Główne menu

Chcesz, żeby Twój mąż się zmienił? Przeczytaj!

Zbyt wiele uwagi skupiasz na nim

Facet Ci nie odpowiada. W porządku. Jednak to nie powód, by siedzieć i lamentować, czekając aż z nieba spadnie Ci drugi lepszy mężczyzna, odświeżona wersja „prototypu”.

Pokaż mu, że świat nie kończy się na jego czubku nosa i zadbaj o siebie.

Zobacz, jak będzie zdezorientowany, gdy pomachasz mu wesoło na do widzenia i wrócisz w szampańskim nastroju, nie zwracając uwagi na jego fochy. Lekka zazdrość działa odświeżająco i mobilizuje każdego zainteresowanego kobietą mężczyznę.

Przemiana małżeństwa zaczyna się od Ciebie

Prof. Kępiński napisał, że terapeuta chcący zmienić czyjąś osobowość naraża się na śmieszność…A jeśli terapeucie, który tak dobrze zna tajniki psychologii, to się nie udaje, to co dopiero „szaremu człowiekowi”?

Czas zmierzyć się z poglądem, że nie da się zmienić męża, nie zmieniając siebie.

Dlaczego ta prawda tak bardzo boli?

mąż

Ponieważ żyjąc w poczuciu niesprawiedliwości, rzadko jesteśmy obiektywne i przyjmujemy do siebie fakt, że praca nad związkiem nie może się koncentrować tylko na jednej stronie.

Oczywiście nie chodzi o to, by zmniejszać poczucie odrzucenia, bagatelizować odbierane  nieprawidłowości i ból, jaki wywołuje zachowanie męża, ale raczej o to, by uświadomić sobie oczywistą prawdę – nie da się na siłę zmienić innej osoby, można jedynie zmienić własne zachowanie, ułatwiając pracę nad sobą ukochanemu.

Warto popracować nad swoją postawę, zamiast mówić „przestań tak robić, bo…” spróbować powiedzieć: „kocham cię, ale strasznie mnie boli, gdy…”.

Absolutnie wszystkie wyniki badań wskazują bowiem jasno, że zmiany mogą następować jedynie w atmosferze spokoju i akceptacji, przymus i tak zwany „bat” zwyczajnie nie działają, a jeśli pozwalają uzyskać skutki to tylko chwilowe.

Ciągłe krytykowanie mocno krępuje ręce, narzekanie blokuje i nie daje siły do zmian. Tymczasem atmosfera wsparcia i akceptacji pozwala zmienić perspektywę spoglądania na męża i daje mu wiatr w żagle, niezbędny do zmian. Trudne, ale podobno możliwe…

    12 komentarzy

  • Wioleta

    zmiany zawsze sa trudne dla wszystkich, ale własnie zamiast próbować zmienić kogoś lepiej zacząć od siebie

  • Justyna

    A ja mam to szczęście, że u mnie bardzo dużo robi mąż. Bywało też tak, że to On mógł powiedzieć że ja nie robię nic tylko chodzę do pracy. W sumie wygrałam męża jak szóstkę w totka.Dobry tata, fajny mąż i zaradny w każej dziedzinie

    • Ola

      A co ta wypowiedź wnosi do tematu? Siedź dalej i ciesz się … oj oj ale co w takim razie tu robisz skoro u ciebie tak ” anielsko” i idealnie…

  • Małgorzata

    Zgadzam się. Jednak pewne nawyki wynosi się również z domu

  • kobiety 50+

    zgadzam sie w 100%, że leniwy mąż to wina partnerki- bo mu na to pozwala! Nie kupił chleba, niech nie je. Nie posprzątał po sobie, czemu robisz to za niego

  • Katarzyna

    Cos w tym jest vhyba sie z tym zgadzam . . Tak samo mysle dotyczy to przyzwolenia tez dzieciom na ” na nic nie robienie i nieangazowanie sie w porządki domowe” a potem slyszymy jak rodzice narzekają ze ich dzieci niv nie robia w domu, no ale jesli ktos uczy swoje dziecko ze wszystko wokol niego sie zrobi i wszystko ma podane pod nos to niestety do kogo można miec o to pretensje?
    Na szczescie u Nas takiego problemu nigdy nie było. ..od początku wspolnie z mezem dbamy o dom niema u nas zasady kto sprzata gotuje czy robi zakupy… i to samo dotyczy dzieci bo uczymy ich tego od malego…. takie nasze zdanie jest ..ze przeciez rodzina to zona maz i dzieci…wiec dlaczego obowiazki mialyby spadac tylko ma zone matke ? Przeciez kazdy czlonek rodziny w tym samym stopniu zyje w domu mieszka spozywa posilki..proste i bardzo sprawiedliwe jeśli wszyscy wszystko wspólnie robimy 🙂 a ile przy takim funkcjonowaniu jest radosci i dumy ze jesteśmy taka Rodzina 🙂

  • Justyna

    Dziewczyny najważniejsze to dać świadomość mężowi, że to on podejmuje decyzje w domu a jak jest naprawdę to każda kobieta wie

  • Karolina

    A on na koncu i tak odchodzi. Frajer

  • Baśka

    I dlatego też tracę koleżanki. Jak słyszę, ile to one mają do roboty (żeby nie było – kobiety pracujące na pełny etat), to pytam: „Czemu twój mąż tego nie zrobi?”. Albo nastoletnie dziecko? (bo, druga sprawa to wychowywanie leniwego pokolenia) I wtedy jest zniechęcone „Bo oni tak dobrze nie zrobią. Szczerze mówiąc, gdybym była perfekcjonistką, to do dziś myłabym sama gary. A tak? Zacisnęłam zęby i wiecie? Facet też potrafi to zrobić doskonale, jeśli się mu wyznaczy zadanie i pozwoli je wykonać.
    Mało tego, kiedy siedziałam w domu na macierzyńskim, potrafił zrozumieć, że po ośmiu godzinach sam na sam z dzieckiem też potrzebuję odpoczynku.
    Są rzeczy, które mnie doprowadzają w nim do szału, ale – o ironio – to są te cechy, które właśnie powodują, że łatwo wszedł w rolę nowoczesnego męża, który wie, że może robić w domu tyle samo, co ja.

  • Krystin

    Mój problem, to pedantyzm… mam coś takiego, że jeśli mieszkam na swoim, to moim obowiązkiem jest dbać o dom.
    Mój narzeczony chętnie zrobiłby to za mnie-zamowilby cleaning service i po sprawie. Ale ja w życiu się na to nie zgodzę. Moja ambicja nie pozwoliłaby na to, żeby inna kobieta u mnie sprzątala.
    Moja mama zawsze mi powtarzała, że kobieta powinna dbać o dzieci, męża i dom, bo taki jej obowiązek. Owszem, mężczyzna powinien ją w tym wspierać i także pomagać, ale z tym bywa różnie.

  • Jgg

    Nie. To ona odchodzi do innego. Na początku zawsze jest wielki zapał. Kobiety to lubią. Pozniej emocje opadają a zostaje miłość której kobiety nie mają. Cierpię bo kocham i nie mogę przestać. Kobiety lubią stan zakochania a my stabilizację która jest dla kobiet nudna.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>