Główne menu

Czy współczesne Europejki są szczęśliwe?

Zresztą nie chodzi wyłącznie o utratę przyziemnych przyjemności. Teoretycznie mamy dziś nowy model rodziny partnerskiej, w praktyce to w stosunku do kobiet są wyższe wymagania. Zaangażowanie ojców nagradzane jest pełnym zachwytu „wow!”, zaś poświęcenie matek to oczywista oczywistość. I spróbuj zrobić coś tylko dla siebie… Ponadto, młode matki po powrocie do pracy czują olbrzymią presję, często tracą dotychczasową pozycję i w efekcie pogarsza się ich status materialny. Nowoczesnym kobietom zwyczajnie się to nie podoba, dlatego mówią pas.

Osiołkowi w żłoby dano

szczęśliwa kobieta

Czy Europejki, dzięki wyjściu z roli wyłącznie matki, rzeczywiście stały się szczęśliwsze? Cóż…. można odnieść wrażenie, jak gdyby większa świadomość własnych możliwości i praw ograniczała poczucie zadowolenia. Te kobiety, które pozostały wierne tradycji, nierzadko po latach tego żałują.

Niezadowolenie ze swojego rodzinnego życia deklaruje co druga gospodyni domowa w Anglii, Niemczech i Francji, w Hiszpanii ich odsetek sięga 63 %, we Włoszech ponad 70 % (badania Women and Quality of Life). Wiele z nich mówi, że po raz drugi nie wyszłaby za mąż ani nie urodziłaby dzieci. Z drugiej strony grubo ponad połowa bezdzietnych 45-latek bardzo żałuje, że nie zdecydowała się na dzieci, gdy był na to czas.

Europejki, które poświęciły się pracy zawodowej i podjęły decyzję o pozostaniu singlem, po latach przyznają, że zazdroszczą swoim „dzieciatym” koleżankom i w tym widzą prawdziwą wartość, a nie w dążeniach do zawodowego sukcesu. Skoro i tak źle, i tak niedobrze, to może połączyć karierę z prowadzeniem domu? Często się to udaje, ale wiele kobiet ma obawy, że w takim układzie zaniedbuje dom kosztem pracy lub na odwrót. Możliwość wyboru własnej ścieżki życiowej zamiast dać pełnię szczęścia, dołożyła tylko nowych dylematów. Jasne, nie chciałybyśmy na powrót stracić tego przywileju, wydaje się jednak, że nie zapewnił on nam takiej wolności, o jakiej marzyłyśmy.

Era singli

XX-wieczna rewolucja obyczajowa przyniosła Europejkom wiele dobrego, ale i w tej beczce miodu nie zabrakło dziegciu. Partner u boku nie stanowi o naszej wartości – jesteśmy z kimś, bo to nasz osobisty wybór, nie konieczność. Nasze wymagania wzrosły i unikamy wchodzenia w związki z byle kim. Nie uśmiecha się nam dzielenie życia z facetem gorzej wykształconym, bez żadnych aspiracji, ciekawych zainteresowań, dobrej pracy, własnego mieszkania. Nie chcemy też, by mężczyzna z wysoką pozycją traktował nas jak kolejne trofeum. Określamy jasno własne zasady i godzimy się na kompromisy, a nie całkowitą uległość.

Tyle że niezależność, jak kij, ma dwa końce. Bywa, że mając totalnie wolną rękę w planowaniu przyszłości, same nie zawsze wiemy, czego właściwie od niej oczekujemy. Trochę na zasadzie: mieć ciastko i zjeść ciastko.

Lubimy swój status singielki, ale tęsknimy za codzienną bliskością. Myślimy o poważnych związkach, ale boimy się zobowiązań do samej śmierci. I nie można zapominać, iż ze swobody seksualnej korzysta również druga strona. Tak jak my stawiamy swoje potrzeby i przyjemności na pierwszym miejscu, tak robią to mężczyźni. Skoro dla faceta przedłużenie rodu przestało być priorytetem, to czy nie lepiej prowadzić sobie kawalerskie życie? Po co się starać, jeśli tego kwiatu pół światu? W konsekwencji kobiety dochodzą do wniosku, że pula wartościowych mężczyzn jak gdyby się skurczyła. Trudno znaleźć odpowiedzialnego partnera, przybywa samotnych rodziców, zwiększa się liczba rozwodów, znika chęć walki o związek, bo przecież łatwiej rozpocząć nowy. Może i tak – przyznają samotniczki z wyboru, ale lepsze to, niż przymusowa udręka z nieudolną kopią prawdziwego mężczyzny.

Superwoman

Współczesna cywilizacja to z jednej strony ogromne możliwości dla kobiet, z drugiej – coraz to nowe wyzwania.

Nowoczesna Europejka MUSI być szczęśliwa. Musi się spełniać na każdym polu, a im więcej tych poletek obrobi, tym lepiej. Jak to nie da się pogodzić zawodowego sukcesu z wychowywaniem dzieci? Uśmiechnięte celebrytki w TV udowadniają, że można być zarobionym po pachy, a i tak ma się czas na matkowanie, podróże, własne pasje. I jeszcze potrafią przy tym świetnie wyglądać! Ty nie dajesz rady? No widzisz, i po co ci to całe równouprawnienie… I niby wiemy, że telewizja kłamie, ale gdy z każdej strony bombardują nas takimi przekazami, to gdzieś tam z tyłu głowy łomocze myśl – a może to ja jestem tak beznadziejna, że tego nie ogarniam?!

Ten pęd do perfekcji plus niesamowicie szybkie tempo życia to nic dobrego dla naszych nerwów. Paradoksalnie, im lepiej się nam żyje, tym więcej się stresujemy. Europejki, podobnie jak Amerykanki, dostrzegają społeczny awans swojej płci, ale jednocześnie wręcz masowo przyznają się do depresji. W dużej mierze właśnie przez ten sygnał – musisz być perfekcyjną matką, kobietą i pracowniczką.

Musisz. Przez cały czas. I niestety wiele z nas obsesyjnie goni za wyimaginowanym ideałem, bojąc się powiedzieć, że to ponad nasze siły. A tak żyć się nie da, przynajmniej nie na dłuższą metę. Kiedy się jednak o tych problemach wspomina, pojawia się delikatna sugestia, by panie dla własnego dobra wróciły tam, gdzie ich miejsce – do kuchni. Jak gdyby człowiek nie miał prawa do odrobiny słabości.

    3 komentarze

  • Shirin

    Owszem, ale każdy medal ma niestety dwie strony. Pytanie, czy nieograniczona wolność zawsze jest wartością. Moim zdaniem nie. A szczęście można znaleźć w wielu miejscach na ziemi, nawet tam, gdzie wolność w naszym rozumieniu nie istnieje. To po prostu bardzo złożony temat. I tu bardziej mówiłabym o szczęściu nie tyle w związku z krajem, co rodziną, w której przychodzimy na świat.

  • Anna

    Właśnie musimy zacząć doceniać to co mamy a nie płakać nad tym czego nie mamy!!! Oczywiście powinno też się dalej rozwijać i dążyć do postawionych sobie celów ale przede wszystkim cieszyć się tym co mamy tu i teraz

  • Agata

    Mamy być mądre,piękne i szczęśliwe:)

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>