Główne menu

Brak seksu w małżeństwie

Seks nie jest najważniejszy. Tak mówią. Jednak gdy zaczyna go brakować i jedna ze stron jest z tego powodu niezadowolona, zaczynają się problemy. Nawet miłość, zaangażowanie i pragnienie bycia razem mogą okazać się niewystarczające.

Znane powiedzenie, „że ona lub on poszuka tego, czego nie dostaje w małżeństwie – poza nim” nabiera realnych kształtów. Koniec końców „niewypełniony obowiązek małżeński” staje się powodem zrywania dobrze rokujących kontaktów. Związek rozpada się od środka.

Czy jest na to sposób?

Związek zmienia się na przestrzeni lat. Zauroczenie i motyle w brzuchu nie trwają wiecznie. Z czasem jednak namiętność trochę przygasa, ale wzrasta intymność i zaangażowanie. Trzy te składowe są niezbędne do zachowania prawidłowej relacji, dlatego gdy między dwoma kochającymi się osobami nie ma potrzeby bliskości, czułych gestów – należy poszukać przyczyny tej sytuacji i postarać się rozwiązać problem.

Powodu do niepokoju oczywiście nie ma, gdy dwoje partnerów czuje się usatysfakcjonowanych z życia seksualnego, czyli gdy odpowiada im nawet rzadki seks. Gdy jednak jedna strona okazuje „brak potrzeb”, a druga tęskni za bliskością, pojawiają się schody i rozpoczyna się próba radzenia sobie z sytuacją.

brak seksu w małżeństwie

Jeden z panów na forum internetowym dość zgrabnie podsumował sytuację panów, którzy nie mogą liczyć na satysfakcjonujący seks w związku:

„Pozostają tylko takie możliwości (od razu odrzucam wymuszanie współżycia, bo to prawie małżeński gwałt a poza tym co to za przyjemność kochać się z kobietą, która tego nie chce):
1. Abstynencja płciowa;
2. Kochanka (ale to trochę głupio i nie fair);
3. ,,Jazda na ręcznym”;
4. Rozwód.”

Seks zaczyna się w głowie

Wiele mężczyzn nie rozumie, dlaczego na ich partnerkę nie działa już wyuczony seks, dawne sposoby, dobrze znane zagrania…Prawda jest jednak taka, że gdy w sypialni wieje nudą, brak seksu w małżeństwie staje się naturalną tego konsekwencją.

Panowie zapominają, że seks zaczyna się w głowie. Kobieta, którą mężczyzna interesuje się od rana, napisze czuły liścik, zaprosi na kolację, choćby przygotowaną samodzielnie w domu przy blasku świec, będzie z większym prawdopodobieństwem gotowa na bliskość niż ta, którą się „nastawia na seks” na akord.

Jest coś jeszcze, co stanowi przeszkodę w wielu związkach…. – nie tylko brak starania o dobrą atmosferę w domu, ale również stanie w miejscu, jeśli chodzi o rozwój osobisty. Kobieta lubi podziwiać swojego mężczyznę, być zaskakiwana dobrym żartem, widzieć jego zaradność, dobre opanowanie sztuki życia. Mierzenie się na co dzień z mężczyzną, który nie zrobi kroku bez asysty ostudza nawet bardzo gorącą i lubiącą seks partnerkę.

Lenistwo

Lenistwo to cecha typowo ludzka, seks jej szczególnie nie lubi. Udane życie seksualne wymaga bowiem finezji, odpowiedniego podejścia, otwartości na nowości, zaangażowania, starania się.

ciagle odmawia

Jeśli po jakiejkolwiek ze stron pojawi się apatia, wycofanie, bardzo trudno o gorące uczucia w łóżku.

Jak temu zaradzić?

Warto spróbować czegoś innego, szalonego. Zaplanować w parze coś nietypowego, coś, co do tej pory nie było Wam znane – wspólna wspinaczka, jazda konno, gra w paintball – postarajcie się, by zadbać o powiew świeżości, by spojrzeć na siebie ponownie z błyskiem w oku.

Zaburzenia hormonalne

Brak seksu w małżeństwem może być wynikiem choroby, na przykład tarczycy. Gdy kobiecie jest zimno, jest senna, rozdrażniona, warto wybrać się do lekarza.

Bardzo często przyczyną mogą być źle dobrane tabletki antykoncepcyjne, które odbierają ochotę na współżycie.

Oczywiście dla równowagi trzeba dodać, że brak seksu w małżeństwie to nie  skutek odmowy tylko kobiety, ale także mężczyzny. Panowie również miewają z tym problem: stają się oziębli i wycofani, czasami z powodu kłopotów zdrowotnych, niekiedy dlatego, bo nie są zadowoleni ze związku lub…próbują budować swoje szczęście na boku.

Podobnie jak w przypadku kobiet warto poszukać przyczyny problemu. Gdy jest ona do naprawiania, należy wykazać się czułością i taktem, by poznać przyczyny sytuacji. Jeśli nie uda się rozwiązać problemu znanymi sztuczkami (seksowna bielizna, nowe gadżety erotyczne, wspólny, romantyczny wyjazd), warto udać się do seksuologa. Jeśli zależy nam na danej relacji, należy o nią zadbać wszystkimi możliwymi sposobami.I zawalczyć…

Przeczytaj – dlaczego nie mam ochoty na seks.

    68 komentarzy

  • Kinga

    Kobiety, nie oszukiwać się, uciekać od takiego faceta, co nie daje Wam seksu!

    • Wioleta

      a co z kobietami, które nie mają ochoty na sex?
      Ja myślę, że trzeba po prostu znaleźć przyczynę jego braku a nie od razu się rozstawać

    • Anna

      Z wieloma osobami juz na ten temat rozmawialam bo sama mam ten problem:( i stwierdzam ze jednak zawsze chcemy tego czego nie mamy czy naprawde az tak trudno sie zgrac z naszymi potrzebami??? Jak on ma wiecej ochoty to ja boli glowa a jak ona ma wiekszy poped to in zawsze zmeczony obolaly.

    • Roman

      Mężczyźni, nie oszukiwać się, uciekać od takiej kobiety, co nie daje Wam seksu!

  • Klodi

    udane życie seksualne bardzo zbliża partnerów, lecz z biegiem lat większej wartości nabiera zaufanie, szacunek i i po prostu przyjaźń …. 🙂 a sex staje się tylko tego dopełnieniem.

  • Marzena

    Przedewszystkim rozmowa i miłość.
    My z mężem od 17lat,jest cudnie,nudow nie ma nawet jak brak pomyslu jest,zawsze przy kazdej glupocie jest bomba.

  • Krzysztof

    Pełna prawda

  • Małgorzata

    Ktoś tu napisał o tym, że z biegiem czasu ważniejsza jest przyjaźń. Przyjaźń? Po latach? Wiadomo, że po latach jest jako takie zaufanie, że jest przywiązanie do drugiego człowieka. Ale nie gadajmy bzdur, tylko spójrzmy prawdzie w oczy. Motylki w brzuchu i nogi jak z waty mijają, ludzie zaczynają mieć wspólne sprawy, pojawiają się dzieci, problemy codzienności, oboje przyzwyczajają się do siebie i tak się żyje. Ale w przyjaźń po latach przeżytych razem nie uwierzę.

  • starsza pani po 30

    Jak się za dnia „gry wstępnej” nie zastosuje, to wieczorem to niestety procentuje;) Trzeba od czasu do czasu cmoknąć, podszczypnąć, smyrnąć 😉 to wtedy ta cmokana, smyrana czy podszczypywana strona doczekać się nie może rozwoju akcji. Jak się jednak stosuje zasadę olewania, traktowania partnera czysto „biznesowo” to nie można oczekiwać, ze „czułe słówka” typu „kup ..”, „przyprowadź/zaprowadź dziecko”, „wyprasuj mi koszulę” itp zaowocują wybuchem namiętności 😛

  • Barbara

    Trzeba faceta wychowywać seksem i za każdy błąd zapomnienie wpadke czy lenistwo odmawiać wtedy może sie nauczy!

    • dorota

      Hmmm…Nie jestem pewna, czy to dobry pomysł

      • swiadomypo30ce

        @Barbara, nauczy się chyba rozglądać za inną a twoje „wychowywanie seksem” doprowadzi prędzej do zakończenia związku niż nauczenia zapamiętywania dat 😀

        @starsza pani po 30, zgodzę się ale zaczynam tracić już w to nadzieję bo choć robię to co opisałaś smyraniem i podszczypywaniem z wyrazem zainteresowania dodatkowo jej ciałem i chęcią przytulania itd. to wieczorem i tak zostaję sam niejednokrotnie albo słyszę „a ty chcałeś coś dzisiaj pobrykać??” kiedy idzie spać i pyta com taki naburmuszony 🙁

        odnoszę wrażenie czytając internety czy też inne publikacje na temat współżycia, że kobiety chciałyby być traktowane jak księżniczki w zamku myśląc, że przecież mają najlepszą broń na mężczyznę czyli seks lub jego brak. W tym przekonaniu kobiety się tak zatracają, że nie robią nic i tylko czekają a i tak zawsze to one decydują czy będzie seks czy nie. Powyższe piszę pod kątem generalnie małżeństw, które zazwyczaj mają już dzieci i one myślą tylko o nich a facet jest niejako za pomocnika i jak się dobrze sprawi to dostanie. ciągle słyszę i czytam że to facet ma ją ubustwiać, komplementować ale doświadczenia pokazują że niestety to nie zawsze działa.

    • łysy

      a co szanowna pani – jeśli powiem że moja… ma wszystkie podszczypywania i …tysiace innych – delikatnie mówiąc w dupie! i twierdzi z uśmiechem że ona przecież taka nie jest… jak te wszystkie łatwe…

    • Michał

      Jak psa znaczy… ? Słabe

  • Basia

    Oziębłość w związku to niestety coś co dotknęło nas osobiście. Teraz juz jest lepiej ale wszystko zwalam na migrny, które atakowały mnie regularnie co kilka dni! Zanim zdążyłam nauczyć się ich kontrolować, mój związek już wisiał na włosku. Znalazłam pomoc u neurologa i na u dziewczyn z Migrena z głowy. Gdyby nie one myślałabym, te moje „nie dzisiaj kochanie, głowa mnie boli” jest tylko moim wymysłem.

  • Ja

    Beznadziejny i subiektywny opis. Generalnie jak pojawiają się dzieci to macie nas w dupie. Ani sprzątanie ani gotowanie czy butelka wina nic nie dają. I nie mówcie proszę o rutynie w łóżku , bo facet ma sporo marzeń ale Wy i tak nie chcecieich ich spełniać. Urlopy w ciepłych krajach też nic nie dają. Żeby nie było, ze tylko ja mam tak źle, bliski kumpel ma identycznie. A jesteśmy 35 latkami.

    • hfc

      Dokladnie. Moja jak wyjezdzamy to tym bardziej zamyka szlaban. I nie pomagaly cieple kraje.

    • Jaś

      Muszę niestety potwierdzić wypowiedź kolegi.
      Czułe słowa, atrakcyjnie spędzony dzień, pomoc w obowiązkach, atmosfera miłości…A wieczorem – zamiast namiętnej żonki – jakaś obca i oziębła „kłoda” (przepraszam za to kolokwialne określenie).
      W większości przypadków, jak sądzę, przyczyną jest… najzwyklejsze lenistwo.
      Ja wyobraźnię mam bardzo rozbudowana a NIE MA takiej rzeczy, która wyrwałaby moją kochaną (bez ironii) żonę z letargu.

  • Barusia

    Mój mąż niby chce ale na zasadzie „o może teraz, tak na szybko” (między praniem a karmieniem). Dla niego to podniecające. A moje głowa zupełnie w innych tematach. Wieczorem, jakbym chciała trochę się po przytulać, pomiziać czy choć za rękę potrzymać to on śpi.
    Odechciewa mi się jakiejkolwiek akcji. Ciężko mi z myślą, że do końca życia mam zrezygnować z tych czułości i wykonywać szybki seks.
    Też mamy dziecko i nie mam go w dupie ale też i nie mam kiedy wejść w tą atmosferę a kobiety jej potrzebują. No ale winna ja….A ja po prostu też bym chciała mieć z tego satysfakcję i wcale nie myślę od razu o jakiś orgazmach

  • panS

    Było smyranie i podszczypywanie, czułe słówka i liściki wkładane do torebki , portfela itp. …długo by wymieniać . Ona nie czuje potrzeby…. no nie, RAZ w miesiącu czuje. Jest taki magiczny dzień , gdzie nie trzeba namawiać i słać czułych słówek. Wtedy nic nie przeszkadza. Hormony za Was myślą. Więc jak to jest ? Jak macie Panie ochotę to bierzecie, bo facet jak zdrowy to w zasadzie chce zawsze. Jednak w drugą stronę to nie działa.

  • Marcin

    Mam podobnie. Jeśli jest sex to wymuszony przeze mnie. Mam juz dosyć. Trwa to juz kilka lat. Kłocimy się. Nie mam ochoty wracac do domu , w ktorym jestem potrzebny raczej jako slużący a nie mąż. Gdyby któraś z Pań czuła sie podobnie chetnie się spotkam.

    • Hania

      Czyli zamieniliśmy się rolami , w tym związku to ja „ jestem zboczona „ bo upominam się o sex ( raz na kwartał ) bo już nie wytrzymuje . Mam tego dosyć. Czuje sie fatalnie kiedy nie mogę przytulić sie do własnego męża bo od razu atak ze znowu coś chce . Pracuje , wychowuje dzieci , jestem atrakcyjna .. No ale nie dla mojego męża . W ogóle na sex trzeba zasłużyć 😉
      I tez zaczęłam się rozglądać za kimś dla kogo będę poprostu kobieta :(((

      • Aga

        W moim związku tez ja mam większą ochotę na zbliżenia… mój mąż ciągle spi. Najwidoczniej juz mu się znudziłam. Urodziłam 3 dzieci. Nie jestem modelka. Moje ciało ma wiele do życzenia Ale…… To ja muszę zebrać O sex… kombinować….wino…film… nic nie działa…. mój mąż tylko spi.
        Martwi mnie to że moja życiowa rola to kura domowa. Partner nie widzi juz we mnie kobiety…kochanki…I az sie boje żyć w takim ” układzie do końca zycia… Jedyne co mi pozostało to marzenia o bliskości Smutne to Ale prawdziwe.

  • taka ja

    Czekam więc Marcinie

  • Ania

    Jestem kobieta. Mam 23 lata i od 2 lat meza, znamy sie od 4 lat. Maz zawsze byl jakis wycofany. Malo sie calowalismy i nigdy nie staral sie o seks. Ja za to zawsze bylam napalona, robilam mu gry wstepne i uprawialismy blyskawiczny sex. Z czasem przestalo mnie cieszyc dogadzanie mezczyznie.. Sama zostawalam nie zaspokojona. Nigdy nie mialam gry wstepnej ani nawet calowania przed seksem. Czuje sie zaniedbana i niezadowolona dlatego przestalam sie starac a on nie wykazuje zadnych checi.. Ciagle sie masturbuje i sie wcale nie kochamy, nie przytulamy, nie calujemy i wiecznie klocimy.

    • Aga

      Witam.
      U nas wyglada to tak ze partner nie na ochoty na sex ze mna. Zblizenia sa raz na trzy miesiace i to tylko wtedy gdy cos chlapnie… mnie jyz to frustruje… nie czuje sie kobieta, nigdy mu nie odmowilam, takze nie tylko kobiety boli glowa… To wszystko jest przykre gdy namiętność wygasa bezpowrotnie. Nie wyobrazam sobie do konca zycia nie kochac sie…

      • Ketna

        Niedocenia debil co ma w domu, chciabym mieć w domu żonę która miała by często ochotę na baraszki, nie mam już 20 lat ale chciałbym to robić nawet kilka razy dziennie, niestety dla żony sex może nie istnieć. Wolał bym zostać starym kawalerem niż nieszczęśiwym mężem.

        • Megi

          Mój mąż ma właśnie żonę, która często ma ochotę na igraszki i co z tego ?? On ma to wszystko daleko gdzieś…. Mamy mała córeczkę, dbam o siebie, nie odrzucilam go na drugi plan, po narodzinach dziecka. Niestety, to ja ciągle słyszę, że mu się nie chce, że jest zmęczony… A jak już do czegoś dojdzie to rzuca mi ochlapy czułości, gdzie patrzy głównie na swoje zaspokojenie i żeby szybko skończyć. Jak zacznę mu odmawiać to już w ogóle zapomnę co to seks… Próbuję rozmawiać, tłumaczyć – jak grochem o ścianę. Panowie jak widać niektóre kobiety dobrze Was rozumieją…

      • Aga

        Jakbym czytała O sobie…

  • Łukasz

    Kobieta pisała ten artykuł. Ja ze swoja staram sie rozmawiać, proszę ja żebyśmy posli na kolacje, wyjechali na romatycznyt wyjazd, zrezygnował z tabletek i co zawsze jest jakas wymowka od 3 lat. Nawet kupuje jej ubrania i zwykłe i te sexi to wymowka ze źle wygląda ale przecież za 10lat ich nie założy bo juz będzie stara wie starata Czasu z taka Kobietą. Powiedziałem prosto masz 2 miesiące na ratowanie naszego związku i nic nie zrobiła. Nie ma sexu w związku to nie ma związku. Bo powinna patrzeć na partnera i spełniać jego zachcianki tak jak ja spełniałem jej. To jest poświęcenie.
    Tym bardziej, że podczas sexu zawsze dochodziła do orgazmu czy to pralnię klasycznym sexie czy podczas różnych zabaw. A z tego co wiem po sexie z innymi kobietami to wiem że sprawiałem niesamowitą przyjemność. Dzis jestem z inna kobietą i powiedziała im prosto nie widzi powodu dla którego miała by przestać sie ze mną kochać. Jestem z nią 5lat a w tamtym związku po 4 latach nie było sexu.

  • Arczi

    Jesteśmy młodym małżeństwem, ale razem 6 lat, ja 28 lat, ona 25.

    Małżeństwo od pół roku, a ja już mam dość. Od ślubu seks uprawialismy kilka razy…

    I nie działa ani całodzienne delikatne naprowadzanie na temat, ani rozmowa. A starać już mi się nie chce…

    I przyznam, że mam dość. Patrzę na nią jak na współlokatorke, nie jak kobietę, która kocham.

    Nie raz wyraziłem już niezadowolenie z tego faktu. Jak się nic nie zmieni – spierdalam, bo już nic nie działa…

    Z jej strony nic, nigdy, żadnych gierek, inicjacji. Zawsze tylko ja musiałem. Starczy, gra nie jest warta świeczki.

    Gdy już do czegoś dochodziło, to w trakcie miałem myśli „no wreszcie”, a po fakcie zgadywalem jak długi będzie celibat…

  • ktos

    no wlasnie jak to jest ze z czasem przechodzi z jednej czy drugiej strony? jak nie bylo malzenstwa dziecka bylo fajnie porywajaco i w ogole… , bo z jednej strony osoba ktora kochasz a z drugiej swietna kochanka i porywajaca kobieta,,,,a teraz? juz sam nie wiem chyba tylko bliska osoba bo jak powoli przestajesz patrzec tak jak kiedys z ochocza namietnoscia i tym blyskiem w oku to co pozostaje? przeciez nie odejdziesz bo dzieci wspolne plany moze jakies marzenia i tak sie dusisz w zwiazku ktory powoli przestaje byc ucieczka od normalnej szarej rzeczywistosci tak jak bylo kiedys tam x lat wczesniej a jest tylko zwiazkiem… i juz nawet czesto ustepujesz no bo co zrobisz odejdziesz? zostawisz ja? a przeciez nie chcesz sie znowu sprzeczac o cos o co jeszcze 5lat temu oboje uznalibyscie za bzdure a teraz znowu nie bedziecie sie odzywac przez 3 dni….niestety wszystko to to brak bliskosci i zblizen ktore jakis czas temu dawaly sile i checi do zycia …ona tego nie widzi mysli ze jest dobrze ze i tak zawsze bedziesz bo nie odejdziesz przeciez…a ty sie dusisz i myslisz czemu ona zwnou nie ma sily przeciez naprawde sie staralem przez ostatni tydzien miesiac…. myslisz co tu zrobic ale nie odejdziesz bo masz dwojke dzieci i to one trzymaja cie w tym zwiazku no i jeszcze rodzina co by powiedziala….nie mozesz odejsc….tylko jak dlugo wytrzymasz jeszcze? dzieci kiedys dorosna. Mam nadzieje ze w pore to przeczytasz kochanie …..

  • Klara

    Mam 32 lata, jestem wysoka szczupła i z powodzeniem u mężczyzn nigdy nie miałam problemu. Wyszłam za maż 5 lat temy, mój maz jest ode mnie sporo starszy, ale przed ślubem nigdy nie sprawialo to problemow, kochalismy sie codziennie, nawet po kilka razy. Niestety po lsubie wszystko sie zmienilo, ostatni raz uprawialismy sex 4 lata temu, podczas trwania malzenstwa tylko raz. On mowi, ze mu „tego nie brakuje”, że jest szczesliwy i to nie jest najwazniejsze. Wiem, ze mnie kocha, mowi mi ot ciagle, caluje mnie i przytula, ale to wszystko. Nie wiem co mam robic, wiem, ze mnie nie zdradza, ale przez jego brak zainteresowania czuje sie nieatrakcyjna i niechciana. Prosze, doradzcie, wytlumaczcie moze… nie wiem co mam robic. Boje sie, ze w koncu doprowadzi to rozpadu malzenstwa, ktorego tak pragnelam i ktore mialo byc przeciez takie piekne.

  • Piotr

    Drogie Panie
    Jestem też po 30 jak i moja żona….mamy 5letnie dziecko i to co mówicie nie ma racji…..
    Z moją żoną nie ma rozmowy o miłości…nie ma na nią ochoty. Żadna kolacja wyjście czy chęć zbliżenia nie odzwierciedla się z sexem.
    W czasie dnia nie ma rozmowy z nią prawie wcale zbyt pochłonięta jest praca i obowiązkami. A kochanie się w chwili gdy ona mam ochotę lub jak to mówią”mnie dopuści”mnie nie bawi…nie jestem narzędziem do sprawiania jej orgazmu…poza tym tylko łechtaczkowego.moze jestem kiepskim kochankiem kto wie ale jeśli nawet to nie mam o tym pojęcia BO ZEMNĄ NIE ROZMAWIA. Dlatego wolę go nie uprawiać….

  • Megi

    Tak czytam te komentarze i dochodzi do mnie jak wiele osób jest w tej sferze nieszczęśliwych. Nie dziwie się, że dochodzi do zdrady, bo nawet najbardziej cierpliwi tracą kiedyś ta cierpliwość.
    Czy w takiej sytuacji można mówić o prawdziwej miłości? Gdy mężczyzna używa kobiety jak przedmiotu do zaspokojenia swoich potrzeb albo kobieta czeka jedynie na to, żeby jej mąż za pomocą czarodziejskiej rozczki doprowadził ja do orgazmu… A gdzie oddanie, czułość, namiętność?? Ludzie często przez pornografie zatracaja całe piękno seksu i sprowadzają go do zwierzęcego aktu…-„wyruchac i zostawić ” Jeżeli się kogoś szczerze kocha, to powinno przejawiać się to w każdej sferze. Rozumiem, że można nie mieć ochoty ale notorycznie odmawiać???
    Sama tkwie w takim dziwnym małżeństwie w którym muszę rzebrac o seks… I słyszę oczywiście że przesadzam, że znowu się czepiam…
    To jest chore… Zapraszam do Kontaktu jakiegoś Pana.

    • Przemysław

      Mam podobnie jak ty z tym, że jestem facetem. Żona atrakcyjna, szczupła i kochana a seks to ostatnie na co ma ochotę. Ze mną też jest wszystko ok i wcześniej nie miałem problemów z poprzednią partnerką. Co robić? przemho@wp.pl

  • Paweł

    Mam podobnie , muszę żebrać o seks, choć jestem w małżeństwie dopiero pół roku. W pierwszym małżeństwie jeżeli chodzi o seks wszystko było wspaniale przez 15 lat super seks , później dwie kobiety inne i też super. Próbuję już wszystkiego, staram się , sprzątam , piorę , gotuję ,śniadanka , obiadki , kolacje, wyręczam ze wszystkiego i nic. Karteczki z wierszami, kwiaty ,mówienie miłych słówek i nic. Ciągle słyszę że tylko o jednym, Ona nawet nie chce rozmawiać o seksie, dotykać mnie tam o seksie oralnym z nią mogę pomarzyć .Na terapie nie pójdzie i zaraz jest zła i się nie odzywa. Jak się pokochamy raz na miesiąc to w jednej pozycji i bez emocji z jej strony.Mówiła że nigdy nie miała orgazmu co z innymi kobietami mi się nigdy nie przytrafiło. Jestem zadbanym,wysportowanym, wysokim 40 latkiem co robić, nie chcę by to małżeństwo się rozpadło

  • Monika

    … A ja jestem bardzo nieszczęśliwa. Zawsze się dogadywalismy w tych sprawach. Jesteśmy małżeństwem od roku. Mamy malutkiego syna. I czar prysł. Mam już tego dość. Lubię sex, ale on zawsze ma wymówki. Wiem, że woli masturbowac się przy filmikach, przyłapalam go. Wiem, że robi to często, ale on się wypiera. Nie pamiętam kiedy było coś między nami. Oprócz pracy zawodowej on nie ma i nych obowiązków nawet syn mu przeszkadza. Nie potrafię już z nim rozmawiać. Każde z nas zasypia w innym pokoju. Nie ma czułości, niczego niema. Nie chcę mi się już walczyć, starać rozmawiać, bo tego wszystkiego było dużo. Żyjemy jak współlokator y a nie jak małżeństwo. Chcę się poddać, ale mam w głowie syna. Jeśli będzie to trwało jeszcze przez jakiś czas odejdę bez słowa. Jestem zdecydowana. Jestem wykończona psychicznie. Nie mogę na niego patrzeć.

    • Anna

      Nie powiem ci co robić bo jestem w takiej samej sytuacji, tylko jestem kobietą… Zadbaną szczupłą 35-latką, mężczyźni oglądają się za mną na każdym kroku. Tylko nie mój mąż… Dla niego jestem współlokatorką. Pocałuje w czółko na dzień dobry i dobranoc i to wszystko co ma mi do zaoferowania. Próbowałam wszystkiego – bielizna, pikantne smsy, wieczorem wino, wspólna kąpiel. Po kąpieli wychodzę w ręczniku z łazienki, kładę się nago do łóżka… A on? Ubiera piżamę, „dobranoc kochanie” i się kładzie. A ja płaczę…

      • Aga

        U mnie sytuacja podobna z tym że nie mogę O sibie powiedzieć że jestem atrakcyjna…po powodach mam trochę nadprogramowymi kg…. Ale pomimo to nadal potrzebuje czułości sexu mężczyzny zblizen….

  • Marcin

    U mnie to samo. Żona jak tylko wyniucha że mam ochotę na jakieś barabara to od razu przy pierwszej okazji słyszę, że zmęczona, że głowa boli albo zwyczajnie bez ogródek że nie ma ochoty. Kupowanie kwiatów, wina, sushi i innych frykasów nic nie daje. Szczypanie, zaczepki czy też inne aluzje traktowane są jako zło – „Ty tylko o jednym”. Sex mamy raz na dwa miesiące. Tłumaczyłem, że sex to dla mnie mega ważna sprawa, że czuje się lepszy, bardziej wartościowy… ze mnie ktoś potrzebuje…
    W tej chwili zostałem sprowadzony do roli bankomatu. Moja żona od 6 lat nie pracuje ( wychowujemy syna) a mimo to jest ciągle zmęczona. Ja już mam obsesję na punkcie seksu. Boję się że jak tylko będzie okazja to zrobię coś głupiego… A tak po prawdzie to czasem mi się marzy zmiana i chyba już zaczynam się rozglądać za jakąś na boku… Straszne ale jak tak dalej pójdzie to rozwód murowany. Pozdrawiam zaniedbywanych mężczyzn i gorące kobiety 😉

    • Anna

      Ciebie pozdrawia gorąca kobieta… Uwielbiam seks i mam ogromny temperament. A mój mąż woli robótki reczne przed monitorem. Dałabym mu wszystko. Ale nie jestem dla niego kobietą. Tylko matką i pomocą domową. Przykre to… i bardzo boli.

  • Tomi

    Ja nie wierzę w związek bez seksu. Kobiety oczekują skakania, gry wstępnej, itd.a my nie? Jak próbujesz kilka razy i ciągle ty jesteś inicjatorem to wiadomo że ci się to znudzi, masz wrażenie że masz sex z łaski. I wtedy po prostu lepiej zapłacić , bez udawania i mydlenia oczu. A potem się dziwią dziewczyny że są zdrady. Są.

  • Z

    Znam niestety z własnych doświadczeń sytuację gdy żona straciła zainteresowanie seksem.
    Przed ślubem owszem zgadzała się że jest on ważny, że jest bardzo ważnym elementem składowym związku, małżeństwa.
    Jednak po ślubie stało się to o czym wiele i wielu z Was pisało wyżej.
    Seks czasem, człowiek czuje się jak by wymuszał.
    Rozmowy owszem. Oczywiście że tak i w rozmowach co się okazuje?
    Że wiesz seks nie jest dla mnie ważny, nie jest mi tak potrzebny, pytam czyli przed ślubem kłamałaś? Po co? Nie nie kłamałam ale teraz tak uważam.
    I co ja jako mąż mogę? Nie wiele albo i nic.
    Niestety wszelkie chwyty typu kolacje, prezenty, cały dzień dbania, wprowadzania pewnej atmosfery itp. nie przynoszą efektów.
    I co ja 37 Ona 33 lata. Ja już brak sił bo to trwa 10 lat.
    Ale ją kocham i nie jest to podstawą dla mnie do porzucenia, choć nie ukrywajmy wpływa to zdecydowanie destrukcyjnie na nasze małżeństwo.
    Jeśli ktoś jest z Krakowa lub okolic to zapraszam do rozmowy najchętniej bardziej realnej niż wirtualnej.
    Zapraszam do kontaktu

  • Joanna

    U mnie z roku na rok bylo coraz gorzej. Po 10 latach mysle o odejsciu. Przechodzilismy rozne etapy. Codziennie cos: bol glowy, zmeczenie, spiacy… to od razu slysze jak tylko dzieci pojda spac. Z ta roznica ze kiedys zabiegalam. Teraz juz nie zabiegam, przestalo mi zalezec. Jemu to pasuje. Marze o czulym mezczyznie, namietnym seksie, prawdziwym partnerstwie w kazdej dziedzinie…

  • Gasa

    no to jest duży problm. ale kobiety jak wasz facet ma problemy z erekcją to zawsze może spróbować REKLAMA. mojemu to pomogło i znów wrócilismy na dobrą drogę.

  • Marcin

    Ja mam problem taki że moja partnerka ma ochotę na sex jak jej się chce.Z moimi potrzebami się nie liczy.Wieczorem gdy chcę się z nią kochać to nigdy nie zdążę bo ona już śpi,albo jest zmęczona,głowa ją boli,brzuch lub musi rano wcześnie wstać do pracy.Gdy zaczynam ją miziać,całować to ona mi zadaje pytanie czy chcę sie teraz z nią kochać?Powaliła mnie na łopatki takim pytaniem.Powoli mnie to wykańcza i nie wiem jak to długo będzie trwało.Jak ktoś napisał:Jeśli nie masz ochoty na seks z partnerem i taki stan Ci odpowiada to pamietaj-nie kochasz się z nim-dobijasz gwóźdź do trumny tej relacji nawet jeśli on mówi coś innego.KŁAMIE!!!

  • Prostejakslonce

    A ja z moją żoną tak się dopasowalismy że nie lubimy seksu, raz na dwa miesiące coś się porobi albo i nie. Nie mamy dzieci Wolimy rozmawiać ze sobą uprawiać sport itp. Ludzie powinni się dobrać seksualnie i mentalnie wtedy będą szczęśliwi, każdy lubi co innego, po co się męczyć jak woda gasi ogień.

  • Iw

    Ja mam taki sam problem z mężem i nic nie pomaga ani gadżety wogle nie ma nawet wspomnienia o seksie . Jeśli mój mąż poczuje poduszkę to za chwilę znika,zasypia nawet kiedy ma urlop.W rozmowie o braku seksu głupio dogaduje, uśmiecha się jakby nie było problemu przecież to nic takiego ,albo jest seks czasem raz na 1miesiac ostatnio na 2miesiace kiedyś było 5miesiecy . Zastanawiam się czy on tego nie robi celowo czy obym przypadkiem się nie puściła w bok. Ciężko tak żyć czasem ale są.
    dziewczyny które mają ciężej o bez seksu dają radę .

  • Zocha102

    Hmmm.Cieszę się,ze to czytam,jest mi raźniej.Obecnie nie odzywam się z mężem.Boli mnie brzuch z braku sexu.Probowalam z nim rozmawiać,żeby wszystko wróciło do normy.Niestety,chce rozwodu.Rozgladam sie za jakimś samozadowalaczem.Zazwyczaj sex bez namiętności, w minutę do setki i pozamiatane.W tej sytuacji już mi obojętne kto, byle coś,ktoś.Nie mam siły na rozpisywanie się.

  • On

    cześć. niektóre komentarze sa tak podobne do moich odczuć. Tak jak gdyby ktoś opisał to co dzieje sie w moim związku. Cieżko pracuję, moja żona nie , wychowuje syna. Mam dużą ochotę na sex ale co z tego jak spotyka mnie oziębłość i bierności w sypialni. Zero pomyslowosci i namiętności ze strony żony. Czytajac komentarze chyba jestem szczęściarzem ponieważ sex mam okolo raz w miesiącu. Czasami częściej. Ale jest po bozemu bez pikanterii . Zawsze to ja muszę zainicjować chęć zbliżenia. Juz mam tego dość. Pracuję ciężko codziennie po kilkanaście godzin i chciałbym sie troche odprężyć. Kocham swoją żone ale sex jest bardzo ważny. widzę że nie jestem sam. To trochę pomaga. I widzę że sa kobiety które sa w podobnej sytuacji. Mam nadzieję ze to się zmieni. Chyba szukał bym kogoś innego ale syn i poczucie ze mógłbym skrzywdzić żonę nie pozwala mi na to. Nawet staram się jej nie mówić ze mam taką ochotę na sex by jej nie robić przykrości. Kiedyś coś wspomniałem i płakała że nie jest w stanie sprostać moim potrzebom. Teraz jestem jak w klatce. Muszę wybrać między szczęściem rodziny a swoim. Na chwilę obecną wygrywa szczęście rodziny. Nie wiem co dalej. Chyba muszę się z tym pogodzić ale życie jest tylko jedno……. w rozterce…..

  • Wiola

    A ja jestem kobietą , żona i matka dwójki dzieci . Mój mąż wybrał pornografię … Kocha się ze mną bardzo zadko . Już dwa razy złapałam go na tym, że ma strony porno w komórce. Za.kazdym razem obiecuję ,że to się nie powtórzy. Nawet namiętność wraca na parę dni a potem znów lenistwo i oziębłość w tej kwestii . Ogólnie nie jest raczej oziębły w tej kwestii .myślałam nawet ,że ma coś , libido . Ale niestety on woli sam się zadowolic. Ja nigdy nie odmówiłam mu seksu .choc warunki są ciężkie czasem .małe.dzieci , praca, remonty domu .. zawsze mówi,e to moja wina… Już mam dość .. .nie jestem potworem, raczej jestem ładna kobieta.. co robić ??

  • Przemysław

    Mój związek wygląda podobnie. żona jest atrakcyjna szczupła zadbana i cały czas pokazuje jej że bardzo mi się podoba i że bardzo mnie kręci. Niestety seks jest dla niej ostatnią rzeczą której potrzebuję. Ze mną też jest wszystko OK i wcześniej nie miałem takich problemów. Dbam o siebie i staram się żeby w łóżku było jak najlepiej. Już nie wiem co robić jak i znaleźć sposób żeby było lepiej.

  • Jacek

    Też bez seksy mimo że jesteśmy dla siebie atrakcyjni.

  • Przystojny25lkrk

    Mam to samo już dwa lata bez seksu bo albo sie nie chce albo żona, która jest żoną jest od 4 miesiecy nie chce nigdy jej sie nie chce ostatni seks pol roku temu ani prosba ani grozba bedzie i bedzie a nigdy nie ma jedyne co to poszukac sobie innej na boku loda zrobi ale seksu juz nie chce…

  • Marcel Wawa

    No masz… a już myślałem, że jestem jakimś dziwakiem 🙂 W moim przypadku Jeszcze przed ślubem seks nie istniał – dopiero po ślubie. Ok, pomyślałem, niech i tak będzie – można powiedzieć, że jakaś magia w tym była. Nie mówiąc o tym, że poza seksem bardzo dobrze się dogadywaliśmy (i cały czas dogadujemy!), więc nie chciałem, żeby to był jedyny powód rozstania. Tyle, że niedopasowanie seksualne prowadzi później do frustracji. Szczególnie, że zakładałem, że jak już będzie po ślubie, to nie będziemy się ograniczać w zakresie spełniania swoich potrzeb bliskości. Oczywiście jeśli powiem, że nie rzucam się na żonę jak zwierz, dbam o intymność, staram się być delikatny i wyrozumiały,itd., itp to można założyć, że każdy tak powie, ale ja powiem więcej 🙂 – próbowałem również zainicjować rozmowę w tej sprawie.. aby zrozumieć w czym problem, co mógłbym robić lepiej, a czego lepiej nie robić, itd. No ale niestety kończy się tak, że muszę przepraszać, że wogóle temat zacząłem, bo jakiś dziwny jestem. Na co dzień staram się okazywać bliskość jak tylko mogę, ale wydaje się, że tylko ja mam taką potrzebę, a kończy się to często ironią z jej strony. Mam czasem wrażenie, że jesteśmy idealnymi współlokatorami z podobnymi zainteresowaniami, ale kochankami miernymi, tudzież żadnymi 🙁 Nie mówiąc już o tym, że żona nigdy nie zaczęła żadnej formy bliskości (nie chodzi nawet o sam seks – przytalanie, całowanie, itp.), no i wracamy tutaj do tematu żebrania. Oczywiście powoduje to, że mimo woli czasem człowiek… zresztą nie ważne;), itp… Dobra, wygadałem się (a właściwie wypisałem;))
    Wszystkim z podobnymi problemami życzę ich rychłego rozwiązania 🙂 oczywiście sobie również, chociaż tutaj z dnia na dzień widzę coraz mniejsze szanse. A czasem wręcz sądzę, że jakby udało mi się moje potrzeby zaspokoić poza małżeństwem, to wszyscy byliby szczęśliwsi – żona, bo miałaby spokój; ja, bo poczułbym się doceniony i spełniony w tym zakresie; no i to samo z drugą stroną tej relacji 😉

  • Marcel Wawa

    No masz… a już myślałem, że jestem jakimś dziwakiem 🙂 W moim przypadku Jeszcze przed ślubem seks nie istniał – dopiero po ślubie. Ok, pomyślałem, niech i tak będzie – można powiedzieć, że jakaś magia w tym była. Nie mówiąc o tym, że poza seksem bardzo dobrze się dogadywaliśmy (i cały czas dogadujemy!), więc nie chciałem, żeby to był jedyny powód rozstania. Tyle, że niedopasowanie seksualne prowadzi później do frustracji. Szczególnie, że zakładałem, że jak już będzie po ślubie, to nie będziemy się ograniczać w zakresie spełniania swoich potrzeb bliskości. Oczywiście jeśli powiem, że nie rzucam się na żonę jak zwierz, dbam o intymność, staram się być delikatny i wyrozumiały,itd., itp to można założyć, że każdy tak powie, ale ja powiem więcej 🙂 – próbowałem również zainicjować rozmowę w tej sprawie.. aby zrozumieć w czym problem, co mógłbym robić lepiej, a czego lepiej nie robić, itd. No ale niestety kończy się tak, że muszę przepraszać, że wogóle temat zacząłem, bo jakiś dziwny jestem. Na co dzień staram się okazywać bliskość jak tylko mogę, ale wydaje się, że tylko ja mam taką potrzebę, a kończy się to często ironią z jej strony. Mam czasem wrażenie, że jesteśmy idealnymi współlokatorami z podobnymi zainteresowaniami, ale kochankami miernymi, tudzież żadnymi 🙁 Nie mówiąc już o tym, że żona nigdy nie zaczęła żadnej formy bliskości (nie chodzi nawet o sam seks – przytalanie, całowanie, itp.), no i wracamy tutaj do tematu żebrania. Oczywiście powoduje to, że mimo woli czasem człowiek… zresztą nie ważne;), itp… Dobra, wygadałem się (a właściwie wypisałem;))
    Wszystkim z podobnymi problemami życzę ich rychłego rozwiązania 🙂 oczywiście sobie również, chociaż tutaj z dnia na dzień widzę coraz mniejsze szanse. A czasem wręcz sądzę, że jakby udało mi się moje potrzeby zaspokoić poza małżeństwem, to wszyscy byliby szczęśliwsi – żona, bo miałaby spokój; ja, bo poczułbym się doceniony i spełniony w tym zakresie; no i to samo z drugą stroną tej relacji 😉

  • Maciej

    Myślę, to bardzo dojrzałe podejście do tematu – nie rozstajemy się, bo problem da się naprawić. Tylko, żeby naprawić taki problem, potrzeba zaangażowania obu stron, a nie tylko jednej osoby, bo jak ktoś tu wspomniał, jedna ze stron może w ogóle nie mieć problemu z tym… co według nas jest problemem. Czasami, mimo łączących nas silnych więzi, trudno przemóc się w rozmowie. Mi się udało namówić moją żonę do terapii i chociaż po pierwszym spotkaniu z panią z Psychologgii cud się nie wydarzył, to jednak zaczęliśmy ze sobą rozmawiać o seksie, o tym co nam się podoba, a co wywołuje w nas niechęć i żona bardzo się zaktywizowała – w rozwiązywaniu problemu na spotkaniach z terapeutką, oczywiście. Zobaczymy co dadzą nasze starania, ale jestem dobrej myśli, po jej reakcji na terapeutkę 🙂

  • Anna

    Mój przypadek to fenomen na skalę wszechświata…. 7 lat po ślubie i nocy poślubnej jeszcze nie było. Pierwsze miesiące po ślubie płakałam po kilka godzin dziennie. Teraz już mniej. Nadal nie mogę sobie z tym poradzić. Smutek jaki widać mych oczach jest już nie do usunięcia. Nie umiem odejść bo kocham.

  • Anna11111

    Mój przypadek to fenomen na skalę wszechświata…. 7 lat po ślubie i nocy poślubnej jeszcze nie było. Pierwsze miesiące po ślubie płakałam po kilka godzin dziennie. Teraz już mniej. Nadal nie mogę sobie z tym poradzić. Smutek jaki widać mych oczach jest już nie do usunięcia. Nie umiem odejść bo kocham.

  • Trebor

    Ja raczej jestem przerażony czytając wypowiedzi bo raczej nikt nie pisze że jest fajnie,że się dogaduje,tylko same depresje. To wszystko to egoizm, brak zrozumienia obu stron. Raz na miesiąc to nie seks to wykonywanie obowiązku, gra pozorów i pokazywanie – no przecież jest sex. To tylko maskowanie problemu. Życie, rodzina, miłość,zaufanie, sex,to jest prawdziwy związek. Jestem załamany czytając tych wypowiedzi. A liczyłem na pomoc a chociaż poprawę samopoczucia.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>