Główne menu

Kobiecy lęk przed jazdą samochodem – kto nam wmawia, że gorzej prowadzimy

Według wielu mężczyzn kobiety nie potrafią jeździć. Stereotyp „baby za kierownicą”, mimo rosnącej liczby kobiet kierowców, jest bardzo silny. Istnieje co najmniej kilka wyników badań, które nie potwierdzają jego prawdziwości. Mimo tego, nie brakuje kobiet, które nie chcą prowadzić auta. Dlaczego? Ponieważ boją się, uwierzyły, że się do tego nie nadają i są zdania, że to „zadanie dla mężczyzny”.

Kobieta kierowca

Obecnie w Polsce prawo jazdy ma około 20 milionów osób, z czego kobiety stanowią 46%, z roku na rok odsetek ten rośnie. Najlepiej statystyki wyglądają wśród kobiet w grupie wiekowej 25-34 lata, w innych rozbieżności są większe (w grupie wiekowej 50+ wyglądają tak: 81% mężczyzn mających prawo jazdy i 30% kobiet).

Aż 62% osób posiadających prawo jazdy jeździ codziennie albo prawie codziennie, 9% od dwóch do czterech razy w tygodniu, ale aż 13% osób mających dokument nie prowadzi samochodu w ogóle. Nie brakuje wśród nich takich, które zrobiły prawo jazdy i przez lata nie wsiadło za kierownicę.

Kobiety są lepszymi kierowcami

Według badania przeprowadzonego na Wyspach Brytyjskich, kobiety są lepszymi kierowcami niż mężczyźni. Zdecydowanie lepiej radzą sobie w testach teoretycznych oraz w sytuacjach kryzysowych na drodze. Zaobserwowano, że są spokojniejsze w korkach, a na zatłoczonych ulicach podejmują trafne decyzje.

Skąd zatem mit baby za kierownicą?

W internecie znajdziemy bez trudu mnóstwo filmików pokazujących niechlubne umiejętności kobiet za kierownicą. Wystarczy  chwila, by podać przykłady. Na przykład taki sztandarowy

Lub jeden ukazujący próbę parkowania:

Czy jednak tylko kobiety nie potrafią jeździć?

Mężczyźni też nierzadko nie potrafią parkować. I robią to z większym rozmachem niż kobiety. Zobaczcie tylko poniższy filmik!

Mężczyźni bywają podobnie jak kobiety dość „kreatywni” na drodze. Ten pan, na przykład, przeszedł sam siebie…

Kobiety nie radzą sobie z parkowaniem? No to popatrzcie, nie brakuje też filmów pokazujących, jak sprytne potrafimy być.

Nie wierzymy w siebie

Badacze zachowań za kierownicą nie mają wątpliwości: kobiety mogą być dobrymi kierowcami (podobnie jak mężczyźni) i przeważnie takimi właśnie są. Potwierdzają to również ich partnerzy, którzy w 80% twierdzą, że ich kobiety jeżdżą dobrze lub bardzo dobrze.

Płeć nie ma w tym temacie nic do rzeczy!

Skąd zatem mit baby kierowcy?

Na pewno z manii wyższości wielu mężczyzn, którzy uważają się za królów szos. Sytuacji nie poprawia nasza kobieca skromność i brak wiary we własne umiejętności. W przeciwieństwie do mężczyzn jesteśmy wobec siebie bardziej krytyczne. Mimo że często jeździmy świetnie, to rzadko określimy się jako superkierowcę, zazwyczaj podobnie jak w innych aspektach życia będziemy zwracać uwagę na…swoje braki, niedociągnięcia zamiast podkreślać mocne strony. Mężczyzna w tym czasie zazwyczaj nie zauważa swoich słabych cech, jest pewniejszy siebie, jeździ szybciej, częściej ryzykuje. Dlatego to mężczyźni częściej powodują stłuczki, wypadki i tragiczne zdarzenia na drodze.

Mężczyźni jeżdżą szybciej i częściej łamią przepisy. Udowadniają to badania, według których w ten sposób prowadzi samochody aż 60% panów. U kobiet miłośniczek szybkiej jazdy jest znacznie mniej, bo około 20%.

Nie lubimy prowadzić

Wiele kobiet prowadzi auto sporadycznie lub nie jeździ wcale, co niestety wpływa negatywnie na nasze umiejętności. Im rzadziej jeździmy, tym nasze umiejętności są gorsze.

Dlaczego stronimy od jazdy?

Powodów może być kilka. Często jest to przyczyna prozaiczna, nie mamy samochodu. Zdarza się, że wolimy, gdy to partner prowadzi, na przykład ze względu na przekonania społeczno-kulturowe, jesteśmy zdania, że to mężczyzna powinien wozić kobietę, a nie na odwrót.

Rzadkie prowadzenie auta (często tylko wtedy, kiedy on jest pod wpływem alkoholu) wiąże się z tym, że czujemy się niekomfortowo za kółkiem. Gdy nasz partner upojony alkoholem, zasypia, mamy teoretycznie spokój. Nie musimy wysłuchiwać uwag i ciągłego narzekania na kobiecy styl jazdy. Jednak na co dzień jest inaczej – spory odsetek mężczyzn nie stroni od przykrych komentarzy kierowanych w stronę prowadzących kobiet.

Powodów nieprowadzenia auta jest jednak więcej. Zdarza się, że przeraża nas kultura jazdy innych kierowców. Według naukowców niechęć do jazdy wynika również z większej wyobraźni i strachu przed spowodowaniem wypadku i jego skutkami. Mamy wysoką świadomość, zdajemy sobie sprawę, że na drodze nie wszystko zależy od nas, stąd często paraliżujący lęk, podsycany przez doniesienia medialne o wypadkach na drodze.

Strach budzi również techniczny wymiar prowadzenia auta. Wiele kobiet ma problem, zwłaszcza na początku drogi, z opanowaniem skrzyni biegów (dlatego nierzadko decydują się na samochody z automatyczną skrzynią biegów). Bywa, że przeraża nas wizja wymiany koła (w tej sytuacji 42% kobiet dzwoni po pomoc do partnera, ale aż 34% wymienia koło sama. Jak to jest u mężczyzn? 13% w podobnej sytuacji dzwoni po pomoc). Miewamy gorszą orientację w terenie (dlatego często korzystamy z urządzeń nawigacyjnych), itd.

Czy kobiety mają predyspozycje do jazdy samochodem?

Psychologowie nie mają wątpliwości, że kobiety mogą być dobrymi kierowcami. Posiadamy mnóstwo cech, które nam w tym pomagają, jesteśmy ostrożne, stawiamy na bezpieczną jazdę, jesteśmy odpowiedzialne.

Mężczyźni z kolei mają zazwyczaj lepszą wiedzę techniczną, szybciej podejmują decyzję. Z drugiej strony mają większą skłonność do brawury i ryzykownych zachowań. Mężczyźni są dużo częściej sprawcami wypadków. Najczęściej przyczyną jest niedostosowanie prędkości do warunków jazdy, nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami i nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu.

Co zrobić, jeśli boisz się jeździć?

Co zrobić w sytuacji, jeśli wyniki badań i wnioski naukowców nie przekonują Cię i nadal twierdzisz, że nie nadajesz się do prowadzenia auta? Czy jest jakiś sposób, by pokonać lęk i się przełamać?

Wielu kobietom pomogło:

  • kupienie własnego auta, co daje swobodę i poczucie kontroli,
  • kupienie auta z automatyczną skrzynią biegów – co wyklucza problem z gaśnięciem silnika czy ruszaniem pod górkę, czego nierzadko boją się początkujący kierowcy, daje również większy komfort jazdy w mieście,
  • warto jeździć samodzielnie, bez towarzystwa,
  • wykupienie dodatkowych lekcji z instruktorem – pozwoli popracować nad swoimi umiejętności w kontrolowanych warunkach,
  • prowadzenie tak często jak się da, robienie sobie dłuższych przerw zazwyczaj potęguje lęk.

Przeważnie, by zacząć prowadzić auto, wystarczy się przełamać. Postawić pierwszy krok – wybrać się na kurs nauki jazdy lub pójść na lekcje doszkalające, następnie pozostać konsekwentną – prowadzić samochód, zgodnie z wcześniej ustalonym harmonogramem (np. codziennie do pracy lub trzy razy w tygodniu – jeśli nie dojeżdżasz do pracy autem), nawet jeśli miałoby to oznaczać czasami jeżdżenie bez celu, by pozwiedzać dalszą i bliższą okolicę.

    31 komentarzy

  • Iwona

    Hej, hej! Od końca sierpnia mam sodomę i gomorę w nowej pracy, więc automat mi stare szkice publikuje, a ja w świecie blogowym bywałam mało.
    Bardzo potrzebny wpis! Niestety, faceci też wyśmiewają się ze swoich żon przy kolegach, nierzadko w jej obecności lub po prostu krytykują swoje kobiety za kółkiem albo nie chcą dać ‚swojego auta’ do jazdy. Powodów jest multum, rzeczywiście często chodzimy na łatwiznę dając kluczykowi chłopakowi czy mężowi, ale nie o to chodzi.
    Proponuję dodać do punktów co można zrobić to : wybieraj się na jazdę samochodem samodzielnie

    • dorota

      Dziękuję. Masz rację dodam sugestię o jeździe w pojedynkę 🙂

    • Zuzorro

      Bardzo ciekawy wpis. Mnie całe dziecięce życie woziła mama, także miałam silnie kobiecy pierwowzór kierowcy 😀 Zawsze najgorzej się czuję przy parkowaniu, w tym orłem nie jestem, o ile na drodze radzę sobie z wieloma sytuacjami, o tyle gdy przychodzi czas na parkowanie brak mi jakiegoś zmysłu i czasem zajmuje mi to sporo czasu (szczególnie równoległe, o zgrozo). Wszystko zależy od osoby i praktyki. Wydaje mi się, że teraz ta tendencja ilościowa mocno się zmienia i że mężczyźni też zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że kobieta zawsze sobie poradzi, także za kierownicą 🙂

  • Martynka

    Lubię jeździć samochodem, ale.. sama. Po prostu nie przepadam za komentarzami dotyczącymi pierdółek. Najlepsze jest to, że pasażer, który zwraca mi uwagę, sam popełnia o wiele gorsze błędy gdy prowadzi. 😀 Ale tak to już z niektórymi jest – widzą drzazgę u kogoś, a belki w swoim oku nie zauważają. 😉
    Pozdrawiam, M.

  • A.

    Baba za kierownicą – stereotypy powielane w społeczeństwie. A często to właśnie kobiety są lepszymi kierowcami od mężczyzn;)

  • L.B.

    Kiedy byłam na kursie, naprawdę uznałam, że się do tego nie nadaję, no ale zaczęłam ,więc chciałam skończyć. To było mega stresujące, drugi raz bym na to nie poszła. Kobiety wcale nie są gorszymi kierowcami. Ba, są ostrożniejsze niż mężczyźni i powodują mniej wypadków. Są jakieś badania na ten temat, ale teraz nie wiem, kto je przeprowadzał.

  • Marzena

    Jaki lęk?Mam prawo jazdy od 14 lat,regularnie jeżdżę od 8 lat i myślę,że prowadzę auto bardzo dobrze

  • Agnieszka

    Bałam się zacząć, teraz jestem świetnym kierowcą i uwielbiam prowadzić , a świadczą o tym 70% znizki na OC i zero punktów

  • Basia

    Od 20 lat auto a teraz jeszcze motocykl

  • Sylwia

    Dla mnie możliwość prowadzenia auta to niezależnośćOstatnio widziałam na aucie prowadzonym przez kobietę tabliczkę z napisem : „Nie trąb! Maluję paznokcie „

  • Dorota

    Ja mam prawko dopiero od ponad roku i czy jestem dobra w tym co robię będę mogła się wypowiedzieć za kilka lat. Narazie nabieram doświadczenia. Pozdrawiam

  • Ewa

    Myślę, że kobiety są bardziej odpowiedzialnymi kierowcami… A błędy popełniają wszyscy… Bez wyjątku

  • Izabella

    Mam prawko od 17. roku życia i uważam się za dobrego i bezpiecznego kierowcę ( usłyszałam to również z ust facetów ). A badania wykazują, iż kobiety znacznie rzadziej powodują wypadki drogowe, częściej kolizje

  • Karolina

    Jestem instruktorem nauki jazdy…więc nie sądzę że kobiety są gorszymi kierowcami…uczy się je o niebo lepiej niż facetów

  • Marta

    Nie prowadzimy gorzej, mam wrażenie, że niektórzy mężczyźni tak sobie podbijają ego („niech dane mi będzie poinformować Cię, jak źle prowadzisz samochód”). Nie wiem, czemu niektórzy partnerzy/mężowie tak lubią to robić

  • Basia

    Moją instruktorką 13 lat temu była 21-latka. Zdałam bez problemu, ale co najważniejsze poza nauką „zdawania” nauczyła mnie jazdy w normalnym życiu. Do tej pory pamiętam i stosuję Jej złotą radę: Jesli wyjeżdżasz na skrzyżowanie, to czym prędzej z niego spierd…j, bo nie jesteś sama. Oj, przydałoby się licznym na naszych drogach świętym krowom obydwu płci

  • Beata

    Nieraz facet to też gamon za kierownicą. Osobiście się już o tym nieraz przekonałam.

  • Ala

    Już nie raz spotkałam na drodze jegomościa, który zapomina o kierunkowskazie lub urządza wycieczki krajoznawcze jadąc lewym pasem… Ruszanie na światłach w stylu „na żółwia” niestety dotyczy wszystkich kierowców, zero zebraniaTak więc, kobietki, nie dajcie sobie wmawiać bzdur

  • Anna

    Coraz częściej spotykam uprzejmych kierowców mężczyzn ale co ważniejsze dynamicznych i myślących pań, aż miło się jeździ

  • Zuzanna

    Ale bzdury. Jestem
    zajebistym kierowca! zero punktow, a jezdze codziennie od prawie 20 lat!

  • Paulina

    Wolę kobiety za kierownicą- czuję się z nimi bezpieczniej. Jednak mniej wypadków powodują i mniej ludzi zabijają ( pomijając alkohol i narkotyki). A w facetach często testosteron jednak buzuje..

  • Marlena

    Mam prawo jazdy od 14 lat, od 10 lat jestem zawodowym kierowcą. A mężczyźni czasami aż żal wyprzedzanie poślizg i do rowu im większy motor pod silnikiem tym bardziej się szczyca a wyprzedzanie na trzeciego nic dobrego nie wróży. My jednak bardziej myslace i przewidujace!

  • Elżbieta

    ja jeżdżę bardzo duzo i uwazam sie za bardzo dobrego kierowce…. kto mnie zna … wie a kto nie, moze wiezyc albo nie w zasadzie mam to gdzieś kto co mysli…

  • Hanna

    Czemu nie chcą prowadzić auta? Znam kilka takich kobiet: „A po co? Lepiej mieć szofera. Przynajmniej mąż nie upije się na imprezie. Itp”
    Ja mam prawo jazdy od 15 lat i ani jednego wypadku z mojej winy. Rocznie robiłam (teraz nie pracuję zawodowo) ok 45 tyś km. Straciłam prawo jazdy za prędkość (nie jeżdżę jak „typowa baba”). Uwielbiam siedzieć za kółkiem, daje mi to poczucie wolności.
    A jednak jadąc razem z mężem, wolę gdy on prowadzi… I to nie tylko dlatego, że zrzędzi jak ja prowadzę

  • Agnieszka

    Mój facet to mi ostatnio powiedział, że jeżdżę zbyt przepisowo myślę, że kobiety jeżdżą rozważniej niż mężczyźni

  • Małgorzata

    Ja także mam prawo jazdy już dlugo ale dla odmiany przestałam jeździć. Dlaczego? Same problemy z tym. Dwa razy facet wjechal mi w tyl (raz ze skutkiem do kasacji bo auto bylo male i już starsze biedak nie zdążył zahamować….) innym razem tez facet zahaczył mi bok ale czarę goryczy przelał fakt, kiedy kierowca tira, zawodiwy kierowca który nie ma prawa takich błędów popełniać a więc znow facet wjechal we mnie na czołówke kasujac mi przód. Dobrze że prowadziłam dość duże auto inaczej byłoby po mnie. Gapił się na kolegów zamiast na drogę i zapomniał wrócić na swój pas. Nie muszę chyba mówić co wtedy przeżyłam nie mając nawet gdzie uciec. W końcu to nie osobowka. Jedno jest pewne ten pan był bledszy ode mnie i wręcz blagal oczami abym nie wyzwala policji. W końcu olalam brzydko mówiac jazdę i jest mi dobrze. Nie twierdzę ze każdy facet jest nieodpowiedzialny czy zły bo to nieprawda ale w dużej mierze zgadzam się z artykułem.

  • Justyna

    Faceci powodują wypadki, bo lecą 150/h i czują się jak kròlowie szos. Kobiety robią stłuczki. A to lusterko odrapane, a to nie zauważyła czegoś jak cofała..
    Oczywiście uogòlniam.

  • Zwykła Matka

    Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mieszkając za miastem powinnam mieć prawo jazdy! Jednak wiem tez że nie nadaję się do prowadzenia auta 🙁 a mam silną motywację…..

  • Marta z Mikrożycie

    Ten artykuł jest dla mnie… Mam prawo jazdy, zdałam za pierwszym razem i nie jeżdżę. Od zdania prawka jeździłam tylko dwa razy, za każdym razem jeździli ze mną rodzice i tak mnie to stresowało, że stwierdziłam, że nie wsiądę już z nimi do auta. No i nie wsiadłam do dzisiaj. 😀

  • Olga

    A ja mam prawo jazdy półtora roku, na kurs poszłam dopiero wtedy jak nabrałam silnego przekonania, że „to już ten moment”, że chcę, że będę jeździć (a nie tylko zdobędę dokument do szuflady). Kurs robiłam długo, jazd wykupiłam w zasadzie drugie tyle, co było przewidziane w kursie. Szłam z nastawieniem, że będę beznadziejnym kierowcą przez pierwsze dziesięciolecie, ale jak nie spróbuję, to nigdy się nie nauczę nic. I co? Początki były średnie, miałam w pewnym momencie straszny kryzys ale jak widać musiałam zaliczyć takie denko, żeby się od niego odbić 🙂 Przepisy ruchu drogowego i ciekawe sytuacje naprawdę zaczęły mnie interesować, i kurs przestał być dla mnie katorgą a wyczekiwanym wydarzeniem każdego tygodnia :))) Zdałam za drugim razem i pierwsze dwa miesiące jeździłam tylko i wyłącznie z tatą. Byłam przekonana, że tak będzie najbliższy rok, że nigdy nie opanuję tego auta (bo przecież na kursie było inne… ;D), ale po przejechaniu wiele razy tej samej trasy w towarzystwie, w końcu po 2 miesiącach odważyłam się pojechać sama. I jest super :))) Lubię ten czas kiedy zamykam się w moim autku i sunę sobie przed siebie, nikt nie komentuje czy robię coś dobrze, czy nie, czy za szybko, czy za ślamazarnie. Z parkowaniem nie ma szału, równoległego się ciągle boję, ale staram się stawiać sobie co jakiś czas nowe zadania, np hamowanie silnikiem, albo awaryjne, albo właśnie parkowanie w ciaśniejszym miejscu niż 2 długości auta 😛 Nie spodziewałam się, że jazda będzie dawać mi taką radość. No ale właśnie, najlepiej mi się jeździ samej, ewentualnie z babcią która jest zawsze zachwycona podróżą 🙂 I swoim autem, bo mam wtedy poczucie, że nawet jak coś zarysuję, to jest to moje, trudno, za błędy trzeba płacić, ale nikt nie będzie miał prawa mi tego wypominać, skoro to nie jego 🙂
    Myślę, że żaden facet nie zrozumie tego „metafizycznego wymiaru” posiadania prawa jazdy przez kobiety. Nie każda to oczywiście aż tak przeżywa, ale dla baaardzo wielu z nas to jest milowy krok do przodu, wyjście ze strefy komfortu, pokazanie komuś, że udało mi się zrobić coś, co myśleliście, ze nigdy się zdarzy.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>