Główne menu

Na tym świecie już nie ma wartościowych mężczyzn? Też tak myślisz?

Około 30-tki, a czasami znacznie wcześniej, wiele kobiet dochodzi do zadziwiającego, a niekiedy przykrego wniosku, że szanse na udany związek dawno minęły. Bo większość normalnych mężczyzn ma już żony i założone rodziny, a ci co pozostali…są podejrzani.

Na pewno mają poważne defekty…. Tyle lat i się nie ustatkowali? Nie ma co nawet próbować! Po co pakować się w związek z Piotrusiem Panem, narcyzem czy maminsynkiem? Gdzie znaleźć tego jedynego?

Na odpowiedź nie trzeba długo czekać. Wiadomo jak jest! No nie da się! Normalnych facetów już nie ma! Wyginęli jak dinozaury! „Jestem sama, bo faceci są do niczego”.

Ale czy na pewno?

Statystyka robi swoje

Po pierwsze statystyka, która nam kobietom nie sprzyja.

W Warszawie na 100 mężczyzn w przedziale wiekowym 25-34 lata przypada 113 kobiet, w przedziale wiekowym 35-39 lat na 100 mężczyzn przypada 111 pań. W całej Polsce na 100 mężczyzn przypada 107 kobiet. 

Ilu z wymienionych mężczyzn chce się wiązać na stałe? Według statystyk, co 4-5 nie jest zainteresowany założeniem rodziny. Powody są bardzo różne…

nie ma wartościowych mężczyzn

Złe podejście

Wielu mężczyzn na wstępie odrzuca opcję wiązania się z kobietą, która podchodzi do tematu, jak do zakupów. Postawa wybrednego selekcjonera, przebierającego ze znudzoną miną w tłumie nie budzi sympatii. Podobnie jak desperackie dążenie do tego, by „faceta usidlić” typowe dla wielu kobiet niemających czasu do stracenia. Łatwo zrozumieć tą postawę, jednak nie zmienia to faktu, że z punktu widzenia ewentualnego kandydata nie budzi ona sympatii.

Problemem jest również naiwna, idealistyczna wizja związku, czyli wypatrywanie księcia na białym koniu, który ma odmienić życie. Nastawienie pod tytułem: to mężczyzna odmieni moje życie i uczyni mnie szczęśliwą na samym wstępie stawia drugą osobę w niezręcznej sytuacji. Nie dlatego, że mężczyźni nie chcą „uratować ukochanej kobiety”, ale dlatego, że nie taki jest ich cel. I wymaganie tego od nich jest zaskakująco głupie.

Prawdziwych facetów już nie ma…?

Jak znaleźć mężczyznę w świecie, w którym prawdziwych „chłopów” już nie ma?

Oto recepta od psychologa i psychoterapeuty Wojciecha Eichelbergera:

Do mędrca przyszła trzydziestoletnia kobieta:

„- Od lat szukam mężczyzny, który sprostałby moim wymaganiom i nie znajduję – powiedziała – Jestem bardzo zdeterminowana, i nic nie znajduję…. Jestem bardzo zdeterminowana, ale nic z tego nie wychodzi.

– Powiedz mi, jakiego mężczyzny szukasz? – spytał kobietę mędrzec.

– Mądrego, silnego, zaradnego, szlachetnego, ciepłego, kochającego, wrażliwego, odważnego, pogodnego, no i…pięknego. – jednym tchem wyrecytowała kobieta.

– Znajdziesz go bez trudu. Pełno takich. – zapewnił ją mędrzec. Zdziwiona kobieta odparła:

– Jak to możliwe? Przez tyle lat nie spotkałam ani jednego!

– Dotąd nie miałaś szansy – wyjaśnił jej – Ale zdradzę ci stuprocentowy sposób na to, żeby go spotkać. Musisz tylko mi obiecać, że z niego skorzystasz, choć będzie cię to kosztować dużo trudu.

– Jeśli to jest stuprocentowy sposób, to biorę i obiecuję, że nie zmarnuję tego daru (…)

– Mądra odpowiedź. Sposób jest bardzo prosty. Jeśli chcesz spotkać mężczyznę obdarzonego tak hojnie cnotami, które wymieniłaś, najpierw musisz te wszystkie cnoty rozwinąć w sobie! Gwarantuję, że wtedy go spotkasz. Złoto ciągnie bowiem do złota, a żelazo do żelaza (…). Jeśli już to zrobisz, a jakimś dziwnym zrządzeniem losu jednak takiego mężczyzny nie spotkasz, to i tak będziesz czuła, że go spotkałaś.” W. Eichelberger, „Życie w micie”.

Jakie są zalety takiego podejścia?

Można oburzać się na powyższą opowieść, twierdząc, że jest pozbawiona sensu. Przecież tak wiele wartościowych kobiet kroczy po świecie i nie spotyka na swojej drodze godnego partnera. Nie dlatego, że są one niewystarczająco dobre, ale dlatego, że są za dobre!

Można się wkurzać, że to znowu od nas kobiet się wymaga. To my mamy coś zmieniać, trudzić się i męczyć, zamiast po prostu spotkać na swojej drodze inspirującego mężczyznę, przy którym będziemy stawać się jeszcze lepsze. Dlaczego ma być zawsze trudno? Nie może być dla nas choć raz gładko?

Okazuje się jednak, że głębsze zastanowienie się nad powyższą opowieścią daje mnóstwo cennych wskazówek, których prawdziwość i tak czujemy intuicyjnie, a których nie chcemy wcielić w życie. Oto kilka z nich:

  • chętnie rozmawiamy o tym, czego brakuje innym, ale nie mamy na to zbyt dużego wpływu,
  • nie jesteśmy w stanie zmienić nikogo, oprócz siebie,
  • praca nad sobą i własnym rozwojem procentuje niezależnie od tego, czy pozwoli znaleźć odpowiedniego mężczyznę czy też nie. Daje przy tym satysfakcję i jest najlepszą alternatywą dla narzekania na współczesnych mężczyzn i bierne czekanie.
  • jest też inna bolesna prawda: widzimy drzazgę w oku innych, a belki w swoim nie dostrzegamy…

Kryzys męskości, gdzie Ci mężczyźni…

Rozwój osobisty, o który warto zabiegać to jedno, ale kryzys męskości, który w dzisiejszym świecie jest faktem, to drugie. Psychologowie i socjologowie nie kryją, że obecnie załamanie w męskim świecie jest wyraźne i jednoznaczne.

Przechodzimy gwałtowne zmiany kulturowo-społeczne, które dla wielu mają przykre konsekwencje.  Pozbawiają jasnych wzorców i drogowskazów, jak żyć.

Jeszcze pokolenie czy dwa pokolenia temu mężczyźni mieli ściśle określone miejsce w domu oraz na rynku pracy. Wiadomo było, że chłop ma zarabiać na dom, a kobieta o niego dbać. Spoiwem związku były pieniądze, które On zapewniał, a Ona mogła czuć się dzięki nim lepiej czy gorzej „zaopiekowana”. Były też dzieci i święta instytucja małżeństwa.

Obecnie jedynym spoiwem związku może być dojrzała i głęboka miłość. Tylko ona ma szansę połączyć na trwałe dwie osoby. Pieniądze już nie spełniają takiej funkcji, od kiedy wiele kobiet świetnie sobie radzi na rynku pracy, doskonale zarabia, nierzadko więcej od partnerów. Dzieci również nie są jednoznacznym „argumentem za”, można przecież mieć potomków bez wchodzenia w związek i nikt tego nie piętnuje tak mocno, jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Są również rozwody, z których coraz częściej korzystamy, bo wychodzimy z założenia, że to lepsza opcja niż trwać w nierokującym związku.

Trudności z budowaniem trwałych związków obecnie mają mnóstwo przyczyn – brak wzorców relacji opartych na dojrzałym uczuciu, niezależności finansowej, dobrym dopasowaniu i szacunku, lęk przed odtrąceniem i brak wiary w to, że istnieje możliwość zbudowania stabilnego związku. Nie pomagają również przykre doświadczenia z domu rodzinnego, chaos i niestabilność, niski poziom rozwoju dojrzałości emocjonalnej, szybkie tempo życia….

Psychologowie szukający przyczyn problemów z kryzysem męskości upatrują ich w wychowywaniu chłopców przez nowoczesne mamy – singielki. Konsekwencją tego jest brak wzorca silnego i odpowiedzialnego mężczyzny w życiu dorastającego dziecka. Chłopiec dorastający bez ojca w dorosłym życiu szuka silnej partnerki, która o niego się zatroszczy. Nie ma ambicji, by to o nią wystarczająco dobrze zadbał.

Czyli, jak to z tymi mężczyznami? Są czy wyginęli?

Nikt nie uczy nas w szkole, jak tworzyć dojrzałe związki. Nikt nie informuje, jak ważna jest dojrzałość emocjonalna i ogłada towarzyska. Nie uczą nas, jak być empatycznym, wrażliwym, a jednocześnie nie dać się wykorzystywać drugiej osobie.

Skutek jest taki, że coraz częściej mamy kłopot nie tylko ze znalezieniem odpowiedniej osoby do zbudowania związku, ale również mamy wiele problemów, by tę relację w ogóle zbudować na stabilnych fundamentach. Stąd zwrócenie się…ku sobie i rozwój własnych umiejętności. Na tę chwilę chyba najlepsza, bo jedyna droga….

    21 komentarzy

  • jotka

    Prawdę powiedziawszy cieszy mnie, że już nie muszę szukać, bo gdy patrzę czasami na niektórych panów…ale właściwie zawsze tak było, może to w nas kobietach zatem tkwi problem?

  • Elisabeth

    jak czytam o tych statystykach 100:107 to mi się przypomina stara zabawa gdzie jest określona liczba uczestniczek i jedno krzesło mniej. znacie to?
    Muzyka gra, uczestniczki chodzą wokół, a kiedy ustaje, rzucają się gorączkowo, żeby zająć miejsce.
    Wiadomo ze jedna zawsze zostanie bez, więc są bezpardonowe przepychanki, podkładanie nogi i przywalanie z łokcia.
    Nie zgadzam się że kobiety chcą przyspieszyć bieg rzeczy bo są zdesperowane. To tylko faceci niezorientowani w tej zabawie tak myślą. Kobiety po prostu wi(e)dzą że rywalki nie cofną się przed niczym żeby zrzucić je z krzesła.
    Faceci zobaczą to po czasie jak już będzie za późno.

  • Singielka

    Rzeczywiście obserwuje się coraz więcej narcyzów, Piotrusiów Panów i mamisynkow ponieważ kobiety coraz częściej wychowują synów dla siebie czyniąc ich niezaradnymi i zniewiescialymi. Dlatego tak trudno o prawdziwego mężczyznę. Kobiety są coraz bardziej ambitne, zaradne i wymagające względem Mężczyzn natomiast mężczyźni są coraz bardziej bierni i pasywni.

    • Elisabeth

      prawda. kobiety często usiłują zrobić z syna najlepszą przyjaciółkę. chcą żeby obserwował ich nastroje i reagował na nie, był powiernikiem, pocieszał, podawał chusteczki i wysłuchiwał smutnych opowieść często na temat „jaki ten tata jest zły”

  • Ewa

    Mam dwóch synów po 30-ce. I oni też się zastanawiają, czy jeszcze są tzw „normalne” dziewczyny, też pytają się czy jeszcze na tym świecie są wartościowe kobiety. Bo większość normalnych kobiet ma już mężów i założone rodziny, a te pozostałe…są podejrzane. Na pewno mają poważne defekty…. Tyle lat i się nie ustatkowały? Albo są z odzysku z tzw „przychówkiem” bo się „puszczały” Nie ma co nawet próbować! Po co pakować się w związek z księżniczką czy lalką Barbi? Ale ja zawsze powtarzam, że na pewno są. Nieważne czy panny czy z odzysku i z dziećmi. Pewnie im nie wyszło i trzeba dać im szansę. Jestem pewna, że znajdą sobie partnerki i to na resztę swojego życia, bo są już dojrzałymi facetami i wiedzą czego chcą. Nie liczy się już dla nich tylko wygląd. Więc kochane panie nie obrażajmy facetów. Tylko popracujmy nad sobą. Zmieńmy swoje spojrzenie na życie, swoje wartości a na pewno znajdzie się wokól nas fajny facet z którym warto być. Chociaż wiem, że to nie jest proste, bo sama mam ten problem a niestety mam już mniejszy wybór bo jestem po 60-ce

  • Elisabeth

    no i dobrze że synowie są nieufni wobec tych podejrzanych kobiet.
    już Groucho Marx mówił: „Nigdy nie chciałbym należeć do klubu, który chciałby mieć kogoś takiego jak ja za członka…”

  • Marta

    Panowie są. Tylko jeszcze nie wyewoluowali do naszego poziomu ;D

  • Szop Pracz

    Kiedyś czytałam pewne reportaże z lat 70 tych, szkoda że nie pamiętam nazwy. Książka wpadła mi w łapki przypadkowo. Ale w tychże był poruszony temat…samotnych, wykształconych kobiet. Zaczęło się od listu pewnej pani do gazety. I wszystko…brzmialo identycznie jak dzisiejszy problem. Kto wie, może tak naprawdę…to wcale się nie zmieniło, a kryzys był, jest i będzie czy też może….po prostu, nie każdemu wszystko pisane? Bo po prostu życie różnie musi się układać:)

  • Mozaika Rzeczywistośći

    Moim zdaniem cały świat zmienia się w jakiś dziwny sposób, a to dotyczy wszystkich. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma już normalnych osób, które widzą coś więcej niż np. swoje zalety jedynie. Problem jest tylko w tym, aby wiedzieć jak i gdzie szukać. A to jest już prawdopodobnie trudniejsza sprawa.

    Film mimo dość przytłaczającej atmosfery pod koniec uważam za warty obejrzenia.

    Porządki to ciekawa sprawa czasem, można np. znaleźć rzeczy o których myślało się, że zaginęły zupełnie. 🙂

    Pozdrawiam!

  • P

    Wartościowa kobieta zawsze znajdzie wartościowego mężczyznę. Dobre podsumowanie tego artykułu: „Złoto ciągnie bowiem do złota, a żelazo do żelaza”. A wiek nie ma z tym nic wspólnego.

  • Tymoteusz

    Ja myślę że jest bardo mało wartościowych kobiet przed 30. Wiele jest takich którym można wszystko obiecać, żeby osiągnąć wiadomy cel;-). Lecz mało jest takich z którymi myśli się o wspólnym życiu.

  • Wioleta

    Kobieta kazda jest wartosciowa w kazdym wieku, tylko kazda ma inne wartosci.zego w zamian. Takie ładne lalki z kolorową „skorupą” i wewnętrzną pustką.

  • Monika

    Im więcej porażek przeszłam w związkach tym bardziej wierze, że istnieją jeszcze wartościowi mężczyźni na tym świecie

  • Joanna

    Z jednej strony im jest się starszym tym trudniej. Więcej oczekiwań, więcej przyzwyczajeń i więcej na drodze osób po nieudanych związkach, z przeszłością, z bagażem. Z drugiej strony będąc dojrzałym, rzadziej pakujemy się w związki bez przyszłości, dla samego chodzenia. No chyba, że takich akurat szukamy. Łatwiej „wyhaczyć” te właściwą osobę, bo wiemy czego chcemy. Tak czy inaczej ostatnio usłyszałam mądre słowa: na miłość nigdy nie jest za późno a na samotność zawsze jest za wcześnie. No i przyciągamy takich ludzi, jakimi sami jesteśmy

  • aksinia

    Jestem pewna, że kiedy w końcu odszyfrują hieroglify w piramidach – to obok narzekań na „Tę dzisiejszą młodzież” będą informacje, że „prawdziwych mężczyzn już nie ma i gdzie taka wykształcona, czytająca papirusy, mająca własnego niewolnika i poletko piękna Egipcjanka ma znaleźć męża, o, Izydo, dopomóż”. Z dzisiejszej perspektywy trudno ocenić, czy to kryzys, czy zmiany ewolucyjne 😉

  • Bozena

    Nie przyciągamy takich ludzi jakimi sami jesteśmy!!! Bzdura!!
    Im jesteśmy starsi ,tym trudniej kogoś znaleźć choćby z tego powodu, że są osoby już w związkach.
    Lecz z wiekiem już inaczej patrzy się na ludzi, jesteśmy mądrzejsi ( nie wszyscy), mniej więcej już wiadomo na co zwracać uwagę.

  • Kulinarne Inspiracje Futki

    Wydaje mi się, że kobiety źle szukają lub po prostu lokują uczucia w niewłaściwych mężczyznach. A tacy są…Jest ich naprawdę wielu 🙂

  • Abrakadabra

    Dojrzałość szuka dojrzałości…ludzie podążający tą samą ścieżką i patrzący w tym samym kierunku spotykają się …czasem idą razem jakiś czas…czasem dzielą drogę najdłużej jak mogą…

  • Marta z Mikrożycie

    Bardzo trafna ta przypowieść Eichelbergera – na swoim własnym przykładzie widzę, że dopiero, kiedy pracujemy nad sobą i uczymy się na błędach w związkach, możemy poznać kogoś wartościowego. Czasem warto jednak spojrzeć nieszablonowo i odrzucić swoje wstępne założenia, bo miłość naszego życia może okazać się zupełnie innym facetem niż ci, na których w pierwszym odruchu zwracamy uwagę. 🙂 A już najlepiej chyba kierować się tym wtedy, kiedy z tymi osobnikami pierwszego wyboru jakoś seryjnie nic nam nie wychodzi…

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>