Główne menu

Książki dla kobiet, które poruszają trudne tematy. Które warto przeczytać?

Książki o depresji

z życiemPojawiają się w książkach także choroby cywilizacyjne, jak na przykład depresja. Nie łatwo się do niej przyznać. Bo co? Bo wstyd nie umieć radzić sobie ze sobą? Dwie książki mówią o tym znanym, ale nie do końca poznanym temacie. Pierwszą, którą przedstawię to „Flirtując z życiem” Danuty Stenki. Nie traktuję tej książki, jako biograficznej, czy autobiograficznej. Wywiad jest znakomitą formą przekazu, prawie jak bezpośredniego kontaktu z czytelnikiem. Uwielbiam wywiady. Wtedy rozmówca jest skłonny opowiedzieć o sobie więcej, niż pisząc jakąś historię swojego życia, nierzadko szczerze, a nawet wplatając jakieś wybujałe historie, co w ogóle nie czyni jej prawdziwą. I bynajmniej nie jest to książka tylko o życiu prywatnym, bo wbrew tytułowi jest tego wątku bardzo mało, ale przede wszystkim o życiu zawodowym. Nie wstydziła się również opowiedzieć o swoich problemach zdrowotnych, kiedy to zmagała się z depresją. Niewielu ludzi większego formatu ma tę odwagę. Wręcz przeciwnie, uciekają do swojego wyimaginowanego świata, hermetycznie zamkniętego. A ona świadomie zwróciła społeczeństwu uwagę, że jest takim samym człowiekiem, jak my, z problemami i zdrowiem, które w pewnym momencie może za szwankować.

Jednak Agnieszka Turzyniecka w „Dziewczynce z balonikami” przybliżyła czytelnikowi chorobę z zupełnie nieznanej strony. Marlenę Serafin poznajemy w momencie jej dobrowolnego zgłoszenia się do szpitala Świętej Matki  w Karlsruhe. Tak to miejscowość w Niemczech. Marlena bowiem pracuje w tej miejscowości w prywatnym sklepie na kasie, a raczej pracowała. Poznajemy ją w momencie dla niej chyba najcięższym, bo w chwili, kiedy to zmaga się sama ze sobą wewnętrznie. Równowaga psychiczna jest nam tak potrzebna do funkcjonowania w życiu, jak duchowa i fizyczna. Marlena od najmłodszych lat zmaga się z depresją. Już jako kilkulatka przechodziła najrozmaitsze stany, po przemoc psychiczną, jakiej doznała od matki oraz próby gwałtu na niej. To wszystko na jej bardzo młodym organizmie powoduje pewne dysfunkcje. Najgorsza jest dla niej świadomość tego, że nie ma żadnego wsparcia od bliskich jej osób, szczególnie od mamy, która swoich czterech dzieci traktuje jak zło konieczne, coś, co nie powinno jej się w życiu w ogóle przytrafić. Marlena jest najmłodsza z całej czwórki. Nigdy nie usłyszała od matki ciepłych słów, nie zaznała żadnych wylewnych uczuć, nigdy tak naprawdę nie czuła się kochana. Wyjazd za granicę do pracy miał być jej chwilowym przystankiem, możliwością szybkiego zarobku na chociażby studia. Życie jednak weryfikuje niektóre nasze założenia i przewartościowuje plany, szczególnie te na przyszłość. Depresja, to temat ciągle chowany w kąt, poniekąd wstydliwy i poniekąd pomijany. Dlaczego? Przecież depresja jest już na liście chorób cywilizacyjnych? Może dlatego, że nie chcemy o tym rozmawiać, bo bliscy nas nie rozumieją, nie chcą rozumieć, jak w książce u Agnieszki Turzynieckiej, kiedy to nazywają chorobę Marleny fanaberiami, jej jakimiś kaprysami. Tymczasem tak niewiele potrzeba. Zrozumienia, wsparcia, pomocy osób trzecich. I ta ogólna znieczulica już nie tylko na depresję, ale na choroby psychiczne w ogóle powinna być wreszcie odcenzurowana.

Książki o braku miłości do dziecka

Przemoc. Ile jest przemocy w książkach, grach komputerowych? A ile jest tej przemocy, która dręczy nas zewsząd? „Oszukana” Marty Grzebuły. Jak można pozwolić na okrucieństwo wobec swojego rodzonego dziecka? Wielka, szczera i prawdziwa miłość dwojga ludzi rozbita o skały kłamstw, obłudy, zmyślanych wersów, wypowiedzianych w przypływie złości. Bliscy, którzy okazali się fałszerzami prawdy. Miłość, która została zdeptana, zgnieciona i zniszczona. Dlaczego?

Pytanie powtarzane przez Iwonę, główną bohaterkę wielokrotnie, cyklicznie. Zawsze, kiedy pojawiał cień nadziei na powrót do przeszłości. Iwona jest rozwódką. Przez całe swoje życie tłamszona przez matkę. W końcu zmuszona do poślubienia mężczyzny, którego nigdy nie umiała nawet pokochać. Mąż okazał się tyranem, prześladowcą i psychopatą znęcającym się na nią i dziećmi. Iwona zaznała zatem nie tylko zimnego uczucia od matki, ale też wszelkiego niezrozumienia i przemocy psychicznej i fizycznej od męża. W końcu pęka sama w sobie, zdobywa się na ucieczkę za granicę, początkowo do pracy, ale kiedy trafia do Holandii, osiada praktycznie na stałe. Iwona nie ma zbyt wielu znajomych, jedyną bliską jej osobą jest przyjaciółka Basia. Kobiety zaprzyjaźniają się, od początku umieją znaleźć wspólny język i nic zrozumienia.

pierwsza na liście„Pierwsza na liście” Magdaleny Witkiewicz. Po raz pierwszy czytałam książkę, która porusza temat dawstwa. W Polsce to jest temat jeszcze bardzo okrojony. Dowiadujemy się o tym szerzej przy okazji jakiś poplątanych życiowych losów, które dotykają pośrednio lub bezpośrednio nas, czy naszych bliskich. Zawsze byłam za. Sama jestem świadomą klubowiczką. Nie jestem co prawda zarejestrowana w bazie jako dawca  szpiku, ale należę do Klubu dawca.pl i chcę, by po mojej śmierci ktoś dostał ode mnie drugie życie. W naszej świadomości nie ma czegoś takiego, jak dawstwo. A to ogromny błąd. Dziękuję autorce, że porusza tematy ciągle spychane w kąt, o których nie mówi się dostatecznie dużo. Zawsze byłam za. Dzieci w szkołach powinny być o tym edukowane, uświadamiane i mieć wytłumaczone, że można pomóc, jeśli tylko się chce. To niejako temat etyki i autorka doskonale sobie z nim poradziła. Drążyła temat u źródeł. Dochodziła przyczyn, przebiegu i wszelkich procesów związanych z przekazaniem cennego diamentu, jakim jest życie. Czytając „Pierwszą na liście”, zastanawiałam się, co takiego stało się, że autorka w ogóle podjęła się takiego tematu. Czytając końcówkę powieści, doskonale zrozumiałam. Więc jednak. Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło. Czym tak naprawdę jest „Pierwsza na liście”?
Dowodem na możliwości nas ludzi i tego, że jednak warto, można, a nawet powinno się. Miałam całkiem niedawno, no…kilka miesięcy temu pewien przypadek. Namacalny dowód na nieświadomość i ograniczenia ludzi. Szłam miastem, było ciepło, miałam na sobie koszulkę, którą zamówiłam sobie od Fundacji dawca. pl. Ludzie patrzeli na mnie, jak na trędowatą. Skąd to się bierze? Z niewiedzy.

Samotność człowieka

Są również książki, które głośno mówią o wewnętrznej samotności człowieka. „Jesteś tylko mój” Joanny Sykat. Książka o zgubionych nadziejach, targających emocjach, wulkanach zachowań, wybuchowych i pomieszanych ścieżkach. Krzysiek, główny bohater książki. Przyczyna wielu łez, trudnych decyzji i wyborów. Postać tak idealnie wykreowana przez Autorkę, że w jednym momencie można naprawdę się w nim zakochać, aby zaraz nienawidzić go do potęgi entej. Jak to możliwe, by jeden mężczyzna kochał dwie kobiety? Doskonała narracja, idealne dialogi, znajomość topografii terenu. Wszystko pasuje w tej książce idealnie! Każdy wątek ma swoją przyczynę i skutek, tu nic nie jest przypadkowe. Raz serce się podrywa z radości, a drugi spada z prędkością światła topiąc się w morzu wylanych nad książką łez. Samotność, tak jak miłość, niejedno ma imię. I wiem, że każdy bohater ukazany w powieści jest na swój sposób samotny, niezrozumiany.

Nie pojedynek, a bitwę i wojnę o uczucia, o miłość, o chwilę uwagi, zafundowała mi Autorka „Pojedynku uczuć” Krystyna Mirek. Ciężko było mi się oderwać od książki, która rozrywała mi serce i duszę, sprawiła, że momentami śmiałam się ze świetnych dialogów, by za chwilkę się zadumać i ryczeć jak bóbr. Tutaj nie ma super hiper happy endu. Mam głębokie wrażenie, że ta książka, to burza emocji, a przede wszystkim poszukiwanie i nazwanie prawdziwych uczuć. Na piedestale postawię jednak samotność. Porywy, wzniosłość emocji, szaleństwa i nieprzemyślane ruchy. Wszystko tu splata się, okrąża orbitę serca. Tu wszystko tętni. Nie ma przypadkowości. Jednak czytając, cały czas przewijała się samotność. Ci wszyscy bohaterowie, każdy  na swój sposób był samotny aż do bólu. W swoim spojrzeniu, gestach, sposobie życia. Ta samotność wychodzi im z oczu, mowy, a nawet zapachu. Tutaj nawet zapachy mają jedno imię – samotność.
Tu krzyczy wszystko – o chwilę uwagi, zapomnienia, odrzuceniu zastygłych ran. Tak. Samotność, tak jak miłość, ma wiele imion. Czy można ją polubić? Na swój sposób można. No właśnie, tylko jak to zrobić?

Jak zatem widać na załączonym obrazku życie nowelą jest. Raz cieszymy się jak dzieci, innym razem płaczemy nad czymś, co w danej chwili nam się przytrafiło. Jaki postawić bilans opisanym wyżej historiom? Daję Wam pakiet dobrych lektur. Co z nim zrobicie, zależy od Was. Ale ja i tak zdania nie zmienię! Polscy autorzy nie gęsi, swój potencjał mają!

    13 komentarzy

  • Aga

    Książka jest zawsze dobra, albo na poprawę humoru, albo po prostu na to, żeby się zrelaksować. Ja właśnie jestem w trakcie czytania książki Cuda E. Metaxasa, bardzo mi się ona podoba. Potrafi wzruszyć i zachwycić.

  • Ajlar

    Czasem zamawiam książki w sieci. Ostatnio na stronie empiku znalazłam Dziennik obłędnik. Po recenzjach postanowiłam ją kupić. Czekam aż przyślą bo zapowiada się naprawdę ciekawie 🙂

  • mirela

    Ostatnio mój numer jeden to „Ścieżki życia” Edyty Kowalskiej. O tym, że w małżeństwie nie zawsze jest kolorowo :/ bardzo życiowa powieść.

  • beatav

    Nigdy nie przestałam czytać książek, przynajmniej raz w miesiącu zaglądam do księgarni matras. Wcześniej więcej wypożyczałam niż kupowałam ale teraz mam ambicję zbudowania własnej biblioteczki.

  • elaela

    Ja czytałam te Ścieżki Życia, uwielbiam romanse, a zwłaszcza takie z poczuciem humoru. Przy tej książce można się i wzruszyć i pośmiać, tak więc jest to wspaniałe połączenie.

    • kloasia

      Ja z reguły opieram się na recenzjach zanim przeczytam jakąś książkę, przygarnęłam więc owe Ścieżki Życia i wygląda na to, że pójdę tą drogą:)

  • innaja

    A poezja? Ja sobie nie wyobrażam życia bez niej… Na dobry początek polecam „Skrajności” Piotra Barańskiego.

    • dorota

      Poezja też jest ważna…choć uchodzi za trudną 😉 Wiem, to często nieprawda i warto przełamać uprzedzenia, ale w tym zestawieniu została pominięta.

  • katarynka

    Ja się zdecydowałam na przeczytanie Ścieżek Życia, było warto. Ciekawa historia.

  • PoraDnia

    Ja uwielbiam poezję a w szczególności o r tematyce zbliżonej do Skrajności Barańskiego. Dlatego jak tylko się ukazał to go przeczytałam. Kolejny świetny tytuł w mojej biblioteczce.

  • Senna

    Polecam „Żywa Woda” napisana przez Jana Parandyka. Bardzo dobra i porusza tematy problemów z genami i dzieckiem.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>