Główne menu

Odpuść sobie, kobieto…Zacznij myśleć też o sobie

Jak często zauważasz, że doba ma dla Ciebie stanowczo za mało godzin? Pewnie chętnie dołożyłabyś tak z 10, by się wyrobić ze wszystkimi sprawami. Praca zawodowa – wiadomo musisz być skuteczna, profesjonalna, osiągać wyznaczone cele, najlepiej jakbyś jeszcze dodatkowo się dokształcała i brała udział w kursach.

Może masz dzieci, wychowujesz je samotnie albo Twój partner nie udziela się wychowawczo, zostawiając na Twojej głowie ten obowiązek (w końcu jesteś kobietą, masz to w genach, urodziłaś to sobie wychowuj). Dzieciaki niezależnie od wieku potrzebują Twojej uwagi, pomocy w lekcjach oraz rozmowy a Ty musisz znaleźć na to czas.

Wszyscy powinniście też jeść zdrowe, pełnowartościowe posiłki a Ty pewnie jeszcze chciałabyś schudnąć oraz poprawić kondycję. Topowe trenerki przekonują, że każda z nas niezależnie od obowiązków znajdzie czas na codzienny co najmniej godzinny trening, jak nie, to jesteś leniwą bułą szukającą wymówek.

W końcu to, że wracasz wykończona o 18 do domu, musisz dać wszystkim jeść (wcześniej zrobić zakupy oczywiście, najlepiej fit, raw, eko i bio), ogarnąć lekcje i sprawy dzieci, przygotować się do pracy na następny dzień oraz położyć spać potomstwo, to nie wymówka. Co z tego, że jest godzina 24, a Ty wstajesz o 6 rano? Masz ćwiczyć i już, albo Cię zlinczują jak się poskarżysz, że nie wyrabiasz.

Zaraz odezwie się tłum kobiet, które powiedzą, że mają po 6, 7 dzieci, którymi opiekują się same, zarządzają firmami, są wolontariuszkami w schronisku dla bezdomnych, gotują wypasione obiady i dają radę. Znaczy to, że coś z Tobą jest nie tak, bo narzekasz a masz mniej obowiązków. Zapierdzielasz i zapierdzielasz, jak ten chomik w kołowrotku i jak on w końcu padniesz, wyrabiając sobie co prawda ten sześciopak, ale nigdy nie wyprowadzisz go na słońce z braku sił. Padniesz, nie wiedząc, kim jesteś, co najbardziej lubisz robić, oraz jakie masz talenty.

Wiecznie spełniasz oczekiwania społeczeństwa, swoje potrzeby spychając na jakieś tam „kiedyś”. Zdajesz sobie z tyłu głowy sprawę, że to „kiedyś” może nigdy nie nadejść, ale średnio to do Ciebie dociera. Ty przecież musisz….

Wiesz co musisz?

Wybaczyć sobie, że nie wyrabiasz, że nie jesteś i nie będziesz idealną matką, perfekcyjną panią domu, córką, partnerką, przyjaciółką, sąsiadką, pracownicą, fit kobietą i odpuścić. Tak zwyczajnie odpuścić sobie spełnianie czyichś oczekiwań. Możesz na początku się wściekać, zaprzeczać, że jak to, że Ty dasz radę, że świat się skończy, że nie możesz zawieść (tu wstaw kogo), bo to tamto i owamto.

Oświadczam Tobie, że tylko Chuck Norris da radę wszystkim dogodzić (przecież może wszystko), opcjonalnie butelka Jacka Dannielsa oraz pizza z potrójnym serem to potrafią. Ty nie masz takiego obowiązku. Chcesz, to staraj się, spinaj, wpasowuj w otoczenie albo zacznij żyć po swojemu.

Odpuścić to wcale nie znaczy leżeć bezczynnie, rzucić nagle swojego faceta, pracę i pozostać bez kasy na życie, zaniedbać dzieci, zagłodzić psa i zerwać kontakt z rzeczywistością. Powoli, kochana. Przede wszystkim zastanów się co NIE JEST dla Ciebie najważniejsze:

  • Sylwetka jak z okładki magazynów o dietach i ćwiczeniach. Czy naprawdę musisz mieć ten rozmiar 34/36/38? To jest Twoje marzenie, czy też czujesz presję otoczenia, bo teraz „każdy” ćwiczy i się odchudza?
  • Walka o awans w pracy. Zwykle wiąże się to z braniem na siebie większej odpowiedzialności, dodatkowym stresem i obowiązkami.
  • Wieczne próby uszczęśliwienia bliskich, prowadzenie perfekcyjnego domu, codzienne trzydaniowe obiady. A kiedy ktoś Ciebie uszczęśliwił, coś dla Ciebie ugotował, czy jesteś zadowolona ze swojego związku, kochasz jeszcze swojego faceta?
  • Idealne świadectwa i maniery rodem z Wersalu u Twoich dzieci. To są odrębne istoty, nie przedłużenie Ciebie, zapytaj ich czy też czują potrzebę przynoszenia świadectwa z czerwonym paskiem.
  • Opinia innych ludzi. Czy na serio Cię obchodzi, co o Tobie pomyślą. Jeżeli nie umrą za Ciebie a Ty nie krzywdzisz ludzi, to nikt nie ma prawa mówić, że Twój styl życia jest niewłaściwy.
  • Relacje z innymi ludźmi. Czy są takie, które Cię uwierają, czujesz, że z tym konkretnym człowiekiem Ci nie po drodze, dołuje Cię zamiast wspierać, ale rozmawiasz z nim, bo Ci głupio zerwać znajomość?
  • Wyższy status materialny. Wiadomo, pieniądze zawsze się przydadzą, za samo „dziękuję” nie zrobisz zakupów i praca jest zwyczajnie koniecznością, o ile nie mieliśmy szczęścia wygrać w totka czy odziedziczyć majątku. Zastanów się jednak, czy nie wystarczy Ci to co masz i ile godzin ze swojego życia jesteś w stanie poświęcić, by podpompować stan konta do pasującego Tobie poziomu.

Jak już zdecydujesz, przy czym nie musisz się spinać, co możesz odpuścić, zyskasz większy spokój oraz czas tylko dla siebie, który możesz przeznaczyć na spełnianie swoich marzeń.

Zastanów się, o czym myślałaś, co lubiłaś robić, gdy miałaś kilkanaście/dwadzieścia lat i nie miałaś dzieci/męża, jak wtedy wyobrażałaś sobie swoją przyszłość.

Kiedy ostatnio wyszłaś wieczorem sama potańczyć lub po to, by spotkać się z przyjaciółkami i pogadać, z ilu rzeczy już zrezygnowałaś dla innych? Może były to studia podyplomowe, kurs tańca, nauka śpiewu, nauka języka obcego, podróże, malowanie. Zorientuj się ile godzin dziennie/tygodniowo możesz przeznaczyć tylko na robienie tego, co lubisz. Czy jest ktoś, kto mógłby Ci pomóc w ewentualnej opiece nad dzieckiem, jeżeli to jest konieczne, bo na przykład musisz wyjść i ile pieniędzy jesteś w stanie wygospodarować np. na interesujący Cię kurs czy podróż.

Wszystko zaczyna się od małego kroku, pierwszej odłożonej złotówki. Gdy wreszcie zaczniesz zmieniać swoje życie, to proszę Cię o jedno, nie daj sobie wmówić, że na coś jesteś za stara lub jest za późno czy w Twoim wieku to już naprawdę nie wypada. Pamiętaj, za późno to będzie w minucie Twojej śmierci. Do tego momentu wszystko jest przed Tobą, to jest Twój czas na tej ziemi, nie daj go sobie odebrać.

    8 komentarzy

  • Dalwi Szyje

    Dobrze jest pamiętać o sobie to buduje nasze poczucie wartości.

  • Marta

    W życiu przydaje się trochę egoizmu 😉

  • jotka

    Ostatni akapit można wydrukować sobie i powiesić w widocznym miejscu 🙂

  • Kulinarne Inspiracje Futki

    O tak! Ja też sobie to postanowiłam. Robić coś dla siebie. Nie być ciągle miłą, ale asertywną :))

  • Kamila

    Łatwo się mówi, jak praca i cały dom na głowie. Oczywiście szanowny mąż się nie ruszy i nic nie zrobi… Tym sposobem jadłam byle co i w większości dojadałam po dzieciach no i mam efekty. Dość spora nawaga, ale mam już szczerze dość takiego życia stąd zmiany! Inna dieta, basen i REKLAMA, powoli ale skutecznie waga leci w dół!

  • Bogna

    Fajny styl pisania ma pani. Artykuł super, czas pomyśleć o sobie.

  • Martyna

    Ktoś mi kiedyś powiedział, że na pierwszym miejscu należy stawiać siebie i.. chyba miał rację. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku i szacunku do innych ludzi, ale należy także pamiętać o sobie! 🙂

  • Iwona

    Świetny tekst , zgadzam się.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>