Dlaczego kobiece owłosienie na ciele budzi takie kontrowersje?
Jakie powinny być kobiety? Na pewno naturalne. No chyba że chodzi o włosy na ciele, to wtedy nie. Wtedy z naturą należy bezwzględnie walczyć, i mało co w kobiecym wyglądzie budzi tak wielkie obrzydzenie co owłosione nogi bądź pachy – chyba jedynie nadwaga wywołuje równie silne emocje. Bo to nawet nie jest zwykła niechęć, to jest niewyobrażalna wręcz agresja, jak gdyby meszek na łydkach był zbrodnią przeciwko ludzkości.
Nienawiść do kobiecego owłosienia doszła do takiego punktu, że nawet w filmach kostiumowych, gdzie każdy inny szczegół odbiegający od realiów danej epoki potrafi wywołać żarliwą dyskusję, akurat perfekcyjnie wydepilowane, z wyregulowanymi brwiami ubogie, wiejskie dziewki nie budzą zastrzeżeń – na tym polu jak najbardziej można nagiąć fakty. I jakkolwiek można zrozumieć czyjeś estetyczne preferencje, to dlaczego nieogolone ciała spotykają się z aż tak gigantyczną wściekłością zupełnie obcych ludzi?

Dlaczego kobiece owłosienie na ciele budzi takie kontrowersje?
Nie golisz się – jesteś brudaską
Żeby podbić jeszcze bardziej swój krytyczny przekaz w stronę kobiet, które krytykują przymus depilacji, bardzo często sięga się po argument higieny, zrównując golenie z myciem – podobnie jak krytyka nadwagi jest „troską o czyjeś zdrowie”. Dziwne jednak, że mężczyzn zasadniczo ten aspekt higieny nie dotyczy – są czyści również z nieogolonymi pachami i owłosionymi nogami. Brudne są jedynie niewydepilowane kobiety, choć z medycznego punktu widzenia nie ma żadnej potrzeby golenia ciała.
Że na włosach osadzają się bakterie? No właśnie po to one są – chronią przed infekcjami, podrażnieniami, otarciami, są naturalną barierą dla groźnych drobnoustrojów oraz brudu. Co więcej, źle wykonana depilacja może bardziej zaszkodzić niż pomóc, zwiększając np. ryzyko zakażenia. W przypadku włosów pod pachami ich golenie rzeczywiście może zredukować przykry zapach, lecz wciąż kluczowe dla higieny będzie mycie – samo golenie poczucia świeżości nie zapewni. A po drugie, skoro bezwłose pachy są gwarantem higieny, to czemu presja jest przede wszystkim na kobiety? Mężczyźni nie śmierdzą jak mają włosy pod pachami?
Bo chociaż mężczyznom również poleca się golenie pach czy miejsc intymnych, to jednak ciągle mają oni wybór, czy chcą to robić, czy wolą być „kudłaci”. Kobiety tego luksusu nie mają i co więcej, ich decyzje są odbierane niemal zawsze jako polityczne – jeśli nie golisz nóg, to pewnie jesteś wściekłą feministką, bo przecież nie da się tak postanowić po prostu dla własnej wygody, bez ideologicznych wątków. Zresztą i w drugą stronę bywa dziwnie, bo jak dziewczyna przyzna, że lubi mieć gładką skórę, albo co gorsza depiluje się dla swojego chłopaka, to może usłyszeć, że idzie w zaprzęgu patriarchatu i sprzedała się dla męskiej atencji.
Słowem, ciężko ot tak zrezygnować z depilacji, ponieważ bezwłose ciało jest stanem domyślnym, mainstreamem, obowiązującym standardem. Dlatego nawet jeśli na co dzień dziewczyna się nie depiluje, albo przestaje, bo zima, długie spodnie i swetry, więc i tak nic nie widać, to w niektórych sytuacjach i tak poczuje wewnętrzny przymus, że jednak trzeba. Bo ciężko się nie ogolić, jeśli idziesz na imprezę i zakładasz krótką sukienkę. Albo umawiasz się na randkę i masz w planach szał uniesień. Ale i sytuacje, w których atrakcyjny wygląd niespecjalnie powinien mieć znaczenie, również jakoś tak głupio pokazać się z owłosionymi girami – na przykład u lekarza, na rehabilitacji, masażu, u krawcowej. Każde wyjście, podczas którego będzie widać gołe ciało, jak basen, siłownia czy sauna, wiąże się z presją depilacji, bo chociaż teoretycznie nie musisz, to tak naprawdę musisz.
Dlaczego nie lubimy owłosionego ciała?
Ciężko ocenić, na ile depilujemy się faktycznie dla siebie, bo fajnie mieć gładkie ciało, a na ile to kwestia społecznych oczekiwań. Zresztą nawet jeśli golisz nogi, żeby się podobać facetom, co w tym złego? W końcu ludzie robią masę rzeczy, żeby zwrócić na siebie uwagę płci przeciwnej. Inną kwestią jest jednak sprowadzanie depilacji do niekwestionowanego obowiązku, bo jak każda inna cecha naszego wyglądu, tak i stosunek do włosów jest kwestią kultury – depilacja wcale nie jest nieodłączną cechą kobiecości.
Owszem, włosów pozbywano się już w starożytności, ale zwykle dotyczyło to wybranych grup społecznych, a nie ogółu. W wielu regionach, np. zamieszkanych przez Arabów, depilowali się również mężczyźni, a usuwanie owłosienia miało związek raczej z religią niż estetyką. Broda u mężczyzn raz była męska, innym razem przeciwnie. A w świecie zachodnim do powszechnej depilacji skłoniła po prostu rewolucja w modzie – kobiety zaczęły nosić stroje kąpielowe, miniówki, podkoszulki, krótkie spodenki, uznano więc, że nogi i pachy bez włosków wyglądają ładniej. Ale nim przymus depilacji doszedł do współczesnej formy, golenie ciała przez dosyć długi czas pozostawało domeną świata filmu i mody, zwłaszcza w Europie – zwyczajne kobiety jeszcze nie czuły, że absolutnie muszą to robić. Ba, również gwiazdom z lat 50-tych czy 60-tych zdarzało się mieć owłosione pachy bądź łydki.
W końcu wyszło, że ciało kobiety musi być wydepilowane, ale ciało męskie już niekoniecznie. Owłosiona klata może nawet być sexy, bo kojarzy się z dziką, nieokiełznaną męskością, a depilowanie ciała przez mężczyznę bywa wręcz odbierane jako przejaw zniewieścienia – no chyba że facet jest sportowcem, to wtedy ok. Obsesja wydepilowanego ciała przybiera czasem prawdziwie absurdalne formy, bo na reklamach maszynek do golenia kobieta goli sobie idealnie gładkie nogi, a serialowa bohaterka nigdy nie ma zbędnego owłosienia, choćby siedziała piąty rok w więzieniu albo od wielu miesięcy żyła w dziczy z dala od cywilizacji. Kobieta może być brudna, rozczochrana, w łachmanach, ale włosków na nogach mieć nie będzie – najwyraźniej to jest granica, której w dążeniu do ekranowego realizmu przekroczyć nie wolno.
Gładkie ciało – wyższy status
To o tyle ciekawe, że w początkach depilacji kojarzyła się ona z wyuzdaniem i niemoralnym prowadzeniem – „porządna” kobieta nie miała potrzeby odsłaniania ciała. Ale gdy zmieniła się narracja, to zmieniło się również nastawienie do depilacji. Ciało pozbawione owłosienia w pewnym sensie stało się wyznacznikiem statusu – zarośnięte są kobiety z nizin, dzikuski, biedaczki, podczas gdy wydepilowana kobieta jest bardziej świadoma, wyrafinowana, atrakcyjniejsza. Owłosienie u kobiet zaczęto po prostu kojarzyć z zacofaniem, biedą i brudem, aż doszło do momentu, w którym depilacja stała się równie oczywista co mycie zębów albo czesanie.
Włosy u kobiet są akceptowane w zasadzie jedynie na głowie, bo włosy łonowe brzydzą już podobnie jak te na nogach – choć jeszcze w latach 80-tych brazylijskie bikini należało do rzadkości i nawet na filmach porno kobiety mają bujne owłosienie łonowe. Wyłamanie się z tego schematu jest w oczach opinii publicznej niemal jednoznaczne z feminizmem, poniekąd słusznie – w czasach rewolucji seksualnej feministki oraz hippiski chętnie obnosiły się ze swoim owłosieniem, uważając je za część swojej natury. Ale czy każde niegolenie nóg jest takim samym manifestem?
Raczej nie – zazwyczaj chodzi po prostu o wygodę oraz możliwość wyboru. Depilowanie ciała jest bowiem upierdliwie, i nie każdemu się chce, lecz jest to kwestia, w której naprawdę trudno o pełną swobodę. Nie goląc nóg czy pach, kobiety narażają się na szykany, i nawet jeśli nikt im nie zwraca uwagi, to same czują, że coś jest z nimi nie tak, szczególnie w miejscach takich jak plaża czy publiczny basen. I nie są to zmyślone obawy, wystarczy sprawdzić, jak internet płonie, gdy trafia do niego fotka dziewczyny z owłosionymi pachami. Albo gdy jakaś firma w ramach kampanii reklamowej pokazuje kobietę z włosami na nogach – ludziom odwala, i to do tego stopnia, że niewydepilowanym modelkom życzy się brutalnego gwałtu „żeby zmądrzały”.
Czy to jasna deklaracja „wybrałam niegolenie”, czy przypadkowe zdjęcie, na którym widać owłosioną skórę, kobiety otrzymują masę obraźliwych komentarzy od całkiem obcych osób. Z jakiegoś powodu czyjeś owłosione nogi strasznie ich triggerują i wręcz domagają się oni, żeby kobiety zawsze wyglądały zgodnie z ich estetycznymi oczekiwaniami. Owłosienia kobiet po prostu się nie toleruje, mimo że nie ma przecież przymusu umawiania się z nimi czy komplementowania – strasznie trudne okazuje się obojętne przejście wobec zdjęcia damskiej nogi z włosami.
Jest też inny ciekawy aspekt kobiecej depilacji – to, jak często pierwszym komentarzem jest „a co na to twój chłopak?”. Preferencje kobiety zdają się nie mieć większego znaczenia, istotne jest tylko to, czy jej partner nie ma nic przeciwko. Zresztą jak nie ma, to też problem, bo najpewniej został przemielony przez feministyczną propagandę – normalny chłop w życiu by się nie zgodził na obcowanie z „zarośniętą małpą”. Może więc i brzmi to jak wydumany problem pierwszego świata, ale czy nie jest to trochę dziwne, że depilacja własnego ciała jest w ogromnym stopniu zależna od innych?


Dlaczego kobiety muszą mieć długie włosy?
30+ to czas na retinol? Sprawdź, zanim sięgniesz po serum
Czy po 30 potrzebujesz korektora do twarzy? I czemu kosmetyk ten tak bardzo zmienia Twój wygląd na plus?
Jak działa balsam brązujący i czy warto go stosować?
Trendy stylizacji paznokci. Co będzie modne latem 2025?
Blefaroplastyka, plastyka powiek – to powinnaś wiedzieć
Kiedy stosować kwas salicylowy?
Drugi podbródek nie zawsze od wagi. Dlaczego masz drugi podbródek?
Tropokolagen – co to właściwie jest i jak może ci pomóc w zachowaniu urody?
Siwe włosy po 30
Naturalne sposoby na wzmocnienie paznokci. To naprawdę działa!
Kiedy kobieta jest najpiękniejsza? Nie zgadniesz!
Wcięcie w talii – jak je uzyskać?
Jak dbać o zdrowie po 35 roku życia?
Jak twarda woda wpływa na naszą urodę?
Zostaw komentarz