Główne menu

Jak wytrzymać z zazdrosnym mężczyzną? Chorobliwa zazdrość

Bywają mężczyźni zazdrośnicy – tacy, którzy są zaborczy już od pierwszych dni znajomości oraz panowie, którzy zazdrość nieoczekiwanie okazują znacznie później, po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach związku – co jest niebywałym zaskoczeniem dla ich partnerki. Niezależnie od czasu ujawnienia się zazdrości, przyczyna zawsze jest taka sama – brak poczucia bezpieczeństwa.

Psychologowie podkreślają, że problem męskiej zazdrości pogłębia specyfika naszych czasów. Panowie często nie są pewni, czego się od nich oczekuje, w jaki sposób powinni budować związek, jaką postawę wybrać. To rodzi niepewność, a w dalszej konsekwencji zazdrość. Uczucie to wynika również z…uświadomienia sobie własnych obaw co do przyszłości związku.

Panowie przytłoczeni deklaracją, że relacja jest poważna, mogą snuć wizję zdrady, ucieczki od tego, co wydaje się nieuniknione, mogą dążyć do tego, by sprawdzić, czy „jeszcze potrafią, na ile im wolno to sprawdzić z inną kobietą”. Mogą mieć nawet świadomość, że wizje te są niemądre, niebezpieczne i  odkrycie tej prawdy pogłębia ich strach o to, że partnerka również myśli podobnie…Pojawia się zazdrość, często irracjonalna i zaskakująca dla obu stron.

Chorobliwa zazdrość…To nie minie…

chorobliwa zazdrość

chorobliwa zazdrość

Kobiety wiążące się z zazdrosnymi partnerami często bagatelizują wybuchy zazdrości, sceny, jakie funduje im ukochany. Biorą je za dobrą monetę, oznakę, że jemu naprawdę zależy, że jest opiekuńczy. Tymczasem zachowanie takie powinno być sygnałem ostrzegawczym, który wymaga pracy po obu stronach. A zwłaszcza gotowości do zmian u mężczyzny.

Chorobliwa zazdrość jest bowiem bardzo niebezpieczna. Nie tylko prowadzi do nagłych wybuchów złości, prób ograniczenia partnerki, zamknięcia jej w domu, utrudniania jej kontaktów prywatnych, czy nawet biznesowych, kontroli tego, co robi, niestety – jak pokazują statystyki – nierzadko kończą się zachowaniami agresywnymi i przemocą. Chorobliwa zazdrość może być bardzo niebezpieczna.

Dlatego na samym wstępie należy  uznać, że to problem, którego nie wolno pozostawiać samemu sobie. Jeśli zależy nam na związku, należy działać. Istnieją sposoby, w jaki sposób postępować z zazdrosnym mężczyzną, ale zanim o tym, będzie o czynnikach potęgujących męską zazdrość. Co sprawia, że On jest zazdrosny?

O co są zazdrośni mężczyźni?

Badania wykazały, że panowie są szczególnie zazdrośni o potencjalną niewierność partnerki, nawet w sytuacji, gdy między nimi nie ma zbyt silnego związku emocjonalnego. Obawiają się tego tym bardziej, im wyżej oceniają walory kobiety – uważają ją za piękną i atrakcyjną.

Kobiety są z kolei bardziej zazdrosne o ewentualny związek emocjonalny -obawiają się sytuacji, kiedy to tej drugiej mówi o ważnych sprawach a nie jej.

Skąd ta różnica? Naukowcy wielokrotnie podkreślili, że bierze się z ewolucji. Mężczyźni obawiają się zdrady seksualnej, bo od wieków nie byli w stanie stwierdzić, czy poczęte dziecko jest ich. Mając świadomość jak wielkich nakładów energii potrzeba na wychowanie dziecka, zbyt mocno ryzykowali w sytuacji, gdy doszło do niewierności. Z tego samego powodu kobiety są bardziej zazdrosne o zdradę psychiczną – to ona bowiem przez lata rozwoju gatunku ludzkiego podnosiła ryzyko porzucenia przez mężczyznę rodziny i założenie drugiej.

Czynniki potęgujące męską zazdrość

Istnieje duże ryzyko, że mężczyzna będzie nadmiernie zazdrosny, jeśli wychował się w rodzinie, w której rodzice oszukiwali siebie, nie byli wobec siebie szczerzy. Czynnikiem zwiększającym ryzyko jest sytuacja, kiedy mężczyzna został oszukany – pojawia się słuszne pytanie, dlaczego mam zaufać, skoro zostałem tak potraktowany…

Osoby zazdrosne mają zazwyczaj problem z poczuciem własnej wartości, uważają siebie za „nic nie warte” lub mało warte i dlatego w głębi duszy zastanawiają się, dlaczego druga osoba miałaby się z nimi związać.  Poza tym źle wróży sytuacja, kiedy kobieta wiedze bardziej udane życie, dużo więcej zarabia od partnera, odnosi większe sukcesy…

Jak postępować z zazdrosnym mężczyzną?

Przede wszystkim jeśli masz poczucie, że nie robisz nic złego, jesteś uczciwa w tym, jak postępujesz, nie zmieniaj swojego zachowania. Nie traktuj partnera jak delikatnego jajka, to nie jest dobre rozwiązanie. Chodzenie na palcach i dmuchanie na zimne również…

Zamiast tego szczerze porozmawiajcie i ustalcie, że razem będziecie walczyć z tym problemem. Wybierzcie słowo klucz, którym będziecie operować w momencie zazdrości. Niech działa on jak metoda time out – da Wam chwilę do wytchnienia i przemyślenia sytuacji.

Spróbujcie poszukać przyczyny zazdrości, być może uda Wam się wspólnie popracować nad jego poczuciem wartości, co znacznie zmniejszy pojawiające się wybuchy. Gdy jednak sytuacja wymyka się spod kontroli, konieczna może okazać się wizyta u specjalisty.

    14 komentarzy

  • Katarzyna

    Raczej ciężko rozmawiać z mężczyzną zazdrośnikiem o jego problemie i raczej niemożliwe będzie zaprowadzenie go do specjalisty. Zazdrośnicy nie widzą problemu w swoim zachowaniu, doszukują się go w swojej partnerce.

  • Marysia

    Dokładnie tak jak w pierwszym komentarzu. Rozmowa, rozsądne argumenty nie docierają. Jestem bezsilna, Koch tego człowieka Ale nie potrafię z nim być po tych wszystkich bezzasadne awantuach, o byłego męża, z którym nie jestem 9 lat, o partnera z którym spotkałam się 5 lat temu. Z żadnym z nich nie mam kontaktu, Ale awantura jest średnio co drugi dzień. Teraz jeszcze doszła znajoma para gejów. Wyzwiska, wulgaryzmy,brak szacunku, potem przeprosiny na kolanach. Odcielam się od wszystkich znajomych, a i tak znajdzie się powód żeby mi naublizac że moi byli to ciule i chuje. Czuję się wtedy jak dziwka. Jak totalne dno. Bo kiedyś z nimi byłam,a przecież to chuje.

    • Jasiek

      A jeśli żona lepiej się ubiera do pracy „sexi” a jakiekolwiek rzadkie wyjścia z domu z mężem strój który do pracy nazwała by workiem po telewizorze to jest ok? . Jeśli jest zmęczona by iść po pracy z mężem do pubu a na to samo hasło ze strony znajomych z pracy dostaje wigoru to też ok ? Przestańcie kobiety robić z siebie ofiary bo może my jesteśmy „granatami ale to wyciągacie często zawleczkę

  • Kate

    Wiem co to ta zazdrość – jestem kontrolowana zawsze i wszędzie, nerwy mi już puszczają. Już zapomniałam jak to jest być sobą, zawsze tylko nie to spojrzenie, nie ten uśmiech – nie mówiąc już o ciuchach, powyrzucałam wszystkie sukienki krótkie, bluzki z większym dekoldem. Poddałam się tej zazdrości całkowicie i nie wiem jak z niej wyjść, jestem na skraju wyczerpania nerwowego, już chyba nie widzę dla siebie ratunku. Staram się tłumaczyć prosić błagać, kocham tego człowieka ale chceeeęeee odejść tylko wiecie co – BRAK MI ODWAGI

    • Katarzyna

      Witam, czytam i jakbym czytała o sobie, mam tak samo, jesteśmy razem 22 lata i od kiedy mąż wrócił na stałe do Polski przestał pracować w Niemczech, dla mnie zacząl się horror, kontrola całodobowa, zawsze był zazdrosny ale teraz to przechodzi samego siebie, sprawdzanie bilingow, fejsa, mesengera, sprawdzanie w którym jestem sklepie, tysiące telefonów w ciągu dnia, gdzie jestem co robię. Uwielbiam biegać i kiedy tylko mam chwilę to zakładam strój do biegania słuchawki na uszy głośna muzyka i to moja chwila dla mnie, tylko ten relaks kończy się w momencie kiedy przekrocze próg domu. Czasami czuje się jak w pułapce,

  • zdzich

    ona sama z siebie nie powstaje , pare kłamstewek , półprawd , zamiast powiedzieć ,, tak poklikałam z nim ” a zamiast tego ,, to zwykły kolega z pracy’ ,, niewiem ” ,, niepamietam ” ,, to był impuls” . Wtedy własnie rodzi się zazdrość , podejzliwośc . Każdy w wiekszy lub miejszy sposób flirtuje , jest to naturalne ludzkie. ale jesli mąz to zauwazy to nieukrywajcie tego , jesli cos przeczyta to niekasujcie , niemówcie że nic niebyło . Wten własnie sposób w głowie się zaczynają rodzić rózne mysli , zaczyna kojarzenie zdażeń . Zaczyna się zazdrośc . Od paru miesięcy walcze z nią , walcze sam z sobą .

  • Ja... Normalna kobieta

    Ja to mam niebywalego pecha. I muszę tu zaznaczyć wręcz przysięgam że jestem uczciwa i lojalna. Zero imprez koleżanek życia towarzyskiego. Jestem domatorka. Pierwszy narzeczony zazdrosny. Odeszłam. Mąż wykanczal mnie przez prawie dwadzieścia lat na tym tle doszło do pobicia. Odeszłam. Po kilku latach od rozwodu związałam się z kimś… Planowaliśmy ślub i znów to samo….
    Nie pomaga rozmowa i przebywanie z partnerem w każdej wolnej sekundzie. Lub jego naloty gdy byłam w pracy i widział mnie w przykładym zachowaniu… Brak słów na to wszystko. Jestem zdruzgotana. I zadaje sobie pytanie…. Dlaczego nie mogę poznać kogoś normalnego? Dlaczego przyciągam takich mężczyzn? Co z mną jest nie tak? Nie mam ochoty by kogokolwiek już poznać….zestarzeje się sama… Zadbam jeszcze bardziej o dzieci a później o wnuki. Jestem po 40 i jestem załamana tym wszystkim jakby mi się nic nie należało….

  • Ula

    Tez tak mam. Nigdzie nie moge wychodzic,a jak uda mi sie gdzies wyjsc raz na rok to wypomina mi to przez trzy miesiace.Nie wolno mi sie malowac ładnie wygladac.Znajomi i rodzina twierdza ze to moja wina bo sie dałam podporzadkowac i nic z tym nie zrobiłam i nie robie i ze zycie mam tylko jedno a nie zyje dla siebie.Ale to sie fajnie doradza a gdy sie zyje z takim człowiekiem to nie jest takie proste gdy sa dzieci.Po prostu obie trafiłysmy na nieodpowiednich facetow.Fajnie byłoby zostac singielka i zaczac zyc dla siebie tylko do tego trzeba duzo odwagi, mozliwosci i pomocy przyjacioł o ile sie ich ma.

  • Monika

    U mnie podobnie. Wszyscy moi znajomi płci przeciwnej to potencjalni kochankowie, często obrzuca ich wyzwiskami. Kontrolowanie na każdym kroku, sprawdzanie historii połączeń w tel., stron internetowych, czytanie moich wiadomości sms, podsłuch w domu. Obecnie jestem w trakcie kursu na prawko, moim instruktorem jest mężczyzna, więc przed każdą lekcją dziesiątki telefonów i wyzwisk w kierunku mojego instruktora, głuche telefony do niego. Koszmarem jest to, że jeśli zmienię godzinę jazdy to też są podejrzenia, głupie docinki, awantury. Zarzuca mi wiele, insynuuje jeszcze więcej. Czuje się zdeptana, jak szmata, nic nie warta. To wszystko mnie wykończyło, widzę jak się zmieniłam, boję się.

  • Ania

    Ja już tak wegetuje od 28 lat czasem mam chwile odpoczynku, jeśli coś odwróc jego uwagę od mojej osoby. A jak zacznie to wszystko kończy się awantura użyciem przocy i wyzywaniem .Nie zwraca uwagi na dzieci .Mamy dwie córki .Nie mam już siły, wszyscy odwrócili się ode mnie i nikt z rodziny się do nas nie zbliża. Wszyscy szwagrowie to moi potencjalni kochankowie więc każdy miał dość, siostry bały się do mnie z nimi przyjeżdżać. Nie wiem jak mam sobie poradzić gdzieś szukać pomocy. Najgorsze jest to że z tej bezradności mam myśli samobójcze co mam robić. Czuję się jak śmieć. .

    • Łukasz

      Witam. Pani sytuacja wydaje się być bardzo przygnębiająca i smutna. Współczuje bardzo. Prosze jednak odrzucić myśli samobójcze. Ma Pani tylko jedno życie i nie może Pani tego zaprzepaścić ono już nigdy wiecej sie nie powtórzy dlatego warto próbować je zmienić. Prosze sie rozejżeć wokół siebie, pomyśleć. Napewno znajdzie sie ktoś kto pomoże odnaleść siłę w sobie. Może córki, może ktoś w pracy, może sąsiadka, dawna przyjaciółka z czasów szkolnych…? Warto rozejrzeć sie za pomocą psychologa. Życze powodzenia i mam nadzieję, że los się do Pani uśmiechnie. Pozdrawiam.

  • Iga

    Żyłam z takim mężczyzną kilka lat, wcześniej przyjaźniliśmy się i nigdy nawet nie podejrzewałam, że może być takim paranoikiem. Wyrywał mnie w nocy ze snu, kazał się tłumaczyć z jego interpretacji wydarzeń, podsłuchiwał, wszędzie ze mną jeździł, każdy mężczyzna był moim kochankiem, w pracy, w domu, w sklepie. Uważał, że wszyscy mnie kryją ( nawet moja siedmioletnia córka), uważał, że wynajmuję mieszkania na schadzki, że jak on wchodzi do domu to przez okno ucieka mój kochanek, że drabina na ogrodzie stoi dla kochanka, że usypiam go tabletkami żeby oddawać się rozkoszom z innym mężczyzną obok w pokoju. Paranoja pogłębiała się aż doszło do sytuacji ciężkiego pobicia, po którym odcięłam się od tej relacji całkowicie. Bardzo długo zbierałam się psychicznie, myślę że to był ostatni moment na odejście bo mogło się skończyć śmiercią. Wcale nie przesadzam – złość przerodziła się w niebywałą agresję a ponadto mój stan psychiczny po latach ciągłej kontroli był fatalny, nie spałam, nie jadłam, bałam się dzwonka telefonu czy wyjścia na ulicę. Wielokrotnie pojawiała się myśl żeby wrócić i myślę, że tylko dobra psychoterapia postawiła mnie na nogi i pozwoliła wytrwać w postanowieniu o definitywnym odejściu. Lata prania mózgu powodują, że kobieta uzależnia się od oprawcy, zaczyna żyć jego paranoją, organizuje swoje życie tak żeby on był zadowolony, żeby nie miał powodów do podejrzeń i żeby był względny spokój. Dla siebie nic – dla niego wszystko.
    Z osobą zaburzoną bardzo trudno żyć, najważniejsze żeby zrozumieć, że ta osoba nie wygląda jak krokodyl – ona jest krokodylem. O ile wygląd można naprawić, zmienić o tyle osobowości nie zmienisz. Nie łudźcie się drogie panie – nie ma szans na spokój w takim związku.

    • Grażyna

      Ja żyje z takim psychopata już 33 lata. Jest coraz gorzej, mam kochanków wszedzie.W sklepie, na ulicy. Nawet w Usa.Pisze z nimi i sie podniecam sama( słowa mojego męża). Gnębi sskarża, chce deklaracji ze mam kochanków.Ja siedzę z nim w domu 24h na dobę.Jak ktoś zadzwoni to ręcę mi się trzęsą zanim odbiorę, bo pomysli ze to kochane.Sprawdza komputer, telefon, podsłuchy zakłada. Ja się GO BOJĘ.Ciągle przysięgam i płacze że ja nic nie robię.Sama nawt do sklepu nie chodzę, zawsze z nim, to wczoraj powiedziała, że tylko w samochodzie przez okno wygladam za kochankiem!!a co mam sobie oczy wydłubać, Boże jak ja chcę normalnie żyć!!

  • Zofia

    Jedno rozwiązanie odejść przeszłam przez to aż nie próbował mnie udusić teraz biorę rozwod bo chce normalnie żyć 13 lat życia z takim człowiekiem to piekło…

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>