Główne menu

Dlaczego namiętność się wypala i jak dbać o żar w związku?

Zaangażowanie bez namiętności i intymności jest pustym uczuciem, o krok od wygaśnięcia. Sama namiętność to nic innego jak stan zakochania, a intymność bez namiętności i zaangażowania to po prostu sympatia.

W każdym związku naturalne jest wahanie „ilości” poszczególnych składowych miłości – zaangażowania, namiętności i intymności. Dopóki jednak wszystkie trzy istnieją i uzupełniają się, możemy mówić o związku pełnym.

Dlaczego dzika namiętność wygasa?

  • Bo namiętność jest siłą, która jest zachłanna i aby trwać, musi stale rosnąć. Gdy pozostaje na stałym poziomie, zaczyna w naturalny sposób gasnąć.
  • Bo namiętność wymaga uwielbiania partnera, ślepego zakochania, ignorowania wad. Z czasem na związek zaczynamy patrzeć bardziej realnie, stąd namiętność staje się też bardziej przyziemna.
  • Ponieważ namiętność nie lubi konkurencji – musi zawsze stać na pierwszym miejscu, natomiast życie rodzi swoje problemy, pojawiają się dzieci, problemy z pracą, choroby, które ograniczają wewnętrzne popędy.

Niezależne badania pokazują, ze pasja w związku znacznie zmniejsza się po dwóch latach i pozostaje na niskim poziomie przez około 15 -20 lat, by mieć ponowną szansę na odbicie się po opuszczeniu domu przez dzieci.

Para, która pozostaje sama, nie musi dramatycznie przeżywać syndromu pustego gniazda, ale może doświadczać wybuchu namiętności typowej dla początkowej fazy zakochania. To się zdarza na tyle często, że fenomen ten zainteresował naukowców. Podobnie niestety jak całkiem odmienna sytuacja – tak zwane trwanie w związku ze względu na dzieci.

Prawdziwa miłość to równowaga…

Niezależnie jednak od przedstawionych teorii i propagowanych idei – miłość wymaga równowagi, a nie jedynie hedonistycznych szczytów. Te pojawiają się, ale jak to w górzystym terenie – bywają góry i doliny. Kluczem do poczucia spełnienia w długoletnich związkach jest zrozumienie tej prawidłowości.

Istnieją bowiem powody ewolucyjne, fizjologiczne i praktyczne, które decydują o tym, że gorąca pełna pasji miłość nie trwa wiecznie. Obsesja bez końca, oczekiwanie seksu kilka razy dziennie każdego dnia zmniejszałoby nasze zaangażowanie w pracę, wychowywanie dzieci, dbanie o zdrowie, itd. To zwyczajnie byłoby nieopłacalne.

Jak dbać o namiętność w związku?

Czy to znaczy, że nie mamy dbać o namiętność? Ależ nie. Powinniśmy ją pielęgnować każdego dnia. Najlepiej robiąc razem coś ekscytującego. Niekoniecznie przyjemnego i dobrze znanego, ale decydować się na aktywności i sposoby spędzania czasu, których dotąd nie praktykowaliśmy.

W klasycznym eksperymencie przeprowadzonym przez Arthura Arona i jego kolegów naukowcy dali parom w średnim wieku po kilku latach wspólnego życia listę działań, które obie strony zgodziły się określić jako „przyjemne” (kreatywne wspólne gotowanie, wizyty u znajomych lub oglądanie filmów) lub „ekscytujące „(narciarstwo, taniec, wspinaczkę, koncerty, wydarzenia sportowe, itd.).
Para otrzymywała instrukcję co do wyboru określonej czynności w tygodniu i spędzaniu na niej 90 minut. Pod koniec 10 tygodnia pary, które były zaangażowane w działania „ekscytujące” określały swój związek jako pełniejszy, bardziej satysfakcjonujące niż te, które spędzały czas na aktywnościach „jedynie przyjemnych”.

Socjologowie i psychologowie dają prostą radę – w związku należy się zaskakiwać, robić sobie drobne niespodzianki, nieprzewidywalne przyjemności, pozostać w pewnym stopniu tajemniczym, nie kryć własnych emocji. Po to, by po wybuchu nagłych emocji, czy to w trakcie sprzeczki czy ekscytującego czasu spędzonego razem mieć przeogromną chęć na coś więcej…Woody Allen w „Annie Hall” ogłosił: „związek jest jak rekin. Musi iść stale do przodu albo umiera”.

Niespodzianki niosą potężną siłę, tak jak niepewność, która w kontrolowanych dawkach podsyca płomień namiętności. Obie są bardziej atrakcyjne niż stabilność, motywują mózg do pracy, sprawiają, że wydzielają się hormony odpowiedzialne za dobre samopoczucie i pozytywne emocje. A więc do dzieła! 🙂

    6 komentarzy

  • Martula

    Nigdy nie przestaniesz mnie zadziwiać, kocham Twoją nieprzewidywalność …Tak mówi mój mąż
    Dodałabym jeszcze że szalone pomysły 🙁 zwykła codzienność, uzupełnianie się…zawsze chwila dla siebie , na czułość, nie tylko podczas sexu…Tak naprawdę wiele rzeczy się na to nakłada…My z mężem mimo upływu lat zawsze czujemy niedosyt siebie.

  • Agnieszka

    Bardzo ciekawy artykuł 🙂

  • Ula

    U mnie zaczeło się wypalać tak gdzieś 5 lat temu…krótko później się rozstaliśmy….nadal do noego tęsknię…
    sporo widzę w tym moich błędów, ale on też nie był bez winy.

  • Kasieńka

    Wiadomo, że w związkach bywa różnie. Najgorsze jest to, że najczęściej pozwalamy im się wypalić, rozpaść, bo nie chcemy lub nie potrafimy o nie walczyć. Kiedy między mną a Tomkiem zaczęły się kłótnie od razu zaczęłam się zastanawiać, co możemy zrobić. Wiem, że czasami jest trudno, zwłaszcza jak rozmowa między parą wygląda mniej więcej tak: „czepiasz się…”, „o nic mi nie chodzi!”, itd. U nas było tak, że byliśmy zestresowani, mało rozmawialiśmy o wspólnej organizacji czasu i jakoś tak zaczęło być nieprzyjemnie. Nie zmieniło to jednak przecież faktu, że się kochaliśmy i równie mocno chcieliśmy być ze sobą. Niedaleko nas był gabinet takiej jednej poradni – Psychologgia. Zasugerowano nam rozmowę z Panem Sebastianem Sadowskim, no i jak zaczęliśmy rozmawiać, tak nie mogliśmy przestać :). Zdecydowaliśmy się na regularnie spotkania, ponieważ już od pierwszej godziny Pan Sebastian pomógł nam zobaczyć, że źródłem naszych kłótni jest brak rozmowy. Podczas spotkań odświeżyliśmy swoje uczucia i poznaliśmy ich nowy wymiar, bo przecież o niektórych rzeczach się po prostu nie rozmawia…, a może powinniśmy? Ja bardzo polecam tego terapeutę, jeżeli ktoś jest z Warszawy i zastanawia się nad terapią dla par. 🙂

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>