Główne menu

Oblicza męskiej zdrady, czyli dlaczego oni zdradzają

Nic tak nie boli jak zdrada ukochanej osoby, niekoniecznie ta fizyczna, skonsumowana, ale również emocjonalna, odbywająca się na poziomie czułych smsów, e-mali czy rozmów telefonicznych. Tym bardziej, że mit jakoby mężczyźni zdradzali tylko dla seksu jest w 100% nieprawdziwi. Okazuje się, że w 80% przypadków wybranką jest wcale NIE bardziej atrakcyjna znajoma, koleżanka, wspólnik z pracy – osoba przeciętna, wcześniej nie oceniana przez żonę jako „zagrożenie”. Niestety romanse zaczynają się często niewinnie…od kawy, wspólnego spaceru, jednego sms-a, kliknięcie w ikonkę czatu.

Inne statystyki również nie są optymistyczne. Około 60% mężczyzn w stałych związkach w pewnym momencie związku dopuszcza się zdrady. W przypadku kobiet ta liczba jest trochę niższa – 40%. Okazuje się, że według naukowców, najczęściej nie są to przypadkowe sytuacje i spontaniczne działania, ale wbrew stereotypom zdrada męska jest starannie zaplanowana i zanim dochodzi do seksu mężczyzna wielokrotnie zdradza emocjonalnie.

Dlaczego zdrada tak bardzo boli?

signs-that-you-are-a-hopeless-romantic-06Dlaczego zdrada boli tak bardzo? Bo jest najbardziej katastrofalną stratą, jakiej może człowiek doświadczyć. Żeby czuć się zdradzoną, najpierw musisz być związana z osobą, która zdradza, musisz jej ufać. Zdrada to oszukiwanie, ukrywanie prawdy, nielojalność. To utrata zaufania oraz pewnego rodzaju szok, który karze nam spojrzeć na drugą osobę z całkiem innego punktu widzenia.

Poza tym zdrada to utrata, do której nie musiało dojść. Dochodzi do niej na skutek czyjegoś niemądrego zachowania, niewłaściwego wyboru. I ta dobrowolność również boli.

Zdrada pozbawia nas iluzji życia w „normalnych, szczęśliwych” związkach.

Istnieją różne oblicza męskiej zdrady.

Zdradzaliby wszyscy…

Według amerykańskich badaczy zdrada jest naturalnie wpisana w charakter człowieka. Jedyne co nas powstrzymuje przed oddaniem się w ramiona drugiej osoby to ewentualne ujrzenie światła dziennego przez konsekwencje naszego działania. Pisarz i scenarzysta William Nicholson podkreśla, że nie ma absolutnie żadnego mężczyzny, który by odmówił pięknej kobiecie, jeśli miałby pewność, że jego zdrada nie wyjdzie na światło dzienne. Tak, to hipotetyczna sytuacja, swego rodzaju iluzja, bo w prawdziwym życiu zawsze istnieje ryzyko. Mimo to założenie, że każdy by zdradzał, gdyby nie wiedza, że zdrada się wyda i będzie ciężko z tym żyć – daje do myślenia…

Sam Nicholson, który ożenił się po 40-stce szczerze przyznaje, że seks, choćby z najbardziej ekscytującą kochanką, nigdy nie będzie równie dobry, jak z osobą, która się dobrze zna i…którą się kocha w dojrzały sposób.

Bo kobiety im na to pozwalają?

Dramaturg Peadar DE Burcă, lat 36 po rozmowie z 250 mężczyznami z różnych środowisk – lekarzami, dentystami, prawnikami, bankierami, piłkarzami, nauczycielami i milionerami, którzy oszukiwali swoje żony – zauważył, że tylko 40 z partnerek zdrajców „zbuntowało się” i pokazało mężom otwarte drzwi. Większości zdrada została wybaczona lub zaakceptowała cichym przyzwoleniem.

Według badacza dominuje myślenie: „wiem, że mnie zdradza, ale…mamy piękny dom, dzieci, nie chce, żeby wychowywały się bez ojca”. Jeden z mężów z opowieści Peadara wspomina nawet „Gdy odkryła moją zdradę, wygarnąłem jej, że jest zamknięta w sobie, nie ma dla mnie czasu i wiesz co? Wpędziłem ją w poczucie winy, zaczęła mnie przepraszać…”.

Bo mężczyźni z wielką wyobraźnią muszą zdradzać?

Inne badania koncentrują się na sylwetce Alberta Einsteina, który miał 10 kochanek. Szczerze te badania mnie dość irytują (w dziwny sposób usprawiedliwiają zdrady), ale przedstawię Wam najważniejsze wnioski.

Do wielkiego geniusza, jakim był Einstein, średnio pasuje zachowanie Casanowy. Jednak dzięki odkrytym listom wiadomo, że to prawda. Jak sugerują naukowcy jako osoba bardzo twórcza została obdarzona również potrzebą podejmowania ryzyka. Podobnie – Picasso, który według wielu źródeł był „żarłokiem seksualnym”, opisano jego obsesję na punkcie seksu. Podobnie Gauguin, który porzucił rodzinę i przeniósł się na Tahiti, gdzie mógł przyjmować w chacie każdej nocy inną dziewczynę. Zdarzało się, że miał nawet trzy jednego wieczora. Charlie Chaplin, geniusz kina, miał być uzależniony od seksu. W ten sposób od wieków znane osoby zaspokajały i nadal zaspokajają potrzeby wpisane w gen mężczyzny-myśliwego – zdobywcy.

Każdy akt twórczy, każda nowa formuła, każda innowacja jest przełomem, aktem buntu, które mogą zniszczyć stare, zastane koncepcje. Za każdym razem genialny umysł widzący nową możliwość jest nastawiony na podejmowanie ryzyka. Według naukowców, mężczyźni zostali zaprogramowani jako osoby ryzykujące, myśliwi, mający przed oczami cel i ignorujący niebezpieczeństwa. Ustalono nawet, że w wieku 30 lat mężczyźni są 15 razy bardziej narażeni na śmierć niż kobiety. Właśnie z tego powodu – potrzeby podejmowania ryzyka.

Mężczyźni doceniani w jakiejś branży, wystawieni na świecznik, szukają dreszczyku emocji w sferze seksualnej. To dlatego nowe doświadczenia nagle stają się nie do odparcia. Poza tym działa to w dwie strony sława, władza i pieniądze czynią mężczyznę bardziej atrakcyjnym dla kobiet.

Filozof Bertrand Russell zwrócił uwagę, że nie był w stanie patrzeć na jedną kobietę dłużej niż kilka lat. Po tym czasie musiał coś w swoim związku zmienić i wprowadzić do łóżka inną…

Flirt nieszkodliwy?

A co w sytuacji, kiedy kobieta nagle zauważa, że on „mówi to tej drugiej, a nie do mnie”, „że idzie z nią na kawę, a nie spędza czas ze mną i z dziećmi”. Zdrady seksualnej nie ma. Jest jednak oszukiwanie innego rodzaju.

Czy wierzyć w damsko-męską przyjaźń? Kiedy on mówi, że powiedział jej to, bo nie chciał żony denerwować, że ustalił to z przyjaciółką, żeby jej oszczędzić czasu i stresów i to do niej zadzwonił z dobrą wiadomością, bo nie chciał żonie przeszkadzać w pracy? Może powiedzieć nawet, że to jest dobre dla związku, że on lubi porozmawiać z inną, by ubogacić swój związek, poznać kobiecą perspektywę.

Niektórzy mężczyźni lubią żyć w przekonaniu, że „nadal mają to coś”, co nie pozwala się oprzeć im innym kobietom. Szukają w oczach innych kobiet potwierdzenia swojej męskości. Często dlatego, że w domu nie uzyskują wystarczającej uwagi, zainteresowania, dlatego, że przestali widzieć w oczach zapracowanej, zmęczonej żony – uznaniaqw i pełnego, głębokiego zainteresowania.

Ty natomiast możesz czuć się zdezorientowana, oszukana i opuszczona.  Emocjonalna zdrada jest wystarczająco duża, by zniszczyć małżeństwo.

Mężczyźni zdradzają z kobietami o dłuższych włosach, czyli irracjonalna jak zdrada…

Peadar DE Burcă po przeanalizowaniu 250 przypadków zdrad zauważył, co może nie jest nazbyt odkrywcze, że dochodzi do nich najczęściej, gdy mężczyzna jest w wieku średnim. To właśnie wtedy panowie uzmysławiają sobie, że nie będą już Davidem Beckhamem czy Billem Gatesem.

Poza tym, co dość zaskakujące, według jego raportów, mężczyźni mają zdradzać żony zazwyczaj z kobietami o…dłuższych włosach. Peadar przypuszcza, że dłuższe włosy, sugerujące młodszy wiek, mogą być dla mężczyzny sposobem na lepsze samopoczucie. Poczucie, że ma się młodą i piękną kochankę pozwala poprawić sposób myślenia o sobie samym.

Co również mało zaskakujące – większość zdradzających mężczyzn się do tego nie przyznaje. Są oszustami – tchórzami. Gdy im żona wybacza, odczytują to, według Peadara, jako przyzwolenie do dalszych „zabaw”.  Według niego sekret posiadania w domu wiernego mężczyzny jest prosty – danie mu do zrozumienia, że drugiej szansy nie będzie. Dodaje – „większość zdradzających, jakich spotkałem, to najbardziej nieszczęśliwe osoby na ziemi. Myślą, że w nowym związku będzie im lepiej. Tymczasem szybko muszą się zmierzyć z podobnymi problemami, które w nowych relacjach nie znikają…”

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>