Główne menu

10 sygnałów niezdrowej relacji, czyli kiedy lepiej się rozstać

Unikanie lub złe rozwiązywanie konfliktów

W zdrowych związkach pary miewają gorsze dni, sprzeczają się, próbują wspólnie rozwiązywać pojawiające się problemy. O tym, czy są dobrze dobrani i czy wypracowali sobie pewne zachowania świadczy właśnie to, jak się kłócą (więcej na ten temat).

Jeśli mężczyzna wychodzi z założenia, że o problemach się nie rozmawia lub…co gorsza załatwia je siłą, uciekaj gdzie pieprz rośnie. Ta relacja nie ma przyszłości!

Jesteś zawsze winna

W zdrowych relacjach każdy bierze odpowiedzialność za swoje czyny. Nigdy nie jest tak, że winna jest tylko jedna strona. Zazwyczaj przyczyny danego zachowania leżą po środku. Z tym, że czasami odpowiedzialność jest większa, innym razem mniejsza i za problemy może odpowiadać bardziej jedna lub druga osoba. Bywa też, że wina jest niewybaczalna i wtedy trudno mówić o próbach ratowania sytuacji.

W zdrowych relacjach partner nie obwinia partnerki, w ten sposób poprawiając własne samopoczucie. Nie umniejsza też swojego wpływu na sytuację.

Ignorowanie

Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, ale ignorowanie i obojętność. Do odczuwania nienawiści potrzeba bowiem zaangażowania, emocji, które jednoznacznie potwierdzają, że nam jeszcze zależy  na danym związku, że  jest nadzieja, żeby daną relacje odbudować.

Gdy pojawia się obojętność, właściwie wszystkie nadzieje gasną. Dlatego psychologowie podkreślają, że dla związku paradoksalnie lepsze są kłótnie niż milczenie i manifestowanie swojej nieobecności. Partner, który Cię nie słucha, nie chce z Tobą rozmawiać, arogancko pokazuje, co myśli o Twoich próbach nawiązania porozumienia, nie zasługuje na Twój czas i zaangażowanie.

    41 komentarzy

  • Ola

    Powiem tak kobiety są głupie. Tkwimy w związkach bez przyszłości, bo obawiamy się odważnych decyzji.

    Mój mąż mnie bił. Trwało to dwa lata. O dwa lata za długo.
    Jestem teraz silniejsza i pewniejsza siebie. Wam też tego życzę

  • Agnez

    Ola, słuszna decyzja.
    Atekst bardzo potrzebny

  • Marysia

    Wszystkie 10 pasuje 🙁
    zastanawiam się tylko jak to jest możliwe że w ciągu 5 lat wszystko zmieniło się o 180 stopni

  • Hanka

    Powiem tak, po kilkunastoletnim związku dałam sobie czas na odnalezienie samej siebie terapia, leki itd przyszedł czas byłam gotowa, nie myślałam O tym, że będę szczęśliwa jjeśli będę mieć faceta ooo nie wręcz przeciwnie I nagle pojawił się On, pierwsze spojrzenie I byłam ugotowana, zdziwiło mnie to bo myślałam, że to niemożliwe, że całą miłość dałam mojemu Ex i już jestem pusta, wypalna, No jednak nie byłam, Na początku Euforia, którą potrafiłam uspokoić byłam twarda, stanowczo zgodnie z instrukcja terapi i lekarski od głowy, On się starał, zapewniał, mówił , że kocha, że pragnie, że cen normalnego związku, Bałam się Boze jak bardzo się bałam że mnie zrani a on zapewniał, że nie że Kocha I co? Nagle ni z tego ni z ósmego mówi mi że to chyba nie To że się Boi itd w mojej głowie tysiące myśli I jedna najważniejsza drugi facet w życiu, którego kocham naprawdę, I drugi, który mnie nie kocha Konkluzja jest taka jestem po 30 I nigdy w życiu nie miałam mężczyzny, który mnie kochał I to mnie boli…

    • dorota

      Hanka, przykre to, co piszesz.
      Macie jeszcze kontakt, czy to skończone?

      • Aaa

        O bozeee tez cos w ten desen terwz przezywam. Po facecie ktorego bardzo kochalam wskoczylam, choc tak ostroznie w cos innego.z moim wieloletnim kolega zaczelam cos wiecej. Oczywiscie to glupie bo on mieszka w innym kraj ale bajere przez rok dzien w dzien mnie adorowao i inne rzeczy….pojechalam swiernie sie bawilam ale….jak wrocilam do polaki nagle sie okazalo ze on nic nie chce.a co najgorsze to nie potrwfil tego otwarcie przyznac tylko zaczal krecic ze ….jestesmy czyms wiecej niz znajomymi ale jak zapytalam czym to cisza…. oczywiscie wyszlo, czego sie domyslqlam, ale nie hylam z nim w zwiazku wiec …. ze on jest typem lekkoduchabktory nie bym NIGDY w zwiwzku tylko podrozowal i sypial z kimkolwiek.tak zyl wiwlw lat. Ma sa kraaa.ja bylam widac kolejna na jego liscie, co prawda sama sie w to wepchqlam ale nie wierze ze po takim czasie super kontaktu i rozmow itd dalam sie tak podejsc….i terwz mam dylemat czy go zablokowac, a znamy sie z 10 lat czy co….on sienokazal dzieciuchem ktory nie manpojecia o zwiazkach i o empatii i az nie wierze ze sie wpakowqlqm me talnie w cos takiego dziwacznego…eh. wiec tez nie rozumiem ze znowu z wielka ostroznoscia w cos wchodzilam i wyszlo nic .chyba jestem przekleta.

  • damian

    jakie Wy biedne wszystkie jesteście… a może jest druga strona medalu? oczywiście że nie! to zawsze facet jest winny za całe zło tego świata. Puszczacie się, kłamiecie, nie z własnej winy, tylko z winy faceta! bo Was nie doceniał nie powiedział kocham czy też nie przytulił wtedy kiedy akurat miałyście na to ochotę… po przeczytaniu tych wypocin dochodzę do wniosku że nie warto się męczyć i to najwyższy czas na rozstanie, życie singla jest piękne nikt Ci nie ględzi, robisz co chcesz z kim chcesz, a może weekend w Tajlandii? czemu nie! 🙂

    • dorota

      Damian, udanego zwiedzania i daj sobie spokój z kobietami 😉 Serio 🙂

      • Greg

        A co mądra pani powie na to, że te 10 punktów jak ulał pasuje do mojej żony? To nie jest tak, że to mężczyzna jest wszystkiemu winny, dlatego popieram Damiana w jego poglądach. I nie mam zamiaru tego kończyć i prowadzić życie słomianego singla i używać życia itp. Uważam, że wszystko da się uratować, tylko jak? Rozstając się w takim momencie, same zaczynacie spełniać wymagania tych 10 punktów i idziecie na łatwiznę. A może łatwiej byłoby szczerze i z otwartym umysłem wysłuchać swojego męża/ partnera, zamiast od razu pozbywać się go jak zużytej rzeczy?

      • ewa

        życzę powodzenia bez kobiet…….hahaha

    • Anka

      Właśnie przeżywam to na własnej skórze, wiesz co Damian faktycznie zostań lepiej singlem.

  • Aaa

    W weekend mialem awanture o to, ze wyszedlem z pokoju po SZKLANKE WODY. Po tym foch trwajacy do dzisiaj. Prosze szanowna redaktor przekonana o winie tkwiacej po obu stronach o wskazanie mojej winy w tym zajsciu.

    • dorota

      Aaa, wychodzić można znacząco 🙂 Można trzasnąć drzwiami, wymownie spojrzeć….lub nie zapytać, czy ona sobie życzy szklanki wody 😉

  • Asia

    Ja ja….hmmm….ciągle się krzyk…nawet sie nie godzimy…tylko rozawiamy bo musimy..dwa.razy poronilam,w końcu JEST Syn,,myśl:chyba będzie ok ma syna”ii znów się kłócić praca,dom,sprzątam,gotuję ipt i tak źle mąż:praca ,piwko,kawa,flaszka,,tesciu ..drink…walka o kolejne DZIECKO”’porażka i nic:w końcu bolesne badnie hsg…szpital i pełno.bólu ..wróciłam do domu mówię do męża :możemy się.starać …a on: przecież ja nie chcę!!nic na siłę!!kobieto! I patrzę na niego i widzę ze JEST pijany zresztą zrozumiałam że on zawsze był…i zawsze mną gardził. Jajku ja nie wiem co robić . Nawet jak.odejdę od niego to mojemu dziecku SERCE pęknie…i za.co będę żyć?co ja zrobiłam ze.swoim życiem . ..gdyby nie.mój syn to bym się zabiła…ta historia to tylko namiastka…ja.dałam się zmanipulować..i nie mam wyjścia a mój syn.kocha człowieka którego ja nienawidzę.

    • Nikola

      Asiu dlugo niie mysl o odejsciu poprostu zrob to bo to co masz to nie zycie! Dziecko zawsze bedzie ojca a kochalo bezwzgledu na wszystko ale ty nie musisz meczyc sie z kims takim mimo ze jest dziecko! Powinnas zadbac o to dziecko zeby zyl w normalnym domu i bez przemocy ! zeby byl spokoj !bedac z takim tyranem nigdy tego nie osiagniesz a przede wszysztkim powinnas zrobic to dla dziecka ! Praca -staniesz na nogi i uwierz w siebie i wlasne sily kobiety sa bardzo silne mimo wsxystko jyz tyle znioslas i jeszcze zniesiiesz ale czy ci nie szkoda zycia i czasu na takie nic nie warte zycie ktore masz z tym czlowiekiem???!!!! Warto pomyslec !!! Zycze odwagi w dzialaniu bo lepiej jyz nie bedzie jak z nim zostaniesz a jak juz gardzi i nie szanuje to to nie licz na to ze kiiedys to sie zmieni!!!! Pozdrawiam i glowa do gory ty masz swoje zycie w swoich rekach! Zycze madrych decyzji a strach ma wielkie oczy pamietaj o tym

      • olga

        własnie odwieczne -za co będę zyc jak go zostawie…Do pracy najzwyczajniej na swiecie i od samego poczatku chocbys byla z najwspanialszym wg CIebie dzis facetem ,przy ktorym nie musisz TERAZ kiwnac palcem ,ale moze sie okazac ,ze nie wytrzymasz Ty albo on …I co ?Pojawia się problem ! ZAWSZE za wszelka cene trzeba byc niezalezna od mezczyzny .Pojawia sie problem ,nie chce dluzej z gosciem byc-ODCHODZSZ!! Proste jak budowa cepa !! I nie musisz robic z siebie ofiary i pytac za co Ty masz niby zyc..Za swoje !!

      • awa

        po co się tak szarpiesz i męczysz, ja wychowałam 2 synów bez buraka-mojego byłego męża i wiesz co…….i jestem szczęśliwa….

  • Brygida

    Ktoś kiedyś powiedział coś bardzo mądrego jeśli zastanawiasz się nad odejściem to powinieneś to już zrobić zanim będzie za późno. Takie myślenie oznacza ze coś jest nie tak w związku juz.

  • Nikola

    No widzisz moze nie wszystkie kobiety sa takie biedne bo mimo wszystko trafily na odpowiedniego mezczyzne ktory kocha szanuje i portafi w odpowiednim momencie sie odpowiednio zachowac! Powiem cci wiecej zawsze sa dwie srtony medalu bezwzgledu na plec……a te tak zwane wypociny bo tak to nazwales to zycie drogi kolego i tty o nim malo wiesz!!! To typowe dla polskich mezczyzn gdzie brak wam empatii i kultury w relacjach damsko-meskich a kobiete macie za nic !!!! Proponuje glebiej pomyslec !! A do tajlandii jedzie sie po jedno wiec wszystko na temat ! Zycze milego poznawania natury kobiecej ale na najpierw poroponuje zaczac od siebie! Pozdrawiam

  • eM

    Czy sam fakt, że czytamy tego typu artykuł nie oznacza już, że coś jest nie tak… Szukam chociaż od dawna wiem, że jest źle. Byłam niezależną, pewną siebie kobietą prowadzącą własną firmę, zawsze dominującą w związkach. Aż trafiłam na swojego ‚księcia z bajki’. Od roku jestem wrakiem. Żyje z psychopatą bez empatii i chociaż wiem, że już dawno powinnam odejść nie potrafię,siedze jak mysz pod miotłą wiecznie winna,żebrając o okruchy miłości. Dawna ja powiedziałaby ‚idiotka’, jak można dać tak sobą pomiatać. Codziennie modlę się o siłe żeby odejść od tego człowieka. Dla siebie, i dla syneczka, mojej największej miłości, zanim zacznie rozumieć…

  • Derryl

    Z tym jest różnie. Mamy dwójkę dzieci, ja non stop pracuje, wyjeżdżam za granice, jeżdżę po Polsce ale z reguły wracam wieczorem. Dobrze zarabiam i płace za wszystko w domu: kredyt czynsz jedzenie rzeczy dla dzieci i jeszcze coś przeleje żonie. Ona nie powiem jak dzieci sa w przedszkolu to posprząta upierze poprasuję zrobi jakieś zakupy a o 16:00 odbierze dzieci. Często kłócimy sie o dosłownie nic ale dla niej to ogromna sprawa. Już nie rozmawiamy bo Ona nie chce mnie słuchać. Do swojej mamusi dzwoni po 3 razy dziennie i gada o głupotach, teściowa nic w tym złego nie widzi choć dla mnie to chore, rozumiem jeden telefon na 3-4 dni a nie 3 codziennie. Widzę ze chyba bardziej zależy jej na matuli niż na mnie. Mówiłem jej to ale ona mówi żebym nie blokował jej dobrych relacji z mama. Tragedia 🙁

    • Michal

      U mnie jest prawie to samo. Jak chce uprawiać seks to mówi że jej się nie chce. Spi z synem w sypialni. Tez pracuje caly tydzień i robię wszystko przy domu. Jak proszę żeby zrobiła coś jeść to mówi zebym sam sobie wziął. Mówi ze jej nie pomagam A cały czas to robię. Z siostrą też cały czas wisi na telefonie, jak jej o tym mówię to zaczęły rozmawiać tylko jak jestem w pracy.
      Mam już dość tego wszystkiego. Znalazłem taką stronę na której wyczytałem że to już po wszystkim. Lepiej się rozstać. O taki chyba mam plan.

  • Michal

    Jestem facetem i to ja się zastanawiam nad odejściem. Żona chyba już nic do mnie nie czuję. Szkoda tylko mi naszych 2 dzieci. Nie chce ze mną się kochać, nie chce zrobić jeść,
    Śpi w drugim pokoju z synkiem. Ciągle ma jakieś ale. Mówi że nic nie robię, chociaż cały tydzień pracuje i robię wszystko przy domu. Pisaliśmy już na kartkach ugody których mieliśmy się trzymać, niby się ich trzymamy A nie widzę poprawy. Bardzo kocham dzieci i tylko dlatego boję się rozstania że nie będę ich widywal. Meczyc się czy rozstac?

  • teresa

    Drogi Michale jeśli zależy Ci na dzieciach to super każdemu z nas zależy ale tak wogóle czy twoja żona nie oczekuje troszkę miłości tulenie mówienia ze jest wszystkim czym masz tak jak w tedy ja poznałeś dajcie sobie czas porazmawiajcie na poważnie co dalej ko ie ty często mają włochy przede wszystkim po porodzie czują się jak roboty ale ty piszesz ze ciągle pracujesz robisz co ona chce ale w głębi zapewne potrzeboje tego co było przed macierzystwem

    • awa

      nie chce zrobić jeść, matko kochana przeczytałam szowinistę, polską , to ,że pracujesz to nic nie znaczy, czasy służących minęły

  • Miki

    Polskie kobiety powinny zdecydowanie krócej w życiu czytać baśnie i bajki. A przede wszystkim przestać w nie wierzyć. Wtedy docenią mężczyzn realnych, którzy tworzą z kobietami społeczność. Żyłoby się o wiele łatwiej. Obopólny szacunek nie wynika z bajek tylko z życia a ono żąda szacunku wprost zarówno mężczyzny do kobiety jak i kobiet do mężczyzn (nie ponad wszelką cenę oczywiście). Bajki tworzą Wam w głowie inną rzeczywistość. W bajkach w kółko rysuje się obraz pochwał, westchnień i padania do stóp księżniczek. O matulo !!!!!!! Skoro tak bezceremonialnie podkreślacie „polscy mężczyźni” to powinnyście pochylić się przed kobietami zachodu, które nie tracą czasu na bajkowe myślenie. Proszę mi wierzyć, że są o wiele bliżej natury z mężczyznami niż polskie księżniczki. Nie udają lepszych niż są a są o wiele bardziej samokrytyczne. Po za tym w XX!w. jest o wiele więcej mężczyzn niż kobiet spełniających swoją prawdziwą rolę. Pracujcie nad sobą. Pozdrawiam.

  • kleopatra

    Rozstania są trudne tam gdzie kiedyś była miłość, bo wspomnienia są balastem i kulą u nogi, myślimy poprzez analizę, non stop wałkujemy wspomnienia aż do całkowitego wyczerpania psychicznego. Mózg umie nas oszukać bo łudzimy się że nasza miłość może zmienić partnera, dobroć, cierpliwość, zaangażowanie. Intuicja podpowiada nam zupełnie coś przeciwnego. To jest własnie walka sama ze sobą i w naszych głowach nasze myśli domagają się w końcu ulgi. Ja mojego partnera szanowałam, dbałam o niego , nie zdradzałam,
    sprawy łóżkowe były na poziomie. Napisałam listę, wypisałam wszystkie punkty za i przeciw, niestety bilans był ujemny. Podjęłam decyzję i się jej trzymam, szanuje siebie i jestem pewna że on czeka na mój telefon, jednak wole przykuć się do kaloryfera niż z nim porozmawiać i dać się zmanipulować, zdominować a na końcu usłyszę że ” wszystko to twoja wina”.

    • awa

      mamy 21 wiek i czasy panów minęły, kobiety są wykształcone i paniami siebie, a facet , który chciałby służące niech jedzie do tajlandi lub tego zachodu…..

  • Patrycja

    Miałam podobnie jak kleopatra. Wszystko było moją winą. Dbałam, starałam się, gotowałam, sprzątałam, a i tak ciągle słyszałam, że jestem nie odpowiednia. Człowiek po jakimś czasie ma dość i już nie ma siły dzwonić i pisać i mówić, że kocha. Na początku może nie było wielkiej miłości i może nie codziennie zapytałam jak się czuje i jak mu minął dzień, ale był moim pierwszym facetem i zakochałam się bezgranicznie. Po jakimś czasie zaczął mnie poniżać, mówić że nic nie umiem i inne są lepsze. Przez jakiś okres jeszcze walczyłam i robiłam wszystko co w mojej mocy żeby było dobrze. Nie wszystkie kobiety się czepiają o wszystko facetów, nie zamykajcie wszystkich w jeden worek. Robił co chciał, chodził na siłownie, jeździł do rodziców, spotykał się ze znajomymi kiedy chciał, nigdy niczego nie zabraniałam… ale mi nie pozwalał na nic, ze wszystkiego musiałam się spowiadać, non stop pisać smsy gdzie jestem i kiedy będę w domu. Zostawił mnie w końcu bo przecież to ja jestem ta zła. Krytykował mnie prawie na każdym kroku, co bym nie zrobiła to źle. Przyznaje, że po dwóch latach takiej męczarni sama zaczęłam krzyczeć i na złość wypominać niektóre „błędy”. Samej ze sobą było mi już źle. Tak nie powinno wyglądać niczyje życie. Nikt na to nie zasługuje, czy chodzi o kobietę czy mężczyznę. Nie męczmy się w takich relacjach. Dodam tylko, że byłam już jego chyba 5 dziewczyną i żadnej nie potrafił szanować. Dlatego wpisy wyżej są nie na miejscu. Nie chodzi tu o to, że kobieta nie może zrobić śniadania bo każdy może to zrobić, ale w moim przypadku to też był problem. Kiedy nie zrobiłam tego śniadania potrafił nie odzywać się do mnie przez cały weekend, bo co ze mnie za baba, która chłopu nie da jeść. Tylko sęk w tym, że ja je robiłam ale kiedy wyszedł z łóżka 5 min wcześniej to już była wielka wojna bo musiał zrobić je sobie sam. Zmęczył mnie psychicznie, sama już nie wiedziałam co robić bo nie wiadomo kiedy czegoś się przyczepi. Najgorsze było to, że chciałam by widział we mnie swoją jedyną osobę, z którą chce spędzić życie, a zawsze było na odwrót.

  • Aga

    Najgorzej zrobić ten pierwszy krok….

  • Monika

    No dorze… ale kto powiedział, że gotowanie jest obowiązkiem kobiety? Czy jest gdzieś taki przepis? Uważam, że ważny jest w miarę sprawiedliwy podział obowiązków w małżeństwie. Oczywiste dla mnie jest, że Jeśli jedna osoba więcej pracuje i zarabia na dom, druga może przejąć więcej obowiązków.
    Co, jeśli jest to związek nieformalny i jedna osoba buduje sobie kapitał, poświęca pracy, inwestuje, a druga musi przejąć większość obowiązków (dziecko)? Czy taki układ też jest OK i czy wtedy także jest oczywiste, że „nieżona” ma facetowi ugotować, uprać, posprzątać? A potem wielu latach zostać z robionymi rękami i tyle… ?

  • Monika

    Miało być „urobionymi” rękami

    • Klara

      Dokładnie tak wygląda mój nieformalny związek, on pracuje, do jego konta dostępu nie mam, nie daje mi żadnych pieniędzy i oczywiście mieszkaniem i dziećmi zajmuje się ja. Partner ma dużo za uszami, zdrady, kłamstwa, manipuluje ludźmi. Pewnie teraz każdy pomyśli sobie że głupia jestem ze dalej z nim jestem ale ja się poprostu go boje, że z zemsty będzie chciał odebrać mi dzieci, że nie dam rady, nie da mi żyć. Na tą chwilę nie mam możliwość pójścia do pracy, mam malutkie dziecko a drugi niewiele starsze, brak mieszkania, od rodziny wsparcie niewielkie. Nie ma dnia żebym nie myślała o odejściu mimo tego że na codzien tego mu nie pokazuje. Żyje z draniem, egoistą i materialista ale mam nadejdzie ze kiedyś sie od niego uwolnię.

      • Mariusz

        Jeśli nie przesadziłaś w tym co napisałeś to daj facetowi do zrozumienia że odchodzisz. Poprostu znajdź sobie mieszkanie i się wyprowadź jak mu będzie zależało to się obudzi. Potem to już tylko dodatkowo terapeuta wam pomoże odnaleźć drogę. Moja żona mi niestety takiej szansy nie dała za plecami jeździła do innego, też dużo pracowałem i mało czasu jej poświęcałem gdyby wtedy dała mi do zrozumienia serce by mi się cieszyło naprawiać zepsute a po zdradzie nic już nie cieszy…

  • Mariusz

    Moja żona mnie zdradziła, twierdziła że rozmowy jej brakowało a tym czasem bdziła się jak dziwka i drwiła ze mnie beszczelnie do innego a teraz chce bym był jej przyjacielem… i nie potrafi teraz tego naprawić mimo że jeszcze z nią jestem bo to przecież moja wina.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>