Główne menu

Mężczyzna do 6 roku rozwija się a później tylko rośnie?

Popularna teoria mówi, że mężczyzna rozwija się do szóstego roku życia, potem już tylko rośnie. A co można powiedzieć o mężach? Toż to zwykłe dzieci! Niby dorosłe, ale wystarczy chwilę poobserwować, co go bawi, czym się interesuje, jak zapiera się rękami i nogami przed obowiązkami. Ot, lekkoduchy takie, wieczne chłopaczki. Bardziej dziecinne od przedszkolaków.

Co innego kobiety. O, one szybko dojrzewają, lepiej rozumieją czym jest odpowiedzialność, są dorosłe w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Obowiązków na swojej głowie mają aż nadto, nie stać ich na pielęgnowanie w sobie wewnętrznego dziecka, jak to czynią panowie. Gdy jednak posłuchać samych mężczyzn, to wychodzi, że oni na niedojrzałość kobiet skarżą się równie często. I nie są zupełnie bez racji.

Szybko, bo zegar tyka

Nauka potwierdza – statystycznie mózg dziewczynki zaczyna ‘dojrzewać’ już pomiędzy 10 a 12 rokiem życia, u chłopców ten proces następuje mniej więcej po 15 urodzinach albo nawet dopiero przed dwudziestką. Do tego dochodzi jeszcze kultura i wychowanie – dziewczynki nie mogą być aż tak beztroskie jak chłopcy, muszą się bardziej pilnować, bo ciągle im czegoś nie wypada robić. Częściej też obarcza się dziewczynki odpowiedzialnymi zadaniami, jak opieka nad rodzeństwem czy zajmowanie się domem.

Druga sprawa to biologia – dziewczyny zachodzą w ciążę. Chłopców teoretycznie dotyczy to w takim samym stopniu, ale w praktyce znacznie łatwiej się im wymigać od konsekwencji. Kobieta, cokolwiek postanowi, zawsze płaci za ciążę jakąś cenę, nie może sobie powiedzieć, że to nie jej sprawa. Nie ma czasu na dojrzewanie do roli matki, musi się nią po prostu stać. A facet? Nawet gdy nie stanie na wysokości zadania, jakieś strasznie wielkie potępienie go nie spotka, może sobie zniknąć i tłumaczyć się, że do ojcostwa nie dorósł. A gdy wróci skruszony po latach, łatwiej uzyska przebaczenie. Kobieta tego komfortu nie ma, dlatego przeciętna osiemnastolatka zazwyczaj jest dojrzalsza od swojego rówieśnika płci męskiej.

Zazwyczaj, bo tak naprawdę to różnie z tym bywa. Wystarczy przejść się w weekend po popularnych klubach, by zobaczyć, że ostrą, bezmyślną zabawę lubią nie tylko niedojrzali chłopcy, u ich boku jest całkiem sporo równie niedojrzałych koleżanek. Biologiczna przewaga to jedno, a sensowne jej wykorzystanie to drugie.

Dziewczęcość jest taka urocza!

Z tychże samych badaniach wynika, że u mężczyzn proces dojrzewania nie tylko zaczyna się później, ale i trwa dłużej. Lecz im dalej od szalonych, studenckich czasów, tym mniej widoczne są te biologiczne różnice i bardziej do głosu dochodzi wychowanie, osobowość, wpływ otoczenia. I nie brak przypadków, gdy to właśnie mężczyzna jest o niebo dojrzalszy od swoich równolatek. Bo przychodzi taki moment, kiedy trzeba się wykazać męskością, która nierozerwalnie wiąże się z odpowiedzialnością, tymczasem u kobiet dojrzałość zaczyna się sprowadzać praktycznie tylko do seksualności.

Kobiety są bardzo surowo oceniane pod kątem ‘prowadzenia się’ oraz spraw czysto obyczajowych, życiowe ogarnięcie schodzi na dalszy plan. Posypią się gromy, że kobieta zmienia partnerów jak rękawiczki i ani myśli się ustatkować, urodzić potomka, skupić na pielęgnowaniu domowego ogniska, ale mało kto przyczepi się do niej, że na przykład nie umie na siebie zarobić. Fakt, to nie powód do chwały, tyle że zamiast jej powiedzieć, by wzięła się garść, popracowała nad sobą i zdobyła lepszy zawód, popłynie raczej komunikat w stylu: no widzisz, zwyczajnie się do tego nie nadajesz, wróć do kuchni, znajdź porządnego faceta, który się tobą zajmie. Wyjście za mąż to najlepsze rozwiązanie, w mężem u boku nie zginiesz, on weźmie za ciebie pełną odpowiedzialność, wystarczy, jak ulepisz mu smaczne pierogi.

Te staroświeckie schematy w dalszym ciągu są powielane – nie wyrywaj się ze swoją dojrzałością, bo z tym jak z inteligencją, mężczyźni nie lubią, gdy na męskich poletkach kobieta ich przewyższa. Nieśmiertelne ‘daj się mu wykazać, inaczej poczuje się niepotrzebny i pójdzie sobie do innej’. Nic nie szkodzi, że jesteś bezradna, sprytnie to wykorzystaj, a wygodnie się w życiu urządzisz. I jak kobieta, faszerowana takimi mądrościami, ma dojrzeć? Woli żyć w błogim przekonaniu, że tak naprawdę to nic nie musi, a te ogarnięte koleżanki najczęściej wykazują się swoją dojrzałością w stosunku do kotów, jedynych istot zdolnych znieść obecność mądralińskiej Zosi Samosi.

Daj się uratować

Przejawy kobiecej niedojrzałości niebezpiecznie często uchodzą za urocze i pociągające. Kobiecie wolno się nad sobą użalać i załamywać rączki. Jak najbardziej może ona prosić o pomoc, w dodatku te prośby często spotykają się z entuzjastycznym przyjęciem, oto bowiem jest dama w opałach, przed którą można się popisać i tym samym udowodnić, że płeć piękna to zarazem płeć słaba i bez męskiego wsparcia nie da sobie rady. Ale na szczęście jest rycerz, który otoczy silnym ramieniem i poprowadzi przez życie, bez obaw, biedactwo nie zginie.

Dla całej rzeszy mężczyzn kobieta to duże dziecko, dokładnie tak się do nich zwracają i tak je traktują, jak bezrozumne dziewczynki, wymagające tłumaczenia rzeczy oczywistych. A gdy kobieta zareaguje ostrzej, że co ona, niedorobiona jakaś czy co, męskie ego się obraża, atmosfera siada, no nie ma sensu, lepiej grać kartą dziewczynki i przestać się wysilać, szkoda energii. W pewnym momencie wręcz zaczyna się wierzyć we własną niesamodzielność i zdolność do zarządzania jedynie rzeczami poślednimi, typowo babskimi.

Jeszcze gorsze jest to, że mężczyźni, w gruncie rzeczy, sami przyuczają swoje partnerki do emocjonalnej niedojrzałości. Zwłaszcza w młodym wieku, gdy bardzo im zależy na seksie i aby zyskać przychylność dziewczyny godzą się na jej przeróżne dziwne zachowania. Znoszą fochy z zaciśniętymi zębami, pozwalają robić sceny, nie reagują na totalnie nielogiczne postępowanie, milczą słysząc idiotyczne pretensje i roszczenia. I tak kobieta staje się rozkapryszoną księżniczką, histeryzuje, nie panuje nad emocjami, nie dotrzymuje słowa, zmienia nagle zdanie, bez powodu, bo tak. Wywołuje awantury, trzaska drzwiami, prowokuje do zazdrości i potem ją wyśmiewa. Cokolwiek niedojrzałego kobieta może zrobić, na pewno to zrobi. Gdyż może. Wolno jej. Nie ponosi kary za głupie zachowanie, bo facet i tak jej wybacza, ewentualnie powie, że jest głupia i potwierdza niższość babskiej rasy, co tylko wywołuje międzypłciową wojenkę zamiast wykazać kobiecie, w którym miejscu postępuje źle.

Za mało jest po prostu jasnych komunikatów, że pewnych rzeczy dorosła kobieta nie robi, gdyż jest to tak samo niedopuszczalne jak chamskie czy szczeniackie zagrywki u mężczyzn. Nie uczy się panowania nad emocjami, bo histeryzowanie jest przecież takie kobiece. Tak samo jak kobiece jest niezdecydowanie, dąsy, nieodpowiedzialność, roztrzepanie, brak kompetencji. Zamiast wykorzeniać wady, jedynie się je utrwala. Co jest kompletnie bez sensu, bo kobiety wielokrotnie potwierdziły, że gdy muszą, zachowują się niezwykle dojrzałe, biorąc odpowiedzialność za siebie i swoich bliskich, żadne to dla nich wyzwanie ponad siły. No ale skoro nie muszą…

Dojrzała jednomyślność

Jeśli utożsamimy dojrzałość z niezależnością, sprawa jeszcze bardziej się komplikuje. Od strony praktycznej, kobiety radzą sobie coraz lepiej, ale w sferze uczuciowej nie są wcale tak dojrzalsze od mężczyzn jak przyjęło się sądzić. Mylnie bowiem utożsamia się dojrzałość z chęcią wejścia w stały związek. Bo tak, nieprzejmowanie się uczuciami drugiej osoby, zaniedbywanie dzieci i domu to zachowania niegodne dorosłego człowieka, czy jednak chęć wyjścia za mąż tylko po to, by nie czuć się samotną i nie słuchać wymówek rodziny, to takie strasznie mądre postępowanie?

W samym związku też często ma się męża za dużego chłopca, bo on nie potrafi ładnie mówić o swoich uczuciach, śmieszą go prymitywne żarty i nie lubi zmywania naczyń, choć jednocześnie jest to facet, który nigdy by sobie nie pozwolił na lekceważenie obowiązków służbowych i zawsze pamięta o wymianie opon na zimowe. I analogicznie, dla faceta partnerka będzie śmiesznie dziecinna, bo mimo trzydziestki dalej śpi z pluszowym misiem i zawodzi jak zraniona łania, że porwały się jej ostatnie rajstopy. Jest jak dziecko – to bardzo popularna opinia o drugiej połówce. Wynikająca nierzadko z tego, że o drugiej osobie myśli się przez pryzmat własnych oczekiwań i priorytetów – jeśli ktoś nie myśli i nie czuje tak jak ja, to jest po prostu niedojrzały.

Ciężko iść pod prąd

Kobietom trudniej dojść do pełnej niezależności także z powodu społecznej natury – przez stulecia uzależnione były od swojej społeczności i to przywiązanie w dalszym ciągu dochodzi do głosu, bardziej niż u mężczyzn, którym dużo łatwiej było wybić się na niepodległość. Kobiety często szukają aprobaty otoczenia, są bardziej skłonne do zmiany zdania pod wpływem grupy, nie są tak wyrywne do wygłaszania niepopularnych opinii. I ciężko się im odciąć od takiej zachowawczej postawy, ponieważ niespecjalnie się je do tego zachęca, raczej traktuje się te próby lekceważąco, wytykając protekcjonalnym tonem, że nie warto ślicznej główki nadmiernie obciążać. Jest dom, tam się można realizować, do pewnego stopnia oczywiście, gdyż nad wszystkim czuwa oko pana, krynicy mądrości. Również w pracy pewien poziom jest prawie nie do przeskoczenia, ponieważ kobieca chęć wykazania się na zawodowym polu niezmiennie traktowana jest niczym herezja.

Co jest w sumie dość ciekawe, bo gdy mężczyznom jest wygodnie, to jak najbardziej widzą w kobietach odpowiedzialne, dojrzałe istoty, absolutnie nie wymagające męskiego nadzoru. Weźmy antykoncepcję – to babskie sprawy, nie wchodzimy w kompetencje pań, one dużo lepiej sobie z tym poradzą. Doszło do wpadki? Mowa tylko o niedojrzałości kobiety. I wychowanie potem tego dziecka, no wiadomo, czyja to odpowiedzialność. Niech jednak nie próbuje ona brać się za inne rzeczy, te zarezerwowane są dla dorosłych.

    4 komentarze

  • ON ONA I DZIECIAKI

    Jesteś bardzo wyrozumiała dla mężczyzna, ja słyszałam, że rozwijają się tylko do 3 roku życia, a nie do 6-tego 🙂

  • Naturalnie jest OK!

    To prawda, że my kobiety dojrzewamy wcześniej, w przeciwieństwie do facetów (choć może nie tyczy się to każdego pana ). Malo tego niby tak się przyjeło, że to panowie są odpowiedzialni za utrzymanie rodziny. Ale kobieta musi zrobić całą reszte – urodzić, wykarmić, wychować, robić za psychologa, za lekarza no i jeszcze trzeba zabawić pana męża. Na szczęście dzisiejszy świat coraz bardziej odbiega od tych stereotypów.

    • nn

      Twój komentarz świadczy o tym ze twój rozwój zatrzymał się w wieku prenatalnym jak zresztą prawie każdej kobiety. Zgadnij dlaczego. Podpowiem ci ? Bo coś słyszałaś ale sama nie wiesz co bo nie jesteś zdolna do własnych wniosków.

  • bee

    „Nauka potwierdza – statystycznie mózg dziewczynki zaczyna ‘dojrzewać’ już pomiędzy 10 a 12 rokiem życia, u chłopców ten proces następuje mniej więcej po 15 urodzinach albo nawet dopiero przed dwudziestką”

    Skoro tak to najpierw zdefiniuj czym jest dojrzałość jak ci „naukowcy” mogli stwierdzić co ludzie maja w głowach ? Poznanie działania mózgu to jeszcze nie poziom dla ludzi. Warto być dojrzałym i się głąbiej nad tym zastanowić.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

malinowy dwór konkurs