Dlaczego zazwyczaj nie warto się poddawać?
Cierpliwi zazwyczaj wygrywają. Nieustraszeni, konsekwentni. Tacy, co to jak wyrzucą ich przez drzwi, to wejdą oknem albo kominem. Nie odpuszczą. Sprawy kluczowe traktują z należytym zaangażowaniem. Nie poddają się. No chyba, że sam pomysł u źródeł był pomylony, no to wtedy najrozsądniej go porzucić. Oni o tym wiedzą. Bo tylko głupiec nie zmienia zdania.

Porażka
„Życie jest przygodą dla odważnych – albo niczym.” – Helen Keller
Najczęściej myśl o tym, żeby się poddać pojawia się po porażce. Coś nam się nie udaje i czujemy złość, jesteśmy zniechęcone. Czasami zrozpaczone. To ten moment, kiedy wszystko jest słabe, szare, pozbawione sensu.
Postawa jak najbardziej zrozumiała. Na moment. Po chwili powinno przyjść otrzeźwienie i zrozumienie, że każda porażka, każde niepowodzenie czegoś nas uczy. Zdarza się, bywa. Takie jest po prostu życie. Nie zawsze na wszystko mamy wpływ. A cierpienie po prostu jest wpisane w rzeczywistość.
Zamiast załamywać ręce, warto się zastanowić – jakie wnioski możemy wyciągnąć z sytuacji, co zrobić, by naprawić to, co się stało. Czy nasze działanie było błędne, czy po prostu miałyśmy pecha. Co zrobić, by następnym razem się udało.
Porażka to po prostu przystanek. Warto ją właśnie tak traktować. Chwila, na horyzoncie widać sukces.
„Trzeba się nauczyć ponosić porażki. Nie można stworzyć nic nowego, jeżeli nie potrafi się akceptować pomyłek.” Charles Knight
Co jest tak naprawdę ważniejsze – nowe wyzwania czy stabilizacja?
Czas i tak minie
Nie tylko porażka nas zniechęca. Podobnie reagujemy na perspektywę czasową. Czegoś nie robimy, bo uznajemy, że się nie opłaca, że to zajmie za dużo czasu, że z tego powodu nie warto nawet zaczynać. Jednak czy rzeczywiście?
Czas i tak minie. Różnica może polegać na tym, czy po czasie będziemy miały to, o czym marzymy – pewne umiejętności lub dobra, czy też czas minie, a my nadal będziemy stać w miejscu.
„Pudłujesz 100% strzałów, jeśli w ogóle ich nie wykonujesz.” – Wayne Gretzky
Ważne, że próbujesz
Nie zawsze efekty pracy są zadowalające. Jednak w myśl ludowej prawdy – lepiej spróbować i przekonać się, że nie jest to dla mnie niż bać się ruszyć z miejsca, z obawy przed tym, że to nie będzie to.
- Ludzie i tak będą gadać, czy będziesz coś robić, czy nie. Czy spróbujesz, czy odpuścisz.
- Zawsze znajdzie się osoba niezadowolona.
- Dlatego nie przejmuj się. Rób swoje.
- Słuchaj intuicji.
- Najbardziej szczęśliwe są osoby, które konsekwentnie dążą do celu. Udoskonalają swoje metody. Działają i wyciągają wnioski.
No właśnie. Co z tymi wnioskami?

Wnioski. One też są ważne. Bez nich można stracić życie na działaniach pozbawionych sensu.
Nie warto się poddawać, ale nie warto też robić czegoś wbrew sobie, zaharowywać się, pracować kosztem zdrowia. Czasami starania jednej osoby są niewystarczające, na przykład wtedy, kiedy w grę wchodzi budowanie związku.
Nie da się kochać za dwoje, starać się za dwoje. Potrzeba wsparcia i obopólnego działania. Jeśli ich nie ma, to niepoddawanie się zmienia się w desperację. A to już nic dobrego…To nas niszczy.


Dlaczego kobiety tyle mówią?
Dlaczego chłód emocjonalny wydaje się tak atrakcyjny?
Dlaczego ludzie bardziej skupiają się na swoich wadach?
Czy można być „za dobrym” rodzicem?
Rozczarowanie po 30. To nie tak miało wyglądać
Dlaczego ludzie tak często udzielają nieproszonych rad?
Dlaczego kobietom tak często zarzuca się bycie przewrażliwioną?
Czy kobiety są bardziej pamiętliwe?
Czy kobiety mają wybujałe ego?
Czy jest sens walczyć o kogoś, kto chce odejść?
Kim jest nudziarz?
Czy warto obniżać swoje oczekiwania?
„Mam 34 lata i nigdy nie byłam w poważnym związku”
Czy z wiekiem przejmujemy się mniej?
Mam 38 lat i już raczej nie zdążę założyć rodziny
Zostaw komentarz