Główne menu

Kiedy mężczyzna nie ma ochoty na seks…

To zrozumiałe, że gdy kobieta nie jest w nastroju na igraszki, ma prawo odmówić, i jej partner powinien to uszanować. On sam odmówić też może. Teoretycznie. Bo niby dlaczego miałby to robić? Przecież jemu zawsze się chce! To skąd nagle „nie”? Złośliwość? Głupawe męskie gierki? A może poszedł do innej?

Ciężko jest wielu kobietom zrozumieć, dlaczego jemu się odwidziało. Zwłaszcza gdy związek jest całkiem w porządku, to nie schyłkowa faza miłości, gdy wszystko wygasło i czeka się tylko na oficjalne potwierdzenie tego stanu. Skąd ta nerwowa reakcja na, zdawałoby się, całkiem normalną sytuację?

Tylko jedno w głowie

Mężczyzna jest prosty. Jego potrzeby są proste. Taki wciąż jest ogólny pogląd, podsycany również przez samych facetów, mówiących niby żartem, a niby serio, że im do szczęścia wystarczy dobrze pojeść, pokochać się i pójść spokojnie spać. Na seks gotowi są zawsze, a jeśli nie są, to coś z nimi nie tak albo po prostu nie czują pociągu do danej kobiety, a nie że im się nie chce w ogóle. Bo ten „normalny mężczyzna” skorzysta z każdej okazji i akurat do seksu to go nie trzeba dwa razy namawiać.

I tak się utarło, że facet może żebrać o seks, to naturalne, nawet na swój sposób śmieszne. Więc gdy kobieta inicjuje seks, to oczywistą oczywistością jest „tak” z męskiej strony. Jeśli zaś on odmawia… to dla kobiety zniewaga, piekący policzek. Wszak odmowa sugeruje, że ona okazała się niegodna męskiego zainteresowania. A mężczyzna jest przyzwyczajony, że na ileś tam prób zaciągnięcia dziewczyny do łóżka usłyszy „nie”. Nawet że większość tych starań zakończy się odmową. Dlatego spływa to po nim, inaczej niż u kobiety.

Przez to stereotypowe podejście do męskiej gotowości 24 godziny na dobę kobiety często mają zakodowane w głowach, że facet na propozycję seksu zawsze reaguje entuzjazmem. I kiedy tej radości nie ma, dla kobiety to wielka porażka. Czuje się odepchnięta, upokorzona, sfrustrowana, a nawet brudna i pozbawiona szacunku do siebie, że jak mogła się jemu narzucać swoimi wdziękami. Powinna być przecież króliczkiem, którego się goni. Nie rozumie, że to mogło być zwykłe „nie”. Odbiera to znacznie poważniej, jako znak, że pewnie jest nieatrakcyjna, a on się własną partnerką już brzydzi i na sto procent znalazł sobie kochankę.

Czasem to prawda

Mogło do tego dojść – stała partnerka już się znudziła. Nie jest jednak tak, że związek to mega katastrofa i para szczerze się nienawidzi. Generalnie na związek nie ma co narzekać, a jak są dzieci i kredyt na dom, to raczej nie podejmuje się pochopnych decyzji o definitywnym rozstaniu. Jest całkiem sporo takich par z długim stażem, gdzie ludziom dobrze żyje się razem, ale z sypialni dawny żar niemal zupełnie się już ulotnił.

On się do seksu nie pali, a kiedy ona coś inicjuje, to partner próbuje się delikatnie wykręcić. To trochę mylące dla drugiej strony, bo zwykle niechęć do seksu łączy się z wygaszeniem uczuć, ale tu nic takiego nie ma miejsca – on wciąż ją lubi, dobrze się z nią dogaduje, sprawdza się jako mąż i ojciec. Choć bywa, że to przywiązanie to tylko przyzwyczajenie i wygoda – rozwód to traumatyczne przeżycie, a w pewnym wieku człowiek robi się leniwy i
aż tak mu się nie pali do układania życia na nowo, jeśli to obecne jest względnie przyjemne.

Co jednak nie zmienia faktu, że seks z tą konkretną partnerką się przejadł. Zamienił w rutynę. Do tego dochodzi jeszcze bardzo, bardzo drażliwa sprawa, a mianowicie wygląd. Brak chęci na seks może wynikać z tego, że partnerka już nie pociąga. Troszkę się zaniedbała. Można się oczywiście oburzyć – a ty gościu jak wyglądasz, czy jesteś takim bożyszczem, że wymagasz od partnerki idealnego wyglądu? Pewnie nie jest, ale też nie zawsze chodzi o jakieś wyśrubowane standardy piękna, lecz raczej o to, że ona coraz bardziej sobie odpuszcza. A mimo najpiękniejszych deklaracji o wnętrzu i charakterze, atrakcyjność fizyczna w związku ma spore znaczenie – bądźmy szczere, mąż z tłustymi włosami, z paprochem w pępku, nieświeżym oddechem i w poplamionych gaciach nie będzie rozgrzewał lędźwi. I w drugą stronę to tak samo działa.

Nie dzisiaj, jestem zmęczony

Co jeśli problem nie tkwi w fizycznym niedopasowaniu i braku pociągu do swojej partnerki? Bardzo częstym powodem odmowy jest nic innego jak zwykłe, ludzkie zmęczenie. Kobiety przytłoczone domowymi i zawodowymi obowiązkami wieczorem marzą głównie o walnięciu się do łóżka i zaśnięciu, i bardzo wielu mężczyzn ma podobne marzenia. Może i by chcieli troszkę pobaraszkować, ale zmęczenie bierze górę.

Zresztą przy ciągłym przepracowaniu i stresujących obowiązkach organizm fizycznie niedomaga. Do wiecznego niedosypiania dochodzą jeszcze w wielu przypadkach fatalne nawyki żywieniowe, które zaburzają gospodarkę hormonalną, obniżają wydolność organizmu i budują nadwagę. To ma swoje konsekwencje – spada testosteron, a wraz z nim libido.

Chłop też może nie być w nastroju

To, że po mężczyźnie odmowa kobiety spływa jak po kaczce, niekoniecznie jest prawdą. Kiedy odmowa pada zbyt często, to także uraża męską dumę, bo dlaczego on ma się ciągłe łasić, być wyrozumiałym i drogo płacić za kobiecą przychylność w sypialni? Po pewnym czasie zwyczajnie się odechciewa.

Są i inne emocje. Mówi się, że u kobiet seks rodzi się w głowie, i to właśnie one częściej łączą pożądanie z tym, co zadziało się w ciągu dnia. Mężczyźnie łatwiej oddzielić żądzę od niesnasek w związku, dlatego zaraz po kłótni może mu się zachcieć i nie pojmuje, czemu partnerka robi problem – no przecież się pogodzili, co nie? Ale wcale nie jest tak, że popęd seksualny faceta jest zupełnie niepowiązany z emocjami. Tak samo jak kobieta, mężczyzna
może odmówić, bo jest obrażony, usłyszał coś niemiłego, nie przeszło mu po kłótni, nie podobało mu się ostatnim razem. Po prostu, nie ma nastroju. Nie bo nie.

Jeszcze inna sprawa, to strach przed samym seksem. I mężczyznom się zdarza czuć niepewnie, nie dość męskim, a w sferze seksu chęć wykazania się zwykle jest bardzo duża.

On woli odmówić niż kolejny raz ponieść klęskę, bo partnerka nie osiąga orgazmu i zamiast jęczeć z rozkoszy wzdycha zniecierpliwiona. Może coś jest nie tak z erekcją, a wiadomo, to strasznie upokarzające, w gorącej chwili powiedzieć „nie dam rady” albo skończyć po trzech minutach. Wreszcie, mogą czuć się nie dość atrakcyjnie, bo to wbrew pozorom nie jest wyłącznie kobiecy problem. Mężczyźni także w łóżku się wstydzą. Tego, że urósł im brzuch.
Że nie mają takiej kondycji co dziesięć lat temu. Że łysieją. Że daleko im do tego wysokiego aktora z imponującym sześciopakiem.

Ja nie mam żadnych problemów

Kłopot w tym, że mężczyźni powiązanie swojej seksualności z głową często bagatelizują. To jakby wręcz zaprzeczenie męskości. Kobiety tak, u nich wszystko łączy się z uczuciami, ale żeby chłop miał emocjonalne rozterki? Nie, to niemożliwe, to jakieś nowoczesne wymysły.

Tymczasem to nic niezwykłego, by ciało zareagowało na fizyczne bodźce, podczas gdy w głowie będzie silny opór – właśnie w taki sposób da się zgwałcić mężczyznę. A osłabione libido może po prostu wynikać z głowy, ale wielu facetów nie chce przyznać nawet przed samym sobą, że ich seksualność jest dużo bardziej skomplikowana i wrażliwa niż proste „zapalenie konaru”.

Głupio im z tym, że w uprawianiu seksu przeszkadza im stres, zmartwienia w pracy, irytacja złym zachowaniem dziecka. To nie powinno mieć wpływu na ich męską sprawność, a skoro ma, to najwidoczniej są słabi, nie mogąc oddzielić sfery seksualnej od smutku, żalu, rozczarowania. Nie są przecież emocjonalni jak baby.

Stereotypy naprawdę szkodzą. Obu stronom

Tak kobiety, jak i sami mężczyźni, często nie wiedzą jak zareagować na męską odmowę seksu. Nie dostrzegają prawdziwych przyczyn tego stanu, nawet nie próbują tego zrozumieć, tylko wciąż bazują na starych, powtarzanych od dekad stereotypach. Dlatego zamiast sobie wzajemnie pomóc, napięcia narastają.

Nie zawsze mężczyzna powie wprost, dlaczego nie chce. Nie przyzna się, że to przez pracę albo zmęczenie, bo jako samiec nie powinien okazywać słabości. Czasem wręcz sądzą, że lepiej przy takiej odmowie być szorstkim i niemiłym, wszak agresja jest bardziej męska niż smędzenie o osobistych problemach. Mówić o kompleksach? O strachu? Bezpieczniej zamknąć się w sobie niż wyjść na mięczaka.

Tyle że kiedy on się odwraca plecami, ona zaraz dorabia do jego milczenia całą historię. Na ogół sto razy gorszą od rzeczywistości i mocno odbiegającą od realnych przyczyn. Zresztą, jeśli usłyszy prawdę, to też nie zawsze zareaguje jak trzeba, również z powodu stereotypów, w myśl których facet jest niezniszczalny, nie potrzebuje pocieszenia i wystarczy przed nim zakręcić tyłeczkiem by od razu rzucił na łóżko. Zamiast grać do jednej bramki, obie strony okopują się na wrogich pozycjach, i tak z prostej sprawy może się niepotrzebnie narodzić
poważniejszy konflikt.

Przez stereotypy trudno wierzyć, że mężczyzna nie ma ochoty na seks z jakichś prozaicznych, banalnych powodów. Albo że zamiast seksu wolałby poprzytulać się pod kocykiem i obejrzeć coś na netflixie, bo tego wieczoru bardziej zależy mu na czułości. Dobra wiadomość jest taka, że coraz więcej mężczyzn decyduje się wyjść poza sztywny wzorzec i nabierają odwagi, by otwarcie mówić co im dolega. Niestety, nie pomagają im w tym ci, dla których to nadal
strasznie frajerskie i niegodne prawdziwego samca.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>