Główne menu

Czy kobiety potrafią myśleć logicznie?

Kobieca logika? To oksymoron! Ok, niech będzie, kobiety są w stanie myśleć samodzielnie, niemniej ich tok rozumowania jest tak niewiarygodnie pokręcony, że niemal zawsze dochodzą one do wniosków kompletnie od czapy. Można tylko bezradnie rozłożyć ręce, bo w życiu człowiek nie pojmie, jakim cudem one na to wpadły. Jakiś błąd w systemie? A może rzeczywiście mają ograniczone zdolności intelektualne? Skąd im się to bierze?

Najczęściej za ten stan rzeczy obwiniane są emocje, podstawowy budulec kobiecej osobowości. Problem z emocjami jest taki, że odcinają zasilanie w mózgu i przez to kobieta bardzo często jest na bakier z logiką. I nie dojdziesz z nią do porozumienia, bo jak dogadać się z osobą, która ni z gruszki, ni z pietruszki potrafi zażyć tekstem, którego najtęższe umysły nie są w stanie rozszyfrować?

To przez mózg

Do czego nam w ogóle logika jest potrzebna? Ano choćby do ułatwienia sobie życia. Dzięki logice potrafimy połączyć nabyte informacje w taki sposób, by przyniosły nam one jak najwięcej korzyści. Wiemy, jak zamienić swoje otoczenie w bezpieczne i wygodne miejsce. Jesteśmy w stanie poprawić swój status społeczny i materialny. A w czasie wolnym możemy czerpać przyjemność z rozwiązywania łamigłówek.

Jak to z ludzkimi przymiotami bywa, z logicznym myśleniem nie wszyscy radzą sobie równie dobrze. Zaś już zupełnie najgorzej radzą sobie kobiety – dodadzą panowie. I mają trochę racji, logika rzeczywiście nie jest najmocniejszą stroną kobiet. W męskim mózgu poszczególne umiejętności są pochowane w konkretnych ‘przegródkach’ i kiedy mężczyzna podejmuje jakieś działanie, pracuje głównie obszar odpowiedzialny za daną specjalizację, a przepływ informacji pomiędzy półkulami jest dość ograniczony. W mózgu żeńskim na odwrót, obie półkule bardzo ściśle ze sobą współpracują, a podział obowiązków nie jest tak wyraźnie sprecyzowany. Dlatego kobiety generalnie gorzej sobie radzą z naukami ścisłymi, bo rozumowanie często miesza się im z emocjami i innymi bodźcami. Jednocześnie są świetne w robieniu kilku rzeczy naraz, mają lepiej rozwiniętą intuicję i sprawdzają się w tak zwanych zadaniach społecznych, ponieważ do suchych faktów dodają także cenne czynniki pozarozumowe. Z kolei mężczyźni nie mają większych kłopotów z chłodną analizą, bo korzystają z wyizolowanych jednostek informacyjnych, ale zarazem te wąskie specjalizacje utrudniają postrzeganie danego problemu w szerszej perspektywie, jak również werbalizowanie uczuć.

Te różnice widać na przykład w tym, jak obie płcie podchodzą do zagadnień historycznych – mężczyzn interesować będą głównie bitwy, strategie zawierania sojuszy, liczebność wojsk, podczas gdy kobiety skupią się bardziej na przyczynach danych wydarzeń, politycznych intrygach, zakulisowych gierkach, realiach społecznych.

Kłopotliwy nadmiar danych

Cóż, natura tak to urządziła, że właśnie męski mózg jest lepiej przygotowany do logicznego myślenia. Facetów po prostu nie rozpraszają szczegóły, na które kobiety są bardzo wyczulone. Przeciętny facet nie będzie sobie zaprzątał głowy detalami, przeciętna kobieta wrzuci je do swojego archiwum, tak na wszelki wypadek. I oczywiście nie są to wyłącznie suche fakty, ale również przeżyte dopiero co emocje, refleksje, subiektywne odczucia, a więc rzeczy, które mogą zamazywać prawdziwy obraz sytuacji. Nietrudno wtedy o fałszywe wyniki.

To też tłumaczy, dlaczego kobiety znacznie lepiej analizują sytuacje, w które nie są bezpośrednio zaangażowane. Rozwiązanie jakiejś detektywistycznej zagadki czy ocena wydarzeń dotyczących obcych ludzi nie jest wcale tak wielkim wyzwaniem – będąc bezstronnym obserwatorem, kobieta potrafi wyciągać logiczne wnioski nie gorzej niż mężczyzna. Ba, czasami nawet lepiej jej to idzie, gdyż ma do dyspozycji większy zasób danych i umie je szybko przetworzyć. Facet analizuje poszczególne zagadnienia, kobieta widzi problem całościowo, można powiedzieć – głębiej, z różnych perspektyw, z uwzględnieniem czynników ludzkich. Dla mężczyzn liczą się wyłącznie twarde dane, co sprawdza się przy rozwiązywaniu zadań matematycznych, ale już przy analizowaniu bardziej ‘życiowych’ przypadków niekoniecznie. A decyzje ludzi, również mężczyzn, wcale nie tak rzadko podyktowane są nie tyle zimnym rozumowaniem, co uczuciami, i to właśnie kobieta, mając w pamięci czyjeś gesty albo zmieniony ton głosu, może prędzej zrozumieć dlaczego ktoś postąpił tak, a nie inaczej.

Wszystko się jednak komplikuje, gdy kobieta jest zaangażowana uczuciowo. Trudniej się jej wtedy skupić na samych faktach, bo – w uproszczeniu – nie myśli jedną półkulą jak facet. Myśli też tą odpowiedzialną za emocje. I im bardziej sprawa ją dotyka, tym więcej wysiłku musi włożyć w rozdzielenie obu obszarów. Stąd te piętrowe analizy, nadinterpretacje, przewrażliwienie, skłonność do tworzenia najczarniejszych scenariuszy. Po prostu mózg uparcie wplata do logicznego wywodu najbardziej irracjonalne argumenty.

Jest tylko jedna droga?

Da się zauważyć, że do tych samych wniosków obie płcie zazwyczaj dochodzą nieco innymi drogami. I już to wystarczy, by zarzucić kobietom nielogiczne myślenie, no bo przecież męska metoda jest najsłuszniejsza. Po co kombinować i jechać z Wrocławia do Krakowa przez Szczecin? Tak bowiem mężczyźni postrzegają kobiece rozumowanie, jako zupełnie niepotrzebne komplikowanie sobie życia. Tymczasem dla kobiet to zwykle właśnie najefektywniejszy sposób – skoro ich mózg zaprojektowany został do takiego wielowątkowego analizowania problemów, dlaczego zmieniać to na siłę? Skomplikowany proces jest dla kobiecego mózgu czymś naturalnym, więc próba ‘uproszczenia’, żeby było po męsku, to dopiero rzucanie kłód pod nogi.

Ta prostota męskiej logiki ma oczywiście swoje niezaprzeczalne plusy, ale pokazuje też, dlaczego faceci nie zawsze wiedzą, o co tym babom chodzi. Ignorują czynniki, które im wydają się błahe, lecz dla kobiet mają spore znaczenie. A stąd już krótka droga do stwierdzenia, że w kobiecym postępowaniu nie ma krzty sensu. Nie mówiąc już o tym, że faceci często zarzucają dziewczynom brak logiki jedynie dlatego, że sami nie potrafią dojść do jakiegoś wniosku. Jak w anegdotce krążącej po internecie: „tłumaczę policjantowi, że zapomniałam prawa jazdy, bo wczoraj miałam na sobie inne buty”. Który facet skuma o co chodzi? A kobiety złapią w lot – inne buty, czyli też inna, pasująca do butów torebka, a rano zapomniała przełożyć dokumenty. Wszystko się kupy trzyma. Cóż, jeśli facet tego nie ogarnia, to jego problem, a nie braku logiki.

Co masz na myśli?

Największe kontrowersje budzi sprawa logiki w relacjach damsko-męskich. W pracy kobieta może stać się prawdziwą profesjonalistką, w życiu codziennym… Ech, szkoda gadać. Na każdym kroku baby zachowują się tak, jak gdyby usilnie chciały udowodnić, że naprawdę nie mają mózgu. Dlatego nie próbuj z kobietą poważnie rozmawiać, nie podawaj jej logicznych argumentów, to się mija z celem. Nie staraj się jej zrozumieć, bo ona sama siebie nie rozumie.

A źródłem konfliktu zazwyczaj jest to, że obie płcie mówią troszkę innymi językami. Kobiety mają swój świat, faceci swój. Nie zawsze jesteśmy świadomi upodobań, pragnień, oczekiwań, rozterek drugiej strony i mierzymy wszystko swoją miarą. Podejście do związku też nie jest takie samo, dlatego to, co wydaje się logiczne dla mężczyzny, dla kobiety wcale takim być nie musi, i na odwrót, męskie zachowania równie często wydają się nieprzemyślane i totalnie idiotyczne. A że niespecjalnie chcemy się wzajemnie poznać i zrozumieć, spór narasta i pojawiają się coraz ostrzejsze wyzwiska odnoszące się do niedoborów intelektualnych.

W wielu przypadkach brak logiki to zresztą nic innego jak zwyczajne kłamstwo. Dziewczyna nie mówi, że odchodzi ‘bo jesteś strasznie nudny, seks okazał się niewypałem, poza tym w oko wpadł mi pewien sympatyczny brunet’, lecz rzuca jakieś frazesy w rodzaju ‘nie jestem gotowa na poważny związek’. Nic dziwnego, że widząc miesiąc później ową dziewczynę przeprowadzającą się do nowo poznanego faceta, zarzuca się jej luki w rozumowaniu.

To emocje, nie rozum

Choć prawdą jest, że kobiety mają większą skłonność do nadinterpretacji i histerii, nie jest tak, że kierują się wyłącznie emocjami, a ich zarzuty są wyssane z palca i pozbawione sensu. To jak z agresją – jest istotną częścią męskiej natury, ale czy w związku z tym faceci bez przerwy się z kimś biją i do każdego odnoszą się wrogo? No nie, są w stanie nad tym zapanować, a nawet zdobyć się na czułość i wrażliwość. A jednak panowie zakładają, że jeśli kobiety nie dochodzą do tych samych konkluzji co oni, znaczy nie myślą i gwałcą prawa logiki. Facet nie rozumie kobiety, bo ona nie myśli logicznie. Kobieta nie rozumie faceta, bo logika jest jej obca. Nie ma innego wytłumaczenia.

A bywa, że za domniemanym brakiem logiki stoi zwyczajne, męskie chciejstwo, które nie ma nic wspólnego z trzeźwym myśleniem – kobieta ma się zachować w określony sposób, koniec, kropka. On się wścieka, ona zbija jego wypowiedzi wzruszeniem ramion. Ona się złości, on twierdzi, że nie ma o co. Ciężko osądzić, po której stronie racja, bo mamy po prostu dwa różne punkty widzenia i ten męski wcale nie musi być oparty na racjonalnych przesłankach. Owszem, emocje potrafią zabić kobiecy rozsądek, ale zakochany facet też dochodzi do absurdalnych wniosków, bo zaślepia go zazdrość. Jest pożądanie, które czasami całkowicie wyłącza mózg. Jest testosteron, popychający do głupich zachowań. Słowem, w związkach, pod wpływem emocji, obie strony mogą ignorować procesy myślowe, ale tak się utarło, że jedynie kobiety zapominają, po co mają zwoje mózgowe.

Masz kochać, nie rozumieć

Z drugiej strony, niektóre kobiety celowo odrzucają prawa logiki, bo to się im opłaca. Intelekt to ważna zaleta u mężczyzny, bo dzięki niemu zdobywa on wysoką pozycję, pieniądze, władzę, z kolei te atrybuty zwiększają jego szanse u najatrakcyjniejszych kobiet. One zaś uczą się, jak manipulować męskim pożądaniem, by wycisnąć maksymalne korzyści dla siebie. I nie chodzi wyłącznie o to, by oskubać go z fortuny, ale żeby na przykład znajomość nie zakończyła się po pierwszej wspólnie spędzonej nocy. A historia uczy, że kobietom bardziej pomagała umiejętność dopasowania się do obowiązujących w danym miejscu norm, choćby najgłupszych, niż próba narzucenia nowego, bardziej sensownego porządku.

Świat może i bardzo poszedł do przodu, lecz pewne reguły nie zmieniły się od czasów jaskini. Dla wielu mężczyzn kobieta wciąż jest istotką kruchą i słabą, wymagającą opieki. Dlatego, gdy przychodzi co do czego, jej łkanie, łamiący się głosik i splecione błagalnie rączki mają dużo większą siłę rażenia niż podawane na zimno do bólu logiczne argumenty. Zwłaszcza jeśli są to argumenty obnażające braki w męskim rozumowaniu. Kobiety udają ofiary, choć na zdrowy rozum nie ma ku temu żadnego powodu, no ale facet poczuje się w obowiązku i połechce to mile jego ego. Z pomocą pokrętnej, babskiej logiki łatwo zagrać na uczuciach, podrażnić ambicję, wzbudzić zazdrość. Kobiety doprowadzają do szału swoją niekonsekwencją, niezdecydowaniem, zmianą zdania co pięć minut, wnioskami z kosmosu. Faceci psioczą, ale… działa to na nich jak magnes. Nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać. Trzeba się bardziej starać, wysilać, a facet lubi zdobywać i jeszcze przy tym odgrywać rycerza.

Oczywiście, stosując podobne gierki łatwo przedobrzyć i wtedy facet nie poczuje już żadnej ekscytacji na myśl o kolejnym wyzwaniu, będzie tylko zmęczony i zniechęcony. Ale odpychać go będzie nie tyle brak logiki, ile brak odpowiedniej nagrody.

Ręka w rękę

Ach, gdyby kobiety to, ach, gdyby faceci tamto… Czyż nie żyłoby się nam przyjemniej, gdybyśmy nadawali na tych samych falach? Skończyłyby się damsko-męskie wojenki, człowiek wracałby do domu z lekkim sercem, bez rozważań, z czym też ukochana połówka dzisiaj wyskoczy, i bez konieczności zaczytywania się w poradnikach pt. ‘jak zrozumieć płeć przeciwną?’. Zyskalibyśmy raj na ziemi? Zdaniem uczonych głów – ani trochę. W odmiennym rozumowaniu kobiet i mężczyzn ukryty jest głęboki sens. Te różnice są niezbędne, bo dzięki temu obie płcie są w stanie idealnie się uzupełniać. Brzmi śmiesznie, biorąc pod uwagę jak bardzo każda strona narzeka na to, że nie może rozkminić tej drugiej. A jednak. Działając wspólnie, zwiększa się szanse na sukces.

Wyobraźmy sobie króla. Trzeźwy umysł, mistrz taktyki i strategii, trzyma królestwo silną ręką. I choć zna się na ludziach, nie dostrzega wszystkich mechanizmów, umykają mu niuanse, dyskretne gesty, subtelna mowa ciała, stąd liczne trudności podczas negocjacji. Ale ma u swojego boku królową, a ona świetnie to widzi i podpowiada, który z sojuszników jest niezadowolony, który wydaje się mieć skłonność do zdrady, a kogo łatwo będzie urobić, podsuwając hożą niewolnicę albo mieszek ze złotem. To dopiero potęga.

    5 komentarzy

  • Beti

    He, trudne pytanie 🙂 Myślę, że czasem tak 🙂

  • Babownia

    A ja sobie myślę, że to nie tylko kwestia płci, ale i indywidualnych cech 🙂

  • Kristin

    Juz sam wstęp mi się spodobał. Istota kobiety w krótkim tekście.
    Mężczyźni myślą w prosty sposób, bo to kobietom przypada w życiu rola troszczenia się o wszystko i wszystkich. To kobiety trzymają-zazwywczaj-wszystkie sprawy i obowiązki domowe w garści. A mężczyźni… myślą (zazwyczaj) tylko o jednym…o sobie

  • Aneta

    Dlatego, mam wiekszy problem ze zrozumieniem kobiet niz mezczyzn… Mam mieszany umysl wiec nie mozna zarzucac braku prostego myslenia u kobiet.

  • Beata

    Najgorsze jest to, jak kobieta stara się przekonać wszystkich, że ma męski umysł – jakby męski umysł był lepszy od kobiecego- słabe…

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>