Główne menu

Dlaczego nie warto się spieszyć z małżeństwem? Przewrotna lista

Musisz mieć czas

Małżeństwo to bardzo angażujący związek, który wiąże się z dużym ryzykiem. Przede wszystkim istnieje tendencja po stronie kobiet z utożsamianiem mężczyzn z: kochankiem, przyjacielem, partnerem do intelektualnych rozmów, osobą dzielącą się hobby, itd. Trudno pogodzić wszystkie role jednej osobie, łatwo o rozczarowanie i przesycenie.

Z drugiej strony małżeństwo, podobnie zresztą jak związek, wymaga czasu. Trzeba o nie dbać, by móc podsycać ogień. Potrzeba jednak celebrowania związku po zawarciu małżeństwa jest większa. Z punktu widzenia psychologicznego postrzegania małżeństwa jego atrakcyjność musi być cały czas udowadniana. Gdy ma się poczucie, że za chwilę wszystko może się rozpaść, a każdy może tak po prostu iść w swoją stronę, istnieje większe ryzyko i większa mobilizacja po każdej ze stron. Przynajmniej tak twierdzą psychologowie. Poza tym małżeństwo wydłuża „listę obowiązków” po stronie partnerów, którzy zobligowani są uczestniczyć w życiu rodzinnym współmałżonka.

 

Według badań CBOS ponad połowa Pań nie chce ślubu, bo obawia się nieudanego małżeństwa. Ponad 50% panów woli życie bez zobowiązań. Co trzecia Polka odkłada decyzję o małżeństwie, bo nie ma odpowiedniego kandydata lub warunków mieszkaniowych. Dane statystyczne pokazują jednak, że dłużej ze sobą są, mimo wszystko,  paryzwiązane ślubem.

    12 komentarzy

  • jacek

    No zgadza sie i jeszcze cos ! po slubie wszystko sie zmienia 🙂 kobieta mysli teraz to juz jestes moj nie podskoczysz bedzie zaborcza ma prawo a co !!! facet tez bez umiaru je ile daja a co babe juz ma nie podskoczy slubowala ! tak czy tak oboje maja swiadomosc ze nikt nie fiknie a jak sa dzieci to dopiero niektorym odbija olala ! za 500 lat bedzie inaczej napewno 🙂 swiat sie zmienia to tez czy pasuje komus czy nie 🙂 dzieci bedzie sie miec z tym partnerem co odpowiada jasne ale zyc bedzie sie w otwartych zwiazkach nikt nie bedzie nikogo wlasnoscia to jest chore i sie zmieni kiedys napewno 🙂

    • dorota

      Jacek, tak myślisz? Chyba nie chodzi o kwestię „własności”…ale jednak o co innego. Bycie razem to sprawa wyboru, na pewno nie niewolnictwo.

  • jacek

    Dorotko 🙂 niestety nie wszystkie kobiety sa takie jak Ty 🙂 aczkolwiek sadze ze szybko bys byla zaborcza gdybys widziala ze twoj facet jest pociagajacy dla innych kobiet 🙂 wiedziala bys ze to tylko kwestia czasu kiedymu odpali kod genetyczny i posmakuje cos innego 🙂 co dala bys jeszcze calusa na droge ? jezeli tak to respekt ! ale 99 % NIE na smycz i do kaloryfera !!! wiem para pozna pare 🙂 0,5 % tendencja szybko rosnaca to prawda 🙂

  • jacek

    Dorotko 🙂 to naprawde szczesciarz z niego 🙂 wiem wiem dorosly facet to jak dziecko 🙂 tylko przeterminowane 🙂 ale naprawde kobiety pisza np. na portalach tak „Jestes zonaty to jestes jej własnością” tak tak :(:( masz znajome pewnie wiele zapytaj jak dluga jest smycz dla ich panow :)?
    niestety polacy to troche pantoflarze 🙂 w angli sa od zawsze kluby meskie wiadomo spotkania kontakty itp. nawet w turcji sa podobne kluby tez tylko dla meszczyzn moga popijac cherbatke grac w cos tam palic fajke wodna ale przedewszystkim porozmawiac jak to faceci o tym i o tamtym taka odskocznia od pracy rodziny domu „troche alibi pewnie tez czasami typu gdzie byles czy idziesz” wiadomo 🙂 ale jest cos takiego i zawsze bylo to ma sens 🙂 a w polsce facet co ? no co ? do domu !!! jak ma jakies hobby to juz cos odskocznia ale jak nie to kaplica non stop skazani na siebie tak po latach problemy sa zaprogramowane !!! dajac sobie oboje ta „odrobine” swobody mozna wiele zyskac bo inaczej mozna wszystko stracic ! tak zwane znudzenie zmeczenie i nawet jak ich cos jeszcze laczy stara milosc albo kredyt 🙂 to warto pamietac im bardziej ta smycz jest krotka to boli poprostu boli ! sztuka kochania i dobrania sie jest realna wiem mam tak w domu doceniam to z calego serca i wszystkim tego zycze 🙂

    • dorota

      Myślę, że to trochę wynika ze świadomości istnienia obowiązków w domu, samo się nic nie zrobi. Bo odwróćmy sytuacje, czy kobiety, które są w stałym związku, mają dzieci, są takie skłonne wychodzić wieczorami, poświęcać swój czas na hobby, zapominając o całym świecie? Często o tym nawet nie marzą, bo w domu jest sporo do zrobienia, są też dzieci. Gdy kobiety pracują zawodowo i są średnio 10 godzin poza domem, myślą praktycznie i ustawiają sobie priorytety z perspektywy dorosłej odpowiedzialnej osoby. Wymagają od swoich partnerów, by też angażowali się w prowadzenie domu, wychowywanie dzieci. Ja to rozumiem. Ty nie?

  • jacek

    Dorotko Ty masz dom i dzieci i jakos znajdujesz czas no to co robisz 🙂 dzieci to nie problem przeciwnie a kochajacy tata nie zaniedbuje wlasnych dzieci a jezeli ma hobby to czesto jest to inspiracja dla dziecka i syn jest modelarzem po tacie !!! wdomu jest zawsze cos do zrobienia 🙂 umm a wieczorem sie juz na nic nie ma ochoty 🙂 i zaczyna sie sypac 50 % par sie rozlatuje no chyba nie dlatego ze zupa byla przesolona 🙂 jasne zdrowy rozsadek wiadomo ale oboje powinni miec czas dla siebie razem lub osobno wtedy po powrocie do domu naprawde sa inne odczucia. Meszczyzna tez prowadzi dom tez zarabia tez sie martwi rozmysla przejmuje sie, co nie znaczy ze ma bez wytchnienia byc obciazony !!! jak i kobieta oczywiscie 🙂

    • dorota

      Ok, zgadzam się. W pełni popieram – sama kibicuje Mężowi, gdy się rozwija, robi coś, co sprawia mu przyjemność, spędza czas na hobby. I podobnie w drugą stronę, lubię, gdy Mąż widząc, że jestem zwyczajnie zmęczona, sam „wyrzuca” mnie z domu, motywuje, by wyjść i odetchnąć. Moje wątpliwości wynikają z czego innego… Wśród znajomych często wygląda to jednak inaczej – że mężczyzna może więcej, a kobieta zajmuje się „tym, co trzeba”, bo ktoś przecież musi. I na to się nie zgadzam. Jestem za partnerstwem i brakiem stereotypowego podejścia do związku. Dlatego mój Mąż ma świetny kontakt z dziećmi, jest równie ważnym rodzicem jak ja (nigdy nie było tak, że mama jest ważniejsza). W drugą stronę – ja się czuję równie odpowiedzialna za budżet domowy. Oczywiście są okresy, kiedy równowaga sił jest nieco zaburzona – na przykład wtedy, kiedy dzieci były małe i były karmione piersią, w naturalny sposób, ja zajmowałam się nimi więcej. Jestem jednak za „idealistyczną” wizją – 50:50, nawet jeśli czasami jest to 70;30 lub 60:40. 🙂 Jestem przekonana, że w ten sposób i mąż może wychodzić na piwko, a żona z koleżankami do kina i później na piwo w damskim gronie. 🙂 Gdy obie strony mają podobne prawa i obowiązki, jestem jak najbardziej na tak. Pozdrawiam.

  • jacek

    Wiedzialem ze sie dogadamy 🙂 pozdrawiam meza tez oczywiscie 🙂 przenioslem sie na SEX sponsoring 🙂 fajne macie tematy 🙂

  • m.

    Bo małżeństwo wcale nie gwarantuje, że ludzie będą się kochać bardziej, być odpowiedzialni za dom, nie opuszczą się aż do śmierci. Jak się bierze ślub, to przybywa obowiązków, rosną wymagania, jest presja, żeby wywiązywać się z narzuconej przez siebie roli, zaostrza się podział ról który z jednej strony, bardzo ogranicza, a z drugiej, porządkuje świat.

  • m.

    „ról płciowych” – miałam dodać

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>