Główne menu

Mężczyźni naszego życia

Nasi panowie-pępki wszechświata, wielcy bohaterowie, obrońcy kobiet, dzieci i starców, kochane misie pysie, koteczki, tygryski, prosiaczki. Mówimy często bezrefleksyjnie, że „każdy facet jest taki sam”, raniąc przy tym ich uczucia. To bardzo nieładnie z naszej strony, przecież typów mężczyzn jest multum albo i więcej.

Postaram się tutaj chociaż część z nich opisać, same zobaczycie, ile tego jest i przestaniecie wrzucać wszystkich mężczyzn do jednego wora. Może tak jak ja jesteście już po 30 roku życia i z racji zaawansowanego wieku macie na karku trochę doświadczeń z płcią przeciwną. Pewnie więc część z wymienionych przeze mnie poniżej typów wielmożnych panów już znacie. Może z jakimś akurat żyliście lub nadal żyjecie?

Pan szowinista– Niezwykle często występuje w przyrodzie. To na pewno przez gender, gejów i te feministki. W jego świecie kobiety to głupie, złe, leniwe i podstępne istoty, których jedynym celem życiowym jest wydojenie biednego pana z całej kasy, której i tak zazwyczaj nie ma. Najczęściej jest samotny, po rozwodzie i mieszka u mamusi. Ty kobieto, masz mu służyć, kapcie w zębach przynosić, zapieprzać w pracy i składać pokłony niczym władcy-faraonowi, który siedzi w fotelu z łapą w gaciach.

mężczyźni naszego życia

Pan „łobuz”– W przeszłości siedział w więzieniu za „niewinność”, którą okazało się włamanie z rozbojem lub ciężkie pobicie. Ale to już przeszłość, zmienił się. Z tego kilkuletniego życiowego epizodu pozostały mu jedynie liczne więzienne tatuaże, słownictwo i ciekawi znajomi. Taki facet dostarczy emocji co niemiara, wiadomo „łobuz kocha najmocniej”. Jednego dnia pojawi się z kwiatami zwiniętymi z cmentarza (liczy się gest), kolejnego podrzuci Ci paczkę z białym proszkiem na przechowanie (niby chemia z Niemiec), a jeszcze innego po prostu zniknie a Ty dostaniesz list z więzienia albo sama tam trafisz za ten proszek do prania.

Pan „macho morderca”– W odróżnieniu od „łobuza” jeszcze nie siedział w więzieniu a jedynie w areszcie, znaj różnicę. To porządny, uczciwy człowiek. Hoduje roślinki, ma psa buldoga, nosi odzież sportową, słucha techno, zaś głowę w ramach solidarności z pacjentami onkologicznymi przeważnie goli na zero. Lubi przypakować na osiedlowej siłowni, gdzie spotyka się często ze swoimi kolegami, rozmawiając o problemach ich skomplikowanego świata. Jeżeli nie masz IQ ameby i wyglądu modelki, nie masz czego u takiego pana szukać.

Pan „romantyk”– Która z nas nie chciałaby takiego? Wiersz napisze, zrobi kolację przy świecach a po niej przygotuje dla Ciebie kąpiel z pianą i płatkami róż. W łóżku będzie delikatny, więc nie masz co liczyć na sceny z „50 Twarzy Greya” czy ostrzejsze wygibasy. Będzie do Ciebie wzdychał znad talerza zupy, zasypywał publicznie miłosnymi wyznaniami na portalach społecznościowych. Musi przecież podzielić się z całym światem swoim uczuciem. Często ma jednak problemy by zejść na ziemię z tej różowej chmury romantyzmu i na przykład naprawić cieknący kran. Tobie zaś od nadmiaru słodkości może zrobić się po prostu mdło.

Pan „maminsynek”– centrum jego świata stanowi ONA, czyli mamusia. To jej się zwierza ze swoich problemów miłosnych, to ona gotuje zawsze najlepsze obiadki, wszystko wie i robi najlepiej. Mamcia będzie wpadała do waszego mieszkania bez zapowiedzi i robiła porządki „po swojemu”, ty jako tylko „partnerka synka” nie masz prawa głosu w tym trójkącie. Jej słowo jest ostateczne, poza tym nigdy jej nie dorównasz. Pogódź się z tą prawdą.

Pan „nudziarz” – Facet bez pasji, bez zainteresowań, praktycznie bez znajomych. Po pracy usiądzie w fotelu i wstanie z niego dopiero koło 22 godziny. Książkę czytał ostatnio w szkole i była to równie ekscytująca jak on „Nasza szkapa”. Nie wie co się dzieje na świecie, za to zna aż 3 kawały, które w kółko powtarza na każdym spotkaniu towarzyskim (o ile uda Ci się jakimś cudem wyciągnąć go z domu). Fan pozycji misjonarskiej, innej nie zna i nie chce poznać. O jakiejkolwiek zmianie trybu życia czy urozmaiceniu łóżkowym nie chce słyszeć. Nie zaczynaj nawet, bo wezwie egzorcystę. Jest mu dobrze tak jak jest, Tobie przecież nie musi.

Pan „wieczny wkurw”- Uwaga, bo zaraz wybuchnie!-to mówi wyraz jego twarzy. Facet ciągle chodzi spięty jak baranie jaja. Twoje jedno słowo, źle odłożona łyżeczka mogą sprawić, że wybuchnie z siłą bomby atomowej, niszcząc wszystko dookoła. Skoro denerwuje go praktycznie wszystko, to ciężko wyczuć co aktualnie może doprowadzić misia do eksplozji. Podczas awantury nie przebiera w słowach, uszy więdną Tobie i sąsiadom, fakt-słownictwo Polskie jest bardzo bogate. Decydując się na życie z kimś takim musisz odbyć kurs sapera a i to nie gwarantuje, że wyjdziesz z tego bez szwanku.

Pan „sierotka”– Nie, nie umarli mu rodzice. On po prostu z wygody ma dwie „lewe ręce”. Spraw urzędowych nie załatwi, zapchana toaleta przerasta jego zdolności hydrauliczne, nie wie co począć z chorym dzieckiem a zepsuty samochód doprowadza go do płaczu. Obiad zawsze przypali, komórkę i klucze gubi średnio raz w miesiącu. Ratuj go kobieto, bo zginie w tym dzikim świecie!

Pan „gawędziarz”– Oj, opowiadać to potrafi. Kogo to on nie zna (no tego faceta, który grał w „Trudnych Sprawach”), gdzie on nie był (najdalej na Słowacji, jak zabłądził w Tatrach), i najważniejsze – czego to on nie potrafi w łóżku. Toć to prawdziwy bóg seksu! Panowie z Brazzers to przy nim marni amatorzy, on mógłby ich uczyć. Niestety, gdy dochodzi co do czego i pan gawędziarz zdejmuje bure majtasy, to patrzysz rozczarowana na smętnego korniszonka ,który traci sprawność już po 3 minutach. Fantazję to on bowiem ma jedynie w wyobraźni. Winna jest oczywiście gumka, przez którą nic nie czuje. Może ją zdejmiecie? Bo on przecież wie, kiedy skończyć. Ale pamiętaj, jegomość dzieci nie planuje. Kurtyna.

„Piotruś Pan”– Gdy koleś mówi o sobie, że mimo skończonych 30 czy 40 lat jest „dużym dzieckiem” proszę nie traktuj tego jak żart. On naprawdę jest dzieckiem i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie interesuje go dorosłe życie i odpowiedzialność z nim związana. Nie chce „prawdziwego” związku, tylko luźnych relacji. Nie licz na jego zaangażowanie podczas ciąży czy w trakcie wychowywania potomka. Przecież on nie dojrzał do tego, sam Ci mówił, że jest jeszcze dzieckiem. Lubi zabawki, kobiety też tak traktuje. Starymi zabawkami jak wiadomo, każde dziecko się w końcu znudzi.

Pan „tajny agent”– Normalnie James Bond. Zawsze zachowuje pokerową twarz, nie okazuje emocji. Bardzo niechętnie opowiada o sobie, właściwie musisz wyrywać z jego ust podstawowe informacje. Tak do końca nie wiesz co robi w pracy, nie znasz jego znajomych ani rodziny. Pojawia się, nagle znika i znowu wraca jak gdyby nigdy nic, gdy miną trzy dni. Po twojej awanturze przełamuje się i mówi, że był z kumplem na rybach, nic nie złapał. Na początku jego tajemniczość pociąga, chwilę później zaczyna denerwować i męczyć. Taki dziwoląg.

Pan „sportowiec”– Super sprawa, facet mówi, że lubi sport. Już wyobrażasz sobie wasze codzienne biegi po parku a tu okazuje się, że sport owszem lubi, ale oglądać w TV, siedząc na fotelu z piwskiem w ręku. Spoko, o ile też jesteś fanką żużlu, piłki nożnej, siatkówki, boksu, krykieta, pokera oraz picia piwa naraz. Przygotuj się też, że wasze mieszkanie na czas różnych mistrzostw zamieni się w pub a Ty w kelnerkę. Bycie z takim osobnikiem, to „sport” tylko dla wytrwałych psychicznie.

Pan „narcyz”– Jego szafka z kosmetykami w łazience śmiało może konkurować z półkami w drogerii, tak jest zastawiona kosmetykami. Żel do mycia twarzy, peeling sprowadzany z Włoch, krem za tysiaka pod oczy i jeszcze inny ze śluzu ślimaka, słonia czy innego ssaka za dwa tysiące. Fryzjera i manikiurzystkę odwiedza zaś częściej niż ty. Słowem pan piękny i pachnący, cudny kontrast dla kolegów pachnących papierochami, potem i tanim piwem. Randki z Tobą wciśnie między wizytę u masażysty a kosmetyczkę. Imprezy kończy o 21, bo wiadomo, że dla cery najlepszy jest sen od godziny 22. Co prawda czasami będziesz się przy nim czuła jak zapuszczona siostra Kopciuszka, no ale ten jego zapach…

Pan „wege-jogin”– Z dbałości o przyszłość planety i własne zdrowie zrezygnował z mięsa, mleka, sera, jajek, glutenu, papierosów i alkoholu. Ćwiczy jogę, żre tofu i inne świństwa, na które Ty nie możesz już patrzeć i wąchać bo robi się niedobrze. Na serio zastanawia się nad przejściem na „odżywianie się” promieniami słonecznymi. Chce zbudować piramidę bo podobno ma dobre promieniowanie. Uważaj tylko, żeby nie zrobił z Ciebie mumii.

Pan „kocham Cię”– Zapałał miłością do Ciebie już w chwili, gdy Cię ujrzał. Nie ważne, że tylko na zdjęciu. On Cię NAPRAWDĘ kocha. Oczywiście zostaniesz o tym poinformowana natychmiast, 10 minut później zapragnie wprowadzić się do Twojego mieszkania, by pokazać Tobie, jak bardzo jest zakochany. Po tygodniu znajomości, ze łzami w oczach i przy dźwiękach Careless Whisper pewnie się oświadczy. On już to wszystko zaplanował 5 lat wcześniej w swojej głowie (kto wie co jeszcze w niej się znajduje…). Będziecie mieli 4 dzieciaków, a najlepiej pięcioraczki. Ślub też w szczegółach opracowany, o nic się nie martw. Będziesz co prawda musiała zrezygnować z pracy, znajomych (żadnych kolegów) i imprez. Będziecie tylko WY i nikt więcej. Wiej, gdzie pieprz rośnie.

Pan „bokser”– Nerwowy typ, ale wiadomo takie czasy teraz ciężkie. Ma sporo stresów w pracy, politycy oszalali, ceny masła poszły w górę i nie załapał się na promocję w Biedrze, musiał więc je kupić po 5,99 zł. Sama rozumiesz, że trzeba się na kimś wyżyć. Najbliżej jesteś Ty, a on, nauczony doświadczeniem wie, że w imię miłości wiele zniesiesz. On Cię kocha bardzo, tylko czasami nie wytrzymuje, nerwy puszczają i kocha mniej. Ale zawsze przeprasza. Zresztą polskie przysłowie mówi „Jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije”. Może to z troski o Twoje zdrowie?

Pan „normalny”– Autorka tego tekstu twierdzi, że to Święty Graal rodzaju męskiego. Podobno gdzieś istnieje, tak jak Yeti i jednorożce. Kochający, czuły, męski, opiekuńczy i zaradny. Potrafi sobie sam zrobić kanapkę a nawet cały obiad i nie zrobi z Ciebie służącej. Szanuje ludzi, kocha dzieci. Tyle i aż tyle…Widziała któraś?

    11 komentarzy

  • Mieszczka

    Kobiety też nie są ideałami. 😉

  • jotka

    Wygląda na to, że trafiłam na idealnego, serio 🙂

  • Mozaika Rzeczywistości

    Pewne cechy niektórych z tych typów widzę u siebie, czuję jednak, że po jakimś czasie okazuję się nie taki najgorszy.

    Jakoś nie pomyślałem, żeby wewnątrz zrobić jakieś zdjęcia. Bo w sumie dom handlowy zbliżony jak u nas, tylko ta forma open space rożni się nieco od naszych przybytków ze sklepami.

    Pozdrawiam!

  • Jaga

    Mam brata „PIOTRUSIA PANA” współczuję jego żonie ) a ja trafiłam na YETI 🙂 czyli normalnego faceta, no bo ideału nie ma co szukać na tym łez padole

  • Kinga K.

    Dobrze napisane 😀

  • Martyna

    Rany, ja to mam się naprawdę dobrze!

  • Wioleta

    Mój mąż…. Pan normalny, mam to szczęście

  • Iwona

    Mam Pana „normalnego” jak trzeba posprząta obiad ugotuje i z dzieckiem do lekarza pójdzie. A do tego czułe. Każdej życzę takiego

  • ZOna

    Mam szczescie, moj maz jest super. I mowie to po 7 latach bycia razem. Matka wychowala go jak i innych synow na pewnego siebie, czulego i zaradnego mezczyzne.

  • oko

    to „spis z natury”? gratuluję znajomych. łatwo jest szukać wad w innych – i płeć w takich chwilach jest mało istotna.
    uszereguj w ten sam sposób kobiety, co zapewne uda się bez problemu.
    z takim podejściem do otoczenia podejrzewam, że musisz mieć mnóstwo przyjaciół.

  • Kamilla

    No mój jest i normalny bo potrafi zrobić „kanapkę” nie tylko sobie ale i dzieciom dba o dzieci synowi w lekcjach pomaga pójdzie do lekarza jak trzeba zrobi zakupy odkurza sprząta i chodzi do pracy 😉
    Ale też sierotka w sprawach urzędowych to już noe pomoże…
    Tajny agent bo nigdy nie wiemlubiłam co siedzito w jego głowie trochę też sportowiec ale bez większego zapału swoje wybrane drużyny plus mistrzostwa
    Tak więc nie tylko nie można uogolniac i wkladac wszystkiech do jednego worka ale tez mozna zrobić do tych jeden pomieszany bo myślę że nie tylko „mój” normalny ma coś z tych innych „worków”
    Pozdrawiam.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>