Główne menu

Brak seksu w małżeństwie

Seks nie jest najważniejszy. Tak mówią. Jednak gdy zaczyna go brakować i jedna ze stron jest z tego powodu niezadowolona, zaczynają się problemy. Nawet miłość, zaangażowanie i pragnienie bycia razem mogą okazać się niewystarczające.

Znane powiedzenie, „że ona lub on poszuka tego, czego nie dostaje w małżeństwie – poza nim” nabiera realnych kształtów. Koniec końców „niewypełniony obowiązek małżeński” staje się powodem zrywania dobrze rokujących kontaktów. Związek rozpada się od środka.

Czy jest na to sposób?

Związek zmienia się na przestrzeni lat. Zauroczenie i motyle w brzuchu nie trwają wiecznie. Z czasem jednak namiętność trochę przygasa, ale wzrasta intymność i zaangażowanie. Trzy te składowe są niezbędne do zachowania prawidłowej relacji, dlatego gdy między dwoma kochającymi się osobami nie ma potrzeby bliskości, czułych gestów – należy poszukać przyczyny tej sytuacji i postarać się rozwiązać problem.

Powodu do niepokoju oczywiście nie ma, gdy dwoje partnerów czuje się usatysfakcjonowanych z życia seksualnego, czyli gdy odpowiada im nawet rzadki seks. Gdy jednak jedna strona okazuje „brak potrzeb”, a druga tęskni za bliskością, pojawiają się schody i rozpoczyna się próba radzenia sobie z sytuacją.

brak seksu w małżeństwie

Jeden z panów na forum internetowym dość zgrabnie podsumował sytuację panów, którzy nie mogą liczyć na satysfakcjonujący seks w związku:

„Pozostają tylko takie możliwości (od razu odrzucam wymuszanie współżycia, bo to prawie małżeński gwałt a poza tym co to za przyjemność kochać się z kobietą, która tego nie chce):
1. Abstynencja płciowa;
2. Kochanka (ale to trochę głupio i nie fair);
3. ,,Jazda na ręcznym”;
4. Rozwód.”

Seks zaczyna się w głowie

Wiele mężczyzn nie rozumie, dlaczego na ich partnerkę nie działa już wyuczony seks, dawne sposoby, dobrze znane zagrania…Prawda jest jednak taka, że gdy w sypialni wieje nudą, brak seksu w małżeństwie staje się naturalną tego konsekwencją.

Panowie zapominają, że seks zaczyna się w głowie. Kobieta, którą mężczyzna interesuje się od rana, napisze czuły liścik, zaprosi na kolację, choćby przygotowaną samodzielnie w domu przy blasku świec, będzie z większym prawdopodobieństwem gotowa na bliskość niż ta, którą się „nastawia na seks” na akord.

Jest coś jeszcze, co stanowi przeszkodę w wielu związkach…. – nie tylko brak starania o dobrą atmosferę w domu, ale również stanie w miejscu, jeśli chodzi o rozwój osobisty. Kobieta lubi podziwiać swojego mężczyznę, być zaskakiwana dobrym żartem, widzieć jego zaradność, dobre opanowanie sztuki życia. Mierzenie się na co dzień z mężczyzną, który nie zrobi kroku bez asysty ostudza nawet bardzo gorącą i lubiącą seks partnerkę.

Lenistwo

Lenistwo to cecha typowo ludzka, seks jej szczególnie nie lubi. Udane życie seksualne wymaga bowiem finezji, odpowiedniego podejścia, otwartości na nowości, zaangażowania, starania się.

ciagle odmawia

Jeśli po jakiejkolwiek ze stron pojawi się apatia, wycofanie, bardzo trudno o gorące uczucia w łóżku.

Jak temu zaradzić?

Warto spróbować czegoś innego, szalonego. Zaplanować w parze coś nietypowego, coś, co do tej pory nie było Wam znane – wspólna wspinaczka, jazda konno, gra w paintball – postarajcie się, by zadbać o powiew świeżości, by spojrzeć na siebie ponownie z błyskiem w oku.

Zaburzenia hormonalne

Brak seksu w małżeństwem może być wynikiem choroby, na przykład tarczycy. Gdy kobiecie jest zimno, jest senna, rozdrażniona, warto wybrać się do lekarza.

Bardzo często przyczyną mogą być źle dobrane tabletki antykoncepcyjne, które odbierają ochotę na współżycie.

Oczywiście dla równowagi trzeba dodać, że brak seksu w małżeństwie to nie  skutek odmowy tylko kobiety, ale także mężczyzny. Panowie również miewają z tym problem: stają się oziębli i wycofani, czasami z powodu kłopotów zdrowotnych, niekiedy dlatego, bo nie są zadowoleni ze związku lub…próbują budować swoje szczęście na boku.

Podobnie jak w przypadku kobiet warto poszukać przyczyny problemu. Gdy jest ona do naprawiania, należy wykazać się czułością i taktem, by poznać przyczyny sytuacji. Jeśli nie uda się rozwiązać problemu znanymi sztuczkami (seksowna bielizna, nowe gadżety erotyczne, wspólny, romantyczny wyjazd), warto udać się do seksuologa. Jeśli zależy nam na danej relacji, należy o nią zadbać wszystkimi możliwymi sposobami.I zawalczyć…

Przeczytaj – dlaczego nie mam ochoty na seks.

    161 komentarzy

  • Kinga

    Kobiety, nie oszukiwać się, uciekać od takiego faceta, co nie daje Wam seksu!

  • Klodi

    udane życie seksualne bardzo zbliża partnerów, lecz z biegiem lat większej wartości nabiera zaufanie, szacunek i i po prostu przyjaźń …. 🙂 a sex staje się tylko tego dopełnieniem.

  • Marzena

    Przedewszystkim rozmowa i miłość.
    My z mężem od 17lat,jest cudnie,nudow nie ma nawet jak brak pomyslu jest,zawsze przy kazdej glupocie jest bomba.

    • Piotr

      Moi drodzy przeciez seks to jedyna odskocznia od tego pedzacego zycia, niema nic bardziej unoszacego nasze doznania . Ja mam 43l moja kobieta 33 l . Mam ten sam problemco wy ciagle sprzata cos robi a omnie zapomina ,mam juz tego dosc jak sie pokochamy 3razy w miesiacu to wszystko. Ktos wspominal o prezetach ostatni muj prezet to samochod za 17tys pomyslalem niech sie czuje doceniona. Nawet tonic nie dalo . Jestem wysportowanym facetem chcial bym to wykorzystywac ale nie mam z kim juz pomyslalem o agecij ale to mnie nie kreci wolalbym chyba miec cicho kolezanke ktura tak jak ja jest tyko postacia w domu. Jestemz okolic zyrardowa jesli jest Pani chetna na wspolny obiad to z checia ja zaprosze .

      • KK

        Na pierwszy prezent od kochanki powinieneś dostać słownik ortograficzny

        • Danusia

          Mój mąż nie chce zemna już uprawiać sex ani mnie nie przytula nie wiem co mam robić on wcale nie jest mną zainteresowany nie wiem że tak odrazu można nie chce mam 44 lata i bardzo potrzebuje może nie tylko sex ale choć by mnie przytulił a tu nic

      • Edyta

        Mam taką samą sytuację jak Ty.
        Ręce opadają i wszystko inne.
        Jestem tak zmęczona walką o związek.
        Sex jest najcudowniejszym doznaniem, nie rozumiem braku potrzeby bliskości, tego rodzaju.
        Tez mam 43 i usycham z miłości. Dobre hehe.
        Trzymam mocno kciuki za Ciebie.
        Skok w bok nic Ci nie da.
        Lepiej już odejść chyba.

    • Piotr

      Pogratulowac ,ale co tu robisz na tym forum?

    • pln

      Przyjaźń to może być na stopie koleżanka-kolega albo w małżeństwie 70cio latków, a nie wśród 30-letnich kipiących hormonami młodych ludzi. Jak jedno chce, a drugie nie i trwa to dłuższy czas to nie pozostaje nic innego jak zmienić partnera. Życie jest za krótkie żeby się męczyć bez seksu od 30stki do śmierci.

  • Krzysztof

    Pełna prawda

  • Małgorzata

    Ktoś tu napisał o tym, że z biegiem czasu ważniejsza jest przyjaźń. Przyjaźń? Po latach? Wiadomo, że po latach jest jako takie zaufanie, że jest przywiązanie do drugiego człowieka. Ale nie gadajmy bzdur, tylko spójrzmy prawdzie w oczy. Motylki w brzuchu i nogi jak z waty mijają, ludzie zaczynają mieć wspólne sprawy, pojawiają się dzieci, problemy codzienności, oboje przyzwyczajają się do siebie i tak się żyje. Ale w przyjaźń po latach przeżytych razem nie uwierzę.

  • starsza pani po 30

    Jak się za dnia „gry wstępnej” nie zastosuje, to wieczorem to niestety procentuje;) Trzeba od czasu do czasu cmoknąć, podszczypnąć, smyrnąć 😉 to wtedy ta cmokana, smyrana czy podszczypywana strona doczekać się nie może rozwoju akcji. Jak się jednak stosuje zasadę olewania, traktowania partnera czysto „biznesowo” to nie można oczekiwać, ze „czułe słówka” typu „kup ..”, „przyprowadź/zaprowadź dziecko”, „wyprasuj mi koszulę” itp zaowocują wybuchem namiętności 😛

    • Roman

      Racja, żona tylko wydaje rozkazy. Zero zainteresowana. Żadnych dziubków ani przytulania.

    • Edyta

      Widzisz, życie jest okrutne. Mam tak samo jak Ty.
      Pozdrawiam Edyta

    • Marek

      Ja również mam podobny problem z małżonką. Czasami wydaje mi się, że to po prostu niedopasowanie,
      brak chemii od początku i dla tego nie ma pożądania z jej strony a czasami wydaje mi się, że zmęczenie brak odpowiedniego nastroju (odpowiedniego stymulowania ze strony męża itp).

      Kiedyś żona powiedziała mi, że za bardzo się staram. Że za dużo pozytywnych niespodzianek i nie ma kiedy zatęsknić. Następnego dnia unówiłem się ze znajomymi. Na jej smsy z kilkoma buźkami odpowiadałem zdawczo. Oba nie wiedziała gdzie dokładnie jestem i co robię. Do domu wróciłem późno. Następnego dnia rano też byłem lekko zdystansowany i nie zależało mi na tym co ona myśli. Poszliśmy do pracy i ona sama pisała że jest jakaś zakręcona a ja jej na to żeby nie zaliczyła jakiegoś regału przypadkiem (tzn nie zabiła się o coś) w odpowiedzi napisała, że zaliczyć może ale mnie. Ja jej napisałem że za mną nie pójdzie jej tak łatwo jak z regałem i się pożegnałem. Wieczorami to ona zainicjowała seks i była tak napalona, że aż z niej leciało a ja nie robiłem nic. Więc wydaje mi się, że to wszystko tkwi w psychice kobiety i zależy od tego jak z nią flirtujesz i droczysz się na co dzień. Niestety nie powtóżyłem tego schematu bo nie potrafię. Ciągle pracuję nad tym co wtedy najbardziej na nią zadziałało. Wydaje si się, że droczenie i bicie niedostępnym. Próbowałem różnych rzeczy i wydaje mi się, że droczenie na co dzień, nie nie nadakakiwanie, zaskakiwanie pozytywne a później krok w tył. Nową pasją albo powrót do starej itp działa najlepiej. Poza tym ważna jest przestrzeń w związku. Jeśli jej nie ma to wszystko zdechnie. Teraz wychodzę ze znajomymi i nie robię problemów żeby ona wyszła ze swoimi choć wcześniej tego nie robiła i byłem bardzo zazdrosny. Ale nie ma o co. To jest dobre dla związku. Jest kiedy zatęsknić i zobaczyć drugą osobę w innym świetle. Jej odrębność i się nią zaciekawić a to też wzmaga pożądanie.

      A poza tym zmieniłem się jak osoba. Jestem pewny siebie, zdecydowany, to ja prowadzę ten związek. Wybieram wiejąca w które pójdziemy np. coś zjeść. Wskazuję jej jaki stolik zajmiemy i gdzie ma usiąść itp. Teraz widzę znaczną poprawę. Nie jest jeszcze tak jak bym chciał ale zmieniło się na lepsze. W związku facet nie może być dupą i musi prowadzić i wyprzedzać kobietę o krok (szczególnie jak jest bobrze zorganizowana i obrotna). Facet musi mieć swoje zdanie. Kiedyś jak kupiłem coś nie tak a żona marudziła to przepraszałem a teraz potrafię krzyknąć że to mój wybór i gówno mnie to obchodzi co ona myśli (mam na myśli drobne sprawy typu kwiaty z okazji odwiedzin rodziny. Jej się nie podobały jak zobaczyła a ja huknąłem, że to ja je będę wręczał i mi się podobają i koniec. Chodziła potem potulna jak baranek. Dotykała mnie przytulała jak nigdy )

      Najlepiej niech się wypowiedzą na temat tego co napisałem kobiety one wiedzą najlepiej (mojej ślubnej nigdy o to nie pytałem ale widzę lekką poprawę więc coś w tym musi być ) Na razie zastanawiam się jak to zrobić „systemowo” przepraszam za wyrażenie. I jak w mojej partnerce wzbudzać co dziennie napięcie seksualne bo wydaje mi się, że to jest bardzo ważne żeby namiętność cały czas się tliła i nie zgasła.

  • Barbara

    Trzeba faceta wychowywać seksem i za każdy błąd zapomnienie wpadke czy lenistwo odmawiać wtedy może sie nauczy!

    • dorota

      Hmmm…Nie jestem pewna, czy to dobry pomysł

      • swiadomypo30ce

        @Barbara, nauczy się chyba rozglądać za inną a twoje „wychowywanie seksem” doprowadzi prędzej do zakończenia związku niż nauczenia zapamiętywania dat 😀

        @starsza pani po 30, zgodzę się ale zaczynam tracić już w to nadzieję bo choć robię to co opisałaś smyraniem i podszczypywaniem z wyrazem zainteresowania dodatkowo jej ciałem i chęcią przytulania itd. to wieczorem i tak zostaję sam niejednokrotnie albo słyszę „a ty chcałeś coś dzisiaj pobrykać??” kiedy idzie spać i pyta com taki naburmuszony 🙁

        odnoszę wrażenie czytając internety czy też inne publikacje na temat współżycia, że kobiety chciałyby być traktowane jak księżniczki w zamku myśląc, że przecież mają najlepszą broń na mężczyznę czyli seks lub jego brak. W tym przekonaniu kobiety się tak zatracają, że nie robią nic i tylko czekają a i tak zawsze to one decydują czy będzie seks czy nie. Powyższe piszę pod kątem generalnie małżeństw, które zazwyczaj mają już dzieci i one myślą tylko o nich a facet jest niejako za pomocnika i jak się dobrze sprawi to dostanie. ciągle słyszę i czytam że to facet ma ją ubustwiać, komplementować ale doświadczenia pokazują że niestety to nie zawsze działa.

        • Basia

          Gozej jak ma się ochote a facet nie ma i zupelnie nic nie robi z tym nawet nie probuje Ja z tego powodu miewam juz depresję czuje się nie atrakcyjna i niechciana Brak mi już sił jak mam z tym dalej sobie radzic

    • łysy

      a co szanowna pani – jeśli powiem że moja… ma wszystkie podszczypywania i …tysiace innych – delikatnie mówiąc w dupie! i twierdzi z uśmiechem że ona przecież taka nie jest… jak te wszystkie łatwe…

    • Michał

      Jak psa znaczy… ? Słabe

  • Basia

    Oziębłość w związku to niestety coś co dotknęło nas osobiście. Teraz juz jest lepiej ale wszystko zwalam na migrny, które atakowały mnie regularnie co kilka dni! Zanim zdążyłam nauczyć się ich kontrolować, mój związek już wisiał na włosku. Znalazłam pomoc u neurologa i na u dziewczyn z Migrena z głowy. Gdyby nie one myślałabym, te moje „nie dzisiaj kochanie, głowa mnie boli” jest tylko moim wymysłem.

  • Ja

    Beznadziejny i subiektywny opis. Generalnie jak pojawiają się dzieci to macie nas w dupie. Ani sprzątanie ani gotowanie czy butelka wina nic nie dają. I nie mówcie proszę o rutynie w łóżku , bo facet ma sporo marzeń ale Wy i tak nie chcecieich ich spełniać. Urlopy w ciepłych krajach też nic nie dają. Żeby nie było, ze tylko ja mam tak źle, bliski kumpel ma identycznie. A jesteśmy 35 latkami.

    • hfc

      Dokladnie. Moja jak wyjezdzamy to tym bardziej zamyka szlaban. I nie pomagaly cieple kraje.

      • Asia

        No ja o czymś takim marzę ale mój partner ciągle zmęczony nic nie zrobi żebym chciała. Ostatnio powiedział że nie lubi się całować. Kiedyś uwielbiałam seks. Teraz ani ja nie chcę i z jego chęciami też słabo. Ładna ze mnie dziewczyna czy mam żyć jak babcia? Mam 32 lata :(. Nawet śpię sama.

    • Jaś

      Muszę niestety potwierdzić wypowiedź kolegi.
      Czułe słowa, atrakcyjnie spędzony dzień, pomoc w obowiązkach, atmosfera miłości…A wieczorem – zamiast namiętnej żonki – jakaś obca i oziębła „kłoda” (przepraszam za to kolokwialne określenie).
      W większości przypadków, jak sądzę, przyczyną jest… najzwyklejsze lenistwo.
      Ja wyobraźnię mam bardzo rozbudowana a NIE MA takiej rzeczy, która wyrwałaby moją kochaną (bez ironii) żonę z letargu.

  • Barusia

    Mój mąż niby chce ale na zasadzie „o może teraz, tak na szybko” (między praniem a karmieniem). Dla niego to podniecające. A moje głowa zupełnie w innych tematach. Wieczorem, jakbym chciała trochę się po przytulać, pomiziać czy choć za rękę potrzymać to on śpi.
    Odechciewa mi się jakiejkolwiek akcji. Ciężko mi z myślą, że do końca życia mam zrezygnować z tych czułości i wykonywać szybki seks.
    Też mamy dziecko i nie mam go w dupie ale też i nie mam kiedy wejść w tą atmosferę a kobiety jej potrzebują. No ale winna ja….A ja po prostu też bym chciała mieć z tego satysfakcję i wcale nie myślę od razu o jakiś orgazmach

  • panS

    Było smyranie i podszczypywanie, czułe słówka i liściki wkładane do torebki , portfela itp. …długo by wymieniać . Ona nie czuje potrzeby…. no nie, RAZ w miesiącu czuje. Jest taki magiczny dzień , gdzie nie trzeba namawiać i słać czułych słówek. Wtedy nic nie przeszkadza. Hormony za Was myślą. Więc jak to jest ? Jak macie Panie ochotę to bierzecie, bo facet jak zdrowy to w zasadzie chce zawsze. Jednak w drugą stronę to nie działa.

    • Asia

      To mój zdrowy chyba nie jest. Lisciki ?Marzenie. Chętnie poczytam.

      • Jacek

        Witam w klubie.. Ja z żoną spalem tylko do poczecia dziecka.. 7 razy heheh później homonto.. Jak chciala drugie dziecko wyliczyła cykl, obudziła mnie w srodku nocy i po 3 dnaich pokazala test że jest w ciąży.. Od tego czasu nic.. Kilkanrazy wymuszone lody.. Zawsze wypominanie bzdur z przeszłości czy wymyślone historie.. Zgroza… A ja pracuje zarabiam.. Kasa jest dobrenauta.. Wycieczki kina kolacje i nadal nic..

  • Marcin

    Mam podobnie. Jeśli jest sex to wymuszony przeze mnie. Mam juz dosyć. Trwa to juz kilka lat. Kłocimy się. Nie mam ochoty wracac do domu , w ktorym jestem potrzebny raczej jako slużący a nie mąż. Gdyby któraś z Pań czuła sie podobnie chetnie się spotkam.

    • Hania

      Czyli zamieniliśmy się rolami , w tym związku to ja „ jestem zboczona „ bo upominam się o sex ( raz na kwartał ) bo już nie wytrzymuje . Mam tego dosyć. Czuje sie fatalnie kiedy nie mogę przytulić sie do własnego męża bo od razu atak ze znowu coś chce . Pracuje , wychowuje dzieci , jestem atrakcyjna .. No ale nie dla mojego męża . W ogóle na sex trzeba zasłużyć 😉
      I tez zaczęłam się rozglądać za kimś dla kogo będę poprostu kobieta :(((

      • Aga

        W moim związku tez ja mam większą ochotę na zbliżenia… mój mąż ciągle spi. Najwidoczniej juz mu się znudziłam. Urodziłam 3 dzieci. Nie jestem modelka. Moje ciało ma wiele do życzenia Ale…… To ja muszę zebrać O sex… kombinować….wino…film… nic nie działa…. mój mąż tylko spi.
        Martwi mnie to że moja życiowa rola to kura domowa. Partner nie widzi juz we mnie kobiety…kochanki…I az sie boje żyć w takim ” układzie do końca zycia… Jedyne co mi pozostało to marzenia o bliskości Smutne to Ale prawdziwe.

        • Kora

          Ja mam podobnie. Jestem w nieformalnym związku od kilku lat. Do tej pory był super seks. Ale od kilku miesięcy on nie ma ochoty na zbliżenia. Każde moje próby namawiania kończą się fiaskiem. To ja próbuję inicjować bliskość, jakiś dotyk …Z jego strony nie ma takich zapędów. Twierdzi, że nic się nie dzieje, po prostu nie ma ochoty, ale to nie jest normalne. Nie zamierzam wciąż być odpychana i czuć się niepożądana. Nie wiem jak to się skończy…

      • Nikola

        Kochana, mam identycznie. Ciągle sie proszę o seks, jestem atrakcyjną kobietą, po ciąży figura mi sie prawie nie zmienila , moj facet ma 30kg nadwagi i wciaz pociąga mnie tak samo a ja go wcale (choc na poczatku związku pozerał mnie wzrokiem i sam chcial sie kochac) teraz ja sie musze prosic o bliskosc, seks, co jest dla mnie poniżające zwłaszcza wtedy gdy dostaje kosza.

      • Asia

        Dokładnie tak samo się czuję. 🙁 Marzę czasami nawet o jakimś aktorze fajnym z filmu. Też jestem atrakcyjna eh..

      • Roman

        Chętnie docenie, oj docenie, aż nogi zadrżą.

      • Elem

        Witaj moze podolam twym oczekiwaniom. Lubie podejmowac ryzyko i sprostac zadaniu. Nie lubie nudy i jestem otwarty na nowe doznania. Jesli nadal szukasz to sie pisze.

  • taka ja

    Czekam więc Marcinie

    • Dora

      Mam tak samo i jestem Twoją rówieśniczką. Śpię sama bo mój mąż się ze mną nie wysypia więc kupiłam łóżko 180×200. Spał tydzień i powiedział, że za gorąco. Nie mam już siły. Nic go nie rusza. Tak bardzo chcę seksu

      • Roman

        Ja to żone przez sen tylko mogę bzyknąć. Ostatnio nawet Przestała się myć i brudna przychodzi do łóżka bym jej nie ruszał. Masakra

  • Ania

    Jestem kobieta. Mam 23 lata i od 2 lat meza, znamy sie od 4 lat. Maz zawsze byl jakis wycofany. Malo sie calowalismy i nigdy nie staral sie o seks. Ja za to zawsze bylam napalona, robilam mu gry wstepne i uprawialismy blyskawiczny sex. Z czasem przestalo mnie cieszyc dogadzanie mezczyznie.. Sama zostawalam nie zaspokojona. Nigdy nie mialam gry wstepnej ani nawet calowania przed seksem. Czuje sie zaniedbana i niezadowolona dlatego przestalam sie starac a on nie wykazuje zadnych checi.. Ciagle sie masturbuje i sie wcale nie kochamy, nie przytulamy, nie calujemy i wiecznie klocimy.

    • Aga

      Witam.
      U nas wyglada to tak ze partner nie na ochoty na sex ze mna. Zblizenia sa raz na trzy miesiace i to tylko wtedy gdy cos chlapnie… mnie jyz to frustruje… nie czuje sie kobieta, nigdy mu nie odmowilam, takze nie tylko kobiety boli glowa… To wszystko jest przykre gdy namiętność wygasa bezpowrotnie. Nie wyobrazam sobie do konca zycia nie kochac sie…

      • Ketna

        Niedocenia debil co ma w domu, chciabym mieć w domu żonę która miała by często ochotę na baraszki, nie mam już 20 lat ale chciałbym to robić nawet kilka razy dziennie, niestety dla żony sex może nie istnieć. Wolał bym zostać starym kawalerem niż nieszczęśiwym mężem.

        • Megi

          Mój mąż ma właśnie żonę, która często ma ochotę na igraszki i co z tego ?? On ma to wszystko daleko gdzieś…. Mamy mała córeczkę, dbam o siebie, nie odrzucilam go na drugi plan, po narodzinach dziecka. Niestety, to ja ciągle słyszę, że mu się nie chce, że jest zmęczony… A jak już do czegoś dojdzie to rzuca mi ochlapy czułości, gdzie patrzy głównie na swoje zaspokojenie i żeby szybko skończyć. Jak zacznę mu odmawiać to już w ogóle zapomnę co to seks… Próbuję rozmawiać, tłumaczyć – jak grochem o ścianę. Panowie jak widać niektóre kobiety dobrze Was rozumieją…

        • Asia

          Też jestem taką kobieta. Ale Pan ciągle zmęczony albo bez entuzjazmu. Odkąd przestałam pokazywać że coś chce zycie seksualne i dotyk zniknął prawie do końca. I tak już do końca? Mamy dziecko chciała bym aby miała pełną rodzinę jak wytrzymać :(. Zdradzić i mieć super seks?

      • Aga

        Jakbym czytała O sobie…

  • Łukasz

    Kobieta pisała ten artykuł. Ja ze swoja staram sie rozmawiać, proszę ja żebyśmy posli na kolacje, wyjechali na romatycznyt wyjazd, zrezygnował z tabletek i co zawsze jest jakas wymowka od 3 lat. Nawet kupuje jej ubrania i zwykłe i te sexi to wymowka ze źle wygląda ale przecież za 10lat ich nie założy bo juz będzie stara wie starata Czasu z taka Kobietą. Powiedziałem prosto masz 2 miesiące na ratowanie naszego związku i nic nie zrobiła. Nie ma sexu w związku to nie ma związku. Bo powinna patrzeć na partnera i spełniać jego zachcianki tak jak ja spełniałem jej. To jest poświęcenie.
    Tym bardziej, że podczas sexu zawsze dochodziła do orgazmu czy to pralnię klasycznym sexie czy podczas różnych zabaw. A z tego co wiem po sexie z innymi kobietami to wiem że sprawiałem niesamowitą przyjemność. Dzis jestem z inna kobietą i powiedziała im prosto nie widzi powodu dla którego miała by przestać sie ze mną kochać. Jestem z nią 5lat a w tamtym związku po 4 latach nie było sexu.

  • Arczi

    Jesteśmy młodym małżeństwem, ale razem 6 lat, ja 28 lat, ona 25.

    Małżeństwo od pół roku, a ja już mam dość. Od ślubu seks uprawialismy kilka razy…

    I nie działa ani całodzienne delikatne naprowadzanie na temat, ani rozmowa. A starać już mi się nie chce…

    I przyznam, że mam dość. Patrzę na nią jak na współlokatorke, nie jak kobietę, która kocham.

    Nie raz wyraziłem już niezadowolenie z tego faktu. Jak się nic nie zmieni – spierdalam, bo już nic nie działa…

    Z jej strony nic, nigdy, żadnych gierek, inicjacji. Zawsze tylko ja musiałem. Starczy, gra nie jest warta świeczki.

    Gdy już do czegoś dochodziło, to w trakcie miałem myśli „no wreszcie”, a po fakcie zgadywalem jak długi będzie celibat…

  • ktos

    no wlasnie jak to jest ze z czasem przechodzi z jednej czy drugiej strony? jak nie bylo malzenstwa dziecka bylo fajnie porywajaco i w ogole… , bo z jednej strony osoba ktora kochasz a z drugiej swietna kochanka i porywajaca kobieta,,,,a teraz? juz sam nie wiem chyba tylko bliska osoba bo jak powoli przestajesz patrzec tak jak kiedys z ochocza namietnoscia i tym blyskiem w oku to co pozostaje? przeciez nie odejdziesz bo dzieci wspolne plany moze jakies marzenia i tak sie dusisz w zwiazku ktory powoli przestaje byc ucieczka od normalnej szarej rzeczywistosci tak jak bylo kiedys tam x lat wczesniej a jest tylko zwiazkiem… i juz nawet czesto ustepujesz no bo co zrobisz odejdziesz? zostawisz ja? a przeciez nie chcesz sie znowu sprzeczac o cos o co jeszcze 5lat temu oboje uznalibyscie za bzdure a teraz znowu nie bedziecie sie odzywac przez 3 dni….niestety wszystko to to brak bliskosci i zblizen ktore jakis czas temu dawaly sile i checi do zycia …ona tego nie widzi mysli ze jest dobrze ze i tak zawsze bedziesz bo nie odejdziesz przeciez…a ty sie dusisz i myslisz czemu ona zwnou nie ma sily przeciez naprawde sie staralem przez ostatni tydzien miesiac…. myslisz co tu zrobic ale nie odejdziesz bo masz dwojke dzieci i to one trzymaja cie w tym zwiazku no i jeszcze rodzina co by powiedziala….nie mozesz odejsc….tylko jak dlugo wytrzymasz jeszcze? dzieci kiedys dorosna. Mam nadzieje ze w pore to przeczytasz kochanie …..

    • Paco

      Napisałeś coś, co sam bym napisał.
      Było tak samo, na początku świetny seks, często, namiętność i bliskość, pożądanie i fascynacja sobą.
      Potem szybko urodził się syn, wpadliśmy w wir obowiązków i rutynowych spraw, pojawiły się pierwsze pęknięcia, seks był rzadko i stał się trochę rutyną.
      Potem drugie dziecko, wir obowiązków na dwa fronty, brak kasy i luzu, ciągła walka z szarą rzeczywistością.
      Byliśmy zakochani w sobie, dlatego tęsknię
      Dodam uczciwie, że większość spraw to żona ma na głowie.
      Też kocham żonę i bardzo potrzebuję Jej bliskości i uczucia, chcę powalczyć o Nią.
      Może się nam uda.
      Trzymam za Ciebie kciuki bracie.

    • Piotr

      Normalnie jakbym widzial siebie. Ta sama historia praktycznie slowo w slowo. Doskonale Cie rozumiem. Sytuacja w ktorej co nie zrobisz jest zlym wyborem. Odejdziesz zrobisz zle. Zostajesz tez jest zle.

      • Monika

        To wszystko jest straszne. Z jednej strony poczułam ulgę, bo w mojej sytuacji jest wiele kobiet, z drugiej widzę, że raczej nie ma ratunku dla mojego związku. Mam 27 lat i od 10 lat jestem związana z moją pierwszą miłością. Zawsze słuchałam, że powinnam była korzystać z życia i mieć więcej niż tylko jednego partnera seksualnego. On mi wystarczał w zupełności. Dopasowaliśmy się od samego początku. Było cudownie, seks kilka razy dziennie, w różnych miejscach, pozycjach i porach. Czasami wręcz jego temperament przerastał mój własny, ale nigdy nie dawałam mu tego odczuć. Seks jest dla mnie bardzo ważny. Od 4 lat jesteśmy małżeństwem, od 5 lat mieszkamy razem. I z roku na rok jest coraz gorzej. A to pora dnia nie taka, a to przecież tylko w łóżku, a to jak to przed kąpielą (po której później nie ma tematu), a to jest zmęczony i się „odwraca tyłkiem”. Jestem bardzo atrakcyjna (wg innych osób) aktualnie w ciąży i już wiem, że to początek końca. Jestem już na końcówce i za niedługo rozwiązanie a mogę na palcach jednej ręki policzyć ile razy się kochaliśmy. Oczywiście seks na odwal się i jednostronny. Przed zajściem w ciążę seks raz na miesiąc, już wiem, że kiedy urodzi się nasza córka, będzie kolejna wymówka, bo jak to przy dziecku. Dla niego liczą się tylko filmiki i zamykanie się w łazience. Jest wręcz uzależniony i nie widzi w tym problemu. To nie kwestia libido, bo na wakacjach bez internetu chciało mu się codziennie. Kiedy poruszam ten temat, oburza się i mówi, że się non stop czepiam. Dodam, że jestem bardzo atrakcyjna i nie narzekam na powodzenie. Jest mi strasznie przykro, bo czuję jakby już młode lata przeleciały i teraz już nic mnie nie spotka a mam przecież 27 lat! Wszyscy dookoła mu mówią, że ma piękną żonę i jak on to zrobił, że z nim jestem… jest mi strasznie przykro, bo straciłam wiarę w siebie, mam kompleksy i nie lubię swojego ciała, które według innych jest idealne. Ten związek mnie niszczy od środka. Cała reszta jest idealna, jesteśmy przyjaciółmi i nic więcej. Niestety.

  • Klara

    Mam 32 lata, jestem wysoka szczupła i z powodzeniem u mężczyzn nigdy nie miałam problemu. Wyszłam za maż 5 lat temy, mój maz jest ode mnie sporo starszy, ale przed ślubem nigdy nie sprawialo to problemow, kochalismy sie codziennie, nawet po kilka razy. Niestety po lsubie wszystko sie zmienilo, ostatni raz uprawialismy sex 4 lata temu, podczas trwania malzenstwa tylko raz. On mowi, ze mu „tego nie brakuje”, że jest szczesliwy i to nie jest najwazniejsze. Wiem, ze mnie kocha, mowi mi ot ciagle, caluje mnie i przytula, ale to wszystko. Nie wiem co mam robic, wiem, ze mnie nie zdradza, ale przez jego brak zainteresowania czuje sie nieatrakcyjna i niechciana. Prosze, doradzcie, wytlumaczcie moze… nie wiem co mam robic. Boje sie, ze w koncu doprowadzi to rozpadu malzenstwa, ktorego tak pragnelam i ktore mialo byc przeciez takie piekne.

  • Piotr

    Drogie Panie
    Jestem też po 30 jak i moja żona….mamy 5letnie dziecko i to co mówicie nie ma racji…..
    Z moją żoną nie ma rozmowy o miłości…nie ma na nią ochoty. Żadna kolacja wyjście czy chęć zbliżenia nie odzwierciedla się z sexem.
    W czasie dnia nie ma rozmowy z nią prawie wcale zbyt pochłonięta jest praca i obowiązkami. A kochanie się w chwili gdy ona mam ochotę lub jak to mówią”mnie dopuści”mnie nie bawi…nie jestem narzędziem do sprawiania jej orgazmu…poza tym tylko łechtaczkowego.moze jestem kiepskim kochankiem kto wie ale jeśli nawet to nie mam o tym pojęcia BO ZEMNĄ NIE ROZMAWIA. Dlatego wolę go nie uprawiać….

  • Megi

    Tak czytam te komentarze i dochodzi do mnie jak wiele osób jest w tej sferze nieszczęśliwych. Nie dziwie się, że dochodzi do zdrady, bo nawet najbardziej cierpliwi tracą kiedyś ta cierpliwość.
    Czy w takiej sytuacji można mówić o prawdziwej miłości? Gdy mężczyzna używa kobiety jak przedmiotu do zaspokojenia swoich potrzeb albo kobieta czeka jedynie na to, żeby jej mąż za pomocą czarodziejskiej rozczki doprowadził ja do orgazmu… A gdzie oddanie, czułość, namiętność?? Ludzie często przez pornografie zatracaja całe piękno seksu i sprowadzają go do zwierzęcego aktu…-„wyruchac i zostawić ” Jeżeli się kogoś szczerze kocha, to powinno przejawiać się to w każdej sferze. Rozumiem, że można nie mieć ochoty ale notorycznie odmawiać???
    Sama tkwie w takim dziwnym małżeństwie w którym muszę rzebrac o seks… I słyszę oczywiście że przesadzam, że znowu się czepiam…
    To jest chore… Zapraszam do Kontaktu jakiegoś Pana.

    • Przemysław

      Mam podobnie jak ty z tym, że jestem facetem. Żona atrakcyjna, szczupła i kochana a seks to ostatnie na co ma ochotę. Ze mną też jest wszystko ok i wcześniej nie miałem problemów z poprzednią partnerką. Co robić? przemho@wp.pl

    • Monika

      Witam może to wszystko, ma głębsze dno, sama się zastanawiam co dzieje się w moim małżeństwie, szukam odpowiedzi, czytam fora, zadaje sobie pytanie czy nadal kocham męża. Jestem 3 lata po ślubie, mam synka. Nasze małżeństwo wygląda jak stare z 50 letnim stażem. Może kobieta która nie okazuje miłości, chęci na sex to odpowiedź jest w jej głowie, wiem po sobie że po urodzeniu dziecka kobieta się zmienia i jej myślenie. Zupełnie inaczej patrzy na swojego partnera, męża,. Ciężka praca jest małżeństwo, wiele nie podoła są rozwody.

  • Paweł

    Mam podobnie , muszę żebrać o seks, choć jestem w małżeństwie dopiero pół roku. W pierwszym małżeństwie jeżeli chodzi o seks wszystko było wspaniale przez 15 lat super seks , później dwie kobiety inne i też super. Próbuję już wszystkiego, staram się , sprzątam , piorę , gotuję ,śniadanka , obiadki , kolacje, wyręczam ze wszystkiego i nic. Karteczki z wierszami, kwiaty ,mówienie miłych słówek i nic. Ciągle słyszę że tylko o jednym, Ona nawet nie chce rozmawiać o seksie, dotykać mnie tam o seksie oralnym z nią mogę pomarzyć .Na terapie nie pójdzie i zaraz jest zła i się nie odzywa. Jak się pokochamy raz na miesiąc to w jednej pozycji i bez emocji z jej strony.Mówiła że nigdy nie miała orgazmu co z innymi kobietami mi się nigdy nie przytrafiło. Jestem zadbanym,wysportowanym, wysokim 40 latkiem co robić, nie chcę by to małżeństwo się rozpadło

  • Monika

    … A ja jestem bardzo nieszczęśliwa. Zawsze się dogadywalismy w tych sprawach. Jesteśmy małżeństwem od roku. Mamy malutkiego syna. I czar prysł. Mam już tego dość. Lubię sex, ale on zawsze ma wymówki. Wiem, że woli masturbowac się przy filmikach, przyłapalam go. Wiem, że robi to często, ale on się wypiera. Nie pamiętam kiedy było coś między nami. Oprócz pracy zawodowej on nie ma i nych obowiązków nawet syn mu przeszkadza. Nie potrafię już z nim rozmawiać. Każde z nas zasypia w innym pokoju. Nie ma czułości, niczego niema. Nie chcę mi się już walczyć, starać rozmawiać, bo tego wszystkiego było dużo. Żyjemy jak współlokator y a nie jak małżeństwo. Chcę się poddać, ale mam w głowie syna. Jeśli będzie to trwało jeszcze przez jakiś czas odejdę bez słowa. Jestem zdecydowana. Jestem wykończona psychicznie. Nie mogę na niego patrzeć.

    • Anna

      Nie powiem ci co robić bo jestem w takiej samej sytuacji, tylko jestem kobietą… Zadbaną szczupłą 35-latką, mężczyźni oglądają się za mną na każdym kroku. Tylko nie mój mąż… Dla niego jestem współlokatorką. Pocałuje w czółko na dzień dobry i dobranoc i to wszystko co ma mi do zaoferowania. Próbowałam wszystkiego – bielizna, pikantne smsy, wieczorem wino, wspólna kąpiel. Po kąpieli wychodzę w ręczniku z łazienki, kładę się nago do łóżka… A on? Ubiera piżamę, „dobranoc kochanie” i się kładzie. A ja płaczę…

      • Aga

        U mnie sytuacja podobna z tym że nie mogę O sibie powiedzieć że jestem atrakcyjna…po powodach mam trochę nadprogramowymi kg…. Ale pomimo to nadal potrzebuje czułości sexu mężczyzny zblizen….

  • Marcin

    U mnie to samo. Żona jak tylko wyniucha że mam ochotę na jakieś barabara to od razu przy pierwszej okazji słyszę, że zmęczona, że głowa boli albo zwyczajnie bez ogródek że nie ma ochoty. Kupowanie kwiatów, wina, sushi i innych frykasów nic nie daje. Szczypanie, zaczepki czy też inne aluzje traktowane są jako zło – „Ty tylko o jednym”. Sex mamy raz na dwa miesiące. Tłumaczyłem, że sex to dla mnie mega ważna sprawa, że czuje się lepszy, bardziej wartościowy… ze mnie ktoś potrzebuje…
    W tej chwili zostałem sprowadzony do roli bankomatu. Moja żona od 6 lat nie pracuje ( wychowujemy syna) a mimo to jest ciągle zmęczona. Ja już mam obsesję na punkcie seksu. Boję się że jak tylko będzie okazja to zrobię coś głupiego… A tak po prawdzie to czasem mi się marzy zmiana i chyba już zaczynam się rozglądać za jakąś na boku… Straszne ale jak tak dalej pójdzie to rozwód murowany. Pozdrawiam zaniedbywanych mężczyzn i gorące kobiety 😉

    • Anna

      Ciebie pozdrawia gorąca kobieta… Uwielbiam seks i mam ogromny temperament. A mój mąż woli robótki reczne przed monitorem. Dałabym mu wszystko. Ale nie jestem dla niego kobietą. Tylko matką i pomocą domową. Przykre to… i bardzo boli.

      • Aga

        Odgrywam podobne role w moim związku….

        • Almost40

          Kurczę… Smutno się to wszystko czyta, ale trochę mi ulżyło…że nie tylko mój związek jest taki pokręcony! Jesteśmy po ślubie 5 lat, mamy 3,5 letnie dziecko. Wcześniej wiedziałam że nasze temperamenty się różnią, ale nie sądziłam że aż tak! Od ciąży mogłabym policzyć na palcach ile razy był seks, od roku nic. Wcześniej też inicjowalam, w pewnym momencie się poddałam, bo co to za przyjemność mieć poczucie że się kogoś prawie zmusza do seksu?! Dodam, że po ciąży od razu wróciłam do figury i często sobie myślę, że aż szkoda że nikt tego ciała nie ogląda 😉 ale tak serio, to już nawet frustracja mi prawie przeszła, jednak wiem że jakby ktoś się trafił to pewnie bym uległa i to bez większych wyrzutów sumienia…

    • Asia

      Ja też z tych gorących, partner ciągle zmęczony, już nawet się nie proszę. Co to jest czułość, pocałunki, orgazm?

  • Tomi

    Ja nie wierzę w związek bez seksu. Kobiety oczekują skakania, gry wstępnej, itd.a my nie? Jak próbujesz kilka razy i ciągle ty jesteś inicjatorem to wiadomo że ci się to znudzi, masz wrażenie że masz sex z łaski. I wtedy po prostu lepiej zapłacić , bez udawania i mydlenia oczu. A potem się dziwią dziewczyny że są zdrady. Są.

  • Z

    Znam niestety z własnych doświadczeń sytuację gdy żona straciła zainteresowanie seksem.
    Przed ślubem owszem zgadzała się że jest on ważny, że jest bardzo ważnym elementem składowym związku, małżeństwa.
    Jednak po ślubie stało się to o czym wiele i wielu z Was pisało wyżej.
    Seks czasem, człowiek czuje się jak by wymuszał.
    Rozmowy owszem. Oczywiście że tak i w rozmowach co się okazuje?
    Że wiesz seks nie jest dla mnie ważny, nie jest mi tak potrzebny, pytam czyli przed ślubem kłamałaś? Po co? Nie nie kłamałam ale teraz tak uważam.
    I co ja jako mąż mogę? Nie wiele albo i nic.
    Niestety wszelkie chwyty typu kolacje, prezenty, cały dzień dbania, wprowadzania pewnej atmosfery itp. nie przynoszą efektów.
    I co ja 37 Ona 33 lata. Ja już brak sił bo to trwa 10 lat.
    Ale ją kocham i nie jest to podstawą dla mnie do porzucenia, choć nie ukrywajmy wpływa to zdecydowanie destrukcyjnie na nasze małżeństwo.
    Jeśli ktoś jest z Krakowa lub okolic to zapraszam do rozmowy najchętniej bardziej realnej niż wirtualnej.
    Zapraszam do kontaktu

  • Joanna

    U mnie z roku na rok bylo coraz gorzej. Po 10 latach mysle o odejsciu. Przechodzilismy rozne etapy. Codziennie cos: bol glowy, zmeczenie, spiacy… to od razu slysze jak tylko dzieci pojda spac. Z ta roznica ze kiedys zabiegalam. Teraz juz nie zabiegam, przestalo mi zalezec. Jemu to pasuje. Marze o czulym mezczyznie, namietnym seksie, prawdziwym partnerstwie w kazdej dziedzinie…

  • Gasa

    no to jest duży problm. ale kobiety jak wasz facet ma problemy z erekcją to zawsze może spróbować REKLAMA. mojemu to pomogło i znów wrócilismy na dobrą drogę.

  • Marcin

    Ja mam problem taki że moja partnerka ma ochotę na sex jak jej się chce.Z moimi potrzebami się nie liczy.Wieczorem gdy chcę się z nią kochać to nigdy nie zdążę bo ona już śpi,albo jest zmęczona,głowa ją boli,brzuch lub musi rano wcześnie wstać do pracy.Gdy zaczynam ją miziać,całować to ona mi zadaje pytanie czy chcę sie teraz z nią kochać?Powaliła mnie na łopatki takim pytaniem.Powoli mnie to wykańcza i nie wiem jak to długo będzie trwało.Jak ktoś napisał:Jeśli nie masz ochoty na seks z partnerem i taki stan Ci odpowiada to pamietaj-nie kochasz się z nim-dobijasz gwóźdź do trumny tej relacji nawet jeśli on mówi coś innego.KŁAMIE!!!

  • Prostejakslonce

    A ja z moją żoną tak się dopasowalismy że nie lubimy seksu, raz na dwa miesiące coś się porobi albo i nie. Nie mamy dzieci Wolimy rozmawiać ze sobą uprawiać sport itp. Ludzie powinni się dobrać seksualnie i mentalnie wtedy będą szczęśliwi, każdy lubi co innego, po co się męczyć jak woda gasi ogień.

  • Iw

    Ja mam taki sam problem z mężem i nic nie pomaga ani gadżety wogle nie ma nawet wspomnienia o seksie . Jeśli mój mąż poczuje poduszkę to za chwilę znika,zasypia nawet kiedy ma urlop.W rozmowie o braku seksu głupio dogaduje, uśmiecha się jakby nie było problemu przecież to nic takiego ,albo jest seks czasem raz na 1miesiac ostatnio na 2miesiace kiedyś było 5miesiecy . Zastanawiam się czy on tego nie robi celowo czy obym przypadkiem się nie puściła w bok. Ciężko tak żyć czasem ale są.
    dziewczyny które mają ciężej o bez seksu dają radę .

  • Zocha102

    Hmmm.Cieszę się,ze to czytam,jest mi raźniej.Obecnie nie odzywam się z mężem.Boli mnie brzuch z braku sexu.Probowalam z nim rozmawiać,żeby wszystko wróciło do normy.Niestety,chce rozwodu.Rozgladam sie za jakimś samozadowalaczem.Zazwyczaj sex bez namiętności, w minutę do setki i pozamiatane.W tej sytuacji już mi obojętne kto, byle coś,ktoś.Nie mam siły na rozpisywanie się.

  • On

    cześć. niektóre komentarze sa tak podobne do moich odczuć. Tak jak gdyby ktoś opisał to co dzieje sie w moim związku. Cieżko pracuję, moja żona nie , wychowuje syna. Mam dużą ochotę na sex ale co z tego jak spotyka mnie oziębłość i bierności w sypialni. Zero pomyslowosci i namiętności ze strony żony. Czytajac komentarze chyba jestem szczęściarzem ponieważ sex mam okolo raz w miesiącu. Czasami częściej. Ale jest po bozemu bez pikanterii . Zawsze to ja muszę zainicjować chęć zbliżenia. Juz mam tego dość. Pracuję ciężko codziennie po kilkanaście godzin i chciałbym sie troche odprężyć. Kocham swoją żone ale sex jest bardzo ważny. widzę że nie jestem sam. To trochę pomaga. I widzę że sa kobiety które sa w podobnej sytuacji. Mam nadzieję ze to się zmieni. Chyba szukał bym kogoś innego ale syn i poczucie ze mógłbym skrzywdzić żonę nie pozwala mi na to. Nawet staram się jej nie mówić ze mam taką ochotę na sex by jej nie robić przykrości. Kiedyś coś wspomniałem i płakała że nie jest w stanie sprostać moim potrzebom. Teraz jestem jak w klatce. Muszę wybrać między szczęściem rodziny a swoim. Na chwilę obecną wygrywa szczęście rodziny. Nie wiem co dalej. Chyba muszę się z tym pogodzić ale życie jest tylko jedno……. w rozterce…..

    • Gosia

      Jestem w związku małżeńskim 8 lat ,10 lat wogole razem. Mąż starszy prawie 8 lat. Jest już po 40. Moje pożycie z nim to porażka. Od samego początku ma awersje do tego rodzaju pieszczot. Nie chce mnie dotykać, mojej cipki też. Nie wspomnę że pieszczenie językiem to u niego odrzut. Jestem czysta, biegam do ginekologa ( wręcz wpadłam w paranoję, że coś że mną nie tak) i wszystko jest jak w należytym porządku. Nawet jak ręką przy zbliżeniu dotknie mojej mokrej cipki potrafi wsiąść palce wytrzeć o moj brzuch badz udo. Najgorsze było to jak ostatnio spróbował ponownie dotknąć mnie i zaraz wziął palce i je wachal! Upokarzajace to bylo strasznie. Przelała to moją gorycz. Nie chciałam już nic z nim mieć do czynienia. Nigdy ani razu nie miałam z nim orgazmu. Wcześniej przed nim mialam partnerów i nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Każdy chciał piescic w ten sposób. Dodam że ja mężowi często lubie robic loda i to do końca. Po prostu strasznie mnie to kręci. Lubie tez wyuzdany seks.Widzę, że popełniłam straszny błąd na początku naszej znajomości. Myślałam,że to się zmieni. Moj błąd. Teraz za dużo zobowiązać by się rozstać. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że ja potrafię jeszcze zwroci uwagę innych mężczyzn. Matka dwójki synów, ostatnio usłyszałam na ulicy od mężczyzny elegancko ubranego , który przechodził obok mnie :że fajna babka ze mnie i chętnie by się ze mną umówił i moim biustem;) ..Mam dość spory. I co z tego jak mój maz nie umie tego wykorzystać…Przykre ,ale prawdziwe. Tkwić w tym czy prędzej czy później zaczna się skoki w bok…tylko do czego to doprowadzi…

  • Wiola

    A ja jestem kobietą , żona i matka dwójki dzieci . Mój mąż wybrał pornografię … Kocha się ze mną bardzo zadko . Już dwa razy złapałam go na tym, że ma strony porno w komórce. Za.kazdym razem obiecuję ,że to się nie powtórzy. Nawet namiętność wraca na parę dni a potem znów lenistwo i oziębłość w tej kwestii . Ogólnie nie jest raczej oziębły w tej kwestii .myślałam nawet ,że ma coś , libido . Ale niestety on woli sam się zadowolic. Ja nigdy nie odmówiłam mu seksu .choc warunki są ciężkie czasem .małe.dzieci , praca, remonty domu .. zawsze mówi,e to moja wina… Już mam dość .. .nie jestem potworem, raczej jestem ładna kobieta.. co robić ??

  • Przemysław

    Mój związek wygląda podobnie. żona jest atrakcyjna szczupła zadbana i cały czas pokazuje jej że bardzo mi się podoba i że bardzo mnie kręci. Niestety seks jest dla niej ostatnią rzeczą której potrzebuję. Ze mną też jest wszystko OK i wcześniej nie miałem takich problemów. Dbam o siebie i staram się żeby w łóżku było jak najlepiej. Już nie wiem co robić jak i znaleźć sposób żeby było lepiej.

  • Jacek

    Też bez seksy mimo że jesteśmy dla siebie atrakcyjni.

  • Przystojny25lkrk

    Mam to samo już dwa lata bez seksu bo albo sie nie chce albo żona, która jest żoną jest od 4 miesiecy nie chce nigdy jej sie nie chce ostatni seks pol roku temu ani prosba ani grozba bedzie i bedzie a nigdy nie ma jedyne co to poszukac sobie innej na boku loda zrobi ale seksu juz nie chce…

  • marcin

    Jakos tak dziwnie bo najpierw zrobilo sie lzej, czytajac Wasze historie, tak podobne do mojej… ale pozniej ten wniosek jest bardzo smutny.
    Ja tez w zwiazku od 15 lat, dwojka dzieci, nienajgorzej sie trzymam o czum swiadcza spojrzenia kolezanek w pracy… ale ja odwracam wzrok i nie prowokuje niczego co mogloby sie wymknac spod kontroli. Chucham, dmucham, zarabiam, inicjuje, tworze atmosfere… wszystkiego juz chyba probowalem poza bromem. Wybucham frustracja raz na jakis czas i wtedy przychodzi otrzezwienie z jej strony ale ja nie chce juz wiecej prosic o seks ani wymuszac go. Na nastepny dzien wszystko wraca do normy i potrafi tak trwac miesiacami… bo maz w domu zadowolony… niczego mu nie brakuje. Od ponad 4 lat bronie sie przed zdrada ale czuje ze jestem juz na krawedzi i kazda moja proba rozmowy, terapii skonczy sie niczym. Stracilem juz nadzieje i szukam Kobiety z ktora moglbym popisac, a moze cos wiecej.

    • Asia

      Marcin i jak jest obecnie?

      • Monika

        Mam taki sam problem. Jestem z facetem 5 lat bardzo go kocham ale myślę o rozstaniu. On jest ode mnie 10 lat starszy, jak się poznaliśmy to kochaliśmy się bardzo często ale po roku naszego związku do teraz mogę policzyć na palcach ile to bylo razy. Kocham sex i mam bardzo duży temperament, czułość i namiętność ale jemu to obojętne bo jemu wystarczy laska jak mam okres i wtedy tylko wymusza bym zrobiła mu dobrze. Zal i szkoda mi tylu lat ale to są lata stracone. Nie jestem brzydka kobieta mam dopiero 33 lata i potrzebuje jak każdy czułości i miłości chyba źle się dobraliśmy bo on twierdzi że sex nie jest mu potrzebny do szczęścia ale co to za związek bez sexu.

  • Marcel Wawa

    No masz… a już myślałem, że jestem jakimś dziwakiem 🙂 W moim przypadku Jeszcze przed ślubem seks nie istniał – dopiero po ślubie. Ok, pomyślałem, niech i tak będzie – można powiedzieć, że jakaś magia w tym była. Nie mówiąc o tym, że poza seksem bardzo dobrze się dogadywaliśmy (i cały czas dogadujemy!), więc nie chciałem, żeby to był jedyny powód rozstania. Tyle, że niedopasowanie seksualne prowadzi później do frustracji. Szczególnie, że zakładałem, że jak już będzie po ślubie, to nie będziemy się ograniczać w zakresie spełniania swoich potrzeb bliskości. Oczywiście jeśli powiem, że nie rzucam się na żonę jak zwierz, dbam o intymność, staram się być delikatny i wyrozumiały,itd., itp to można założyć, że każdy tak powie, ale ja powiem więcej 🙂 – próbowałem również zainicjować rozmowę w tej sprawie.. aby zrozumieć w czym problem, co mógłbym robić lepiej, a czego lepiej nie robić, itd. No ale niestety kończy się tak, że muszę przepraszać, że wogóle temat zacząłem, bo jakiś dziwny jestem. Na co dzień staram się okazywać bliskość jak tylko mogę, ale wydaje się, że tylko ja mam taką potrzebę, a kończy się to często ironią z jej strony. Mam czasem wrażenie, że jesteśmy idealnymi współlokatorami z podobnymi zainteresowaniami, ale kochankami miernymi, tudzież żadnymi 🙁 Nie mówiąc już o tym, że żona nigdy nie zaczęła żadnej formy bliskości (nie chodzi nawet o sam seks – przytalanie, całowanie, itp.), no i wracamy tutaj do tematu żebrania. Oczywiście powoduje to, że mimo woli czasem człowiek… zresztą nie ważne;), itp… Dobra, wygadałem się (a właściwie wypisałem;))
    Wszystkim z podobnymi problemami życzę ich rychłego rozwiązania 🙂 oczywiście sobie również, chociaż tutaj z dnia na dzień widzę coraz mniejsze szanse. A czasem wręcz sądzę, że jakby udało mi się moje potrzeby zaspokoić poza małżeństwem, to wszyscy byliby szczęśliwsi – żona, bo miałaby spokój; ja, bo poczułbym się doceniony i spełniony w tym zakresie; no i to samo z drugą stroną tej relacji 😉

  • Marcel Wawa

    No masz… a już myślałem, że jestem jakimś dziwakiem 🙂 W moim przypadku Jeszcze przed ślubem seks nie istniał – dopiero po ślubie. Ok, pomyślałem, niech i tak będzie – można powiedzieć, że jakaś magia w tym była. Nie mówiąc o tym, że poza seksem bardzo dobrze się dogadywaliśmy (i cały czas dogadujemy!), więc nie chciałem, żeby to był jedyny powód rozstania. Tyle, że niedopasowanie seksualne prowadzi później do frustracji. Szczególnie, że zakładałem, że jak już będzie po ślubie, to nie będziemy się ograniczać w zakresie spełniania swoich potrzeb bliskości. Oczywiście jeśli powiem, że nie rzucam się na żonę jak zwierz, dbam o intymność, staram się być delikatny i wyrozumiały,itd., itp to można założyć, że każdy tak powie, ale ja powiem więcej 🙂 – próbowałem również zainicjować rozmowę w tej sprawie.. aby zrozumieć w czym problem, co mógłbym robić lepiej, a czego lepiej nie robić, itd. No ale niestety kończy się tak, że muszę przepraszać, że wogóle temat zacząłem, bo jakiś dziwny jestem. Na co dzień staram się okazywać bliskość jak tylko mogę, ale wydaje się, że tylko ja mam taką potrzebę, a kończy się to często ironią z jej strony. Mam czasem wrażenie, że jesteśmy idealnymi współlokatorami z podobnymi zainteresowaniami, ale kochankami miernymi, tudzież żadnymi 🙁 Nie mówiąc już o tym, że żona nigdy nie zaczęła żadnej formy bliskości (nie chodzi nawet o sam seks – przytalanie, całowanie, itp.), no i wracamy tutaj do tematu żebrania. Oczywiście powoduje to, że mimo woli czasem człowiek… zresztą nie ważne;), itp… Dobra, wygadałem się (a właściwie wypisałem;))
    Wszystkim z podobnymi problemami życzę ich rychłego rozwiązania 🙂 oczywiście sobie również, chociaż tutaj z dnia na dzień widzę coraz mniejsze szanse. A czasem wręcz sądzę, że jakby udało mi się moje potrzeby zaspokoić poza małżeństwem, to wszyscy byliby szczęśliwsi – żona, bo miałaby spokój; ja, bo poczułbym się doceniony i spełniony w tym zakresie; no i to samo z drugą stroną tej relacji 😉

    • Gośka

      U nas było to samo. Tylko, że ja jestem kobietą (42 lata) i 15 lat temu gdy wychodziłam za mąż byłam bardzo religijna i też nie chciałam przed ślubem. Ale też myślałam, że po ślubie „będzie się działo”. A tu małżonek często zmęczony i odtrącający. Zamknięty emocjonalnie. Teraz to już sama nie wiem, czy chcę, mąż budzi we mnie jakąś niechęć. Żeby mieć młodą, ładną i miłą żonę i wymyślać jej wady, a jej potrzeby mieć gdzieś. Myślę, że wynika to pewnie albo z depresji albo z lęku przed bliskością, który potrafi ujawnić się właśnie po ślubie. Może pójdź z żoną do psychologa, to może pomóc. My chodzimy, coś pomaga, ale ja jestem zła na te stracone lata.

  • Dawid

    Mam to samo co ty żona mnie cały czas olewa co zrobię awanturę to z łaską mi da 2 razy i po dwóch miesiącach to samo niby wszystko ok ale zdala od mojej dupki zastanawiam się nad odejściem ale żal mi dzieci sam wychowywalem się bez ojca chciał bym poznać jakąś miłą Panią która by chciała tak jak jabh był ten ogień a nie zimna i wyrafinowana kłoda drogie panie olać mężów impotentów i żony kłody jak by któraś miała ochotę się wyżalic piszcie

  • tomek

    To samo jest i u mnie sex raz na miesiąc nie działają żadne prezenty, pomoc w domu ,wyjscia na romantyczne kolacje , wyjazdy na wczasy inne udogodnienia słysze tylko jedno słowo nie mam ochoty jestem zmeczona ale czym jak nie pracuje siedzi w domu dzieci duże samodzielne już dość mam takiego ciągłego odmawiania czuję że siada mi psycha przez to jeżeli jakaś pani z dolnegosląska jest chętna popisć a moze cos wiecej to zapraszam moj emial

    • Karolka

      Witam. Czytam i czytam i wyczytałam, ze nie jestem sama….u mnie bierność ze strony męża. Zastanawia mnie ile najdłużej mężczyzna może wytrzymać bez sexu….z żona oczywiście…. bo nie wiem czy z jakaś na boku tego nie robi….a ma wielkie pole do popisu w tej kwestii… praca w delegacjach i wszystko płaci firma….Nie jestem nimofanka żadna ale zeby chociaż raz w tygodniu? Raz w miesiącu? Błagać, prosić??? To jest juz dla mnie poniżające. Nie czuje sie kobieta normalnie. Tylko….Brak słów mi juz. To nie związek tylko porażka. To nie małżeństwo tylko układ. To nie miłość tylko obowiązki. Masakra jakaś. Czy wymagam zbyt wiele? Martwi mnie tylko…. czytając te komentarze czy to juz choroba tego pokolenia ( ja 39 on 36 i 2 dzieci 5 i 2,5) czy tez epidemia oschłości dla partnera, wstręt do sexu z ukochana osoba. Chyba większość tych nazwijmy to „schorowanych” ludzi zapomniało o najważniejszej kwestii sex jest częścią partnerstwa, związku, małżeństwa….

  • Maciej

    Myślę, to bardzo dojrzałe podejście do tematu – nie rozstajemy się, bo problem da się naprawić. Tylko, żeby naprawić taki problem, potrzeba zaangażowania obu stron, a nie tylko jednej osoby, bo jak ktoś tu wspomniał, jedna ze stron może w ogóle nie mieć problemu z tym… co według nas jest problemem. Czasami, mimo łączących nas silnych więzi, trudno przemóc się w rozmowie. Mi się udało namówić moją żonę do terapii i chociaż po pierwszym spotkaniu z panią z Psychologgii cud się nie wydarzył, to jednak zaczęliśmy ze sobą rozmawiać o seksie, o tym co nam się podoba, a co wywołuje w nas niechęć i żona bardzo się zaktywizowała – w rozwiązywaniu problemu na spotkaniach z terapeutką, oczywiście. Zobaczymy co dadzą nasze starania, ale jestem dobrej myśli, po jej reakcji na terapeutkę 🙂

    • Piotrek

      Czytając Wasze wypowiedzi tak jakbym czytał swoją historię. Jesteśmy ponad 10 lat po ślubie, dwoje dzieci. Ja mam duży temperament mógłbym codziennie 🙂 minimum to 2-3 razy w tygodniu. Moja żona z wielką łaską raz na 3 miesiące. Dla niej sex mógłby w ogóle nie istnieć. Nie wiem, dlaczego tak długo to wytrzymywałem. Może dlatego, że byłam zarobiony i nie zwracałem uwagi na te sprawy, Pogoń za dobrą pracą, a w związku z tym przeprowadzki. Na szczęście już drobiłem się na tyle, żeby wieść życie na pewnym poziomie. I zauważyłem, że ta strefa naszego związku kuleje a wręcz w ogóle jej nie ma. W związku z tym rodzą się u mnie frustrację spadło moje poczucie wartości, rodzące się ciągłe kłótnie o pierdoły. Rozmowy nic nie dają. Zacząłem straszyć że odejdę, wtedy było chwilowe inne podejście, ale później wszystko wróciło do normy -czyli brak seksu. Nie che odchodzić ze względu na dzieci -kocham je. Z drugiej strony dłużej już tak nie wytrzymam. Ostatnio znów straszyłem, ale tym razem nie przyniosło to efektu jak grochem o ścianę. Jednak chyba będę musiał podjąć ten krok, gdyż nie chce być ciągle nieszczęśliwym. Jeżeli jest jakaś pani z Warszawy, która ma podobna sytuacje tylko ze face jej odmawia seksu to zapraszam do kontaktu na priv.

  • Anna

    Mój przypadek to fenomen na skalę wszechświata…. 7 lat po ślubie i nocy poślubnej jeszcze nie było. Pierwsze miesiące po ślubie płakałam po kilka godzin dziennie. Teraz już mniej. Nadal nie mogę sobie z tym poradzić. Smutek jaki widać mych oczach jest już nie do usunięcia. Nie umiem odejść bo kocham.

  • Anna11111

    Mój przypadek to fenomen na skalę wszechświata…. 7 lat po ślubie i nocy poślubnej jeszcze nie było. Pierwsze miesiące po ślubie płakałam po kilka godzin dziennie. Teraz już mniej. Nadal nie mogę sobie z tym poradzić. Smutek jaki widać mych oczach jest już nie do usunięcia. Nie umiem odejść bo kocham.

  • Trebor

    Ja raczej jestem przerażony czytając wypowiedzi bo raczej nikt nie pisze że jest fajnie,że się dogaduje,tylko same depresje. To wszystko to egoizm, brak zrozumienia obu stron. Raz na miesiąc to nie seks to wykonywanie obowiązku, gra pozorów i pokazywanie – no przecież jest sex. To tylko maskowanie problemu. Życie, rodzina, miłość,zaufanie, sex,to jest prawdziwy związek. Jestem załamany czytając tych wypowiedzi. A liczyłem na pomoc a chociaż poprawę samopoczucia.

  • Inka

    U mnie problem polega na tym, iż mój mąż owszem oczekuje wspołżycia, ale ja juz nie potrafie kochac sie z osoba która non stop mnie poniża i obraża ( w życiu codziennym) Zawsze niedobry obiad, zawsze nie posprzątane itp.. Gdzie dwoje się i troje aby wszystko było zrobione. Teraz pierwszy raz od 14 lat ( bo tyle jestesmy ze sobą) od ponad 2 miesiecy nie ma współzycia.. Jest mi bardzo z tym zle, bo kocham męża i jak jest dobrze.. a potrafi być dobrze to potrafimy sie super dogadać.. problem zaczyna sie jak u męża minie ta ochota na mnie, a zaczną się wtedy filmy pornograficzne to wtedy zaczyna sie to piekło… wtedy jestem złą żoną itd… Aha.. zaznacze jeszcze iż patrzać na nas z boku w ocenie innych osób jestesmy super rodzinką ( mamy też 2 dzieci 🙂 ) .. a ja gdyby nie to, że Go kocham to na prawdę odeszłabym od niego, bo to poniżanie mnie jest strasznie bolesne… Jednym słowem bardzo ciężki orzech do zgryzienia… 🙁

    • Tom

      Twój mąż nie wie jaki skarb ma przy sobie. U mnie wręcz przeciwnie, jeśli chodzi o obiady, jak żonie się nie uda, to żartuję, że dziś exclusive. Właściwie nic od niej nie wymagam, pomagam w praniu, sprzątaniu, w kuchni dobry nie jestem, ale kilka potraw umiem ugotować. Kochać mógłbym się z nią codziennie, ale raz na 2 tygodnie to wszystko na co ją stać. Dzieci mnie uwielbiają, chociaż uważam, że mógłbym być lepszym ojcem. Wracając do seksu, codziennie mam w głowie pomysły jak urozmaicić nasze zbliżenia, ale zawsze jest rozczarowanie. Niebawem stuknie 35 wiosen, a ja czuję, że dopiero rozkręcam się w sferze seksu,oh wait…. W głowie milion myśli, najważniejsza jest rodzina, ale dzieci wiecznie małe nie będą, a życie seksualne ucieka mi między palcami. Często jestem sfrustrowany, mimo wszystko bardzo się staram, aby tego nie ukazywać. Dbam o siebie, tu przytne, tam wygolę, ale po co ja to właściwie robię?! A kolacje i prezenciki? „Strata pieniędzy! Lepiej kupić coś dzieciom!”. W sensie kolejną pierdołe za 10£,nie ze jestem jakimś sknerą, ale wolę kupić coś praktycznego za większą kwotę 🙂 Dzieci, dzieci… a ja do pluga i orac pole! Zaczynam mieć dość takiego życia. A w łóżku może nie jestem jakimś debesciakiem, ale nudy ze mną nie ma, zawsze jak już dojdzie do zbliżenia (w końcu! bo ona miała ochotę!) to jest długo i namiętnie, a jak trzeba to ostro i jeszcze dłużej. I zawsze jesteśmy padnieci i szczęśliwi (znaczy ja jestem padnięty…), no i tak myślimy sobie, ona o śnie, a ja o tym, ile będę czekał na kolejny raz. Acha, karanie brakiem seksu jest słabe i przynosi odwrotny skutek drogie panie.

  • Natalia

    Jestem w związku 7 lat ,w tym dwa lata małżeństwa. Mam potrzeby i duży temperament podobnie jak mój mąż. W łóżku zawsze był ogień. Mąż pracuje od 4 lat za granicą. Odkąd urodziło nam się 2 dziecko,dwa lata temu. Całkowity brak seksu. Zero czułości ,przyjeżdża do domu raz na dwa ,3 miesiące. Próbowałam zainicjować,zostałam odrzucona,wymówki to ból głowy,brzucha lub poprostu zmęczenie. Juz nie robię nic w tym kierunku. Problemy zdrowotne wykluczone. Uważam,że przyjeżdża tylko dla dzieci. Na pewno kogoś ma ,jeśli nie na stałe,to z doskoku. Nie wyobrażam sobie życia w ten sposób. Nie czuję się kobietą,czuję się jak stara zużyta szmata,a mam 35 lat.

  • Piotr

    Jestem w szoku ile małżeństw ma problemy w łóżku. Od kiedy pojawiły się dzieci tylko one dla mojej żony się liczą. Ja jestem tylko dodatkiem. Sex może dla niej nie istnieć. A ja już mam dość robienia sobie sam dobrze. Chętnie pogadam z kimś kto ma podobne problemy. Żona problemu nie widzi. Myślałem, że to tylko faceci mają takie problemy z brakiem sexu w małżeństwie. Nie spodziewałem się, że tyle kobiet narzeka na brak sexu. To niemożliwe. Co wy macie za facetów. Mordę bym im obił. Mieć w domu taki skarb i nie korzystać.

    • Majka

      Dziwię się, że kobiety nie chcą seksu ze swoimi mężami. Ja jestem 46 letnią kobietą i bardzo lubię seks mogłabym codziennie się kochać, ale niestety mój mąż nie ma takich potrzeb . Seks u nas to dwa razy w miesiącu z mojej tylko inicjatywy. Dzieci są już dorosłe więc co przeszkadza aby okazywać sobie czułość. Codziennie wieczorem pieszczę jego klejnoty, ale co z tego jak On w ogóle na nie nie reaguje. Bardzo bym chciała seksu częściej niż dwa razy w miesiącu. Jest mi bardzo przykro ponieważ bardzo się staram. Jestem atrakcyjną kobietą podobam się innym mężczyzną ale co z tego skoro brak czułości u mojego męża. On oczywiście nie widzi żadnego problemu.

    • Majka

      Dziwię się, że kobiety nie chcą seksu ze swoimi mężami. Ja jestem 46 letnią kobietą i bardzo lubię seks mogłabym codziennie się kochać, ale niestety mój mąż nie ma takich potrzeb . Dzieci są już dorosłe więc co przeszkadza aby okazywać sobie czułość. Codziennie wieczorem pieszczę jego klejnoty, ale co z tego jak On w ogóle na nie nie reaguje. Jest mi bardzo przykro ponieważ bardzo się staram. Jestem atrakcyjną kobietą podobam się innym mężczyzną ale co z tego skoro brak czułości u mojego męża. On oczywiście nie widzi żadnego problemu.

    • Asia

      Chętnie pogadam.

    • Piotr

      A ile lat ma twoj facet

  • Piotr

    Też mam problem. Bardzo chętnie popisze z kimś. Oczywiście kocham swoją żonę i dzieci i ich nie zostawię. Ale jak mi się chce to jest to nie do opanowania. Od kiedy pojawiły się dzieci w Naszym życiu dla mojej żony one są dla niej najważniejsze. Ja zeszlem na dalszy plan. Sex może dla niej nie istnieć. Wystarczy jej raz w miesiącu jak ma owulację i tyle. Naprawdę chętnie z kimś popisze . Moja żona nie widzi problemu.

    • A

      Mam tak samo chętnie popisze w chwilach zwątpienia. Jednak wolałabym na priv.

    • A

      Wiecie co? Tak to czytam od wczoraj…. I tak się użalam od wczoraj nad sobą że mąż nie chce seksu i doszłam do wniosku, że musi to być moja wina. Zrobię wszystko żeby mu się zachciało a jak to nie pomoże to go zgwałce i odejde…. Choć wolałabym nie odchodzić jednak. Trudno nie ma co się użalać nad sobą trzeba działać…. Życzę wszystkim udanego upojnego sexu.

  • Jnnn

    A ja jestem kobietą bez seksu. Moj facet w ogóle inicjuje tych sytuacji. Nie wiem o co chodzi jestem ładna niczego mi nie brakuje. Nie wydaje mi się żeby kogoś miał na boku bo mieszkamy razem, nigdy nie przyjeżdża z pracy jakos później. Nie umiem z nim rozmawiać o tym. Już dwa lata moeszkamy razem a sex jest dwa razy w miesiącu a ja bym chciala chociaz trzy razy w tygodniu 🙁 czuję się upokorzona że ciagle to ja nakrecam te sytuacje a on się odwraca do spania 🙁

    • A

      Chcesz to bierz. Dwa razy z miłością a trzeciego jak nie chce to z premedytacją. Kiedyś slyszalam że można wniosek złożyć do sądu o nakaz współżycia małżeńskiego, ale nie wiem czy to prawda…. Tak czy siak dwa razy w tygodniu to masz suuuper zazdroszczę.

  • Krys

    Jestem w szoku, niedowierzaniu ile małżeństw ma problemy w łóżku jak ja . Od kiedy pojawiło się dziecko tylko ono dla mojej żony się liczy. Ja jestem tylko dodatkiem, który ma istnieć aby mieć na głowie załatwienie spraw męskich ,rachunków,samochodów, działki, zakupów, odebraniem dziecka ze szkoły itp Sex może dla niej nie istnieć. A ja już mam dość robienia sobie sam dobrze. Chętnie pogadam z kimś kto ma podobne problemy. Żona problemu nie widzi. Myślałem, że to tylko faceci mają takie problemy z brakiem sexu w małżeństwie. Nie spodziewałem się, że tyle kobiet narzeka na brak sexu. To niemożliwe ale jednak prawdziwe ale z tego co zaobserwowałem to wiele kobiet tkwi w tej egzystencji i nic nie chce zmienić. Ale która z pań się odważy to zapraszam na …. Wielu też mężczyzn nie zdaje sobie sprawy jaki skarb ma w domu ale nie potrafi z niego korzystać i go psuje. Pozdrawiam Panie które doświadczyły tego co ja.

  • Robert

    Jestem po ślubie14 lat. Mamy dwójke dzieci. Przed ślubem przez 4 lata sex z żoną prawie codziennie. Obecnie wogóle tego nie robimy. Najpierw żona wymyśliła sex weekendy, potem zmęczona, źle się czuje, okres itp. We wszystkim jej pomagam, wszystko na mojej głowie, warsztat, dzieci do i z szkoły, obiad. Żona wraca po 8,5 h z pracy troche ogarnie w domu, jakieś oranie itp. Gdy przyjdzie wieczór i dzieci już śpią to zawsze jest mega zmęczona a siedzi przed kompem do 1:00 w nocy. Od dwóch lat dałem sobie spokój. „Normalnie” rozmawiamy a ona nawet nie jarzy jaką krzywde mi robi. Nawet nie stara się coś zainicjować. Myśle o sprzedaży warsztatu i kupieniu sobie kawalerki. Jeśli coś nie zrobie ze swoim życiem to zwariuje. Powiedziałem jej o tym a ona pamiętaj o dzieciach. Połowę ze sprzedaży wpłace na konto dzieci na ich przyszłość a reszte mieszkanie. Moja żona zmieniła się po ślubie o 180 stopni.

  • Misiek M

    Wszystko co czytam wtłacza we mnie takie pokłady melancholii, że nie odnajduje słów żeby to opisać… Wszystko już zostało napisane/opisane. U mnie sytuacja dokładnie taka sama. Moje potrzeby są nadnormalne a jej żadne. Robert napisał: „„Normalnie” rozmawiamy a ona nawet nie jarzy jaką krzywde mi robi” – to takie prawdziwe, czuję to samo. Powiedziałem „mojej”, że jak nic się nie zmieni to znajdę sobie kochankę, ona na to, że tak nie chce żyć!!!!! No kur*a, to przecież bezczelność! 130 dni bez seksu, masturbacja jest już dla mnie żenująca, mam 35 lat a walę konia jak małolat wpatrując się w porno podczas gdy kobieta z krwi i kości mieszka pod moim dachem. Nie tak życie miało wyglądać. Szukam kochanki ale to nie takie proste jak się okazuje. Szczególnie, że mam swoje obowiązki i już nie „bywam na salonach” jak kiedyś. No trudno, prędzej czy później będę musiał coś zmienić. Życzę wszystkim powodzenia (w tym sobie). Jak jesteś zaniedbaną przez męża kobietą z okolic Poznania to zapraszam do kontaktu (fajny ze mnie koleś :))

  • Anonimowa

    Można by za przykład podać sytuację gdy przed pierwszym dzieckiem seks był o każdej porze dnia i nocy bez względu nawet na miejsce. A po narodzinach wszystko leglo w gruzach. To dosyć popularna sytuacja. Tak jest u mnie, mój mężczyzna wcześniej był w gotowości 24/7 I to nieważne czy byliśmy w domu, czy w przymierzalni w sklepie czy nawet na spacerze po lesie, odkad mamy dziecko moje libido sie nie zmieniło z kolei on nawet nie da sie dotknac, zero czułości tak jak kiedyś, seks raz na 2 miesiące i to „szybko bo zmęczony jestem”. Mam 24 lata… I dodam że częściej uprawialam seks będąc singielka niż jak jestem z nim.

  • Beata

    Misiek M. Daj znać jak będziesz Wrocławiu,ja już na serio rozglądam się za kochankiem, jestem atrakcyjną, wysportowana, a sexu brak, nie jeden dałby się pokroić za taką babkę, a mój ma w dupie, 4 miesiące już będzie.

  • Edzia

    Oj tam oj tam. Ja mam 35 lat. Mój mąż się ze mną w ogóle nie kocha. Już od trzech lat. Zero. Boi się że zajdę w ciążę. Ja nie chcę tabsow używać bo dla mnie to trucizna. Proponowałam prezerwatywy i metodę objawowo termiczną. On nie będzie kupował prezerwatyw, chyba się wstydzi. Ściemniał mi że pomyśli i tak już trzy lata myśli. I co i nic.Trzeba żyć dalej 🙁

  • Piotr

    Asiu mozemy sie poznac ,z kad jestes?

  • Piotr

    Witam was , wszystkich nas laczy ten sam problem , popisze prywatnie z Pania z okolic Zyrardowa

  • Piotr

    Skad jestes skarbie?

  • Pior

    Niestety, nigdy mi nawet nie przyszło na myśl że tak też bezie z nami… kiedyś było cudownie tzn przed ślubem, rozumieliśmy się bez słów, i na każdy problem udawało się znaleźć jakieś rozwiązanie. Każde spotkanie potrafiło zaiskrzyć.. a każda rozłąka to było niekończące się oczekiwanie na bycie razem… Po ślubie zaczęło się wszystko walić.. najpierw drobne oznaki …. długo wyczekiwany wspólny wieczór sylwestrowy pierwszy raz tylko we dwoje… (bo wcześniej zawsze było na sali lub z przyjaciółmi) przygotowanie romantycznej atmosfery … północ , szampan i łup jak by bomba wybuchła, awantura o jakąś pierdolę… foch i obrażenie przez parę następnych dni…. a potem zaczęło się wszytko walić lawinowo… jeden udany wyjazd na wakacje, dwójka dzieci i koniec.. teraz jestem tylko potrzebny bo coś trzeba zrobić… coś się popsuło, posprzątać, zrobić śniadanko i kanapki do pracy żeby żona pół godziny dłużej pospała…. dzieci zawieść do przedszkola potem odebrać…. super… ale nie ma nic więcej… zawsze albo jak to w życiu zmęczenie i brak czasu (cóż nieraz też mnie dopada.. na to nie ma silnych) ale jak jest czas, energia, dzieci np pod opieką dziadków na noc czy dwie…. to wtedy a bo trzeba coś zrobić.. i wymyślanie na siłę mnóstwa „niezbędnych i pilnych zajęć”. Wszelkie próby porozmawiania o nas kończą się awanturą.. że ja myślę tylko o jednym, i że jest dobrze jak jest…. i nic ona nie potrzebuje…. no cóż 5 lat celibatu to człowiek zaczyna już trochę wariować…. Kiedyś jak oglądałem film „I Think I Love My Wife” to była świetna komedia… teraz to jest dla mnie dramat…. Tak wygląda życie żona w łóżku z smartfonem zamiast książki a reszta jak w filmie…. Naprawdę nie wiem jak to można wszytko wytrzymać…. jak czytam komentarze że dla niektórych to dramat że mają sex tylko raz w miesiącu… wyobraźcie sobie parę lat czekania i starania się …aż coś w końcu się zmieni… Już naprawdę nie mam ochoty się starać i wysilać…. po co…. narobić się a potem zebrać opr że „ale ja myślałam”… Już czasem naprawdę wole nic nie robić, przynajmniej ja odpocznę a żona będzie w końcu miała za co narzekać że nic nie robię…. niż się narobić, zarwać nieraz noc i się potem nasłuchać… Już doszło do takiego apsurdu że jak wróciłem do domu z kwiatami w rocznicę ślubu to przy przekroczeniu drzwi dostałem opr że z kwiatami przyszedłem (i naprawdę nie chodziło to że nie takie jak lubi czy liczyła na coś innego niż kwiaty)….poprostu…

    Kiedyś jak słyszałem w mediach jak facet się tłumaczył że zdradził żonę bo chciał ratować małżeństwo parsknąłem śmiechem… teraz go rozumiem…. Facet po 30 -ce i celibat do końca życia…. serio……. cały czas słyszałem że wszytko po ślubie… jak będziesz na swoim… (no może święty nie byłem do końca, jak pewnie większość) ale po tym jak znalazłem tą jedyną, jak z obrazka, po założeniu obrączki , przeprowadzeniu się w końcu na swoje słyszę że przed ślubem to były inne czasy…. Czuję się nabity w butelkę…

    Cóż życie obowiązki, praca , dzieci rozumiem… sam tego chciałem… nie chciałem pracy w korpo żeby być z rodziną…. a teraz robisz wszytko i zawsze jest źle i mało… częste kłótnie już sam nawet nie wiem o co…. jak mam wrócić do domu z pracy i znowu się nasłuchać to już mam doła zawczasu jak zbliża się fajrant….

    No cóż potrzebowałem się chyba wygadać, pozdrawiam tych co im się udało znaleźć drugą połowę z takim samym temperamentem… i trzyma kciuki za tych którym się też jak mnie słabo wiedzie…. hehe a podobno dwa ogniste znaki zodiaku… i kto by tu wierzył w astrologię….

  • kamiś

    Czasami zdarzają się kryzysy w stałych związkach i nie w tym nic dziwnego. Trzeba znaleźć rozwiązanie jak sobie pomóc. Czasami wystarcza szczera rozmowa i wprowadzanie nowości do sypiali, a wierzcie internet jest pełen ciekawych rzeczy. Bywa, że pomaga suplement REKLAMA, który podkręca libido. Jest wiele metod by się poprawiło w łóżku, wierzcie mi. Najważniejsze, czy obie strony tego chcą.

  • Przystojnykrk

    Ja jestem młody i przystojny żona też w moim wieku ale nie ma nigdy ochoty na seks zawsze musze sam go inicjować a czasem i tak bez skutku dlatego znalazłem starsza od siebie która jest mna zafascynowana i uprawiamy seks na każdym spotkaniu radze to każdemu facetowi, który na problem z żoną, nie chce im sie seksu lub jest dla nich obojętny a potem płaczą ze ich facet zdradził.

  • Beata

    10 lat kwitnę w podobnej beznadziei

  • Shshcz

    Na poczatku bylo spoko ale nie jakies wow srednio co 2 dzien czasami codziennie na wakacjach wiadomo kilka razy dziennie trwalo to okolo 9 lat. Dla mnie bylo to odrobine za malo ale zdawalem sobie sprawe ze jestem ogierem nabuzowanym na sterydach to moglbym non stop. Akceptowalem to. Z czasem zaczelo brakować mi jej inicjatywy mimo ze mokra byla po 1 pocałunku w szyje to rzadko kiedy inicjowala pierwsza ale szlo to zaakcrptowac bo miala wiele innych zalet. Po kilku latach zacxrla gadac o dziecku i ja z tylu glowy mialem ze pojde na 2 plan jeżeli sie urodzi. Niestety po latach okazalo sie ze mialem racje. W ciazy bylo ok. Po urodzeniu tak gfy dzieciak mial z 9 miesiecy tez spoko i dopoki jeszcze spalismy razem jak ludzie a, dziecko w swoim łóżeczku. Teraz teoretycznie gdy dziecko ma juz prawie 3 lata spi cale noce itd jest coraz gorzej. Najpierw mimo ze nie pracowala bylo juz za malo a gdy niedawno poszla do pracy to zaczela sie katastrofa. Spi z dzieciakiem od ponad 1.5 roku. Mamy piekne nowe mieszkanie bez kredytu wydealoby sie ze mozna sie tylko cieszyc ze teraz bedzie ogień a tak naprawdę najlepiej bylo jak trzeba bylo sie kochać po cichu u starych lub w aucie po jakis lasach. Zaslania sie praca ale czasami ma 3 dni wolnego i gdyby nie moja inicjatywa to nawet 1 dzien z tych wolnych bylby bez seksu. Jak pracuje jest zmęczona jak ma wolne tez zasypia. Obecnie mam seks raz na tydzień i wyglada na to ze bedzie cora gorzej bo szzystko jest z mojej inicjstywy. Dbam o siebie jedtem aktywny fizycznie od 10 roku życia czyli ponad 20 lat takze na powodzdnie nie narzekam. Moglnym w kazdrj chwili odejść znaleC sobie kogos z podobnym temoeramentem chociaz co 2 dzien by ni w zupelnosci wystarczyło. Mieszkanie jest moje ale mamy dziecko ciezko mi rozbic rodzinę. Najdziwniejsze jest to że ona dba o siebie trenuję ciezko na siłowni sama z siebie cxyli chce byc atrakycjna a, seks ma w dupie. Na pewno nikogo nie ma bo po pracy nigdy nigdzie nue wychodzi a jezeli juz to do matki z dzieckiem. Dzis znow to samo. 3 dni wolneho miala. W piatek bylo w sobote tez chcialem to powiedziala ze nie wyspala sie mowi ze w niedziele na 100 procent. Uspila dzieciaka. Nie ma jej przychodze spala. Obudxila sie i mowi zaraZ przyjdę. Po 10 min slysze jak chrapie. Powoli mam dosc. Wiem ze inni maja gorzej ale sadze xe takim czekaniem trace tylko czas i bedzie coraz gorzej poza tym nie kreci mnie wieczne wychodzenie z inicjatywa amam wrazenie ze gdyby jrj nie bylo to seks bylby raz na miesiac. Dzieci niestety daja duzo szczesxia ale tez sa powodem tego ze nasze partnerki maja nas często po ich urodzeniu w dupie. Trzeba będzie byc egoista i odejść. Najdziwniejsze jest to ze jak do czegoś dojdzie to jest w niebowzieta ale to i tak chuja daje bo normalna kobieta sama by domagala sie jeszcze za 3 dni chociazby a ru chuja. Za kazdym razem jest jej cudownie ale to kompletnie nix nie daje. Silne orgazmy ciarki na calym ciele itd NIESTETY NIE WIDZĘ INNEGO WYJSCIA I JUZ Prawie zdecydowany na odejscie lub szukanie kogos na boku bez zadnych hamulcow.

  • Rafał

    Witam wszystkich.
    Kilka rzeczy nasuwa mi się na myśli.
    Po pierwsze kobieta, która przed małżeństwem była demonem w łóżku po ślubie a przede wszystkim po urodzeniu dziecka straciła ochotę na sex twierdzi że na sex już nie ma czasu . Nawet budowanie intymnej atmosfery nie jest w stanie przemuc się i kochać jak kiedyś. Kolejne spostrzeżenie to zmiana podejścia do kwestii sexu. Mianowicie uważa że sex w małżeństwie to nie obowiązek ale jak ona tego nie potrzebuje to niestety częściej Sue zastanawiam nad skokiem w bok. Może jest to nie w porządku do jej osoby ale po 4 latach abstynencji zrobiłem się egoistą. Po woli przestaje mi zależeć a napewno przestaje kochać moją żonę. Mam wrażenie że jestem tylko po to by zarabiać pieniądze, które ona może wydawać na siebie i dziecko. Od kilku miesięcy nie sypia y nawet w jednym łóżku. Ona nie odczuwa braku mojej osoby a ja się utwierdzam w przekonaniu że to już koniec mojego związku. Ona od dłuższego czasu twierdzi że to moja wina bo nie potrafię rozmawiać, potrafię lecz rozmowa kończy się gdy tylko mówię że potrzebuję sexu i jak tego nie będzie to zacznę szukać tego po za domem. Tu się jak zwykle obraża i na jakieś 2 tygodnie słyszę tylko służbowe dzień dobry i oplać rachunki. Myślę że to już zmierzch związku. Trwam w nim tylko z powodu córki.
    Pozdrawiam RA

  • Paweł

    Drodzy Panowie jak czytam te narzekanie waszych kobiet to nie wiem co myśleć.
    Do głowy mi przychodzi jedno gdzie wasza męskość. Przecież jeśli nie kochacie się ze swoimi
    żonami to ona nie czuje się atrakcyjna. Ja bym mógł co drugi dzień z moją żoną bardzo atrakcyjną ale
    jest ciągle zmęczona nie pracując zawodowo. Panowie obudzicie się bo będzie za późno.
    Niech żyją mężczyźni.

  • paweł75

    U mnie też słabo, przed ślubem i parę lat po było super, sex był często i perwersyjny, było cudownie. Ale jak to mówią wszystko co dobre się szybko kończy, no się skończyło. Teraz pozostaje mi tylko źebranie o sex raz w miesiącu, i to też nie zawsze. Nie mam już siły ani ochoty się prosić, wiedząc jak to raczej się skończy. PP

  • paweł75

    A będzie tylko gorzej.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>