Główne menu

Kim jest golden retriever boyfriend?

Golden retriever to taki pies, którego nie sposób nie lubić. Jest duży, „ciepły”, przytulaśny, nie czuć od niego żadnej agresji. Bardzo pojętny, lojalny, cierpliwy. Kocha dzieci, kocha dorosłych, kocha cały świat. 100 procent psa, 300 procent słodyczy.

Porównywanie ludzi do zwierząt nie zawsze jest grzeczne, lecz w tym przypadku ciężko się obrazić. „Jesteś jak golden retriever” zazwyczaj rzucane jest w formie komplementu, właśnie przez to, jak dobrze ta rasa się kojarzy – aż by się chciało więcej ludzi o takim usposobieniu.

Nie dziwi więc, że w erze nazywania wszystkiego wymyślnymi terminami pojawił się także golden retriever boyfriend. Partner niemal idealny… no chyba że nie, bo z tymi ludzkimi golden retrieverami bardzo różnie bywa.

Kim jest golden retriever boyfriend?

Duży, silny, ale nie toksyczny

Tradycyjny samiec alfa, ten zdystansowany, chłodny macho, zdaje się mieć coraz mniejsze branie, bo zbyt wiele jego zachowań podpada pod kategorię „problematyczne”. Ale jego przeciwieństwa też nie zawsze osiągają sukcesy, no bo okazują się zbyt miękcy, zbyt wrażliwi, zbyt „fajna koleżanka” zamiast partner budzący pożądanie. A że rynek nie znosi
próżni, wskoczył nowy archetyp – mężczyzna, który nie buduje swojej pozycji na bezwzględnej dominacji, tylko na zrozumieniu, empatii, gotowości do okazywania wsparcia.

Też wrażliwy, też nieco zmiękczony, ale niewykastrowany.

Właśnie jak ten golden retriever, który jest chodzącą łagodnością, lecz mimo swojego przyjaznego usposobienia pozostaje dużym, silnym, umięśnionym psem – widzisz, że na wszystko radośnie merda ogonem i jest fatalnym stróżem, ale wkurzony będzie dużo groźniejszy od kanapowego maltańczyka. Niemniej te pozytywne cechy czynią z niego idealnego towarzysza, bo golden retriever boyfriend nastawiony jest na współpracę, a nie szukanie uległej, podporządkowanej partnerki. Nie boli go „rola wspierająca”, wręcz przeciwnie, umie się cieszyć z sukcesów ukochanej i kibicuje jej na każdym kroku.

Do tego jest czuły, zaangażowany w związek, lojalny, pełen optymizmu, przez co w internetowych trendach golden retriever boyfriend stał się symbolem bezpiecznej bliskości – masz u boku kogoś męskiego, tyle że bez tych wszystkich maczystowskich bredni. I bez udawania, że mężczyzna nie ma żadnych emocji – golden retriever boyfriend nie będzie
płakał na widok pająka, umie jednak porozmawiać o tym, co go boli, dręczy i denerwuje.

Bez gierek

W opisach tego archetypu na pierwszy plan wysuwa się właśnie bezpieczeństwo emocjonalne. Golden retriever boyfriend nie zgrywa niedostępnego, a jego intencje są transparentne od samego początku – żadnych sztuczek z dawkowaniem zainteresowania i „komplementami”, które tak naprawdę mają zachwiać samooceną kobiety. I żadnego emocjonalnego rollercoastera, który wycieńcza psychicznie, bo golden retriever boyfriend przedstawia siebie jako bezpieczną przystań, oferując stabilność i spokój.

Akceptacja? Pełna. Możesz być sobą, bez strachu przed ciągłą oceną, no chyba że faktycznie odwalisz coś grubego. Ale na pewno nie jesteś tą gorszą i głupszą, „tylko kobietką”, co po prostu jest miłą odskocznią od internetowych wojenek płci i krzywdzących stereotypów.

Golden retriever boyfriend nie rywalizuje ze swoją dziewczyną, nie czuje się mniej męski przez jej sukcesy. I skutecznie odczarowuje mit badboya, pokazując, że miłość wcale nie musi iść w parze z emocjonalną niedostępnością, mrokiem, buntem dla samego buntu. Słowem, to jest ten prawdziwy good guy, do którego panny wzdychają.

Deklaracje kontra rzeczywiste wybory

Ale czy na pewno? Bo wiadomo, jak to jest z manifestami online – nic nie kosztują. Na TikToku czy Instagramie golden retriever boyfriend rządzi, znajdziemy setki rolek i postów na jego temat, jaki to cudowny, wspaniały kandydat na coś poważnego. Tinder to samo – co druga użytkowniczka deklaruje, że nie jest zainteresowana toksycznymi typami i szuka spokojnego, normalnego gościa. Co się jednak dzieje, gdy dziewczyna spotyka go na swojej
drodze, w realu, a nie w formie zdjęcia z chwytliwymi sloganami?

Kobiety naprawdę wybierają „golden retrieverów”, jednak nie wszystkie i nie zawsze. Wśród dziewczyn w „fazie szaleństwa” częściej nadal wygrywa badboy, bo kiedy celem są przelotne romanse i krótkotrwała ekscytacja, bardziej pociągająca wydaje się drapieżność, wysoka pewność siebie, nieco „brudny” magnetyzm, odrobina niepewności, tajemnicy, zagrożenia.

Jednak na stały związek, kiedy kobieta chce założyć rodzinę, golden retriever boyfriend okazuje się zwykle bezkonkurencyjny, bo daje to, co najważniejsze: lojalność, bezpieczeństwo, ciepło, stabilność.

Golden retriever boyfriend rzeczywiście nie jest „wyzwaniem” – jeśli chce być z tobą, to po prostu jest, nie musisz walczyć o jego uwagę. To jednak może być zarówno plusem, jak i minusem. Zdarza się bowiem, że po wejściu w relację z „golden retrieverem” kobieta zaczyna się lekko nudzić, a bezkonfliktowość, tak atrakcyjna na początku, troszeczkę drażni, bo
wygląda na zwykłą bierność. Pojawia się tęsknota „za pazurem”, żeby ten przyjazny, zgodny partner czasem się postawił.

Pozorna idylla

Nuda nie jest w tym przypadku najgorsza, ponieważ golden retriever boyfriend ma w sobie mnóstwo energii, lubi się bawić, lubi sytuacje towarzyskie, chętnie oddaje się przeróżnym rozrywkom – to zdecydowanie nie jest typ lubiący siedzieć tylko na kanapie, nawet kiedy to sobota wieczór. Kto jednak miał styczność z prawdziwym golden retrieverem, tym psem, ten wie, że to co będzie słodkie i urocze u zwierzęcia, niekoniecznie wyda się tym samym u
dorosłego człowieka.

Bo golden retriever boyfriend miewa swoje ciemniejsze strony, które potrafią być męczące w poważnym związku. Więc owszem, niewiele mu do szczęścia potrzeba, jednak czasem to aż męczy kiedy cieszy się jak szalony z byle czego. Jest zabawny, ale czasem aż do przesady, jak gdyby nie umiał przetrwać godziny bez pranka. Lubi twoje towarzystwo, lecz może być aż tak do ciebie przywiązany, że każde pięć minut osobno wywoła u niego gigantyczny smuteczek.

Golden retrieverów dość często dopada syndrom „zadowalacza”, a desperacka chęć przypodobania się partnerce szybko przestaje być urocza. Do tego może dojść brak własnego zdania nawet w drobiazgach, i na każde pytanie padnie odpowiedź w rodzaju: cokolwiek zdecydujesz, mi pasuje, bylebyś była szczęśliwa. A ślepa lojalność to już tak naprawdę nie lojalność, tylko bezkrytyczne poddaństwo.

Dlatego golden retriever boyfriend może być niczym tykająca bomba zegarowa, bo niezależnie od swojego oddania, pozostaje tylko człowiekiem. Ktoś, kto stale rezygnuje ze swoich potrzeb na rzecz partnerki, w końcu przestaje się czuć

  • szczęśliwy, a jego radość jest na
  • pokaz – w środku rośnie cichy, skryty żal, frustracja, poczucie niedocenienia. I nagle następuje niekontrolowany wybuch.

Pomysł na podryw

Widząc popularność trendu, część mężczyzn dostrzegła w nim szansę dla siebie. I pod płaszczykiem „uroczego pieska” próbuje wkraść się w łaski kobiety, od początku ze złymi intencjami. Bronią niemal doskonałą staje się wyuczona bezradność – wystarczy udać słodko nieporadnego, roztrzepanego, lekko infantylnego, zrobić maślane oczka i skruszoną minkę niczym szczeniaczek. Pozwala to uniknąć obowiązków i odpowiedzialności, a partnerka, zamiast egzekwować granice, zaczyna swojemu rozbrykanemu pieseczkowi matkować i usprawiedliwiać z wszystkich grzeszków.

Z innej strony, granie radosnego, oddanego i zafascynowanego swoją panią mężczyzny bardzo pomaga w przełamaniu początkowej nieufności – kobieta przy tak łagodnym partnerze obniża swoją czujność, więc serwowane jej podstępnie love bombing pada na podatny grunt, i szybko uzależnia się ona od swojego manipulatora, który przejmuje kontrolę nad związkiem.

Publicznie to chodzący ideał, ale za zamkniętymi drzwiami… kto jednak w to uwierzy, skoro on taki uroczy i tak bardzo cię kocha?

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>