Główne menu

W szczęśliwych związkach partnerzy upodabniają się do siebie. 3 dowody, że tak się dzieje

Podobny wygląd=podobny charakter?

To nie wszystko. Dobieramy się, uwzględniając podobieństwa, bo sądzimy, że w ten sposób odnajdziemy partnera o podobnej osobowości.

Pomysł, by wiązać wygląd z osobowością może wydawać się na pierwszy rzut oka dość dziwny, prawda? Jednak gdy głębiej się nad tym zastanowimy, okazuje się, że to ma sens.

Tony Little z Uniwersytetu z w Liverpool podkreśla, że ta zależność między wyglądem a charakterem jest prawdziwa. Tłumaczy to na przykładzie testosteronu, który nie tylko wpływa na zachowanie, ale również jego działanie odzwierciedla się w wyglądzie twarzy (decyduje o szerokim podbródku, zaroście, typowych męskich cechach). Poza tym związek między osobowością a wyglądem ujawnia się również w emocjach, o czym wspomina Wojciszke – często przeżywane emocje „zapamiętywane” są w mimice twarzy.

Jedno z badań wskazało, że partnerzy podobni do siebie tworzą najszczęśliwsze małżeństwa. Okazuje się, że szczególnie ważne pod tym kątem jest podobieństwo oczu i ust…Oczy zwierciadłem duszy, a usta emocji…

Naśladujemy siebie, inspirujemy się, docieramy…

Jest też inna potwierdzona teoria. Zaczynamy naśladować ludzi, których lubimy. Gdy kogoś cenimy, nieświadomie przejmujemy jego postawę, gestykulację, intonację, sposób mówienia, zwracamy się w jego stronę, przesuwamy stopy, otwieramy nasze gesty. To fenomen znany od wieków, potwierdzony niezliczone ilości razy.

Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że małżonkowie się naśladują, zaczynają podobnie się zachowywać. W myśl powiedzenia – z kim przystajesz, takim się stajesz. Nie da się od tego procesu uciec. Z czasem zmiany idą jeszcze dalej, partnerzy zaczynają podobnie postępować, odgadywać swoje emocje, wyprzedzać swoje ruchy, mówi się, że czytać w myślach.

Na szczęście nie zatracamy w pełni siebie. Badanie z 2010 wykazało, że mimo 40-letniego stażu w małżeństwie, jest coś co pozostaje bez zmian – myśli. Nikt, nawet mąż nie ma nad nimi władzy. Mimo tego, że upodabniamy się pod względem wyglądu, osobowości, sposobu wypowiadania, często mówimy o sobie „my” i mentalnie stajemy się „jednym ciałem i umysłem” jest coś, co jest nasze  – myśli.  I to jest naprawdę dobra, pocieszająca wiadomość. Prawda?

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>