Główne menu

Rozwód po 30 – to zdarza się coraz częściej

Rozwodzimy się na potęgę. Przyczyna? Podobno niejedna. Jedną z najistotniejszych są zmiany kulturowe. Wzrost naszej samoświadomości oraz niezależność. Kończymy związki, bo nie chcemy dłużej żyć w niesatysfakcjonujących małżeństwach. Mocno wierzymy, że gdy przestaje się układać, szkoda czasu na bycie razem. Ponadto mamy nadzieję na to, że bycie singlem będzie lepsze. Czasami nawet bierzemy pod uwagę dość szybkie związanie się z inną osobą, bo mamy kogoś na oku…Jak wygląda rozwód po 30?

Co drugie małżeństwo rozpada się. Rozwód po 30

Najwięcej rozwodów jest w miastach, zwłaszcza dużych. Tu rozpada się co drugie małżeństwo. Nie zawsze dlatego, że zostało zawarte lekkomyślnie, że komuś nie chciało się starać, naprawiać, że za szybko ktoś inny zrezygnował….Czasami powody są naprawdę poważne. Alkohol, przemoc, hazard czy inne grzechy wagi ciężkiej.

roztwór po 30

Bo ktoś przed ślubem wydawał się idealny, a po kilku latach życie zmieniło się w piekło. Pojawiły się obelgi, poniżanie, uderzanie ręką niekoniecznie w stół. I winna wcale nie musi być kobieta, jak chcą niektórzy. Przecież nie nadstawiała policzka, nie prosiła o to, by on jej rozciął wargę mocnym uderzeniem otwartej dłoni.

I to dotkliwe, niedające się już ignorować przekonanie, że lepiej być samą niż z nim.

Agresja w związku jest bardzo częsta. Ma dotyczyć nawet miliona kobiet w Polsce w każdym roku. Niestety zazwyczaj pozostaje w czterech ścianach, tylko w niektórych przypadkach może ujrzeć światło dziennie. Wbrew pozorom, wielu kobietom i mężczyznom łatwiej tkwić w patowej sytuacji niż stanowczo zakończyć to, co im nie służy.

Powodem problemów w związku może być także po prostu pech, czy innymi słowy niedojrzałość. Wcale nie musi dochodzić do głośnych awantur, bicia czy przemocy psychicznej. Wystarczy, że drogi dwóch osób się rozejdą i nie sposób już ich spleść na nowo. Ona może mocno się rozwijać, osiągać kolejne szczeble kariery, a on doskonale czuje się, spoczywając na laurach. Bywa też inaczej. On nie widzi w żonie partnera do dyskusji, zaczyna się jej wstydzić. Jest zawiedziony jej sposobem patrzenia na świat. Z czasem przestaje iskrzyć. Bardziej atrakcyjna jest każda mijana codziennie kobieta niż własna żona.

Do tego dochodzi zapracowanie, pogoń za sukcesem, kłótnie o pieniądze (jeden z głównych powodów konfliktów) i kryzys gotowy.

Wielu też myli miłość z zauroczeniem. Nie rozumiemy, że związek się zmienia, przechodzi pewne fazy, że symboliczne „motyle w brzuchu” szybko odfruwają. Gonimy za tym, by było lekko i mocno ekscytująco tak jak na początku związku. A to z wielu powodów jest po prostu niemożliwe. Bo każda relacja musi dojrzeć, żeby trwać. A to wiąże się ze zmianami. I przede wszystkim ich akceptacją, czyli tak naprawdę…ciągłą pracą nad relacją- tej wielu po prostu nie chce się podjąć.

Rośnie przyzwolenie na rozwody

Z roku na rok stajemy się coraz bardziej liberalni. Zmienia się nasze podejście do rozwodów.

Według badań CBOS, stanowczo przeciwko takiemu zakończeniu związku jest tylko 15% Polaków. Aż 62% dopuszcza wzięcie rozwodu, gdy to staje się konieczne, 20% osób z kolei rozwody popiera.

Trzeba dojrzeć

Decyzja o rozwodzie rzadko jest prosta. Dlatego naprawdę wiele osób długo do niej dojrzewa. Są tacy, którzy potrzebują kilku miesięcy i tacy, którzy tkwią w toksycznych relacjach przez dziesiątki lat.

Nie brakuje osób, które czekają, aż usamodzielnią się ich dzieci i rozwodzą się po 50. Są też tacy, którzy nie chcą tak długo czekać i również z tych samych powodów – również ze względu na dzieci – rozwodzą się szybciej. Bo jaki przykład dajemy dzieciom, które codziennie patrzą na rodziców, którzy są nieszczęśliwi?

Rozwód po 30 jak żałoba

Psychologowie podkreślają, że stres związany z rozwodem jest ogromny. Przypomina żałobę. Jest tak dotkliwy, że może wpędzić w depresję. Trzeba sobie poradzić z utratą pewnej wizji, pożegnać marzenia o wspólnej przyszłości. Przetrawić perspektywę straconych dni, na nowo zaplanować przyszłość.

Choć rozwód to traumatyczne przeżycie, to uważany jest za lepszy niż tkwienie w związku na siłę. Ta druga opcja jest ogromnie wyczerpująca psychicznie i fizycznie.

Ważne jednak, by z małżeństwa nie rezygnować pochopnie i wypróbować każdą możliwą metodę naprawy relacji. To jednak jest oczywiste i mało kto po prostu odwraca się na pięcie i odchodzi. Szczególnie gdy małżonkowie mają dzieci. Walka o związek ze względu na nie jest tym bardziej istotna. Nie może jednak trwać w nieskończoność, zwłaszcza jeśli nie rokuje najlepiej.

Na koniec trzeba sobie również uzmysłowić niewygodną prawdę, że każda ze stron dokłada swoją cegiełkę do rozwodu, choć jej wielkość bywa różna. Nie mówimy o winie, ale o odpowiedzialności. Bo za związek odpowiadają dwie strony. Za rozpad również, chociaż oczywiście nie zawsze w równym stopniu.

Przeczytaj 8 sygnałów ostrzegawczych poprzedzających rozwód.

    17 komentarzy

  • Ewa

    Skoro ludzie nie umieją ze sobą rozmawiac to nie dziwne ze dochodzi do rozwodu

  • Justine

    Po 30tce madrzejemy I wiemy,ze jestesmy warte o wiele wiecej

  • Maja

    Tak widzimy.to dlatego ze ludzie sa strasznymi egoistami

  • Katarzyna

    Ludzie nie umieją rozmawiać szanować sie i uzupełniać w podstawowych obowiazkach które gdy byli stanu wolnego musieli tez wykonywać w domu,jedno drugim rzadzi wymagania z kosmosu i narzekania zamiast doceniać co się ma,żyją bezmyślnie, zdradzaja więc jak ma byc dobrze – jedynie przemoc ,zdrada alkoholizm po tym ma prawo człowiek zakończyć zwiazek i żyć skromniej a w spokoju

  • Izabela

    Nie wszyscy są egoistami. Zostajemy rodzicami, nasze wartości się zmieniają. Musimy brać odpowiedzialność nie tylko za siebie, często zmieniają się oczekiwania i priorytety

  • Beata

    Życie pisze różne scenariusze, a my dojrzewamy na drodze doświadczeń. Niejednokrotnie, to te przykre kształtują nas najbardziej i skłaniają do zmiany roli w życiowym spektaklu…

  • Magdalena

    Ile małżeństw tyle problemów każde ma inne i różnice charakterów… Inne wartości i inne poglądy na życie.. Ludzie się zmieniają jedni na lepsze drudzy na gorsze nie ma reguły ani recepty na dobre małżeństwo… Rozwodów w tych czasach jest więcej bo to już nie jest żaden wstyd jak we wcześniejszych latach..

  • Karolina

    Ktoś kto nie musiał stawać przed taką decyzją nie powinien zabierać głosu… teksty typu – ludzie ze sobą nie rozmawiają czy są egoistami to już w ogóle hit… rozwód to nie kaprys tylko ogromna odwaga, której brakuje wielu kobietom (głównie tym nieaktywnym zawodowo) i ogromne emocjonalne przeżycie, po którym już nic nigdy nie będzie takie samo, totalna porażka i brak wiary w ludzi/ miłość.

    • Paulina

      W tym wieku najczęściej to nie jest ogromna odwaga, a wybór z niedogodnościami najczęściej natury finansowej. Kiedyś to rozwód był hańbą dla całej rodziny i takie osoby nosiły społeczne stygmaty do końca życia. Trudno byłoby założyć nową rodzinę, być szanowaną w grupie. Dlatego pomimo przemocy domowej, czy braku miłości trwały w najlepsze. Teraz to najczęściej kaprys niedojrzałych ludzi i nienauczonych przez rodziców jak tworzyć coś na stałe (statystki ukazują, że najczęstszym powodem rozwodów nie jest którakolwiek forma przemocy, a „niedobranie charakterów”,bądź „brak dojrzałości emocjonalnej”). Nikt za nas, jak najczęściej miało to kiedyś miejsce, nie wybiera nam partnera/partnerki. Zatem nie ma na co lub na kogo oprócz nas samych zwalić winy za nieudany związek. Za mało kasy? Zbyt słaby sex? Za mało wakacji? Za mało czasu? Nieudane macierzyństwo? Uczucie ograniczenia aspiracji zawodowych? To są pierdoły patrząc na prawdziwe problemy typu: śmierć czy niepełnosprawność własnego dziecka.
      Małżeństwo to poświęcenie. Siebie dla innych. Jeśli człowiek z domu wynosi nastawienie na branie, niż dawanie to każde małżeństwo szybciej czy później będzie nieudane. Dodatkowo zauważyłam że wiele osób nie szanuje rzeczy, których nie można przedłożyć na pieniądze. Ludzie są bardzo roszczeniowi.

  • Katarzyna

    Ci którzy piszą, że powodem rozwodów jest nieumiejętność rozmowy, widocznie nic o życiu nie wiedzą. Żyją chyba w mydlanej bańce

  • Magdalena

    Jest tak dużo rozwodów, bo zbyt pochopnie zawieramy małżeństwa

  • Wioleta

    Bo kiedyś jak coś się psuło to się to naprawiło a teraz wymienia się na nowe ☹️i w 90% nikt nie chce naprawiać tylko idzie na łatwiznę i ucieka od problemu a zazwyczaj w drugim związku te same problemy dopadają i te same kłótnie.

  • Anna

    Uważam, że trzeba dojrzeć do małżeństwa i nie powinno się do niego spieszyć. Dużo osób bardzo młodo i szybko zawiera związek małżeński. Po ślubie przychodzi rutyna, skupianie się głównie na pracy, brak czasu dla siebie, dochodzą problemy i bajka się kończy. Z czasem wychodzi też prawdziwy charakter człowieka. Jeżeli ktoś naprawdę kocha, to nie ucieknie choćby było bardzo źle.

  • Ania

    Ja dopiero się chajtnelam po 30tce to jak mam się rozwodzić a serio to trzeba umieć słuchać drugiej osoby

  • Aga

    Wśród moich znajomych kompletnie tego nie widzę. A są to pary z wieloletnim stażem. My sami świętowaliśmy w tym roku 13 rocznicę ślubu. Mieliśmy po 24 lata jak się pobieraliśmy – i dużo i mało. Jak ludzie są dojrzali emocjonalnie, pewni swojej wartości to potrafią zbudować trwały związek. Każdy średniomyślący człowiek (tak mi się wydaje) zdaje sobie sprawę, że małżeństwo to ciężka praca a nie tylko motylki w brzuchu. Teraz są takie czasy, że jak się coś psuje to po prostu się to zostawia a nie naprawia. Oczywiście nic na siłę, bo chcieć muszą obie strony. I niestety czasem rozwód jest jedynym wyjściem. Ale zawsze trzeba zawalczyć – najwyżej się nie uda. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego piątku 🙂

  • Kamila

    Jedno wyjście….Nie chajtac sie! Nie będzie rozwodów tyle:D

  • Alicja

    Im wieksze oczekiwania tym podobno wieksze prawdopodobienstwo rozwodu, bo w starciu z rzeczywistoscia czesto nie jest tak jak ktos sobie wyobrazil.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>