Kiedy kobieta staje się dojrzała i co to właściwie znaczy?
Dziewczynka i chłopczyk
O dojrzałości świadczy także jakość naszych związków. W tej kwestii zwykle uważamy się za dużo dojrzalsze od swoich partnerów, podczas gdy mężczyzn cechuje większa lekkomyślność i unikanie zobowiązań. Z reguły to nam prędzej zaczyna zależeć na stabilizacji i poważnym traktowaniu nowej znajomości, faceci najchętniej przedłużaliby okres miłego narzeczeństwa w nieskończoność. W dodatku mają te swoje dziwaczne upodobania do gier, głupich dowcipów i ekscytowania się przed telewizorem, że jakiś koleś w spodenkach zapakował piłkę do bramki. No jak dziecko. Sami mężczyźni też przyznają, że w wielu przypadkach to ich partnerki są dojrzalsze, nawet mimo młodszego wieku. Kobiety zżymają się głównie na niechęć do podejmowania ważnych decyzji – facet po prostu nie zachowuje się jak na jego wiek przystało, co z reguły prędzej czy później prowadzi do rozstania.
A my? Zawsze postępujemy tak mądrze i dojrzale? Gdy popytać drugą stronę, to okazuje się, że z tą naszą dorosłością wcale nie jest tak różowo. Owszem, może i częściej dążymy do „poważnego” życia, ale często nie chcemy przyjąć do wiadomości, że nasz towarzysz nie jest wytworem wyobraźni, lecz samodzielnym bytem.
Smutna prawda jest taka, że idealny facet nie istnieje. Trzeba się z tym pogodzić. Tylko dziewczynki wierzą w to, że są księżniczkami z bajki i do pary znajdą takiegoż samego bajkowego księcia. Perfekcyjnego w każdym calu. Dojrzała kobieta nie przyjmuje byle kogo z całym dobrodziejstwem inwentarza, ale umie akceptować czyjeś wady. I nie dąży do tego, by mężczyznę zmienić, poprawić, udoskonalić, nie wyrzeka się całej siebie i nie żąda tego od partnera. Swoją dorosłość udowadnia również tym, że nie ucieka po pierwszej lepszej sprzeczce, ale mówi szczerze. czego oczekuje i na co się nie godzi. Dojrzały związek ma wspólny cel. Nieważne jaki, ważne że obie strony pragną tego samego, nie oszukują, nie krzywdzą z premedytacją w imię zaspokojenia doraźnych potrzeb.
Kłopotliwa druga młodość
Dojrzała kobieta dobija do tzw. wieku średniego, a więc symbolicznego momentu oznaczającego zmiany. I tutaj pojawiają się trudności. Dojrzałość otaczamy szacunkiem, ale i mamy wobec niej pewne oczekiwania. Druga młodość daje zupełnie nowe możliwości – zazwyczaj mamy już wtedy stabilną sytuację zawodową, jakieś oszczędności, odchowane dzieci, więcej czasu na własne przyjemności. Jednak stereotyp statecznej matrony ciągle ma się dobrze, podczas gdy mężczyźni mają społeczne przyzwolenie na kryzys wieku średniego.
Niby to śmieszne, niby żałosne, ale tak podskórnie starszy pan z młodą kobietą w sportowym samochodzie odbierany jest jako człowiek sukcesu, inaczej przecież nie zdobyłby tak atrakcyjnej partnerki i drogich gadżetów. Jednak dojrzałej kobiecie takie zachowanie nie przystoi. Musimy ubierać się stosownie do wieku, dyskretnie malować, nie wypada nam włóczyć się po nocnych klubach, zadawać z młodszymi facetami i robić zdjęć w bikini. W przeciwnym razie jesteśmy odbierane jako zdziecinniałe, emocjonalnie pokręcone i niepogodzone z przemijającym czasem. Czy to jest sprawiedliwe?
A może lepiej nie dorastać?
W sferze dojrzewania widać dzisiaj pewną sprzeczność. Społeczeństwo oczekuje przestrzegania określonych norm, ale jednocześnie kładzie się ogromny nacisk na samorealizację. Zaleca się nam także pielęgnowanie w sobie wewnętrznego dziecka, tak by nie utracić do końca dziecięcej niewinności, ciekawości świata, spontaniczności. Jak to ze sobą pogodzić?
Najwyraźniej tradycyjnie pojmowana dojrzałość przestała być tak cenną wartością. Ostatecznie, jeśli żyjemy w zgodzie same ze sobą i nikogo przy tym nie krzywdzimy, po co robić wielkie halo z tego, że ktoś uważa nas za niedojrzałe? Może to właśnie ta umiejętność oderwania się od rzeczywistości pokazuje, jak bardzo jesteśmy dojrzałe, bo mamy odwagę zrobić coś, co wymyka się wszelkim schematom i nie akceptujemy bezmyślnie sztywnych reguł wymyślonych sobie kiedyś przez jakichś tam ludzi? Ktoś powie, że dojrzała osoba szanuje pewne zasady życia społecznego. Drugi zripostuje – to bzdura! Co ma jedno do drugiego? Mogę przecież sprzątać kupki po piesku i przestrzegać ciszy nocnej w bloku, ale jednocześnie mogę rzucić dobrą pracę w korpo, żeby przez kilka lat podróżować po świecie, co bez wątpienia gros ludzi odbierze jako skrajnie nierozważny ruch. Dopóki jednak bierzemy za siebie i swoje uczynki pełną odpowiedzialność, styl życia, wygląd czy sposób myślenia nie powinien mieć większego znaczenia w ocenie naszej dorosłości.
Świat indywidualistów
Z dojrzewaniem jest jeszcze jeden problem. Kładąc nacisk na indywidualny rozwój człowieka, zgodnie z jego wewnętrznym przekonaniem, wpadamy w pułapkę tej wolności.
Nadmiar możliwości zdaje się przytłaczać, bo wybierając jedną drogę, zaczynamy się zastanawiać, czy może inna ścieżka nie byłaby ciekawsza, bardziej odpowiednia? Niby nie musimy się już wpasowywać w społecznie narzucone role, tylko samodzielnie kierujemy własnym losem, a gdzieś jakby brakowało tego odgórnie narzuconego celu, który w pewnym sensie ułatwiał życiową drogę.
Człowiek wiedział, w którym kierunku należy podążać, teraz musi opanować trudną sztukę wyboru. I to potrafi zgubić. Bo coraz trudniej być konsekwentnym, skoro tak łatwo zejść z raz obranej drogi, gdy ta przestała się nam podobać. I kiedy coś zaczyna nas przerastać, natychmiast rezygnujemy, zamiast wziąć się z losem za bary. Wydaje się więc, że dopiero po osiągnięciu dojrzałości, rozumiemy, że nie wahanie, strach i wątpliwości to nic złego, słabością jest dopiero ucieczka przed podjęciem jakiejkolwiek próby. Wszak tylko ktoś niedojrzały boi się wysiłku i oczekuje, że wszystko będzie łatwe, piękne, przyjemne i podane na tacy.


Manosfera: dlaczego niektórzy mężczyźni obwiniają kobiety za swoje porażki?
Czy warto udawać niedostępną?
24% piętnastolatków nie rozumie tego, co czyta
3 sygnały mowy ciała, które większość interpretuje błędnie
Dlaczego lojalność bywa tak problematyczna?
Dlaczego często jesteśmy milsi dla obcych, a nie bliskich?
Dlaczego kobiety są „strażniczkami patriarchatu”?
Dlaczego kobietom tak trudno stawiać granice?
Czy przed ślubem trzeba się wyszaleć?
Mam 30 lat i zaczynam od zera. Czy to normalne? Bardziej niż myślisz
Czy naprawdę warto wychodzić ze swojej „strefy komfortu”?
Dlaczego z wiekiem coraz trudniej nawiązywać przyjaźnie?
Social aging: dlaczego kobiety po 30 czują, że świat traktuje je jak starsze, niż są?
Czym jest praca emocjonalna?
Dlaczego kobieca rywalizacja jest tak źle postrzegana?
6 komentarzy
Co do facetow to roznie bywa 🙂 czesto jest tak ze mlodsi sa dojrzalsi niz ci panowie w starszym wieku
Średnio? To fajnie, że mój zaniża te statystyki. Według mnie dojrzał dużo wcześniej, niż ja. On to łączy z faktem posiadania psa w dzieciństwie.
11 lat później? no to mamy rok-dwa przerwy a zaraz potem kryzys wieku średniego… no to jeśli drogie Panie chcecie mieć stabilnego i dojrzałego mężczyznę, celujcie z wiekiem znacznie, znacznie wyżej.
Nie jest prawdą to co piszesz.
Stary facet tak naprawdę niekoniecznie dojrzewa a co najważniejsze to na pewno mam mniej testosteronu, mniej energii i praktycznie jest gorszy od młodszego mężczyzny. Mój mąż jest ode mnie młodszy i widzę , że jest mądrzejszy od starszych facetów, jest bardzo dojrzały. Kiedyś wiązałam się tylko ze starszymi, więc mogę porównać. Nie polecam wiązać się ze starszym facetem.
Wniosek nasuwa się tylko jeden. Facet koniecznie starszy! !!!
Nie jestem dojrzała 🙂