Główne menu

Czy słaba płeć naprawdę jest słaba?

Pamiętać też należy, że przez długie wieki kobiety były wykluczone z edukacji i nie miały czasu na to, by siedząc przy oknie, zastanawiać się dlaczego jabłko spada zawsze prosto w dół. Gdy zaś miały możliwość nauki, potrafiły dorównać mężczyznom, również w przedmiotach ścisłych, by wymienić chociażby Hypatię z Aleksandrii, Sophie Germain czy Adę Lovelace. Pewnie, można powiedzieć, że to tylko wyjątki potwierdzające regułę, ale w takim razie ilu z tych wymądrzających się dzisiaj mężczyzn posiada umysł dajmy na to Nielsa Bohra?

Kto więcej wytrzyma?

Dobra, zostawmy na boku mięśnie i inteligencję. Kobiety są słabsze, bo są podatne na ból i ogólnie mniej wytrzymałe, wymagają więc szczególnej opieki. Gdyby jednak istotnie tak było, to czy natura powierzyłaby kobietom tak trudne zadanie jak ciąża i poród? Ale dla mężczyzn to żaden argument, bo przecież ból porodowy jest w pełni naturalny, matki są niego przystosowane i tak dalej. Gdy zaś chodzi o inne formy cierpienia, to kobiety już tak dzielne nie są. Ooo, czyżby?

PregnancyAchesPains-Aug11TPP-istock

Nauka nie daje jednoznacznej odpowiedzi na to, która płeć jest bardziej odporna na ból. Część badań przyznaje przewagę kobietom (ze szczególnym uwzględnieniem rodzących), ale są i doświadczenia dowodzące, że to mężczyźni lepiej znoszą cierpienia fizyczne. Może to mieć jednak związek z kulturą – słaba płeć ma przyzwolenie na płacz z bólu, facetom to nie uchodzi. Te kulturowe uwarunkowania sprawiają, że kobiety nie testują swojej odporności bez potrzeby, natomiast panowie chętnie będą udowadniać, jakimi to są twardzielami; potwierdzają to badania, podczas których tolerancja na ból mężczyzn rosła, gdy w ich obecności pojawiły się panie. Dowiedziono przy okazji, że kobiety wprawdzie dotkliwiej odczuwają ból na samym początku, ale szybciej sobie z nim radzą.

Niech będzie, ale to my, mężczyźni, pracujemy w gorszych warunkach i dźwigamy większe ciężary, a wy drogie panie, jakoś nie pchacie się do pracy w kopalniach czy przy kopaniu rowów. Zgoda, ale was panowie też nie było widać w pralniach, maglach, szwalniach. Że niby to nie takie ciężkie jak rozładowanie furgonetki z węglem? Cóż, serdecznie zapraszamy na próbę. Zresztą, gdy sytuacja tego wymaga, kobiety przejmują męskie zajęcia, bo przecież pole pod nieobecność gospodarza samo się nie obrobi. I dają radę.

Kobieta pod ochroną

Kobiety to delikatne, wrażliwe istotki, nienawykłe do patrzenia na zło, za słabe na całą tą brutalność życia. Jeśli dostają zawału na widok pajączka, jak można je zostawić bez nadzoru? Słysząc te argumenty, doprawdy trudno dociec, skąd się one wzięły.

Kto jak kto, ale kobiety na okropieństwa tego świata napatrzyły się aż za bardzo. Każda wojenna zawierucha obchodzi się z nimi wyjątkowo brutalnie, a mimo to potrafią się one z tego otrząsnąć i jeszcze pomagać innym. Również w czasach pokoju nieustannie padają ofiarą przemocy. Gdyby rzeczywiście kobiety były tak słabe i wrażliwe jak sugerują mężczyźni, Ziemia byłaby pełna wariatek, samobójczyń i chorych na depresję. Tymczasem jest dokładnie na odwrót. To mężczyźni szybciej się załamują i stanowią ponad dwie trzecie samobójców. We wszystkich grupach wiekowych.

Nie jest też prawdą, że kobiety mocniej się stresują. One tylko częściej o tym mówią, bo znowu – jak w przypadku bólu – mają na to społeczne przyzwolenie. Odporność na stres jest kwestią charakteru, a nie płci. A kobiety, właśnie dlatego, że tak płaczą bez powodu, szybciej oczyszczają się ze złych emocji, podczas gdy facet rzeczywiście, nie rozpacza w towarzystwie, ale to nie znaczy, że stres go nie zżera. Mężczyzna po prostu pozbywa się go inaczej, najczęściej poprzez agresję albo topienie smutków w alkoholu.

Generalnie można powiedzieć, że kobiety lepiej znoszą stres długotrwały, a mężczyźni są bardziej opanowani w nagłych kryzysach. Damom w opałach zdarza się wpadać w panikę, ale gdy mamy do czynienia z przewlekłym cierpieniem (np. długa choroba kogoś bliskiego), jesteśmy silniejsze od swoich partnerów. Z kolei większy stres w pracy wynika głównie z tego, że kobieta ma w tym czasie na swojej głowie jeszcze dom, a  przeciętny facet tymi rodzinnymi sprawami przejmuje się w dużo mniejszym stopniu.

    10 komentarzy

  • Ela

    Kobietom w tych czasach trochę się popieprzyło w głowach, zachowują się jakby wyrosły im ptaszki, z tej niezależności wyrosła tylko samotność. I gdzie drogie panie ta niezależność kiedy ryczycie po nocach?” V. Nabokov – Żeby nie było , ja jestem gdzieś pomiędzy ale coś w tym jest musicie przyznać….. między nami kobietami oczywiście…. i tylko między nami…..

    • kasia

      Proszę tak nie mówić. Niech pani wie, że płacz nie jest znakiem słabości, nawet święci płakali. I niewiasty mają prawo płakać.

  • Agata

    Drogie Panie a wiecie,że za sukcesem mężczyzny stoi zawsze kobieta:) no i odrazu lepiej haha

  • Marta

    Ktoś musi mieć jaja, także w związku

  • Maria

    Kobiety powinny się trzymac razem a nie podkladac sobie swinie
    w tym jest problem
    to nas oslabia

  • Aga

    Aj tam. I dobrze, że niektórym kobieta wyrosły ptaszki. Ze maja większe jaja. Ze nie rodzą dzieci. I nie są wcale samotne i po nocach też nie płacza. Chwała Bogu nie każdy potrzebuje tego samego. I nie dla każdego szczęście ma to samo imię. Każdy jest inny i robi co chce. Nie ma co oceniać, ani się wymadrzac. A prawda jest jedna jesteśmy bardzo ważne. I bez nas wiele rzeczy by się wogole nie wydarzyło. Myślę że jesteśmy po równi i silni i mądrzy.

    • dorota

      Ja mam ptaszka, mam dzieci i męża 🙂

      Zgadzam się – każda płeć to inny świat. Warto to doceniać i nikogo nie krytykować za odmienność.

  • Janek

    Autorka wyraźnie wyróżnia się wysoką inteligencją. A co do różnic, to trzeba o swoje zabiegać i już, niezależnie czy jest się z ciemnej czy jasnej strony mocy.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>