Główne menu

Czy dzisiaj rzeczywiście mamy rynek pracownika?

Oj tak! Ile razy słyszymy dzisiaj, że teraz jest złoty czas dla pracowników. Że w końcu to pracownicy mogą przebierać w ofertach pracy, a nie pracodawcy w kandydatach na wolne wakaty. A w rzeczywistości, prawda leży po środku. I nie trzeba być ekspertem od HR, tylko stroną transakcji zwanej pracą, żeby doświadczyć tego jak jest naprawdę.

Którą generacją jesteś?

Może zacznijmy od mniej lub bardziej sprawiedliwego podziału rynku pracy według daty Twojego urodzenia. I tak modnie wyróżniamy dziś 3 pokolenia:

  • Generację X – osoby urodzone w latach 1965-1976. Pokolenie to swoją nazwę zawdzięcza angielskiej socjolog Jane Deverson.
  • Generację Y – osoby urodzone w latach 1977-1990, czyli słynni Milenialsi, pokolenie Internetu, pokolenie Web 2.0., generacja Google.
  • Generację Z – osoby urodzone po 1990 roku, pokolenie C (z ang. connected), czyli podłączonych do sieci.

Patrząc na powyższe, jestem Milenials-ką, albo dziewczyną Google, dla której świat Internetu nie ma tajemnic ;). A w praktyce, pierwszy komputer z dostępem do Internetu dostałam w wieku 19 lat, tuż przed maturą, więc mało to się ma do moich korzeni pokolenia Web 2.0. A wynika to pewnie z tego, że w USA w tym czasie, nowe technologie hulały już na całego, kiedy my niewinnie zaczynaliśmy naukę obsługi klawiatury i myszy komputerowej. Dla mnie to dobrze, umiejętność tą szybko opanowałam, a i dzieciństwo na blokowisku bez PC było cudne.

rynek pracownika

Jakie pokolenie, taki pracownik

To skoro rynek pracy dzieli nas na tyle typów, to gdzieś musi mieć to swój sens.

I tak, generacja X, która jeszcze nadal rządzi, bo to przeważnie właściciele firm i nasi przełożeni, to osoby bardzo, ale to bardzo pracowite. I tak samo mocno jak zaangażowani w pracę, tak samo mocno uparci na zmiany i mało elastyczni. Liczy się lojalność firmie, najlepiej poświęcić życie zawodowe jednemu zakładowi pracy, no i praca przede wszystkim, reszta (rodzina) jakoś się sama zorganizuje. No w końcu dzieci powinny docenić, że tatuś pracuje po min.10 godzin dziennie tylko i wyłącznie z myślą o nich!

Kolejne, (moje ulubione ;)) pokolenie Y-greków doszło do słusznego wniosku, że nie samą pracą człowiek żyje. I tak samo, jak istotny jest work-life balance, tak samo ceni sobie elastyczność i własny rozwój, za czym idzie chęć do częstszych zmian miejsca pracy. I szczerze, u mnie to działa!

Nie wyobrażam sobie bycia niewolnikiem jednego zakładu pracy przez całe życie, gdzie człowiek się już wypalił, gdzie stracił sens działania i nie widzi nowych perspektyw. Szkoda życia.

Za to, pokolenie Google jest na tyle dobrze wykształcone, odważne i chętne do zmieniania świata na lepsze, że dzięki niemu, zmienił się i nadal zmienia rynek pracy. Stąd może nastał ten złoty czas na docenianie potencjału pracownika?!

Wiadomo, na Zachodzie wiele rzeczy się już dzieje, a u nas, z racji tego, że pokolenie X i wcześniejsze generacje, które doświadczyły wiele złego w przeszłości, są mniej ufne i wolniej wdrażają nowe.

Z własnego doświadczenia wiem, że chodząc i spotykając podczas rozmów kwalifikacyjnych do pracy biurowej prezesów w wieku 50+, głównym wymogiem, obok doświadczenia, jest uległość wobec przełożonego i dyspozycyjność. Dla mnie jako mamy, jest to bariera nie do przejścia i nie zgadzam się na takie podejście, stąd poszukiwanie etatu w fajnej firmie może trwać latami. Nie wspominam już założonego z góry minimalnego wynagrodzenia za pracę, bo wg niektórych lepiej mieć pracownika mniej wykształconego i tańszego niż wyspecjalizowanego z wymaganiami. Niestety.

A jak sobie radzi dziś na rynku najmłodsze pokolenie Z? Właściwie kontynuuje rewolucję rozpoczętą przez Milenialsów. Nadal są to osoby wysoko wykształcone, wyspecjalizowane w obsłudze IT, zwolennicy pracy zdalnej i partnerskiego, elastycznego podejścia pracodawcy. Z racji tego, że nowe technologie wiodą prym i bardzo szybko idą naprzód, podobnie działają Z-etki. Szybki rozwój i duże wymagania.

Dzisiaj pracownik rządzi

I tak i nie. Nigdy nie wierzyłam w jednoznaczne odpowiedzi urzędów statystycznych i urzędów pracy. Ok., ofert pracy jakby przybyło, ale mamy okres wakacyjny na prace sezonowe to po pierwsze. Po drugie, głównym kryterium zatrudniania dzisiaj, niestety nadal jest koszt pracownika i pracodawcy kombinują jak mogą, żeby zapłacić jak najmniej. A później zaczyna się narzekanie, jakie te młode pokolenia Y i Z są wymagające finansowo. Nie chcą się dostosowywać do utartych procedur w firmie i tak szybko zmieniają pracę. Powód – brak ludzkiego i elastycznego przełożonego, brak szans na rozwój i nowe perspektywy, niskie wynagrodzenie.

Dlatego cieszę się, że młodzi Polacy są tacy przedsiębiorczy i odważni w realizowaniu swoich pomysłów na siebie. I liczę na to, że swoje doświadczenie i podejście przełożą na swoje firmy i swoich pracowników. I świat stanie się lepszy. I będzie w końcu czas na pracę, taką z pasji i czas dla rodziny i dzieci, które nie mogą się dzisiaj doczekać swoich rodziców. Naiwnie wierzę w to, że rynek pracy zmierza ku temu. Że czeka nas pozytywna rewolucja.

    6 komentarzy

  • L.B.

    świetnie się ten tekst czytało. Ja należę do Z, z tego, co widzę. I co mogę powiedzieć? Nadal jest właśnie to cięcie kosztów. Pracodawca chce jak najmniej zapłacić, a pracownik jak najwięcej zarobić i jeśli tu nie dojdzie do kompromisu, no to dalej będzie słabo to wyglądać. Może i miejsc pracy jest więcej, ale zobaczmy też ile osób nie pracuje w swoim zawodzie.

  • Marta

    Y. I dokładnie tak myślę ;D

  • Cumulonimbus93

    Należę do pokolenia Z 😉 I gdy patrzę oferty pracy, to trochę jestem zdziwiona, że pracodawcy piszą czasem o praktykach, a wymagania są jak dla specjalisty 😀

  • Mru

    zgadzam się z tym, że nie do końca mamy rynek pracownika :/

  • Marek

    Pokolenia:
    1) Pokolenie urodzone przed 1965 jeszcze zyje!!! I i prawdopodobnie jeszcze „szefuje” milenialsom.

    2) na podstawie wlasnego doswiadczenia z polkoleniem Milenialsow musze powiedziec, ze „elastycznosc i chec szybkiego rozwoju nie wystarcza. Sama mlodosc i dynamicznosc to zaden wynik i zaden atut. Mlodym brakuje swietnego wyksztalcenia, jezyki obce znaja pobieznie, mysla tez powierzchownie. Nie mowiac juz o „concentration span” – minimalny.

    MW

  • Testowania Czas

    Dokładnie, praca to nie wszystko, liczy się work-life balance. Na razie pracuje na bezpiecznym etacie, ale kto wie co przyszłość pokaże. Marzy mi się zdalna praca, by jeszcze lepiej pogodzić obowiązki pracownika i rodzica. Pokolenie Y 😉

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>