Główne menu

Nie uzależniaj swojego szczęścia od innych. Znajdź je w sobie

Uczenie się, jak być osobą szczęśliwą niezależnie od otoczenia to wielka sztuka. Nie wszyscy są w stanie postawić choćby pierwszy krok w tym kierunku i wyrwać się stereotypowemu postrzegania codzienności – „w końcu będę szczęśliwa, gdy znajdę odpowiedniego mężczyznę”, „gdy dzieci będą grzeczne, ja odetchnę”, „potrzebuję pełnej akceptacji rodziców, by odnaleźć radość”. To pułapka.

Jeśli nawet wszystkie nasze oczekiwania się spełnią, pojawią się kolejne. Nigdy nie będzie bowiem tak, że wszystko naokoło będzie po naszej myśli. Zamiast spędzać czas na zmianie otoczenia, wymienianiu niekończących się potrzeb, zbudujmy wszystko od nowa, układając cegiełkę na cegiełce we własnym wnętrzu. Niezależnie od innych.

Szczęścia musimy się nauczyć, trzeba umieć znaleźć je w sobie…Niby banał, niby wszyscy o tym wiemy…ale…to najprostsza droga i jednocześnie znajdująca się dla wielu osób poza zasięgiem…W ten sposób sami odbieramy sobie to, do czego zachłannie dążymy, a mamy to dosłownie tuż pod nosem.

Odpowiedzialność za szczęście w rękach innych

szczescieTrudno nie mieć wrażenia, że jesteśmy masochistami. Śmiała teza?

No to posłuchajcie…

Dlaczego tak chętnie godzimy się na to, by innym oddawać do rąk coś najcenniejszego na świecie – nasze poczucie szczęścia. Dobrowolnie wręczamy drugiej osobie pilot emocjonalny i dajemy nieograniczoną władzę.

Czy naprawdę tego chcemy?

Jesteśmy gotowi uzależniać nasze poczucie spełnienia od tego, co powie lub pomyśli druga osoba? To przecież nierozsądne pod wieloma względami.

Odwróćmy sytuację. Jak czuje się osoba, od której zależy nasze szczęście?

Przytłoczona odpowiedzialnością…To chyba najlepsze stwierdzenie. Nie mamy prawa wywierać na niej takiej presji, tak dużo oczekiwać, zrzucając na nią odpowiedzialność za coś, co zależy od nas.

Nie należy traktować relacji jak plasterka na pustkę, sposobu wypełnienia nas samych, uzupełnienia naszych braków, potwierdzenia naszej wartości, naszej siły czy mobilizacji. Relacje nie powinny być brakującym elementem do odhaczenia.

Jesteś kompletną osobą sama w sobie

Przez wieki pielęgnowano mit romantycznej miłości, dwóch połówek jabłka, które są szczęśliwe, gdy się odnajdą i połączą. Jakby nie patrzeć to oszustwo, tak zaplanowane, że nie widzimy w nim niczego niestosownego. I dlatego szalenie niebezpieczne.

Wpadamy w nie w całości, bez reszty, nie widząc innej opcji, co czyni nas paradoksalnie zamiast szczęśliwymi – zagubionymi…Gdy nie mamy obok siebie drugiej połówki, czujemy się niekompletne, gdy ją w końcu ją odnajdziemy traktujemy ją niemal jak Boga, największy dar, kawałek siebie samych, co sprawia, że drżymy na samą myśl o życiu osobno, a rozstanie traktujemy często dosłownie jak koniec świata – nie tylko zakończenie relacji, ale przekreślenie samej siebie. Pokładanie zbyt wielu oczekiwań w drugiej osobie jest zamachem na samą siebie. Zamiast otwarciem się na świat staje się złotą klatką pozornie piękną, ale tak naprawdę niewartą spędzania w niej czasu.

Prawdziwa dojrzałość polega na uznaniu siebie jako osoby kompletnej, która nie potrzebuje drugiej osoby, by ją uzupełniła. Oczywiście nie żyjemy w próżni, samotnie, ale znajomości warto traktować w innych kategoriach – jako inspirujące, radosne kontakty, które stanowią dla nas doskonałą odskocznię, okazję do poznania innych oraz ich życiowych recept na szczęście. Bez poczucia, że inni wiedzą lepiej, ich wybory są ważniejsze, bo to nieprawda.

Związki mają nas motywować do pracy nad sobą i po prostu dawać nam nieskończenie wiele możliwości do interesującego spędzania czasu. Są jak lustro, w którym się przeglądamy, widzimy nasze ograniczenia, potrzeby, nasze wnętrze… Są po to, by dzielić szczęście, dzięki czemu ono wzrasta i smakuje jeszcze lepiej oraz zwierzać się z bólu, co sprawia, że jest on znośniejszy i szybciej mija…

    10 komentarzy

  • Marta

    takie to proste…a jednocześnie trudne :((

  • Hania

    Prawda..tylko często zagonione pędem rzeczywistości nie potrafimy tego dostrzec, zrozumieć i zatrzymać się, tak po prostu

  • Gosza

    Racja. Wielu z nas nie potrafi cieszyć się tym co mamy dążąc do perfekcji. ..

  • Ewelina

    dokładnie!! wszystko się zgadza skończyłam zadowalać wszystkich dookoła i w końcu zaczęłam siebie. Credo ostatnich czasów dla mnie ” nic nie muszę, ewentualnie mogę

  • ulcia

    Zawsze mówiłam, że to, jaką połówkę będziemy mieli na uwadze to istne lustrzane odbicie nas samych, na dodatek ze wszystkimi naszymi wadami uwypuklonymi do granic możliwości. Nie wiem na czym polega ta prawidłowość, ale zawsze coś nas do tego pcha… Taka jest już natura ludzka…

  • Mili

    Ten fragment: „Odpowiedzialność za szczęście w rękach innych” to jakbym czytała o swojej matce, która uzależnia siebie kompletnie od tego, co powiedzą czy pomyślą o niej inni. Swoją wnuczkę (moją córkę) widzi jako jedyne światełko w jej ‚ciężkim’ życiu (mieszkamy daleko, więc ‚światełko’ ma tylko raz na jakiś czas). Smutne to…

  • Ossa

    Skoro szczęście jest w nas, to po co nam miłość do i od innej osoby?

  • Angelika

    łatwo się czyta, ale tak naprawdę zrealizowanie tego wymaga naprawdę wielkiego i wysiłku i czas, który potrzebujemy by coś zmienić. Już będąc dzieckiem uczy się nas aby być grzecznym i spełniać oczekiwania dorosłych ( a Ci są różni). Wokół nas otaczają nas kanony: piękna, postępowania, sukcesów życiowych, wychowania dzieci, bycia z kimś, itd…. Aby być szczęśliwym z sobą trzeba przebyć długą drogę: od samoakceptacji siebie do oburzenia ze strony otoczenia, które nagle zauważa nasz a zmianę – w ich mniemaniu bardzo egoistyczną, Myślę ze ta przemiana weryfikuje dość mocno nasze grono znajomych.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>