Główne menu

8 sygnałów ostrzegawczych przed ślubem. Potraktuj je poważnie!

Dobra decyzja o związaniu się z odpowiednim mężczyzną jest na wagę złota. Jak ją jednak podjąć? Niestety nie ma jednej uniwersalnej recepty. Są jednak sygnały ostrzegawcze, które wskazują, że warto jeszcze raz się zastanowić, czy na pewno warto planować dalsze życie z danym człowiekiem. Oto 8 z nich, które warto potraktować poważnie!

Nieodcięta pępowina lub brak szacunku do rodziców

Poukładane relacje z rodzicami to jeden z objawów dojrzałości emocjonalnej.

Niestety w wielu związkach relacje ze starszym pokoleniem nie wyglądają najlepiej. Nie tylko po stronie mężczyzn, ale również i kobiet.

Bardzo częstym problemem jest nieodcięta pępowina.

Jeśli on kilkakrotnie w ciągu dnia rozmawia z mamusią, chwali jej pomidorową i zarzeka się, że nikt nie robi lepszej, gdy właśnie stawiasz przed nim  zupę z pomidorów, dobrze się zastanów nad przyszłością Waszego związku. Jeśli on jest na każde zawołanie i pomaga Mamie codziennie, bo ona jest w wiecznej potrzebie, to również nie wróży dobrze. Teściowa znająca odpowiedzi na wszystkie pytania, wyrokująca w każdej sprawie, alfa i omega, która nie umie zamilknąć? Pozostaje Ci współczuć. Maminsynek i zbyt zaangażowana w Wasze życie teściowa to połączenie, które aż prosi się o kłopoty. Możesz być pewna, że mama partnera będzie towarzyszyła Wam każdego dnia. Jeśli nie osobiście, to w tematach rozmów…Czy na pewno tego chcesz?

Mężczyzna, który stawia własną mamusię na pierwszym miejscu, a nie Ciebie zasługuje na kopa w cztery litery.

Niestety druga skrajność też nie jest dobra. Traktowanie rodziców jak bogów to jedna sprawa, ale patrzenie na nich jak źródło wszystkich nieszczęść to równie zły prognostyk. Nie oznacza to, że jeśli On narzeka na mamę czy krytykuje ojca, to jest złym „materiałem na męża”. Problemem nie jest krytyczne postrzeganie rodziców, ale brak elementarnego szacunku i niezachowanie norm społecznych w kontakcie z drugim człowiekiem.

Wąż w kieszeni

Jeśli on nazywa Cię darmozjadem (choćby w żartach), na każdym kroku liczy Ci, ile wydałaś i dlaczego tak dużo, sam jest bardzo skąpy i zbyt przywiązany do zer na koncie, dobrze przemyśl, czy to odpowiedni mężczyzna na całe życie. Zastanów się, jak będziecie operować pieniędzmi po ślubie, czy aby nie będzie stosował wobec Ciebie przemocy finansowej. Temat jest ważny, częsty, a niestety bagatelizowany…

Kłamstwa

Niewinne, małe kłamstewka, obracane w żart, oceniane jako niewarte uwagi, które zdarzają się systematycznie powinny wzbudzić Twoją czujność.

Oczywiście pełna szczerość w związku nie jest wskazana, zawsze warto zachować coś dla siebie, ale kłamanie na każdym kroku i traktowanie samego faktu mijania się z prawdą jako coś oczywistego (bo każdy tak robi) nie tworzy dobrego gruntu do budowania trwałych relacji. Dodatkowo bądź czujna, jeśli on usprawiedliwia skoki w bok, tłumaczy kolegę, który pogubił się na wyjeździe służbowym i przespał się z inną. Najpewniej podobną miarą będzie traktował swoje występki.

Chorobliwa zazdrość

Czasami zdarza się, że mężczyzna chce zamknąć kobietę w złotej klatce. A ta zamiast uciekać gdzie pieprz rośnie, tłumaczy sobie jego zachowania nadmierną troską. Jest zdania, że zakochany mężczyzna zwyczajnie musi być zazdrosny. Tymczasem to błąd, który niestety sporo kosztuje.

Jeśli on jest wiecznie zazdrosny, każe się tłumaczyć z każdej wolnej chwili, z wszystkich podjętych samodzielnie decyzji, kontroluje Twój telefon, robi Ci sceny zazdrości, nie lubi wychodzić na wspólne imprezy (bo na pewno każdy facet będzie pożerał Cię wzrokiem), krytykuje Cię na każdym kroku, to źle wróży. Nawet jeśli na co dzień jest słodki i przeuroczy i wszyscy go uwielbiają – „sama” nadmierna zazdrość to już spory problem.

Brak wsparcia

W związku można liczyć na wsparcie i zrozumienie. Zdrowa relacja powinna bazować na przyjaźni. Dlatego nie możesz pozwolić sobie na niezrozumienie dla Twoich potrzeb, nawyk krytykowania i stawania po tej drugiej stronie barykady. To wszystkie te sytuacje, kiedy on zamiast przytulić i pocieszyć mówi, że przecież mogłaś pomyśleć, przewidzieć, dlaczego jesteś taka bezmyślna, co z Ciebie za kobieta, że sama zginiesz i nigdy nie dasz sobie rady itd.

Pogarda, traktowanie z wyższością, samotność w związku oraz intuicyjne poczucie, że jednak Wasza relacja nie wygląda tak, jak powinna – powinny zmotywować Cię do poważnego przemyślenia przyszłości we dwoje.

Rozbieżność oczekiwań

On chce mieszkać w domku, Ty w mieszkaniu, On jest nastawiony na karierę i podróże po świecie za pracą, a Ty na spokojne, rodzinne życie, dla niego religia to zabobony, dla Ciebie istotna duchowa potrzeba, on uwielbia imprezy do białego rana, a Ty spacery po górach.

I w czym problem, powiesz? Teoretycznie przeciwieństwa się przyciągają! Okazuje się, że niekoniecznie. Zgodne związki budują osoby podobne do siebie, mające zbliżony pogląd na życie. Zbyt duże różnice nie pomagają.

Muszę wyjść, zaraz wrócę

Telefon późnym wieczorem lub w nocy? On zrywa się z łóżka, szybko się ubiera i wychodzi. Sytuacja powtarza się kilka razy w tygodniu. Powód? Kumpel miał kłopoty, trzeba pomóc przyjacielowi lub gdzieś był pilnie potrzebny.

Twój ukochany to współczesny Janosik, który nie odmówi pomocy nikomu?

I niby nie ma powodu do niepokoju? Niekoniecznie. Jeśli jego „dobre serce” okazywane jest innym a nie Tobie to jest to powód do przemyślenia swojego życia i jego miejsca w nim.

Wątpliwości

Masz wątpliwości, czy to Ten? Znaczy się, że to najprawdopodobniej nie jest odpowiedni facet dla Ciebie.

Skąd ta pewność? Okazuje się, że przeprowadzono czteroletnie badania w University of California w Los Angeles. Wykazały one, że osoby wahające się przed ślubem wykazywały mniejszą satysfakcję ze związku po zawarciu małżeństwa. W ich przypadku 2,6 razy częściej dochodziło do rozwodów. Aż 19% kobiet, które przyznały się do wątpliwości przed ceremonią cztery lata po ślubie były już po rozwodzie.

Choć brak wątpliwości nie daje pewności, że małżeństwo będzie udane, naukowcy wskazują, by nie ignorować przeczuć, tylko poważnie przemyśleć decyzję o zamążpójściu.

Przeczytaj – 8 sygnałów ostrzegawczych poprzedzających rozstanie.

    12 komentarzy

  • L.B.

    Coś w tym jest. Wątpliwości skądś się biorą. A jak się je ma? To trzeba sprawę poważnie przemyśleć, w końcu wiążemy się z kimś umownie na całe życie. Te powody trafione.

  • Cosmeticosmos

    Jakieś wątpliwości są chyba często, w końcu to poważna decyzja 🙂 Maminsynek chyba najgorszy, nie da się nic z takim delikwentem zrobić, a ciągle wydzwaniająca teściowa to koszmar! Ja na szczęście tak nie mam, a znam z opowieści 🙂

  • Żaneta

    Bardzo słuszne uwagi. Fajnie, że o tym piszesz, bo zawsze lepiej zastanowić się przed ślubem kilka razy, aniżeli żałować po… Ja na szczęście wybrałam dobrze. 🙂

  • Kamila

    Dziękuję za ten post, bo dał mi i to nawet bardzo do myślenia 🙂

  • Kornel Tomicki

    Jak miło patrzeć, że ktoś pisze na poważnie o decyzji o ślubie, traktuje to jako coś, nad czym trzeba się głębiej zastanowić.
    Drogie Panie, z perspektywy faceta i osoby, która rozwiązuje problemy w relacjach – zwróćcie uwagę zwłaszcza na punkt „Rozbieżność oczekiwań” i „Nieodcięta pępowina lub brak szacunku do rodziców”

    Dziękuję za ten artykuł autorko.

  • Jula

    super artykuł 🙂

  • Matka na Szczycie

    Z pewnością są sygnały ostrzegawcze, ale też z drugiej strony mam wrażenie, ze obecnie wiele kobiet za bardzo wyolbrzymia wady facetów i na nich się skupia. Małe wady warto zaakceptować, bo każdy je ma i nikt nie jest idealny.

  • Tomek

    Tak tak. Bojcie sie, krytykujcie, nie akceptujcie slabosci. Kazdy czlowiek ma jakies wady wiec z nikim nie zwiazecie sie. Nie zgadzam sie, ze nie mozna zawsze mowic prawdy. Mozna a nawet trzeba. Tylk nie zawsze trzeba krytykowac. Trzeba po prostu mowic to jako swoje zdanie o sobie. Szczerosc oznacza przyjazn. Oszczednosc to nie wada. Chyba ze szukacie szejka albo ksiecia. Wazne zeby pozwalal wam wydac na was dwa razy wiecej niz na siebie samego. Wtedy oszczednosc jest ok. Bo oszczedza sie na mieszkanie dom albo na wyksztalcenie czy mieszkanie dziecka. Stosunki z rodzicami sa czesto skomplikowane. Widze ze zafiksowalyscie sie sie tylko na tzw mamisynkowosci. Tymczasem negatywnie na stosunki wplywaja tez inne sprawy z przeszlosci: nalogi przemoc w dziecinstwie ze stronynp ojca, sprawy majatkowe, faworyzowanie brata czy sistry przez rodzicow. Trudno oczekiwac wtedy ze dziecko bedzie szanowalo takiego rodzica, ze relacje beda wzorowe. Nie jest to wtedy raczej wina dziecka prawda? Nie wszyscy rodzice sa milymi kulturalnymi starszymi ludzmi. U mnie np ojciec przez cale moje dziecinstwo. I mlodosc naduzywal alkoholu awanturowal sie itp. Wstydzilem sie zapraszac do domu kolegow kolezanek. Z tego powodu nie bylem tez zapraszany. Dlatego nie bywalem w towarzystwie. I tak mi zostalo. Za to jestem przeciwnikiem wszelkich nalogow i staram sie nikogo nie krzywdzic. Generalnie po prostu starajcie sie poznac swojego przyszlego partnera dobrze. Nie oceniajcie po pierwszym wrazeniu a juz na pewno nie po ciuchach czy obyciu towarzyskim. Jak sama nazwa wskazuje to rzecz nabyta. To sie nabywa, nawyka. Oczywiscie jesli musicie miec co weekend dom pelen gosci to raczej z domatorem i zwolennikiem moj dom moja twierdza nie dogadacie sie.

    • dorota

      Tomek, to co się wydarzyło w dzieciństwie jest ważne. Czasami rzutuje również na życie dorosłe – zachęcam do lektury: https://kobietapo30.pl/6-bledow-ktorych-nie-wybaczaja-dorosle-dzieci/. Niemniej dojrzałość polega również na tym, by powiedzieć, już nie jestem dzieckiem, nie mam wpływu na przeszłość, na to, jacy ą i byli rodzice, teraz mogę zadbać o siebie, bo biorę swój los we własne ręce. Szacunek, choćby oschły, nie wyklucza pamiętania krzywd.

  • Tomek

    U mnie jest odwrotnie. Nie jestem msciwy ale szacunek trzeba odzyskac. Ojciec od wielu lat co prawda juz nie pije ale uwaza siebie za naj naj. Mnie zawsze krytykowal i tak mu zostalo. Natomist dziecinstwo i mlodosc na pewno rzutuja na cale zycie. Jestem jaki jestem. Daleko mi do stwierdzenia, ze jestem zadowolony z siebie ale akceptuje siebie samego. Mysle, ze kolejne lata i nowe sytuacje zyciowe pokaza czy cos bedzie mozna w tej sprawie zmienis. Ale nic na sile. Z doswiadczenia wiem, ze lepiej unikac konfliktow niz raz po raz w nie wchodzic. Czasem lepiej ze soba nie rozmawiac niz sie klocic. Z ojcem probuje skonstruowac taki stan, w ktorym bedzie mozliwa wymiana niezbednych informacji bez wchodzenia w dyskusje. Wiem ze tak bedzie najlepiej bo go znam. Nie licze na cieple relacje. Moja przyszla ewentualna partnerka bedzie to musiala zaakceptowac. Sama moze ulozyc z nim indywidualnie swoje relacje ale powinna pamietac z kim sie zwiazala.

  • Marta z Mikrożycie

    Z tymi wątpliwościami troszeczkę trudno mi się zgodzić bo wydaje mi się, że ma je chyba każdy, mniejsze lub większe. W każdym związku zdarzają się okresy, kiedy przechodzi on w inną, nową fazę – i pojawiają się pytania o jego zasadność, o wzajemne dopasowanie itp. Rozumiem jednak, że masz na myśli innego rodzaju wątpliwości, poważniejsze i bardziej uporczywe.
    Zastanawiam się też, jak bardzo podobną do siebie osobę jesteśmy w stanie spotkać. Jakieś rozbieżności są zawsze… Myślę, że wymieniłaś bardzo istotne czynniki i rzeczywiście warto rozważyć te rzeczy przed ślubem. Ze swojej strony dodałabym jeszcze jedną rzecz – to, na ile ukochany jest zainteresowany nami jako faktyczną osobą, a na ile żyje ze swoim wyobrażeniem o nas samych. Wyobrażeniem, któremu często próbujemy dorównać.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>