Główne menu

Miłość dojrzała zmienia nas na lepsze

Poznanie języka miłości drugiej osoby

Każdy z nas, według koncepcji dr Gary Chapman, ma swój język miłości. Potrzeba trochę czasy, by dowiedzieć się, w jaki sposób partner odbiera nasze zachowania i jak pragnie mieć okazywane uczucia. Zrozumienie tego mechanizmu jest kluczowe na drodze do osiągnięcia pełnej miłości. I może zapobiegać każdemu poważnemu kryzysowi, znużeniu i obojętności, które są najczęstszą przyczyną rozwodów.

O jakich językach mówi Chapman? Po pierwsze słowach, w jakich wyrażamy nasze uczucia, po drugie o czasie, w którym jesteśmy dla partnera i pokazujemy mu swoje oddanie, po trzecie o drobnych przedmiotach, drobnostkach, które dla wielu osób są ważne i pozwalają czuć się kochaną, po czwarte o przysługach, pomocy, np. zrobienia herbaty, umycia naczyń, które sprawiają, że mamy poczucie, że jesteśmy ważne, po piąte dotyk – niekoniecznie erotyczny, ale przyjacielski – trzymanie się za ręce, przytulenie, troskliwy pocałunek w czoło lub policzek.

Główny wniosek Chapmana – każdy z nas mówi innym językiem miłości i dla każdego, co innego jest istotne w związku. Jednak jeśli staramy się trafić do partnera inaczej niż on tego potrzebuje, może pojawić się kłopot – brak poczucia, że jesteśmy kochani, akceptowani, pożądani.

Daje a nie tylko bierze

Miłość to przede wszystkim uczucie, w którym istnieje równowaga między dawaniem i braniem. I nie trzeba chyba dodawać, że nie chodzi o wartości materialne.

Kochać siebie

Żeby pokochać prawdziwie druga osobę, trzeba przede wszystkim z samą sobą poczuć się dobrze. Jeśli nauczymy się być szczęśliwe w samotności, miłość przyjdzie sama.

Gdy w końcu jej doświadczymy, zyskamy coś jeszcze – nie będziemy uzależniać naszego szczęścia od drugiej osoby, będziemy budować je wspólnie z partnerem.

Miłość przeobrażająca

Miłość dojrzała to miłość, która pozwala nam się przeobrażać, ciągle rozwijać, zmieniać. Daje nam potężną kreatywną siłę.

Z drugiej jednak strony trudno oczekiwać, że miłość dojrzała stanie się udziałem osoby, którą zmusimy do zmian. Nikt nie wpłynie na mężczyznę tak, by on zaczął przypominać „stworzony przez nas wzór”. To niestety mrzonka.

Jedyna osoba, która może zmienić mężczyznę to on sam. Kobieta może pomóc w tym procesie. Jednak nie jest to łatwe, bo wszystko musi zacząć się od Niego.

Pozwala być sobą

Dojrzała miłość pozwala być sobą. Jest partnerstwem a nie dyktaturą. Zachęca do tego, by czuć się swobodnie, co nie znaczy, że nie wspiera w zmianach, ale wychodzi od akceptacji. Nie odwrotnie.

Nie szantażuje brakiem miłości, nie stawia warunków i argumentów, dla których druga osoba ma się zmienić. Jest cierpliwa, potrafi czekać, aż ON/ONA dojrzeje zgodnie ze swoim rytmem i możliwościami. Pozwala na niezależność i nie odbiera radości z niej wynikającej.

„Dojrzała miłość jest zjednoczeniem, w którym zachowana zostaje integralność człowieka, jego indywidualność.” Fromm.

Korzysta z pomocy innych

W dojrzałej miłości nie ma mowy o niezależności, poczuciu, że „wiem wszystko i potrafię wszystko”. W takiej relacji liczy się współpraca, dążenie razem do wspólnego celu, rozkład działań. To umiejętność przyjmowania pomocy i proszenie o nią, to również świadomość, że samemu sobie być może z wieloma rzeczami poradzimy, ale przyjemniej i efektywniej jest działać razem.

Pracuje nad relacją

Dojrzała miłość to taka, która angażuje się w związek i w pracę nad nim. Problemy z dziećmi, kłopoty finansowe rozwiązuje się razem, a nie ucieka od nich. Wszelkie kryzysy postrzega jako wyzwanie, czas, podczas którego trzeba się bliżej przyjrzeć temu, co nas łączy z drugą osobą.

    7 komentarzy

  • Ewa

    Cała prawda. Ciekawy artykuł.

  • Kasia

    W punkt. A jeśli przyjdzie kryzys, to warto zrobić bilans dobrych i złych chwil. Jeśli te pierwsze przeważą – walcz o swoje. Nie ma nic gorszego niż przyglądanie, jak miłość przestaje być twoją.

  • Kasia

    Ale motywacja w tym artykule 😉

  • Magda

    Czy to miłość jest dojrzała? Czy to do miłości trzeba dojrzeć:) Ja kochałam raz za bardzo, chciałam za dwóch, chciałam wszystko uleczyć, chciałam walczyć o niego jak lwica. Przegrałam walkę o wspólne życie, o rodzinę, wybrałam spokój dla siebie i dziecka. Po latach mam z byłym mężem dobre relacje ale przy naszych spotkaniach zawsze czuję wewnętrzny żal, że on o nas w ogóle nie walczył. Pierwsza, młodzieńcza miłość zawsze gdzieś tam już będzie w sercu. Pomimo upływu czasu i założenia przez niego drugiej rodziny, ja ciągle jestem gdzieś z tyłu….może ze strachu przed kolejną porażką a może z wygody życia samemu.

  • Maja

    Piękny tekst 🙂

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>