziwą relację. Po 4 latach odeszłam od mężczyzny, ktory niby niby był tym dobrym chlopcem, ktory niby jest niedoceniany przez kobiety, ktore lecą na badboyów. Ja go docenilam, bo wlasnie kogos mądrego i dobrego szukalam. Niby miał takie wartości, jak ja, niby od początku mowil ze jego marzeniem jest zalozenie rodziny i tylko powtarzal, ze jest mnie pewny i lada moment zrobi mi niespodziankę. I tak minęło tyle lat, do końca mówił ze jest mnie pewien ale jednoczesnie nie wie czy i kiedy sie oswiadczy ale jest blisko decyzji (absurd). Obawiam sie ze trwaloby to wszystko kolejne tyle a on dalej by nie wiedzial. Przerwałam tę farsę, nie wiem juz w czym ci skromni, niby uczciwi mezczyzni sa lepsi, chyba kazdy klamie i oszukuje tylko w innych sprawach:( Spotkałam nawet ostatnio kogoś miłego z którym wszystko jest jak nalezy ale „nie ma fal”, poczucie bycia oszukaną jeszcze jest zbyt swieze a ja nie chce fajnemu czlowiekowi zmarnowac czasu i wykorzystac tylko do otarcia lez. Co mu zresztą powiedziałam, wiec pewnie wiecej sie nie zobaczymy. I tez czuje się samotna, trochę się obawiam, czy spotkam jeszcze kogos o zlotym sercu, z kim będę chciała iść przez zycie, czy juz nie jest za pozno?

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>