Główne menu

Kobieta w średnim wieku. Czyli jaka?

Przez długi czas życie kobiety dzieliło się zasadniczo na dwa okresy: młodość i starość. Wiek średni to był taki przedsionek do starości, kobiety nie do końca może czuły się matronami, ale w takie role były wpychane, już im ‚nie wypadało‚, a gdy próbowały się zbuntować, nadziewały się na szyderstwa, że co za wstyd, stara baba, a udaje dzierlatkę, nie umie się pogodzić z tym, że jej czas minął, przecież nie jest już ani ładna, ani świeża.

Współczesne kobiety w średnim wieku to jeszcze większa zagwozdka. Widać doskonale, że ich życie w coraz mniejszym stopniu przypomina życiorysy prababek, nawet samym wyglądem mocno odbiegają od swoich rówieśniczek z minionych epok, a jednak ogólne wyobrażenie o tym, jakie powinny być panie po 40., w dalszym ciągu pokrywa się ze starymi schematami. Trzeba starzeć się z godnością! Tylko co za tą ‘godnością’ tak naprawdę się kryje?

Czas biegnie wolniej

Z kobietami w wieku 40-50 lat nie wiadomo co zrobić. To bardzo wyrazista grupa, jest jasne, że już nie młódki, ale i ciężko powiedzieć o nich ‘staruszki’. Dojrzałe kobiety zwykle cechuje większy spokój, rozsądek, dorosłe nawyki i zachowania, ich życie jest ustabilizowane. Ale wciąż mają one siły na to, by żyć pełną piersią, popełniać szaleństwa, robić z grubsza to co za młodu, tylko trochę rozważniej i staranniej. Okres młodości w naturalny sposób się wydłużył, dzięki edukacji, medycynie, nowym technologiom, zmianom w stylu życia.

Pokazuje to na przykład życie rodzinne. Kiedyś po 40. kobiety szykowały się do roli babci i to niejako pieczętowało ich los – oficjalnie stawały się stare. Teraz 40. to często młode mamy, do babci im jeszcze daleko. Rola mamy i babci nie jest zresztą jedynym sensownym pomysłem na życie. W sferze publicznej przybywa kobiet i w większości przypadków są to właśnie kobiety dojrzałe. Starają się zabierać głos w ważnych sprawach, działają nie tylko na typowo babskich polach. Są wpływowe, energiczne, dobre w swoim fachu, w żadnym razie nie przypominają dobrodusznej babci wycierającej dłonie w fartuch. Ale też nie są młodymi wilczycami i tym trudniej je zbyć, bo młode wystarczy skrytykować, że co one wiedzą o życiu. Te po 40. wiedzą, argument nie działa. Dojrzałość jest więc sporym atutem w pracy, polityce, biznesie czy nauce.

kobieta w średnim wieku

Więcej mądrości

Na półmetku życia energia wręcz rozsadza, pojawiają się nowe możliwości. Jednak nie da się zaprzeczyć, że choć duch młody, to organizm już nie ten. Doświadczenie, upływ czasu robi swoje. Jest się ciekawą, lubi się intensywne doznania, jednak to zupełnie coś innego niż w latach studenckich. Choćby dlatego, że większą uwagę przywiązuje się do jakości, no i na tą jakość dużo częściej stać.

Spora część kobiet właśnie w średnim wieku zaczyna tak na serio o siebie dbać. Świadomość większa, poza tym czuje się w kościach, że życie na krawędzi po prostu szkodzi i warto się wsłuchać w swój organizm zamiast ślepo podążać za ekstremalnymi rozrywkami. Bardzo ważny jest sen, zdrowe jedzenie, przemyślany wypoczynek, a więc rzeczy, które dwie dekady temu zazwyczaj zbywało się machnięciem ręki. Równowaga – to często ona robi różnicę.

Do kompletu często jeszcze dochodzi wypracowany przez lata indywidualizm. Za młodu człowiek bardziej się przejmuje zdaniem otoczenia, pragnie akceptacji ludzi dookoła, ma większą skłonność do kopiowania zachowań jakiejś grupy. Po 40. częściej ma się to w nosie. Z wiekiem spada tolerancja na złe zachowania innych ludzi, rośnie za to determinacja, by odważniej bronić własnego zdania. Dojrzałe kobiety z reguły są bardziej asertywne i nie obstają przy swoim w ramach buntu ‘bo tak’, ale dlatego, że w coś naprawdę wierzą. Czują, że szkoda czasu na śmieciowe wypełniacze. Wprawdzie słyszą od niektórych, że są zbyt agresywne, kłótliwe i przez to niekobiece, z wiekiem wszak powinna przyjść łagodność, ale mimo tych wyrzutów to coraz powszechniejsza postawa. Co nawet znalazło już swoje odzwierciedlenie w popkulturze, zwłaszcza serialach – dojrzałe kobiety przestają być tylko spokojnymi matkami i żonami, mają też życie poza domem i nie dają sobie wejść na głowę.

Chyba nie powinnaś tego robić

Coraz więcej kobiet przyznaje, że wiek średni to najlepszy moment ich życia. W pewnym sensie czują się nawet lepiej niż we wczesnej młodości, bo wciąż mają młodzieńczą energię, lecz już zdążyły się wyzbyć naiwności i głupoty. Można powiedzieć, że żyją sensowniej. Oczywiście, kryzysy też się zdarzają, niemniej przekonanie, że 40. to schyłek życia, jest wyraźnie rzadsze niż kilka dekad temu. Współczesne kobiety w średnim wieku wolniej się starzeją, są aktywniejsze, mają inną mentalność, lepiej wyglądają.

Nie ma się jednak co oszukiwać, nie każda dojrzała kobieta jest pełna optymizmu. Bo choć widać wyraźnie, że to ważny etap życia, to jednocześnie bardzo ciężko tę kategorię kobiet jakoś poważnie zdefiniować.

No ale po co to robić? Czy nie można tak po prostu żyć jak się chce? Teoretycznie tak, lecz to naprawdę wielka sztuka tak zupełnie oderwać się od norm społecznych i kompletnie nie zwracać uwagi na to, co wypada, co wolno, z czym do twarzy. Mnóstwo kobiet mimo wszystko przejmuje się tym, co mówią inni, nie chcą być pionierkami wprowadzającymi nowy ład. Zwłaszcza że otoczenie wciąż nie bardzo wie, co o dojrzałych kobietach myśleć, dlatego na wszelki wypadek ocenia surowo.

Wszelkie niestandardowe sposoby na życie budzą wątpliwości i czasami to łatwiej jest wybaczyć szalone rzeczy kobietom w mocno zaawansowanym wieku. 70-letnia babcia w neonowych trampkach robiąca za didżeja na techno party budzi całkiem sympatyczne uczucia, ale gdy robi to 45-latka, coś zgrzyta – jest już za stara na młodzieżowe zabawy, ale za młoda, by wyglądało to uroczo. Po prostu, kiedy w średnim wieku robi się coś typowo młodzieżowego, dla ludzi z zewnątrz jest to desperacja, próba odmłodzenia się na siłę.

I niekiedy rzeczywiście tak jest. Bo czy szaleństwo musi być obecne w życiu kobiety 40+? Ta wizja żwawej kobitki w średnim wieku nie do wszystkich pań przemawia, niektóre po dojściu do tego momentu chcą jedynie odpocząć, nic więcej. Tymczasem ta zachęta do bycia aktywną brzmi czasami jak nakaz – musisz być młoda duchem, nie rób czapek na drutach, nie szykuj przetworów na zimę, nie baw się w pielenie ogródka, idź na krav magę, skocz na bungee, kup motor zamiast nudnego kombi. Jak gdyby już nie wypadało być stateczną panią.

Za dużo wymagasz

Największe kontrowersje budzi jednak życie uczuciowe. Dojrzałe kobiety są trochę poza grą. O ile w kwestii kariery czy realizowania pasji kobiety po 40. czują się coraz pewniejsze i w wielu przypadkach wysoko oceniają własną wartość, tak ta dobra ocena spada, gdy zaczyna się mowa o atrakcyjności fizycznej.

Dojrzałe kobiety często czują się ignorowane, niewidzialne. I nie chodzi jedynie o wygląd, bo liczba świetnie prezentujących się 40-tek czy 50-tek stale rośnie. Problemem jest raczej podejście wielu dojrzałych kobiet do związków i miłości. W średnim wieku zwykle podnosi się swoje standardy. Obok nieszczęśliwych desperatek, które za wszelką cenę chcą kogoś znaleźć, są też kobiety czujące, że zasługują na coś więcej. A z tym jest kłopot, bo gdy starsze kobiety mówią o szacunku, o niechęci do bycia wyłącznie seksualnym gadżetem, nie wszyscy traktują to poważnie. Typowa odpowiedź brzmi: tak mówisz, ponieważ nikt cię tym seksualnym gadżetem uczynić już nie chce. Dla dużej części mężczyzn poglądy dojrzałych kobiet nie są wynikiem doświadczenia, lecz po prostu wyrazem frustracji, zazdrości i żalu, że faceci chętniej spoglądają na ich dużo młodsze koleżanki.

Wymagania dojrzałych kobiet nierzadko kwitowane są złośliwymi uśmieszkami, że troszkę za późno na to, by tak wysoko się cenić, że wręcz przeciwnie, teraz to należałoby spuścić z tonu, bo młodsze rywalki to nawet specjalnie nie muszą się wysilać, by wygrać taką konkurencję, więc nie tędy droga, szanowne panie. I ta świadomość gasi wiele dojrzałych kobiet. Co z tego, że nauczyły się akceptować siebie i swój wygląd, kiedy jednocześnie widzą, że płeć przeciwna niekoniecznie podziela to zdanie. Można pogodzić się ze swoimi zmarszczkami i uśmiechać do odbicia w lustrze, ale gdy przychodzi do randki, demony wracają. Dojrzałe kobiety wiedzą, że ich osiągnięcia, poglądy, ukształtowana osobowość to atuty, które nie każdemu wydadzą się wystarczającą rekompensatą za mniej jędrną skórę.

Chęć jest, ale nie ma z kim

Ten paradoks dotyczy także sfery seksu. Kobiety w średnim wieku z reguły dużo lepiej znają swoje ciało i wiedzą wreszcie, jak zaspokoić seksualne potrzeby. Są bardziej otwarte na łóżkowe eksperymenty. Tyle że nie zawsze mają z kim to robić. W małżeństwach z długim stażem jest nieco łatwiej, można próbować wrócić do namiętności z początku związku, kiedy jednak układa się życie na nowo, dość trudno znaleźć partnera na wyrafinowane zabawy.

Rówieśnicy często wolą młodsze, dla nich dojrzałe kobiety są często ‘przejrzałe’. Dla młodszych zadbana 40-tka bywa smakowitym kąskiem, ale nierzadko traktują to oni jako oryginalne doświadczenie, chcą spróbować, jak to jest ze starszą, bo one podobno są w łóżku bajeczne. Jednak wiązać się ze starszą na poważnie? Na to gotowi są tylko nieliczni. Pozostają więc ci znacznie starsi, tutaj z kolei zdarza się, że partner nie nadąża i wielki apetyt na seks zaspokajany jest tylko połowicznie.

Przez to wszystko wiek średni to trochę taki stan zawieszenia. Jest przekonanie, że jeszcze wiele można, ale i smutek, że brakuje kompanów do szalonej przygody. Humoru nie poprawia kult młodości, który mimo coraz głośniejszej promocji dojrzałości, wciąż jest trendem wiodącym. I właśnie w średnim wieku to boli najmocniej, bo ma się poczucie, że młodość jest jeszcze na wyciągnięcie ręki i da się ją zatrzymać, wystarczy się postarać.

I co tu z tobą zrobić?

Owo staranie się to zresztą kolejna mina. Niby podziwia się dojrzałe kobiety, że tak świetnie się trzymają, ale zaraz potem wytyka się im bezlitośnie zmarszczki. Albo wizyty u chirurga, który te zmarszczki wygładza, bo to taki sam powód do wstydu. Masz się czuć dobrze w swojej skórze, warto jednak, byś tej skóry zbyt odważnie nie pokazywała, a jak będziesz zanadto przy urodzie kombinować, również ci się dostanie. Innymi słowy, akceptuj swój prawdziwy wiek, ale gdy zobaczymy efektu upływu czasu, srogo cię wyśmiejemy.

Wygląda więc na to, że świat chyba tak średnio jest gotowy na nowoczesne kobiety w okresie przejściowym, co oczywiście wzmaga krytykę. Przez długi czas było bowiem tak, że kobieta miała urodę, młodość, świeżość i niewinność, albo zdobywała uznanie osiągnięciami, tyle że to drugie prawie nigdy nie szło w parze z seksualną atrakcyjnością. Kobiety, które doszły do wysokiej pozycji, zazwyczaj były na tyle stare lub mało urodziwe, że mało kto widział w nich kobietę, były po prostu specjalistami, kiedy zaś zdarzyło się, że były ładne, kwestionowano ich zasługi bądź kiwało się głową ze smutkiem, że taka buzia marnuje się nad książkami. Jak gdyby był jakiś kłopot z uznaniem autorytetu kobiety, która jest zarazem zdolna i seksowna.

Dzisiaj kobiety w średnim wieku udowadniają, że można coś osiągnąć i w dalszym ciągu dobrze wyglądać. Przedłużyć okres młodości. Być na fali, choć metryka wskazywałaby coś zupełnie innego. Fakt, jest w tym ciupka niekonsekwencji, bo gdy mężczyźni starają się zatrzymać swoją młodość, spada na nich lawina krytyki, że jakie to śmieszne i niepoważne, stary dziad, a zachowuje się tak żenująco, dałby sobie na wstrzymanie. 50-latek ze studentką? Obleśne! 50-latka z młodym przystojniakiem? Należy się jej! Może właśnie przez te podwójne standardy kobieca dojrzałość wciąż jest obstrzałem?

    11 komentarzy

  • jotka

    No tak, gdy ma sie 20-30 lat, trudno wyobrazić sobie siebie w średnim wieku, a on przychodzi szybciej, niż sie spodziewamy, ale i on ma swoje zalety…

  • Elisabeth

    może i niewielu facetów decyduje się na taki związek, za to te pary, które znam, wydają się bardzo szczęśliwe…

  • Marta z Mikrożycie

    „Tymczasem ta zachęta do bycia aktywną brzmi czasami jak nakaz – musisz być młoda duchem, nie rób czapek na drutach, nie szykuj przetworów na zimę, nie baw się w pielenie ogródka, idź na krav magę, skocz na bungee, kup motor zamiast nudnego kombi. Jak gdyby już nie wypadało być stateczną panią.” – mam wrażenie, że dotykasz tym w ogóle innego ważnego problemu – takiej presji na bycie ekstrawertykiem. Spokoju i robienia przetworów może przecież chcieć nawet dwudziestoletnia dziewczyna ale tej to już w ogóle przecież nie wypada…

    • Iwona Motyw Kobiety

      Ooo to jest bardzo ciekawa uwaga 🙂
      Tak na serio, każda kobieta powinna znaleźć sposób na siebie ; odkrywać swoje pasje, poznawać swoją duszę; wtedy ani nie będzie się nudzić, męczyć ze sobą (inni z nią też nie ;)) bo po prostu nie będzie miała na to czasu. No i im bardziej człowiek kocha siebie ,tym jest bardziej zadowolony, a wiek staje się po prostu cyfrą 🙂

  • consek

    Mam wrażenie, że w ” bardziej” cywilizowanych krajach, kobiety nie mają takiego problemu. Tam nikt nie spluwa za siebie,gdy widzi babcie w bikini (86- letnia księżniczka Alby z Hiszpanii )

  • root

    Dziękuję za zgłoszenie konkursowe

  • motyl

    Średni wiek to moim zdaniem najlepszy okres w życiu – człowiek jest doświadczony, dojrzały emocjonalnie, ale jeszcze nie stary.

  • Zwykła Matka

    Zbliżam się do czterdziestki i czuję, że dopiero teraz zaczynam się rozwijać 🙂

  • bagienny

    „W średnim wieku zwykle podnosi się swoje standardy.” Nie wydaje mi się. Właściwie odnoszę wrażenie, że standardy stają się realne także podejście do nich (nie wspomnę o młodych, które mają takie standardy, że same do nich nie przystają – a idą za pierwszym lepszym troglodytą). Zgodzę się jednak, że rzadziej pakują się w dziwne sytuacje niż kiedy były młodsze.

  • Iwona

    A ja wiem, że czas szybko mija i za chwilę to ja już będę też „kobietą po 30”. Ja się cieszę, że kobiety walczą o swoje prawa, o to, żeby być szczęśliwą, związać się kolejny raz po rozwodzie i wyjechać na wycieczkę tam, gdzie chcą.

  • prawie 35-latka

    Kiedyś mi mówiono- zobaczysz, szybko zleci po 20-tce. Boże, mieli rację! Nie oglądnęłam się, a mam już prawie 35 lat. Kiedy, jak, co? Nie mam pojęcia. W zeszłym roku dopiero po raz pierwszy poczułam… że już wychodzę z młodości, już mi coraz bliżej do dojrzałości… Zawsze się uważałam za młodą kobietę, która ma tyyle przed sobą. A teraz zaczynam czuć jakiś niedosyt, niepokój, że mniej czasu, że muszę nadgonić itp. Kiedyś wydawało mi się, że wszyscy są starsi, a teraz z przerażeniem odkrywam, że jest odwrotnie. Że kolejne pokolenie przejmuje pałeczkę. A ja idę w zapomnienie… I mimo, że cieszę się jednak, że mam tyle lat, ile mam. Bo wyglądam pod pewnymi względami lepiej, jestem mądrzejsza, bardziej rozsądna, więcej małych rzeczy niż kiedyś mnie cieszy (ale już często nie mam tego entuzjazmu, co kiedyś), nie chciałabym mieć znów poniżej 25 lat, to czuję, że mój czas z wielu powodów minął… Troszkę mi już też brakuje energii na co dzień. Mam męża, ale nie jestem matką. Nie chcemy być rodzicami. Mam nadzieję, że nie będę tego żałować kiedyś. I proszę nie pisać, że czuję się tak, bo nie mam dzieci i dlatego czegoś mi brakuje- nie, to nie w tym sęk, nie pragnę tego. Ale teraz dopiero odczuwam wdzięczność za to, że żyję i zrobiłam trochę fajnych rzeczy w życiu i przeżyłam dużo fajnego i mniej niefajnego.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>