Główne menu

Jaki mąż w dzień, taka żona w nocy – prawda, o której mężczyźni nie chcą słyszeć?

Przeciętny mężczyzna znany jest z prostych reakcji. Bez trudu przechodzi od jednej emocji do drugiej. Dlatego po kłótni może kochać się z partnerką, bycie we dwoje uważa za równie naturalne w takim momencie, jak w każdym innym. Wyjaśnione, powiedziałaś, co chciałaś, no to dawaj do łóżka. Nawet jeśli milczy, to i tak wiele nie zmienia. W trakcie dnia może nawet nie wykazywać zainteresowania i zachowywać się, jakby ukochanej nie było obok, ale gdy przychodzi wieczór wszystkie problemy, nieporozumienia może odstawić na boczny tor i zabrać się za przyjemności…

Co na to kobieta? Zazwyczaj reaguje inaczej: długo trawi, analizuje, próbuje zrozumieć to, co się stało, rozpamiętuje przykre słowa, nie umie zapomnieć. Seks? Nie ma mowy! Nie ma nastroju! Nawet jeśli wie, że seks pomógłby jej się zrelaksować, wyciszyć, to i tak najczęściej się na niego nie zdecyduje. Wie, że odmawiając go partnerowi, zabiera również go sobie…ale to nie ma znaczenia. Nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że nie potrafi. Nie umie wyłączyć złych emocji i przełączyć się tak jak mężczyzna na czerpanie i dawanie siebie w seksie.

jaki mężczyzna w dzień

I tak właśnie w ten prosty sposób od wieków kobiety boli głowa, a mężczyzna nie rozumie (lub nie chce rozumieć), co się dzieje. Ona pragnie, by on zaczął seks kilka godzin przed tym, zanim pójdą do łóżka, poprzez bycie dla niej miłym, pomocnym, a on kompletnie nie rozumie (lub nie chce rozumieć), czego ona od niego wymaga.

Czasami myśli też tak: To przecież za wielkie wyzwanie. I tak w ogóle co to ma za związek? Jakie umycie naczyń, odkurzenie, zrobić obiad? Co to ma do rzeczy? Przecież tak się staram, tyle robię, wystarczy, że jedno nie wypali i z seksu nici…Nie mam zamiaru żebrać o to, co mi się należy.

Skutek?

jaki męzczyzna w dzień...

Ona coraz bardziej nie ma ochoty, a on z poczuciem bycia pod ścianą szuka uciech poza domem…

A recepta jest taka prosta.

  1. Kobiety nie lubią mężczyzn dzięciołów. Seks to coś więcej niż ruch przód-tył i ewentualnie lekko na boki.
  2. U kobiet seks zaczyna się na długo przed tym, zanim skóra dotknie skóry.
  3. U kobiet najbardziej erotycznym organem jest mózg.
  4. Jeśli kobieta jest zdana tylko na siebie, mężczyzna nie bierze czynnego udziału w obowiązkach domowych, opiekuńczo-wychowawczych, szanse na seks dramatycznie spadają.
  5. Kobieta zazwyczaj dłużej trawi emocje. Jeśli jest zdenerwowana, zawiedziona, trudniej jej otworzyć się na bliskość. Nawet jeśli by chciała, często jest to ponad jej możliwości.
  6. Szczęśliwa, doceniona, spełniona kobieta, która może liczyć na swojego partnera, jest otwartą, aktywną kochanką, która umie i lubi się cieszyć z seksu.

Proste?

    131 komentarzy

  • Makeup Art Marzena Bartosz

    Sam tytuł już mnie rozbawiła. Racja oczywiście 🙂

    • dorota

      No tak, grunt to dobry tytuł 😉

    • Paweł

      Ten artykuł to raczej zestaw stereotypów, zarówno o meżczyznach jak i kobietach. Meżczyzna to nieskomplikowana postać która myśli tylko o seksie, a kobieta to złożona i uduchowiona osobowość – pewnie przyjemnie stawiać się kobietom w takiej roli. Mi się raczej wydaje, że te cechy mogą być udziałem obu płci. Facetom też potrzeba dobrych relacji w dzień, aby w nocy można było myśleć o przyjemnościach. Fakt, czasem facetom popęd seksualny jest w stanie przesłonić rozum, ale bez przesady.
      Ja bym powiedział raczej: Jaki mąż w dzień taka żona w nocy i jaka żona w dzień taki mąż w nocy.

      • dorota

        Pawle, wiesz, dlaczego tak, w trochę przerysowany sposób napisałam ten artykuł? Bo słyszę od wielu koleżanek i sama widzę, że w wielu domach mężczyzna jest „gościem”, który za niewiele odpowiada. To na kobiecie spoczywa odpowiedzialność dbania o „wszystko”. Absolutnie nie nawołuję, by kobiety zaczęły traktować mężczyzn jak własnych niewolników, sługów, potrzebny jest przecież szacunek, a to sprawa fundamentalna. Prawda, znajdą się kobiety, które będą wykorzystywać fakt, że mężczyzna się angażuje i wiecznie będą niezadowolone, wiecznie będzie im mało…. Jednak nie chodzi o skrajności. Chodzi po prostu o współpracę i relacje oparte na szacunku i miłości.

        • Maja

          Paweł – dzięki za Twój komentarz! Dobrze poznać zdanie mężczyzny na ten temat.

          • tomasz

            facet jest gosciem bo zapieprza w robocie po 10 godzin dziennie zeby „księżniczka”mogła zajmować się domem mieć jako takie zaplecze finansowe nie odliczać grosików przy kasie za chleb z margaryną.w domu nie ma szefa który ci zabrania zrobienia przerwy na kawe na serial itp. z kolei gdy mężczyzna zajmuje się domem a ona pracuje to też z nim nie spi bo z nieudacznikiem spać nie będzie. zawsze jest to wina faceta. dochodzi do tego że w poradniach gdy siedzi „doktor” to też zaczyna mówić że to wina faceta.

          • dorota

            Tomasz, to może Ty jak ta księżniczka będziesz zajmował się domem, skoro to takie proste…

          • Loris

            Hm zgoda Dom, ale jest jeszcze to co wokół niego i po za nim.
            Kobiety czasami nie zdają sobie sprawy o co trzeba jeszcze dbać po za domem.

    • Joanna

      Dokładnie tak! Więcej w tym temacie dodać się nie da! Mój mąż nadal tego nie ogarnia! Może my ten artykuł pomoże ;).

      • dffks

        Dokladnie, moja polowka to zapomina ze trzeba ogarnac ogrod, skosic trawnik, wyzamiatac podworko, poukladac drewno, zabawki ogrodowe dzieci, wysprzatac samochody itp, czesto schodzi na tym cala sobota, kiedy wreszcie wchodze do domu o 20 to slysze wymowki ze nic w domu nie zrobione,,,

  • Zwykła Matka

    A wiesz, że u nas inaczej to wygląda? Ja po „kłótni” a raczej powiedzeniu co myślę, mogę funkcjonowac normalnie, za to mój mąż siedzi naburmuszony i wszystko przetrawia 🙂

    • Karina

      Widocznie ty wywołujesz kłótnie…. zgadłam ? 😉 pozdrawiam

      • Winek

        własnie tak jest jak Pani napisała ,wszystko zależy od tego kto te kłótnie wywołuje zazwyczaj to są kobiety które nie umieją mężczyżnie tak przekazać tego czego chcą od niego ,gdyby umiały mężczyżni jedli by im z ręki ,oczywiscie są takie kobiety ale są one na ogół bardzo zrównoważone, te zaś które chcą coś od mężczyzny na siłę atakując go czasami wyzywając od niedorajd czy posługując sie podobnymi iwektywami nic nie otrzymają w zamian i taka jest prawda

      • Maja

        No właśnie, bo to chyba po prostu zależy od wrażliwości danej osoby…

    • dorota

      Zwykła Mamo, bo po prostu jesteś niezwykła 🙂

  • Jaga

    Fakt – ale faceci to faceci – niektórym trzeba to łopatologicznie tłumaczyć

  • Salvador Dali

    tytuł przyciągający uwagę 😀 ale coś z prawdy w tym tekście jest 😉

  • L. B.

    Są różnice między kobietami a mężczyznami, których chyba nie da się przeskoczyć. Może gdzieś tam im delikatnie coś zasugerować albo wytłumaczyć wprost, a oni albo się dostosują, albo nie. Ciekawy tekst.

  • Joanna

    Nie jest tak.. często bywa odwrotnie.. znam mega wrażliwych mężczyzn i wyrachowane kobiety wykorzystujące seks do własnych celòw..

  • Ania

    zawsze caluj mnie na dobranoc..zawsze..a nie jak zasluzylem/zasluzylam…

  • Ewela

    Słowem w sedno !!! Od rana trzeba zataczać kręgi, i jedno i drugie a wieczorem zostaje ciupinkie kółeczko

  • Marta

    Czasem zbyt duzo analizujemy i patrzymy na dana sytuacje przez pryzmat naszych zalozen. Mezczyzni tego nie robia i sa o wiele bardziej zdrowi psychicznie choc my czesto zarzucamy im uposledzenie emocjonalne

  • Marga

    Dokładnie tak jest. My kobiety potrzebujemy adoracji i czułości w dzień wtedy jesteśmy bardziej skłonne do łóżkowych figli w nocy

  • totylkoteoria

    No nie wiem czy to trafny opis przeciętnego mężczyzny.

  • Krzysztof

    Feministyczne brednie, chyba ze jestes seksuoogiem i jest to wynik badan naukkwych oparty na dosc licznej populacji badanych a nie wylacznie na wlasnym widzi mi sie.

  • Teresa

    Stosuje złota zasadę, nigdy nie wychodź z domu po kłótni bo niewiadomo co się może przydarzyć, nigdy nie idź pokłócona spać, bo po nieprzespanej nocy problem nadal bedzie, jak słoń schowany do szafy.

  • Anka

    Dzieki za ten artykul moze co niektorzy panowie zrozumieja…

  • Ania

    Nigdy nie patrzylam na to w taki sposob, ale faktycznie cos w tym jest bynajmniej w moim przypadku.Pozdrawiam

    • Adam

      Artur, masz świętą rację. Tan artykuł to nic innego jak stereotyp. Może po to, żeby wywołać emocje w nas wszystkich. Mężczyźni są wrażliwi tak samo jak kobiety. Niemal tyleż samo kobiet poniża swoich partnerów, co mężczyzn stosujących agresję. Oczywiście, w jednym i drugim przypadku to destruktywne, ale takie są statystyki. Wiele kobiet manipuluje swoimi partnerami, a oni znoszą to bo podobno są silniejsi. To nie fair.

  • DorotaT

    A ja uważam, że często bywa też „jaka kobieta w nocy, taki mężczyzna w dzień” 🙂 jeżeli my szanujemy naszych mężczyzn i dajemy z siebie wszystko (nawet kiedy nas głowa boli) mężczyźni mogą dla nas góry przenosić.

    • Michał

      Podoba mi się ten post, gdy kobieta jest miła, potrafi powiedzieć mężczyźnie że go kocha, że za nim tęskni, to partner zrobi wszystko aby kobieta była szczęśliwa, będzie też potrafił dużo wybaczyć np (przesoloną zupę) ponieważ będzie znał wartość jaką jest dla niej. Kobiety które myślą że facet nie ma uczuć, i zaniedbują te tak proste rzeczy, niech nie oczekują, że facet będzie miły.

  • Marta

    Najpierw kolacja, wino dobry film ( nie chorror czy kryminał ) i można można!

  • Ryszard

    Gdy byśmy umieli pomysleć mężczyźni o potrzebach kobiety a kobieta o tym ze mężczyzna nie domyśli się o co kobiecie chodzi. O tym mówił Jacek Pulikowski. Wcześniej bo kilka lat, też u jezuitów ks. M. Bigiel. A wiec budujmy relacje, ucząc się rozmawiać. Relacje nie oczekiwania

  • Mozaika Rzeczywistości

    Coś w tym jest, zwłaszcza w sytuacji kłótni najczęściej jest tak jak opisałaś właśnie.

    Może wynika to z tego, że jesteś meteopatką, tylko jakiś czas temu jeszcze się to nie objawiało jakoś szczególnie. Ja szczególnie słabo znoszę upały i niektóre zmiany ciśnienia atmosferycznego.

    Pozdrawiam!

  • Anna

    Madre i prawdziwe.

  • Nasti

    Zgadza się w 100 %

  • Magdalena

    „najbardziej erotycznym organem jest mózg”-swietnie ujete

  • Catalina

    Ja to chyba mam geny mężczyzny 😉 Mnie glowa nie boli

  • Monika

    W rzeczy samej facet staje się bardziej romantyczny wieczorem niż w ciągu dnia. …

  • Marlena

    czasem wszystko jest monotonne jak za dlugo trwa wiec trzeba sie poklucic zeby namietnie sie pogodzic wtedy wszystko lepiej smakuje

  • Sylwia

    Facet ma w dupie sorry za wyrazenie …masturbuja sie codziennie nawet w pracy oglsdajac kobiety 20 razy Mlodsze od nas .nie ma normalnych facetow a stress ktory nam Daja Szkoda zycia na idiotow

    • falcon69

      Ty, to jednak jesteś bardzo biedna emocjonalnie, zacznij od siebie księżniczko jak chcesz czegoś od życia…

    • Artur

      Wiec zostań less. Nikt cie nie zmusza być z facetem. Jesteśmy jacy jesteśmy i nigdy się nie zmienimy. Zastanawiam sie jakim cudem wiesz tyle o masturbacji facetów w pracy? Pewnie często musiałaś się przebierać. Jak zachowujesz sie jak prostaczka a twój art. o tym świadczy to nie irytuj się, ze patrzą na inne. A co do wieku to facet zawsze zwróci uwagę na elegancko czy seksownie ubrana kobiete i wiek nie ma nic do rzeczy. Ogarnij się trochę.

  • Joanna

    Już wiem dlaczego większość kobiet mnie nie rozumie, jestem mentalnym facetem

  • Krzysztof

    Ktoś kiedyś powiedział, że kobieta zawsze może, ale nie zawsze chce, natomiast mężczyzna wprost przeciwnie.

  • Anja

    To czy kobieta „może” zależy głównie od mężczyzny. Kobiety są emocjonalne. Jak przelejesz na nią złe emocje, to nie oczekuj dobrych rezultatów!

  • Marcelina

    Facet ma wszystko w dupie mało używa mózgu najważniejsze potrzeby fizjologiczne

  • Magdalena

    Coś w tym faktycznie jest 🙂

    • Adam

      Ale przysadziłaś! Ale banał! Z takim tekstem to chyba przyjmą Cię do najlepszych salonów zabitych dechami albo do stowarzyszenia oderwanych od pługa.

  • Nieidealnaanna

    Bardzo proste tylko niestety dla wielu mężczyzn nadal nie osiągalne.. na szczęście nie u mojego 🙂

  • Mirek z Pcimia strasznie nieczuły

    Jestem facetem – jestem zgubiony. Sru! do jednego wora. Jak pięknie, jak szybko, jak… łopatologicznie. Gratuluję znajomości i topografii. Naprawdę

  • Noel

    Myślę, że to nie jest reguła ale sprawdza się w większości przypadków.

  • RademenesII

    :).
    Generalnie seks na pogodzenie pochłania chyba całą złą energię. I chyba nie jest do końca tak jak piszesz.

  • Fitkola

    „Ona pragnie, by on zaczął seks kilka godzin przed tym zanim pójdą do łóżka” – napisane w punkt! Seks to dla kobiet zabawa w przyjemność – zarówno tą fizyczną jak i duchową. Pierwsza bez drugiej nie istnieje. A gra wstępna to tak naprawdę nie te kilkanaście minut bezpośrednio przed stosunkiem, ale wszystko, co dzieje się w ciągu dnia – dzielenie obowiązków, rozmowy, drobne gesty, które świadczą o tym, że jesteśmy dla kogoś cholernie ważne.

  • Kristin

    Dokładnie, to samo zawsze powtarzam. Kobiety muszą czuć się kochane i szanowane cały czas, a nie tylko wieczorem przez „chwile przyjemności”.

    • Feminista

      Ale jaja, erotyczny mózg Przecież połowa kobiet chciałaby być jak facet bo siebie nie rozumieją i co gorsza często noe znoszą. Foch, za fochem i w nocy sex z mózgiem.
      Jeśli kobieta będzie taka jak w chwilach kiedy chce zdobyć faceta to będzie w dzień i w nocy jak należy.
      Gorzej jeśli po latach zaniedbana z tłustymi włosami na głowie która skrywa sexy-mózg obwinia wszystkich wokół ze głowa ja boli.

    • Adam

      Natomiast w mężczyźnie narasta identyczna frustracja, jak ona nie rozumie z kolei jego potrzeb. Tu kij ma dwa końce.

  • Seb

    S E X ♡ jest dobry na wszystko, szczególnie po wymianie sprzecznych zdań, zwanych kłótnią 🙂 Trzymajmy się tego a każdy będzie zadowolony .

  • Radosław

    Dlatego trzeba się dopasować z odpowiednim partnerem.Nic na siłę:)

  • Weronika

    Artykuł trafiony w samo sedno

  • Maciej

    mężczyzna nie rozumie (lub nie chce rozumieć), co się dzieje.
    Nie „nie chce rozumieć”, ale nie rozumie. I powiem więcej, nie musi rozumieć. Ważne by miał świadomość sytuacji.

  • Grażyna

    Powiem jednym zdaniem – cały dzień męża dla żony to jedna wielka gra wstępna …. uwierzcie w to Panowie a co noc otrzymacie super seks

  • Maciej

    W moim odczuciu jedyną tendencyjnością tego tekstu jest zakładanie, że mężczyźni nie chcą pewnych rzeczy zrozumieć, że o prawdzie nie chcą słyszeć. Autorka tekstu bezpodstawnie zakłada, że każda męska niewiedza jest zawiniona, a tymczasem to nie jest tak. Młody mężczyzna, wstępujący w związek małżeński w wieku np. 23 lat, naprawdę nie ma takiej wiedzy i takiego doświadczenia jak człowiek 40-letni. I nie należy od niego takiej wiedzy wymagać. Krótko mówiąc – jeżeli czegoś nie wie, należy mu wytłumaczyć.

  • Paweł

    Z punktem 4 się nie zgodzę, ponieważ jeśli kobieta ma od zawsze pomoc mężczyzny to staje się ona czymś naturalnym, czego zauważanie zanika. Gdy facet jest zmęczony i czegoś nie zrobi co zawsze robił to zaczyna się roztrząsanie.
    Zatem jeśli facet jest pomocny na codzień to musi wykazywać upgradowane zachowania zalotne (nieosiągalne dla niepomagających facetów).
    Ogólnie ładny styl, artykuł dobrze się czyta. A, i tytuł zbyt dyskusyjny.

  • Justyna

    Dam mężowi do przeczytania…fakt doskonały.

    • dorota

      🙂 Zapraszamy Męża do dyskusji 😉

    • Bartłomiej

      Dokładnie jestem w takiej sytuacji. 7lat chodzi, 7 lat małżeństwa. Wysoko postawiłem sobie poprzeczkę. Pranie, gotowanie, sprzątanie, a jak pojawiły się dzieci to spacery, codzienne kąpiele, przewijanie, wstawanie w nocy no i jeszcze praca.Nie wspomne o komentarzach moich męskich przyjaciół… Wynik? Po 14 latach nerwy puszczają, wiele kłótni i zero intymności. Jak wyższej poprzeczki już nie dam radę przeskoczyć

      • dorota

        Bartłomiej…ale Ty nie masz być sługą swojej kobiety. Bo wskakujesz na podrzędną pozycję. To nie w tym rzecz. Trzeba się szanować.

  • Krzysztof

    Znajomy mawia że wieczorny seks zaczyna się już o poranku

  • Ania

    Jesli zona powie ze ja boli glowa a nie ujawni przyczyn prawdziwych to takie cos poglebi kryzys. Jesli ujawni a maz je zignoruje no to tez cos nie tak z jego miloscia.

  • Matka na Szczycie

    Ja słyszałam kiedyś odwrotny tekst, coś, że – jak żona jest szczęśliwa w nocy, to nie zrzędzi w dzień i też sporo w tym prawdy 😉

  • Cotakpachnie?

    jaki trafny tytuł! kurcze coś w tym jest 🙂

  • wiwos

    Proste rekacje jakoś do mnie nie mówią jako do faceta. Jasne- wynieś, przynieś pozamiataj to rozumiem, ale w relacjach z kobietą oczekuję jednak bardziej finezyjnych komunikatów. a ja bym te zaleznosc ujął inaczej- jaki mąż w nocy taka żona w nocy. Parwda jest taka ze sie wzajemnie nakrecamy i u mnie tez to widac. jesli ja jestem bardzo zmęczony, chcę ale jednak mi nie staje, to chocbym na glowie stanal, moja partnerka jest po prostu zniechecona i już po seksie… wiec nastepny dzien tez mamy do tyłu i tak to dziala drogie panie…

  • zdenerwowany

    A może to do Pań w końcu dotrze jaka kobieta w jest w nocy taki facet jest w dzień!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • zdenerwowany

    mam wrażenie, że ten artykuł utrwala w mniemaniu kobiet jak domowych księżniczek tatusia, które poprzez swoje widzimisię może popsuć całodniowy nastrój.
    Musice drogie Panie zrozumieć jedno wam również powinno zależeć na zbudowaniu odpowiedniego nastroju do seksu. Powiem więcej kobieta która cały dzień czeka (lub co gorsza szuka argumentów na nie) może być niemal pewna, że jej facet w końcu zacznie szukać seksu gdzie indziej. Jeżeli taki jest wasz plan to macie gotowe rozwiązanie.

    • dorota

      Zdenerwowany, po co te nerwy? 🙂

    • Artur

      Dokładnie tak jest. Wielokrotnie miałem dni kiedy moja kochana szukała dymu, nie mialem ochoty na seks i mówiłem jej, ze cały dzień dziamie ( inaczej tego nie da się nazwać) i nie chce się z nią kochać bo nie mam ochoty, to nazwała mnie kołkiem. Mysle ze to nie z nami jest problem,

  • zdenerwowany

    Mam wrażenie, że z każdej strony słyszę jaki to facet nie musi być, czego nie powinien mieć i jak się nie starać, żeby tylko osiągnąć spełnienie.
    Ewoluowaliśmy od zwierzęcych form zdobyczy i seksu do wyzwolonej wersji równouprawnienia teoretycznego. Dziś mam wrażenie Panie oczekują nie dając NIC z siebie.

    Doroto ja to stwierdzenie po prostu znam – nie raz słyszałem, że stało się coś lub nie stało się coś. Mam pytanie gdzie w tym wszystkim udział Pań. Ile z was drogie Panie zrobiło w ostatnim czasie cokolwiek aby się udało?

    • dorota

      Zdenerwowany, nie wiem, jak odpowiedzieć na Twój komentarz. Bo tak ze swojego podwórka, czyli własnego domu wiem jedno – gdy mój mąż jest dla mnie Partnerem, to znaczy oboje pracujemy zawodowo, oboje dzielimy się opieką nad dziećmi (5 i 3 lata), oboje zajmujemy się domem, ja czuję się spełnioną kobietą…. Jednak od wielu koleżanek, sąsiadek słyszę historię pod tytułem – oboje pracują, ale ciężar domowych i „dzieciowych” obowiązków spoczywa tylko na kobiecie lub w bardzo niewielkim stopniu na mężczyźnie. I ja pytam – dlaczego? Dlaczego kobieta ma być odpowiedzialna za dom i rodzinę? Dla mnie każdy – i matka i ojciec – jest równoprawnym domownikiem/rodzicem. Jestem w stanie (w jakimś stopniu) zrozumieć sytuacje, kiedy tak jest, jeśli Ona nie pracuje zawodowo i godzi się na taki układ (choć uważam osobiście, że to nie jest dobry pomysł, jednak rzecz jasna w osobiste wybory nie ingeruję). Jednak nie rozumiem, dlaczego kobieta ma „usługiwać” mężczyźnie. Jaki problem w tym, żeby raz On zrobił kolację, a raz Ona…Podobnie w seksie. Przecież to normalne, że czasami stroną inicjującą jest Ona a czasami On. I gdy między partnerami jest ok, po prostu seks jest. I w tym seksie chcemy siebie dawać, a nie tylko odbierać przyjemność lub czekać aż będzie po wszystkim…

    • Ags

      Wydaje mi sie ze autorka wyraznie napisala ze odpowiedzialnosc za „domowe obowiazki” maja byc pol na pol. Wiec gdzie tu „nicnierobienie” pan?

  • Love Domowe

    Dobrze powiedziane choć u mnie zdarzają się i odwrotne sytuacje, bo ja raczej szybko zapominam o spięciach

  • Jola

    każdy mężczyzna powinien to przeczytać

  • Magdalena

    Prawda jak nic !!!

  • Mariola

    Coś w tym prawdy jest.

  • Justyna

    Fyfty fyfty jak ja to mowie

  • Jan

    Mnie to nie dotyczy, bo nie jestem przeciętny.

  • Agata

    Faktycznie większość kobiet tak chyba ma. Ja mam zupełnie inaczej.Moge być poklocona na maxa z partnerem, a sexu z nim i tak bym sobie nie odmówiła

  • Natalia

    Sama prawda…

  • Dorota

    Lepiej bym tego nie ujęła! Genialne!

  • Małgorzata

    Coś w tym jest

  • Paula

    „ZAPAMIETAJ SOBIE RAZ NA ZAWSZE, ZE KAZDA ZONA JEST ODZWIERCIEDLENIEM SWOJEGO MEZA I JEGO ZACHOWANIA W STOSUNKU DO SWOJEJ ZONY

  • żonaty

    Trafny artykuł, jak najbardziej, ale zawsze musi być ale i jakieś wyjątki.
    Pracując i równo dzieląc sie obowiazkami w domu których nie jest mało, do tego mamy jeszcze dbać o wasz nastrój chociaż sami go nie mamy, bo kolejna noc wcześniej bolała was głowa, i co z tego ze się uśmiechasz i skaczesz kolo niej i próbujesz zbudować ten nastrój, kiedy przychodzi wieczór to ona jest tak zmęczona (chociaż śpi 8-9 a mi musi wystarczyć 5-6), lub dziecko rozleje herbatę przy kolacji już nerwy i czar pryska po raz kolejny, przytulasz sie do niej a ona ci daje jednak do zrozumienia ze nici z tego, dajesz sobie spokój, z nadzieja ze moze jutro… koło się zamyka, z tym że co rano wstając masz coraz mniejsza ochotę walczyć o to, i z czasem twoja męskość spada, ewentualnie iść na skróty do sąsiadki która nigdy nie odmówi. Sex jest przez wiele kobiet traktowany jak forma wynagrodzenia, lub forma budowy ,,odpowiedniego gruntu,, do załatwienia spraw, i to nie tylko w domu.
    Kobiet spójrzcie w lustro, i powiedzcie ze tak nie jest….. w większości wypadków będzie to trudne.
    Dziś macie po dwadzieścia parę trzydziesci parę lat, zakładacie rodziny lub już prowadzicie dom i nie nie myślicie o przyszłości przecież kiedy dzieci dorosnąbędzie spokojniej, będzie czas dla męża i na figle z nim, tylko czy po tylu latach poniewierania on jeszcze będzie w stanie?
    Nie martwcie się zawsze w sąsiedztwie będzie mieszkał jakiś młody facet którego żona cierpi na chroniczny ból głowy…. 😉

  • żonaty

    Godnosć? Od pietnastu lat jestem z jedna kobieta, poza problemem łóżka, jest naprawde w porządku, a biorąć ją za żone brałem ją ze wszystkim tym dobrym i zły, tak jak ona mnie.
    Rozmawiałem kila razy zawsze z tym samym skutkiem, płacz i ze jej nie rozumiem, i ze sie stara. w końcu dałem sobie spokój.
    Tylko to nie jest mój problem, ponieważ jestem osoba szczera i otwartą, wielokrotnie rozmawiałem ze starszymi od siebie kobietami, taki rękaw do smarkania, i to co słyszałem od nich to wiekszość to ta sama sytuacja widziana ich oczami,
    Obwiniały swoich partnerów że sie nie starają i w ogóle, a najlepsze to to że często tym chciały usprawiedliwić swoje romanse!
    Kobiety spróbujcie sie z nami zamienić, postawić w naszej sytuacji, od waszych nastrojów zalezy i nasz nastrój, mamy wieksza ochote na to,niż wy a wy to wykorzystujecie.
    Która z was próbowała budować nastrój cały dzień, tylko po to żeby usłyszeć wieczorem- boli mnie głowa.
    Jedyna Kobieta która rozumie ten problem i go doświadczyła, to pewnie nimfomanka …….eh Pozdrawiam

    • Aleksander

      Popieram twoją wypowiedz w 100% – trafiona w sedno sprawy. Jestem już na emeryturze na mojej głowie jest gotowanie , sprzątanie , pranie , wszystkie prace w ogrodzie , naprawy sprzętów , zakupy , opłaty itp. słowem 95% obowiązków domowych – w zamian słyszę „ale kochasz mnie” , ale nie w tym żecz żona pracuje więc ja żeby nie zwariować sam biorę się za te czynności. Po tylu latach małżeństwa nachodzi mnie refleksja czy warto było się żenić . żona nigdy przez czas małużeństwa nawet nie zrobiła mi śniadania – byłbym skłamał jak byłem obłożnie chory , ale jeśli mogłem wstać to już nie (przed ślubem było inaczej). Pamiętam jak przed ślubem mówiła że kobieta wychodzi za mąż dla poczucia bezpieczeństwa , a mężczyzna dla seksu mówiła że to gdzieś wyczytała. Wynika z tego że małużeństwo to komuna w której sex mamy reglamentowany.

  • Zwykła Matka

    Krótko i na temat, sama prawda 🙂

  • Michał

    Może i dużo w tym prawdy, ale prawda jest w Biblii:

    1 koryntian 7

    2 Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża. 3 Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. 4 Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. 5 Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan.

    Seks to podstawa małżeństwa i jak go nie ma to się małżeństwo rozpadnie. Może to zabrzmi źle, ale czasami żona powinna zacisnąć zęby i rozłożyć nogi haha;) myślę, że wtedy mąż to doceni i będzie milszy dla żonki;)

  • Emilia

    To jest prawda to jaka jest kobieta w dużej mierze zależy od mężczyzn

  • ki

    kobiety biorą zbyt duzo do banieczki 🙂 mężczyźni myślą prościej i rzeczywiście latwiej im nie myśleć o konwenansach. Ci bardziej hujowi mogą nawet pieprzyć się z lalami a wieczorem z „ukochaną” ale to już patologia buhajów i nie ma co rozwijać 😉 . Natomiast na normalne problemiki warto poszukac gdzies przycisku reset

  • Dorota

    Takie proste a tak trudno niektórym zrozumi

  • Violetta

    Jaki mąż w dzień taka żona w nocy. Sama prawda.

  • Hanna

    Przydałoby się by panowie to przeczytali….ze zrozumieniem

  • Patrycja

    zgadzam sie, tylko co z tego jak my to wiemy ale im ciezko pojac

  • Judyta

    Jakie to jest strasznie prawdziwe!

  • Wojtek

    Kobieta jeszcze przy okazji wyciągnie parę rzeczy sprzed lat i dołoży jeszcze to czego wcale nie było, wystarczy że sobie pomyśli że tak mogło być i to jej wystarczy… szybciutko w to uwierzy i ciśnie po całości…. po co?

  • Małgorzata

    Moim zdaniem to właśnie kobiety są proste. Nie, zwyczajnie znaczy nie!, a ty mój „panie” wysterczy że się trochę postarasz. To czysto męski pogląd, twierdzi „nie”znaczy „tak” i tak dalej, kobieta, w swej prostocie, łączy miłość z seksem, obowiązki z pracą i wystarczy jeśli panowie nie będą tego komplikowali swoimi wywodami na temat nierozumienia kobiet, wtedy gdy mają ochotę urozmaicić sobie życie, bo prostota partnersko – małżeńska nudzi a kreatywność prostoty nie ma racji bytu.

  • Grzegorz J

    Widzę, że artykuł cieszy się powodzeniem. Piszą Ci sam w kółko. 🙂 Facet powinien się wcale nie żenić z kobietą jak chce mieć dzieci i być w szczęśliwym związku. Obojgu musi zależeć na sobie, wzajemnym szczęściu i poszanowaniu mając przy tym wspólne zainteresowania. Podział obowiązków to podstawa. Co do sex-u to jak wystarczają im werbalne i intelektualne doznania zamiast seksu to niech sobie książki poczytają i korzystają z mediów. Swoją drogą zaskakujące są wyniki sprzedaży wibratorów dla kobiet 🙂 Więc coś jest nie tak z tymi kobietami 🙂

  • Nin

    Poczytałem sobie o hipergamii i jak się okazało to była odpowiedź na wszystkie doświadczenia w życiu, które przeżyłem. Dzisiaj mam ponad 45 lat.
    Wiele lat wspólnych wycieczek w najładniejsze miejsca, potem ślub, absolutna miłość do żony objawiająca się tym, że pracowałem jak wół, ale i ciężko walczyłem z każdym pracodawcą, żebym mógł wracać do domu najpóźniej o 16:30 i mieć wolne weekendy. Robiłem praktycznie wszystkie prace domowe za wyjątkiem prania i mycia patelni bo ona sobie nie życzyła (żebym jej niczego nie zniszczył…). W domu były wszystkie możliwe sprzęty domowe ułatwiające życie. Do tego w ciągu 7 lat praktycznie z mojej pracy spłaciłem wspólny kredyt na mieszkanie, samochód też własny, kombi żeby spełnić potrzeby rodziny, a nie moje (sobie kupiłbym kampera zamiast mieszkania). Do tego obie babcie i dziadkowie w odległości mniejszej niż 10 minut piechotą. Dla kobiety praktycznie eldorado. Był tylko jeden mały problem o którym nie miałem pojęcia. Ona mnie nie kochała. Całe życie mnie oszukiwała. Nie miałem dzwonka alarmowego w głowie kiedy miała ogromne opory, żebyśmy robili sobie wspólne zdjęcia. Udawało się to praktycznie tylko na wycieczkach za granicą. Nie rozumiałem, że żona wychowała się w domu, gdzie teść po wypadku bez prawej ręki był nikim innym niż ubezwłasnowolnionym facetem przez jej matkę, a moją późniejszą teściową. Praktycznie oznaczało to, że żona wyszła z domu w którym panował absolutny matriarchat.
    Dzisiaj wiem, że w czasie ślubu zostałem wyceniony na 3 średnie krajowe (co wtedy było rzeczywistością) i gdy tylko moje dochody spadły poniżej tego progu zostałem zwyczajnie wydalony z rodziny, a moje dzieci okłamane i pozbawione własnego ojca. Mimo, że codziennie się z nimi bawiłem i dzieci przez większość dni były zwyczajnie szczęśliwe. Na pozór byłem w idealnej rodzinie, której oddałem dosłownie wszystko – materialnie i niematerialnie. Dla niej było to jednak za mało. Chciała robić coś dla siebie, to się wkręciła w dystrybucję Oriflame. Nie miała pojęcia o ekonomii, więc (moja, sic!) mama w tajemnicy przede mną dopłacała jej straty ze swojej (najniższej) emerytury. Jej matka natomiast drenowała ją finansowo przy każdej okazji. Nawet kazała sobie płacić jej za opiekę nad wnukami, co kilka lat później wyszło w sądzie w sprawie o alimenty.
    Od tamtego czasu zanim zostałem wyrzucony z rodziny minęło ponad pięć lat, w których poznałem chyba cały przekrój innych kobiet. Stąd wiem, że miała ze mną jak w raju pod każdym względem. Nigdy jej nie zdradziłem, ale gdy zrobiła mi najpodlejszą rzecz jaką można zrobić mężczyźnie, przestała istnieć w moim życiu. Wystarczyło, żebym stracił pracę i przez dwa lata zajmował się niepełnosprawnym synem, żeby jej „przyjaciółki” i jej matka wmówiły jej, że jestem bezwartościowy i bez problemu znajdzie sobie nowego faceta. A ona była na tyle głupia i podła, że w to uwierzyła. Problem w tym, że po ośmiu latach małżeństwa i czternastu latach związku wyglądała tragicznie. +50 kilo, ścięte włosy i mentalność już taka jak jej koleżanki feministki. Mimo tego jeszcze wtedy wciąż ją kochałem.
    Przestałem dopiero gdy pewnego ranka okłamała mojego synka (wtedy 8 lat), że chciałem go zabić. Wraz z własną matką odebrała mi jakikolwiek kontakt z dziećmi i wykorzystała do tego prokuraturę i sąd oskarżając mnie o „psychiczne znęcanie się” (bo nikt normalny by nie uwierzył w fizyczne). Dwa lata broniłem się w sądzie w 5 sprawach sądowych. W tym czasie złożyłem pozew o rozwód bo kiedy napisała kolejne oszczerstwa w sprawie o alimenty – znienawidziłem ją. Dopiero wtedy zrozumiałem co kiedyś napisała mi na kartce walentynkowej – że chciałaby mnie kochać za to, że ja ją kocham, bo mam szybki samochód, bo mam fajnych kolegów, bo mam fajnego, bo mama jej kazała… (sic!) – zrozumiałem w pełni jak źle kobiety są wychowywane przez swoje matki. I że to zostaje później na całe życie w ich psychice (choćby same od tego uciekały). Dlatego stara rada dziadków, żeby przyjrzeć się najpierw swoim potencjalnym teściowym bo z taką kobietą przyjdzie w końcu spędzać życie – to nie żart tylko najprawdziwsza wartościowa rada doświadczonego faceta dla młodszego.
    Po dwóch latach bez seksu, bez męża, bez pomocy w powoli niszczejącym domu, bez większych pieniędzy, z niepełnosprawnym synkiem i córką (ze skrzywionym charakterem) moja (prawie była) żona popełniła samobójstwo.
    I tego komentować już nie będę. Każdy zasługuje w życiu na to na co sobie zapracował.
    A dzisiaj ja traktuję kobiety tak jak jak na to zasługują wg mojej subiektywnej oceny. Bo widzę, że moja żona nie była wyjątkiem. Była częścią reguły. Była częścią kultury wychowywania kobiet od dziewczynki, aż do dorosłości.
    Feminizm i roszczeniowość tylko pomoże w tym, żeby kobiety wpadły w sidła własnej psychiki, głupoty i wynikającej z niej podłości.
    Dzisiaj wiem, że za jakieś 20 lat, a już w szczególności kiedy mężczyźni w końcu wynajdą stuprocentowo skuteczną formę antykoncepcji dla siebie kobiety albo zmienią swoje myślenie, roszczeniowość i tzw. emocjonalność, albo przeludnienie na Ziemi przestanie być problemem. Sytuacja jak w filmie „Her” gdy piękna kobieta zdaje sobie sprawę, że jedyne na co może liczyć w życiu od ostrzeżonego (wrażliwego) mężczyzny to jednorazowy seks bez możliwości stworzenia więzi – stanie się normą.

    Niemal każda kobieta uważa się za inteligentną i rzekomo niemal wszyscy mężczyźni to niewrażliwi głupcy. Ale gdy przychodzi do weryfikacji rzeczywistości, to fakty mówią dokładnie coś odwrotnego. Można się mylić lub popełnić nawet serię błędów. Ale powielać te same błędy z pokolenia na pokolenie – to nie może ujść bezkarnie. I to się właśnie dzieje. Procesy społeczne prowadzą do tego, że niedługo śluby i życie jak w bajce będą dokładnie tam gdzie jest ich miejsce. W bajkach.
    Tytuł tego artykułu będzie oddawać rzeczywistość nawet wtedy – nie będzie męża, a niezamężna kobieta w nocy będzie rozmyślała dlaczego od 10-20 lat wciąż jest sama…
    Pozdrawiam.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>