Główne menu

Matki, które są zazdrosne o swoje córki

„Normalne”, dojrzałe matki są dumne ze swoich dzieci. Mogłyby zachłysnąć się ich osiągnięciami, chwalą się córkami i synami, chcą z nimi przebywać i dzielić szczęście razem z nimi. Niestety są też narcystyczne matki, które postrzegają swoje córki jako zagrożenie. Mogą być zazdrosne niemal o wszystko: o urodę, wiek, osiągnięcia, wybory życiowe, wykształcenie, a nawet dobry kontakt córki z ojcem.

Choć może się wydawać, że zazdrość matki jest pożądana i pokazuje, że kobieta rzeczywiście docenia dokonania córki, jednak jest to uczucie okropne i duszące dla obu stron. Przede wszystkim bardzo destrukcyjnie wpływa na młodszą kobietę, która nie może dojrzeć i zbudować zdrowego poczucia tożsamości.

Problem, według ekspertów, jest powszechny i poważny. W psychologii mówi się o syndromie Electra na określenie zazdrości matek o córki. Na szczęście tylko w nielicznych sytuacjach przybiera destrukcyjną, „chorą” formę.

Kiedy zazdrość matki jest „normalna”?

mother-daughter-surgeryNiektórzy psychologowie podkreślają, że w relacji matka-córka zawsze istnieje zazdrość. W 1945 roku Helene Deutsche napisała, że kobiety obserwują rozkwit dorastającej córki jako znak swojego upadku. Pół wieku później Susie Orbach, Kim Chernin podkreślają inny fakt – pojawiającą się zazdrość matek o zawodowy rozwój ich córek, o możliwości, których same nie miały.

Zazdrość może być szczególnie duża, gdy matka wkracza w okres menopauzy, a córka przeżywa swoje najpiękniejsze lata, kiedy jest silną, pewną siebie, dojrzałą kobietą – zakłada rodzinę, zaczyna żyć po swojemu, odcinając przysłowiową pępowinę.

Drażliwe odczucia matki dotyczące starzenia się są normalne. Jednak do momentu, kiedy nie przybierają one patologicznej formy. Zazdrość może być toksyczna i trująca. Może skutecznie niszczyć relacje oraz utrudniać budowanie zaufania.

Wyzwaniem dla córki narcystycznej matki jest odczytanie jej zachowań oraz nauczenie się, jak sobie z nimi radzić.

Jak rozpoznać narcystyczną matkę?

Główną cechą, która powinna wzbudzić w nas niepokój, jest tendencja do porównywania się z innymi. Osoby zazdrosne koncentrują dużą uwagę na tym, by sprawiać wrażenie idealnej rodziny, nie przyznają się do błędu, na zewnątrz sprawiają wrażenie „poukładanych”, „rozsądnych”. Tymczasem wewnątrz często rozgrywa się cichy dramat.

    4 komentarze

  • Monika

    Niebawem ukaże się ważna książka traktująca o tym zjawisku ” Nigdy dość dbra. Jak wyzwolic sie spod toksycznego wpływu narcystycznej matki” http://www.empik.com/nigdy-dosc-dobra-jak-wyzwolic-sie-spod-destrukcyjnego-wplywu-narcystycznej-matki-mcbride-keryl,p1126571735,ksiazka-p . Warto przeczytać i wyrwać się z zaklętego kręgu chorej relacji.

  • Katarzyna

    Jeśli ojciec poświęca więcej uwagi córce, niż jej matce, a swojej partnerce, to się nie dziwię, że matka jest zła. I nie dlatego, że jest narcystyczna. To wina jej partnera. Jest jakaś hierarchia ważności.

    • Ś.

      Dokładnie to samo pomyślałam. Mam koleżankę, która ma dwie córki, jedna 18 druga 15 lat. Mąż tej kobiety zachowuje się jakby był zakochany w starszej. Adoruje ją w taki sposób, jak mężczyzna kobietę, a nie ojciec córkę. Potrafi wysyłać do niej co pół godziny smsy z zapewnieniem miłości. Na żonę, mimo że jest bardzo zaradną i na dodatek bardzo zadbaną kobietą nie zwraca uwagi. Tatuś jest na każde zawołanie córeczki, żona zawsze jest na ostatnim miejscu, chyba że musi mu w czymś pomóc, to wtedy sobie o niej przypomina. Córka to widzi i jeszcze bardziej wykorzystuje ten fakt. Dla mnie to są chore relacje między rodzicem a dzieckiem i patrząc na to jak ta kobieta się czuje jestem szczęśliwa, że nie mam dzieci.

  • dfgh

    Są dwie różne rzeczy.
    1) żona i mąż powinni być dla siebie najważniejsi
    2) kobieta może być zazdrosna o córkę zupełnie nie ze względu na atencję ze strony ojca, a tak po prostu jako kobieta

    mój ojciec faktycznie zachowywał się tak, jakby dzieci i jego rodzice byli ważniejsi od mojej mamy – mam stąd silne poczucie, że tak być nie powinno i odkąd dorastałam uświadamiałam ich, że to jest nie tak jak być powinno
    jednak, mój ojciec był dla każdego ze swoich dzieci jednakowo zaangażowany – i to było dobre

    niestety wydaje mi się, że w rodzinie od strony mojej mamy kobiety mają jakiś problem z podejściem do córek (podobny konflikt był na poziomie mojej prababki i babki) i choć moja mama była przekochana gdy byliśmy dziećmi, to potem jej kompleksy dotyczące urody i faktycznie dotyczące niewykorzystanych szans na kształcenie, jej dużego potencjału przesłoniły jej bycie jakimś wzorem dla mnie

    potrafiła bagatelizować moje różne uwagi i porównywać mnie nie do moich rówieśniczek, ale do swoich koleżanek
    potrafiła nie powiedzieć mi o tym, że dbała o siebie z młodości i wmawiała mi, że wgląd się nie liczy

    nie pojmuję tego, ponieważ sama jestem chyba bardziej podobna do ojca – nie tylko wizualnie (a więc i tak nie tak ładna jak ona)
    ale i z charakteru (w przeciwieństwie do niej czy do mojej siostry nie potrzebuję podobać się każdemu, a po prostu tej osobie, na jakiej mi zależy)

    to bardzo trudne, gdy najważniejsza dla ciebie osoba zaczyna Cię traktować jak rywalkę a przynajmniej bardzo ambiwalentnie

    to też przełożyło się na to, że nie miałam młodości
    jakbym nie mogła być młodą ładną kobietą, żeby ona nie poczuła się staro

    Bogu dzięki, nie jestem do niej podobna i pod tym względem
    ale do tej pory kiedy nagle zachęca mnie do dbania o siebie, gdy przez lata zakłamywała mi obraz świata po prostu nie jestem w stanie znieść jej hipokryzji

    póki nie przypomina mi o tym jaka była, jest OK

    i jeszcze ciotki, na przykład żona wujka…

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>