Główne menu

Kto się boi singielek po 30-stce?

Kobiety po 30-stce, które dzisiaj bezskutecznie szukają partnera, mają prawo być wkurzone. Tak prawdziwie, bez ukrywania zawiedzionych oczekiwań i całkowitego niezrozumienia tego, co je spotyka.

Przecież pod wieloma względami jest to irracjonalne, pozbawione logiki, niedające się przypisać odgórnym regułom zasady prawdopodobieństwa.

Dlaczego tak wiele kobiet nie może znaleźć dobrego kandydata do łóżka i do nudnego obiadu w niedzielne popołudnie u rodziców? Gdyby były to jednostki nieliczne, w porządku, zdarza się. Jednak skala jest ogromna. Można rzec – pokoleniowa.

I trudno znaleźć zadowalające wytłumaczenie.

heart-387972_1280Singielki po 30-stce są przecież w najlepszych latach swojego życie. Ładne, zadbane, z pasjami, dbające o swoje ciała, bywające w modnych klubach, rozwijające się, zwiedzające świat, pewne siebie, niezależne finansowo, przebojowe, z poczuciem humoru i wcale nie takimi wielkimi wymaganiami.

O nie….Jeśli myślisz, że nie mogą się związać z nikim, bo poszukują księcia z bajki, to się mylisz. To nieprawda. Często oczekiwania mają naprawdę prozaiczne, podstawowe – zadbany, z głową na kartu, z ambicjami. Tyle albo aż tyle.

Nierzadko wbrew temu, o co się je posądza, z chęcią zamieniłyby ciekawą pracę na możliwość rocznego pozostania z dzieckiem w domu i czekania z obiadem na męża. Często do tych marzeń mają problem się przyznać same przed sobą. Bo to boli. Bardzo boli.

Singielka po 30-stce z konieczności?

Problem istnieje od zawsze, choć niektórzy twierdzą, że jest domeną naszych czasów. Na pewno świat, w jakim żyjemy, sprzyja byciu w pojedynkę i kreowaniu „ładnych, wykształconych, utalentowanych kobiet”, które oficjalnie poszukują „normalnych mężczyzn, ale nie potrafią ich znaleźć” lub chcą być przez jednego wystarczająco dobrego znalezione, ale ciągle czekają coraz bardziej zniecierpliwione.

Takie kobiety są niezależne, pewne siebie, świetnie odnajdują się w świecie, nie poszukują męża, który by się nimi opiekował, ale partnera, który dzieliłby z nimi życie. Do pełni brakuje im tylko jednego.

Dlaczego są zatem same?

Istnieje pogląd, że „nadpodaż interesujących kobiet w stosunku do mężczyzn występowała zawsze, dlatego to męża „się łapało” a nie żonę.  Niektórzy też twierdzą, że kobiety mają „ten problem”, że są bardziej świadome tego, czego chcą, mocno zdeterminowane, co wielu mężczyzn odstrasza. Dlaczego?

Jakie zarzuty co do singielek 30+ mają mężczyźni?

Od razu zaznaczę, że trudno się z tym zgodzić, ale dla porządku warto o tym napisać, oddając głos panom.

Mężczyźni wkurzonym trzydziestolatkom, które szukają męża, zarzucają, że:

  • nie uznają gry wstępnej, od razu chcą deklaracji co do małżeństwa i posiadania dzieci,
  • nie chcą „marnować czasu”, dlatego ciężko z nimi się zaprzyjaźnić i w spokoju je poznać,
  • są cyniczne i przemądrzałe,
  • prowadzą rekrutację i selekcję oraz na pierwszej randce „test, czy to ten”.

Mężczyźni narzekają, że zbyt wiele singielek z konieczności (nie z wyboru) jest tak zdeterminowanych w poszukiwaniu partnera, że swoją postawą odstraszają. Nie kryją, że szukają męża, co tych „romantycznych” potrzebujących czasu na zakochanie zwyczajnie odrzuca… I kogo to wina?

Panowie zaznaczają, że zbyt często trzydziestolatki patrzą na nich pod kątek swojej listy „do odhaczenia”, a za rzadko po „ludzku”, „z sercem”.

A co myślą o tym kobiety?

Wiele kobiet30+, które nie kryją, że poszukują męża, zaznacza, że nie jest łatwo znaleźć kogoś odpowiedniego, bo nadal w Polsce większość par wiąże się przed ukończeniem 30 roku życia, a potem pozostają „odrzuty” czy osoby po rozwodzie, które w jakimś sensie przez kobiety mające przed sobą pierwszy sformalizowany związek mogą być dyskredytowani.

Z tego powodu rodzi się frustracja, z którą kobiety próbują radzić sobie różnie. Jedne z godnością i na poziomie. Inne niestety błądząc, rozpaczliwie szukając miłości na drogach, na których niezwykle trudno ją spotkać. Decydują się na wyzywające stroje, ryzykowne zachowania, zapomnienie w przygodnym seksie i działania, które są przez innych wykorzystywane, ale niestety nieszanowane i nie prowadzą do upragnionego celu.

Przeczytaj, jak poznać miłość po 30-stce?

    23 komentarze

  • Zbigniew Jerzy

    Co do przedstawionych zarzutów wobec 30 latek również odnoszę się sceptycznie. Jeżeli są podnoszone przez młodych facetów, to odpowiedź na pytanie tytułowe przychodzi na myśl sama. Napisałaś że kobieta po 30-ce ma w zasadzie wszystko, oprócz przysłowiowej wisienki na torcie – partnera. Dlaczego facet ma być kolejnym wyznaczonym celem do osiągnięcia na wcześniej ustalonej przez kobietę, życiowej mapie. Może my tak nie chcemy. Można to porównać do dziecieco-męskich dywagacji typu „dzisiaj wyrywam tę w fioletowej bluzce” jakie można usłyszeć na dyskotece. Są zadbane, z pasją, wysportowane to prawda z pism ponoć przeznaczonych dla kobiet. Rzeczywistość jest bardziej brutalna i szara.
    Zadufane w sobie egocentryczki pełne kompleksów zesztywniałe nimfy podszyte strachem przed zbliżającą się nieubłaganie następną magiczną liczbą 40.
    Tak oceniam 80 %populacji 30 letnich singielek. Jedyny sport to aerobik, spining. Ubrane, wymalowane i pachnące zgodnie z zaleceniami pseudokobiecych periodyków. I najważniejsze używające bez szemrania dezodorantu maskującego przykry zapach przez 72 godziny. Został w Was jakiś spontan, indywidualizm.?

  • Neti

    A dlaczego tak trudno Paniom po 30-tce zrozumiec, ze mezczyzna najzwyczajniej boi sie takiej samowystarczalnej baby, co to traktuje go jsko kolejny punkt na swojej liscie osiagniec? Drogie Panie, wyszlam zs maz majac lat 30, nie zaluje, ale nigdy nawet przez mysl nie przemkneloby mi „testowanie” meza czy sie nadaje, nie wspominajac juz o wywieranie nacisku na szybkie zamazpojscie tudziez plodzenie dzieci. Dopoki Panie tego nie zrozumieja nadal beda sfrustrowanymi 30-letnimi singielkami polujacymi na reproduktora zgodnego z lista zyczen.

  • Ala

    Nati, to ze mezczyzna sie boi samowystarczalnej kobiety to znaczy, ze powinien popracowac nad wlasnym ego, poczuciem wartosci
    Prawdziwi faceci nie boja sie kobiet, nawet tych silnych, oni je potrafia „utemperowac” swoja sila
    Dla prawdziwych facetow taka kobieta to motywacja, wyzwanie

    • Maciek

      Facet po 30 ma ciekawsze zajęcia niż „wyzwanie” w postaci kobiety.

    • eryk kleryk

      Podkreślanie własnej samowystarczalności, niezależności i bezkompromisowości odrzuca od wchodzenia w związek z taką osobą, bo związek to wzajemna zależność, uzupełnianie się i codzienny kompromis. Siłowanie się i wyzwania to ja mam w pracy. Wspólny dom powinien być azylem, miejscem gdzie chętnie się wraca i relaksuje a nie pieprzonym ringiem bokserskim, miejscem gdzie trzeba się siłować i pokazywać kto jest górą (brrr !). Wy zupełnie nie rozumiecie mężczyzn i męskich potrzeb. Mam nadzieję, że faceci mający poważne zamiary omijają was z daleka.

      • ona

        Faktycznie, bo samowystarczalność i niezależność ma wiele z ringiem wspólnego. Uśmiałam się zacnie. Prawdziwi męźczyzni niezależnych i mających swoje zdanie kobiet się nie boją. I omijaj, wyświadczysz im tylko przysługę i nie będą tracić czasu na wymoczka co to poszukuje takie,j co będzie klaskać uszami na jego zawołanie, tylko dlatego ,że mu w pracy nie wychodzi.

  • Twój Terapeuta

    Prawdziwi faceci nie boja sie kobiet, nawet tych silnych, oni je potrafia „utemperowac” – I tu Sinielki mają problem.Często Takowe Kobiety mają bardzo ciężkie charaktery ,sfrustrowane, choleryki i one nie będą pracować nad negatywem w sobie nad swoimi wadami.One są przekonane że zjawi się facet ni z tąd ni zowąt jak ten królik z kapelusza :-). Są nieznośne,krzykliwe ale mają swój ideał mężczyzny który kulturalnie ją uspokoi,przytuli, pocałuje i oczywiście zrozumie bo ona jest taką drobną delikatną Kobietką,tiaa ;).Żal….  .Wiadomo że jest masa dupków ale i Prawdziwych facetów na pęczki, jasne! Ale zrozumcie, Prawdziwi oni sami nie chcą się szarpać!!!.Często silna kobieta nie stwarza,miejsca dla faceta bo to ona chce być w związku jednocześnie dwiema stronami,tylko trzeba mieć odwagę by samemu przed sobą to przyznać.Stać Cię na to hmm ?:-) .Poza tym nawet z najpiękniejszej buźki i oczek na spotkaniu facet potrafi wyczytać wiele. Moja rada? Nie szukać wiecznej rywalizacji na OSIĄGNIĘCIA,PASJE w związku, jak tak będziecie postępować same tego facetów nauczycie i już nie bedzie cienia szansy na poznanie, tylko samotne życie,diabelska złość i gorycz w sercu do końca dni. Smutne ale prawdziwe 🙁 .Chcesz porozmawiać o tym ?  Napisz: rowex 7 @ wp .pl

  • assad

    bo są stare. taka biologia. to jest prawdziwa odpowiedz

  • Marek

    Zadajmy inaczej pytanie: kto się boi mężczyzn po 50 ?

    Drogie panie 30 latkowie z sukcesami tak potrzebna singielka po 30 jak wam rozwód im po 50.

  • Marek

    Zadajmy inaczej pytanie: kto się boi mężczyzn po 50 ?

    Drogie panie 30 latkowi z sukcesami tak potrzebna singielka po 30 jak wam rozwodnik po 50.

  • Michal

    Bo sa najzwyczajniej w świecie walniete. Zdesperowane na dziecko i męża. Szukaja swojego.jakiegos wymyslonego ideału. Min185 cm , super przystojny , bogaty i co najważniejsze bez przeszlosci tj rozwod i dzieci . Bo taki to be.jest a ja jestem super świetna , piękna cudowna i oh ah . I potemm obwiniaja caly swiat ze ksieciunio nie przyjechal na bialym koniu . Az dobija do 40 i wtedy bije im do kwadratu

  • aka

    Podziękujcie feministką i matriarchatowi jaki wprowadzają. W dzisiejszych czasach małżeństwo zwyczajnie się facetom nie opłaca. Jak coś w małżeństwie „nie wypali” i dojdzie do rozwodu to kobiety w sądach mają obecnie miażdżącą przewagę i facet zostaje w bieliźnie (jak ma szczęście) z prawem do widzenia dzieci raz w miesiącu i obowiązkiem płacenia alimentów. Obecnie mam 33 lata i widzę co się dzieje z moimi kolegami po ślubie. Przed ślubem mają bardzo fajne kobiety ale jak już się ożenią to często ich życie pogarsza się, stają się parobkami kobiety, chodzącym zmarginalizowanym portfelem zarabiającym na kobietę i dzieci. Przed ślubem facet ma dużo dobrego sexu z kobietą a po ślubie BAM coraz rzadziej i z wielką łaską jak sobie zasłuży (tak faceci przy piwie o was i o sexie z wami rozmawiają). Dlatego na ten moment nie planuję się żenić a nawet jak z jakąś kobietą będę miał nieplanowane dziecko to na pewno nie będzie to powód żebym się żenił, alimenty zapłacę może nawet z taką kobietą zamieszkam (jak ja i ona będziemy tego razem chcieli) i będziemy to dziecko wychowywać ale na pewno się nie ożenię. I takich facetów jak ja jest wielu. Podziękujcie feministką i ich od kilkudziesięcioleci gnojeniu facetów.

  • Guest

    Hehe, nikt sie nie boi, po prostu nikt sie nie chce uzerac z takim .. „wyzwaniem” 😀 Jak ma juz swoje lata,jest po wielu i zwiazkach i wciaz pozostaje sama – nie z wyboru – to na bank musi z nia byc cos nie tak. Nie ma to jak wmawiac sobie, ze wina za samotnosc lezy na pewno po stronie otoczenia, a juz na pewno po stronie tych paskudnych mezczyzn. Klasyczny mechanizm wyparcia plus wiele z projekcji. Uprzedzajac jakas blyskotliwa analize mojego polozenia – jestem od trzech lat w szczescliwym zwiazku (z normalna dziewczyna, a nie „wyzwaniem”)

    • guest 2

      Lol google psycholog się znalazł. Sam pocisnowszy „błyskotliwą” analizą uprzedził innych przed analizą własnej osoby 😀 Jak ma do wyboru kolesi twojego pokroju, to faktycznie lepiej żeby została sama, bo ktoś kto tak beznadziejnie uogólnia musi być pełen kompleksów, totalnie nie rozumiejącym słowa „wyzwanie” 😀

  • Guest

    Aha – i zeby nie bylo, ze jestem seksista – powyzsza prawidlowosc dotyczy takze facetow. Wielu z nich maskuje samotnosc pozowaniem na macho i kryje sie za fasadowym meskim szowinizmem i mizoginizmem. Sam mam kumpla, ktory pozuje na niezaleznego, ma wyrobiona opinie o kobietach (raczej niezbyt pochlebna) i choc rok za roczkiem mija wciaz opowiada, ze jak sie dorobi to nawet przed 50. wezmie sobie jakas 20-tke za zone..A prawda jest taka, ze szukanie mu nie idzie, nawet nie wiem, czy byl kiedykolwiek w dluzszym zwiazku.. Po prostu niektorym, niezaleznie od plci, z uwagi na ciezkie cechy wlasnego charakteru, nierealne wymagania, rozbuchane ego, nieporadnosc maskowana fasadowa ekspansywnoscia, bedzie nadzwyczaj ciezko sie z kims sparowac. I im wczesniej takie osoby przestana siebie oklamywac i uznaja, ze wina za ich samotnosc lezy takze po ich stronie, tym wieksza szansa, ze kogos znajda.

  • wiolka

    Z komentarzy wnioskuję ze udzielają się tu Panowie z zaniżoną samoocena obwiniajac za swoja nieudolnosc kobiety. Jestem po trzydziestce i gdybym czekala na tego Ksiecia, faceta ktory by mnie utrzymywal….nic bym nie osiagnela ani nie zobaczyla. Dzisiaj Panowie kobiety traktuja jak towar na półce….oceniaja po okladce! Ponadto ich zajeciami sa fotosy z silowni lub z przymierzalni, albo opieranie sie o bar w dyskotece. Faceci zatracili swoja meskosc. Czesciej ich spotkam w solarium lub u kosmetyczki niz w pubie z kolegami.

  • Ali

    W sumie odpowiedź na całą publikację, mozna znaleźć w oparciu o dwa zdania:

    01. „Singielki po 30-stce są przecież w najlepszych latach swojego życie.”
    02. „Często oczekiwania mają naprawdę prozaiczne, podstawowe – zadbany, z głową na kartu, z ambicjami. Tyle albo aż tyle.”

    W kwestii pierwszego zdania nasuwa się pytanie: „najlepszych latach swojego życia, do czego?”
    Do niezobowiązującego seksu, owszem, do ewentualnego planowania rodziny? To już kwestia dyskusyjna.
    Owszem, zadbana 30-ka wygląda jeszcze powabnie, ale męskim okiem, to już kobieta ze stosunkowo któtkim terminem przydatności do „założenia rodziny”. A jak jeszcze „odkłada dziecko na później”, to facetowi zapala się czerwona lampka z napisem „szukaj młodszej”.
    Brutalny fakt – Panie, nawet zadbane, przekwitają dekadę wcześniej niż Panowie.
    Tak wiem, zaraz ktoś napisze o „mięśniu piwnym”, ale… ten ostatni wynika zazwyczaj ze złej diety i można go uniknąć, natomiast termin menopauzy, jest nieodwołalny.
    Tak wiem, celebrytki i gwiazdeczki przecież „mogą”, ok. 40-ki planują dzieci, a piękne są nawet po 50-ce.
    Jest jednak małe „ale” – dziecko odchowuje im zazwyczaj wynajęta niania, gdy one szaleją po fitnesach, a „poprawki krawieckie” buzi i piersi, kupiły za walutę w gabinetach chirurgii plastycznej. Stać Was na to drogie Panie, to nie ma problemu, a jak Was nie stać, to niestety nie liczcie na „szczodrość natury” i wuper prezencję po 50-ce.

    Co do zdania numer 2, to ujmę to krótko:
    Podajcie mi 2 powody, dla których „zadbany, z głową i ambicjami” miałby wybrać „preciętniaczkę”, skoro „ambitnie” może celować wyżej??

    Tym oto akcentem kończę wpis.
    Pozdrawiam i sugeruję przemyśleć.

  • Gosiek

    Ali, wszystko się zgadza poza jednym. Coraz częściej pary nie chcą płodzić dzieci. Sama jestem w związku, z którego dzieci nie będzie i doskonale nam z tym. Świadome decyzje dorosłych ludzi, bo nie dla każdego dziecko jest wartością.
    Mam 35 lat, 12 lat małżeństwa za sobą (też z założenia bezdzietnie). Ze mnie absolutnie nie jest królowa dyskotek, jestem kluska od kąd pamiętam, jednak faceci nie przechodzą obok mnie obojętnie. Mój partner jest po roznych życiowych przejściach, dzieki nim stracił wszystko co miał, też żaden z niego supermen a jednak znajdujemy na tyle wspólnych zainteresowań, że nie ma czasu na nudę. Zresztą żadne z nas się nigdy nie nudzi bo znalezienie twórczego zajęcia przychodzi nam bardzo łatwo.

    Wiele moich koleżanek nie ma już żadnych wymagań wobec mężczyzn lub ma minimalne a i tak książę się nie „zjawia”, może to życie w sieci tak na ludzi działa, że wspólna codzienność sprawia trudności. A może właśnie to bierne czekanie? Mam nieodparte wrażenie, że obecnie zarówno kobiety jak i faceci boją się kolejnej porażki i są tak zachowawczy, że aż odrzucający płeć przeciwną. Ja idę przez życie z uśmiechem i życzliwością, może tym wygrywam.

    Powodzenia w poszukiwaniach wszystkim singlom nie z wyboru! 🙂

  • Ania

    Drodzy, jestem kobieta u progu 40 stki, za rok osiagne. Mam za soba milion randek, spotkan itd. Nie jestem zadna silna niezalezna konieta, pracuje, no moze troche wiecej zarabiam, jestem atrakcyjna, dbam o siebie, jestem bardzo wrazliwa osoba, mam pasje. Dzis mam duzo, jutro moge nie miec nic, bo moze choroba, bo ciag niepowodzen moze sie przytrafic….itd. Wiecie co najczesciej slyszalam od facetow?, „nie podolam”, „nie zadluguje na Ciebie”, oni po prostu sa tak zakompleksieni ze glowa mała. Na zachodzie, czy w innych częściach świata nie ma takich oporów, mezczyzna jest dumny ze taka kobiete poznał….w Polsce sa lenie, zakompleksieni, przestraszone dzieci…..albo…wygodniccy, szukajacy uleglej sluzacej, ktora kak ich mamusie bedzie ich obslugiwac. Cwaniactwo polskie i tyle.

  • Z Pamiętnika Zołzy

    W końcu ktoś to powiedział głośno i dobitnie! Singielki po 30-stce wale nie szukają księcia z bajki! Jestem tego idealnym przykładem i wciąż walczę z tym stereotypem. Od jakiegoś czasu czuję nagonkę ze strony otoczenia „Dlaczego jesteś sama?”, „Czego szukasz?”, „Marnujesz sobie życie, młodość Ci ucieka”. Kiedy to słysz to dosłownie każdy jeden włos na moim ciele staje dęba, dlaczego tak to wszystkich dziwi? Dlaczego nikt nie przyjmuje do wiadomości, że obecny stan rzeczy wynika z mojego wyboru? Nie jestem singelką wieloletnią i teraz mam czas dla siebie i teraz rozumiem jak bardzo był mi potrzebny.
    Zgadzam się, że mimo wszystko „poszukiwania” partnera po 30-stce nie jest łatwe. Zauważyłam, że mężczyźni czują lęk przed kobietami niezależnymi a dzisiejsze trzydziestolatki często właśnie takie są, ale faktem jest, że życie i poprzednie związki właśnie tak Nas ukształtowały….
    pozdrawiam Magda

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>