Główne menu

Nie chce mi się pracować. To dlatego, że jestem leniwa?

Bez pracy nie ma kołaczy. Trzeba rano wstać z łóżka, zrobić coś sensownego w ciągu dnia, by mieć za co opłacić rachunki i co włożyć do garnka. Teoretycznie logiczne. Już przedszkolak wie, że pieniądze nie spadają z nieba. I nawet jeśli nie są najważniejsze, to są na tyle istotne, że trzeba je mieć. Nie zawsze jednak wraz z wiedzą idzie świadomość, że nie innej drogi. Często na skutek różnych życiowych sytuacji dochodzimy do wniosku, że „nie chce mi się pracować. Mam już dość”. Czy to oznacza, że pozostaje droga pustelnika i żywienie się korzonkami? A może brak ochoty do dalszego „mierzenia się z trudną rzeczywistością” to coś więcej niż zwykłe lenistwo?

„Nie chce mi się pracować. Nie będę cyborgiem”

Kasia na jednym z forum pisze tak: „nie chce mi się pracować 8 godzin na dzień, poświęcać na dojazdy 2 h i na wyszykowanie się 1 h, co daje mi na dobę 11 godzin. Plus sen – 9h. Pozostaje mi 4 h na cokolwiek, nawet na to, żeby pomyśleć…To przecież, powiedzcie szczerze, okrutne. Jak tak można żyć do emerytury? Przecież to niewolnictwo!”

Gdy przeczytać tę wypowiedź bez emocji, trudno pozbyć się wrażenia, że jest całkiem sensowna. Z drugiej strony mierzenie się z powyższym przesłaniem, bez uczucia zdumienia a nawet irytacji, jest niezwykle trudne.Post Kasi jest…naiwny.

Przecież każdy by chciał mało pracować, a dużo zarabiać. Któż by nie zdecydował się na pół etatu, gdyby miał zapewnioną pensję jak za całość? Niestety większość z nas nie ma takiej możliwości…

Większość nie ma nawet czasu na rozważania podobne do słów Kasi.

nie chce mi się pracować

Nie chce mi się pracować…za najniższą krajową

Niechęć do pracy ma również źródło we frustracji…I z poczucia otrzymywania zbyt niskiego wynagrodzenia, które nie jest adekwatne do ponoszonych wyrzeczeń

Tego typu wnioski często towarzyszą kobietom, które mają do wyboru albo wrócić do pracy i większą część zarobków oddawać opiekunce, albo zostać i aktywnie uczestniczyć w życiu swoich dzieci. W takich sytuacjach wyznaniu „nie chce mi się pracować” tak naprawdę towarzyszy „nie stać mnie na pracę”, jakkolwiek dziwnie to brzmi….

Nie chce mi się pracować…bo mam wymagania

Są też inne powody, dla których nie idziemy do pracy. Nie chce się nam w rozumieniu naprawdę nie mamy na to ochoty, nie jesteśmy gotowi zbyt wiele z siebie dać i wygodniej nam bez pracy. Być może z „zasiedzenia”, z przyzwyczajenia, że wszystko mi się od życia należy…

Znany jest problem młodych osób, które chcą przełożyć rozmowę rekrutacyjną, bo właśnie jadą nad jezioro się opalać oraz takich, którzy pierwszego dnia w pracy pytają, czy mogą wziąć urlop w najbardziej gorącym dla firmie okresie i nie rozumieją, że to nie jest odpowiednia chwila na tego typu rozmowy.

Podobno młodzi ludzie ubiegający się o pracę są bardzo często wyjątkowo roszczeniowi…i niewykwalifikowani. Mają co prawda dyplom uczelni wyższej, ale poza teoretyczną wiedzą nic więcej…Brakuje im umiejętności, kreatywności, obycia i ….chęci do pracy.

Od razu chcieliby znacznie więcej niż dostają stali pracownicy. Bo ktoś im wmówił, że mogą wszystko.

Nie chce mi się pracować, bo jestem wypalona

Problemem braku chęci do pracy może być wypalenie zawodowe czy szczera niechęć do wypełniania powierzanych obowiązków.

W pracy spędzamy 1/3 doby. Tymczasem aż 1/3 Polaków nie lubi swojej pracy, a aż 43% nie wie, co o niej myśleć, ma problem z określeniem stosunku do zawodowych obowiązków. Ambiwalentny stosunek jest dość niebezpieczny, bo jest zazwyczaj oznaką braku prawdziwej satysfakcji i poczucia rozwoju, co z kolei nie wróży za dobrze.

Eksperci zalecają, by w razie poczucia wypalenia zacząć działać:

  1. zmienić miejsce pracy choćby na mniej wymagające, ale spokojniejsze. Bez przejmowania się opiniami innych, że to degradacja, ale z przekonaniem, że to dobre dla Ciebie i Twojej rodziny.
  2. spójrz uczciwie na swoje stanowisko i zadaj sobie pytanie, dlaczego chciałaś pracować w danym miejscu, czy widzisz się w nim dalej. Co możesz zrobić, by było lepiej?
  3. zmieć coś w swojej codzienności, zacznij jeździć do pracy rowerem, umów się z koleżankami z biurka obok na popołudniową kawę, zadbaj każdego dnia o odpoczynek, znajdź równowagę między czasem na pracę i odpoczynek.
  4. nadal nie możesz się zmusić do pracy? Może każdy dzień w pracy to udręka? Umów się na wizytę do psychologa. Być może Twoja niechęć do pracy ma poważniejszą przyczynę.

    13 komentarzy

  • jotka

    Po bardzo wielu latach pracy, zwłaszcza w jednym miejscu przychodzi często wypalenie, nawet nie zniechęcenie, po prostu przychodzi czas, że człowiek chce sie zająć swoim hobby, podróżami, wsłuchać się w swoje wnętrze.
    Czas upływa, życie ucieka, a my wciąż żyjemy problemami innych…pora ustąpić pola młodszym.

  • SielskieM

    A Konfucjusz na to 😉 wybierz pracę, która Cię kręci, którą kochasz, o której ZDROWO!!! i z uśmiechem myślisz, a nie przepracujesz ani jednej chwili, ani jednego dnia 🙂 No tak, nie każdy potrafi sobie wyobrazić, że da się żyć z hobby 😉 ale może warto spróbować 😉 i pomyśleć o pierwszym punkcie „dla wypalonych” :/

    • dorota

      No tak….chociaż podobno wybór pasji na pracę też jest mocno ryzykowny. Ostatnio czytałam o tym, gdzie pewien psycholog wymieniał listę zagrożeń wynikających z tej decyzji

    • jotka

      Myślę, z perspektywy czasu, że dobrze robić dużo różnych rzeczy, zmieniać aktywności, ciągle sie uczyć, ale i pielęgnować zainteresowania pozazawodowe, bo jak mówią idący na emeryturę – życie to nie tylko praca….

  • Barbara

    Niestety, jesteśmy wszyscy niewolnikami czasu, pracy też. Ja kiedyś tak z mężem romawiałam i doszliśmy do wniosku, że człowiek całe życie poświęca pracy tylko po to, aby opłacić rachunki, zrobić zakupy, leki itd, a czasu na rozrywke albo nie ma, albo brak środków. Kasi słowa mają sens dla mnie, ale weź czlowieku nie pracuj hihi.

  • Elisabeth

    można tu podejrzewać syndrom Piotrusia Pana. to wielki problem dzisiejszych czasów, występuje też u kobiet.
    jest wiele ciekawych artykułów na temat „jak radzić sobie z wiecznym chłopcem”

  • Babownia

    Wypalenie dopada osoby z mojej grupy zawodowej. Ja jednak jestem dośc energiczna i dużo działam. Niechęć do pracy i lenistwo dopada mnie, gdy jestem na urlopie 😀 ale może o to chodzi?

  • Maja

    Słyszeliście pewnie dramatyczną historię zmarłego przed kilkoma tygodniami bardzo utalentowanego DJ młodego pokolenia? Artykuł wypisz wymaluj o Nim 🙁 Wydaje się niepojęte, ale tego biednego Chłopaka serio wyeksploatowano… na śmierć. Cholernie przykre.

  • L.B.

    Pojawiają się ostatnio głosy o tym, żeby skrócić pracę do 35 h tygodniowo. Jak pracowałam to osobiście 6h mi wystarczało, potem miałam dość, czekałam tylko na koniec, czułam się wyczerpana, tym bardziej, że dojeżdżałam i było podobnie do tego jak wspomniana Kasia napisała. Moja siostra pracuje po 10h przez 3 lub 4 dni w miesiącu, zależy jak jej zmiana przypadnie i co z tego, że potem ma 3 dni wolne, jak ona jest tak zmęczona, że i tak nie ma siły na nic i regeneruje siły. Dobrze byłoby pracować na pół etatu, a zarabiać jak za cały, ale wiadomo, że tak nie będzie. I kto wie, czy całkiem nie zaczną nas zastępować maszyny za jakiś czas?

  • Spostrzegawczy Forumowicz

    Mam bardzo dobre wieści, bo:

    NA SZCZĘŚCIE NADCHODZI ERA TZW. „BEZWARUNKOWEGO DOCHODU PODSTAWOWEGO” I AUTOMATYZACJA I ROBOTYZACJA PRACY, A LUDZIE BĘDĄ W CORAZ WIĘKSZYM STOPNIU ODCIĄŻENI OD PRACY. PRACY BĘDZIE CORAZ MNIEJ, A EMERYTURA OBYWATELSKA I „DOCHÓD GWARANTOWANY” STANĄ SIĘ OCZYWISTOŚCIĄ.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>