Główne menu

Randki po 30: dlaczego przyciągamy ludzi, którzy nie chcą się angażować?

Podobno, często nieświadomie, przyciągamy pewnego typu osoby. Nie wiedzieć dlaczego, lgną do nas „określone typy”. Z drugiej strony to kobiety, według wszelkich badań, wybierają sobie mężczyzn. Jak? Odpowiadając na „bardziej” lub „mniej” subtelne zaloty. Pisząc wprost, kobieta daje przyzwolenie. Rzecz jasna nie każdy mężczyzna je respektuje. Niektórzy są szalenie nachalni…I co zabawne, właśnie tacy panowie często kobietom imponują: samce alfa, co to biorą dokładnie to, czego chcą i nie zastanawiają się, czy można i czy wypada – uważani są najczęściej za najbardziej pociągających. To właśnie przez ich fenomen dotrzeć można do rąbka tajemnicy, odkrywającego prawdę na temat tego, dlaczego przyciągamy ludzi, którzy nie chcą się angażować i z jakiego powodu randki po 30 to dzisiaj często totalna klapa.

Randki po 30: dlaczego przyciągamy ludzi, którzy nie chcą się angażować?

Randki po 30? Jak w podstawówce

Pamiętasz czas, kiedy cała klasa podkochiwała się w jednym chłopaku?

Obiekt westchnień się zmieniał, ale typowe było to, że w jednym i tym samym momencie był zawsze jeden i ten sam i zadłużały się w niemal wszystkie młode dziewczyny. Niekiedy zaczynało się od „wskazania tego jedynego” przez liderkę, a później dalsze dziewczyny podkochiwały się właśnie w nim, wprost lub potajemnie. Taki owczy pęd, łatwy do wytłumaczenia za pośrednictwem ewolucji i biologii, był standardem. Z czasem oczywiście liczba „dobrych” obiektów do zakochania rosła, jednak selekcja co do zasady pozostawała prosta, liczyła się grupa liderów, większość pozostawała niewidzialna.

Tylko czy rzeczywiście takie patrzenie na świat należy do przeszłości? A może ciągle jest aktualne?

Jako ludzie oczywiście nie jesteśmy zwierzętami, choć zwierzęce instynkty nami kierują, i właśnie w tym zakresie, jesteśmy szalenie niestety prymitywni. Kierujemy się nie naszym dobrem, ale podszeptami hormonów. Idziemy tam, gdzie idzie tłum. I to tłumaczy, dlaczego jedni mężczyźni mają ogromne powodzenia, a inni niewielkie. 

Nasze dość prymitywne kobiece instynkty mówią nam często, że najlepszy dla nas mężczyzna to ten:

  • najgłośniejszy,
  • najbardziej przebojowy,
  • odważny, czasami bezczelny,
  • idealnie zbudowany,
  • świetny w gadce,
  • niejako patrzący na świat z góry,
  • z zasobami.

Stanowi on wzór mężczyzny, który przekaże „silne” geny naszemu dziecku. geny, które dadzą mu przetrwanie.

Tylko przecież nie o same przetrwanie tu chodzi, ale o coś „więcej”. Problem w tym, że zamroczone hormonalną mieszanką tego nie dostrzegamy. Mamy patrzeć tak, jak chce biologia, czyli wybierać „samca najlepszego z najlepszych”.

Samiec alfa jest najlepszy?

Ten prosty wzór tłumaczy, dlaczego jeden mężczyzna ma wiele kobiet, może przebierać w nich, a drugi nie ma ich wcale. Zamiast wszystko rozkładać się co do zasady „raczej” po równo, mamy grupę, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem, grupę przeciętną i tę chyba najliczniejszą, niewidoczną.

Swój nie ciągnie już do swojego.

Wszyscy uwierzyli, że mogą mieć to, co najlepsze, a randki traktują jak supermarket, szukają, przewracają, porównują, chcą tego, co super, i to za najmniejszą cenę.

A tak w życiu się nie da. Samiec alfa może i jest głośny i odważny, ale niekoniecznie jest stały, co wydaje się przecież oczywiste. Jeśli w relacji jest wszystko od razu, to może płacimy na początku niską cenę, ale później nie ma co liczyć na gwarancję w postaci „i żyli długo i szczęśliwie”. Taki chichot losu. Jest dobry materiał genetyczny, ale happy endu już nie ma.

Styl unikający

Mężczyźni skupieni na zawracaniu w głowie kobietom w stopniu masowym i dla zabawy najczęściej znani są z tego, że mają niebezpieczny styl przywiązania, najczęściej unikający.

Charakteryzuje się on tym, że dana osoba nie chce stabilizacji, ani spokoju. Ona oczekuje ciągłych zmian i wyzwań. Gdy zaczyna się robić „poważnie”, taka osoba ucieka. Boi się bowiem tego, co wydaje się jej trwałe…

Wiele kobiet wierzy, że swoją miłością i zaangażowaniem są w stanie zmienić unikającego mężczyznę. Niestety to jedna z największych ściem dzisiejszych czasów.

To nudny facet daje szczęście, a miłość romantyczna jest przereklamowana?

Nie dziwi zatem, że ostatnio coraz głośniej socjolodzy i psycholodzy mówią jedno: miłość romantyczna to wymysł show-biznesu. To temat, który dobrze się sprzedaje, ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Przekaz za tym idzie jasny. Podczas wybierania sobie partnera do życia należy kierować się bardziej rozumiem niż serce.

Należy nie tylko patrzeć na namiętność, ale również to, na ile z daną osobą mamy wspólnego, jak bardzo do siebie pasujemy, jaki mamy pogląd na przyszłość. Po rozsądnych analizach okazuje się, że długofalowo bardziej nam sprzyja spokój i stabilizacja niż nagłe „atrakcje” i większa niepewność.

To, co bowiem świetnie wygląda w kinie, w życiu z kredytem, dziećmi, wiecznym pośpiechem zwyczajnie się nie sprawdza.

Może warto zatem zacząć od tego – co dla Ciebie naprawdę jest dobre, a nie, co wydaje Ci się „fajne”….Bardziej głowa, a mniej podszepty hormonów ?

Dlaczego bierzemy ślub z własnym ojcem? Czyli kogo wybieramy na męża

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>