Główne menu

Wczesne macierzyństwo. Trzydziestolatka mama nastolatka

Brak wzorców męskich spowodował, że chłopiec mówił o sobie w rodzaju żeńskim np. „Ja bym chciała”. Kolejnym ciosem i upokorzeniem były sytuacje, gdy widział mężczyzn podobnych do ojca. Biegł wtedy za nimi krzycząc „tata, tata”.

To uświadomiło mi, że jest mocno nie tak jak być powinno. Rodzice, mój brat i koleżanki zakochały się w moim synku. Nie brakowało mu miłości i opieki, ale brakowało mu taty.

W wieku 5  – 6 lat  prosił mnie o tatę – o nowego tatę, to było jego marzenie. Nie chciał zabawek, słodyczy, prezentów na urodziny czy święta, chciał tatę. Nie potrafiłam spełnić jego marzenia.

 

Płakałam po nocach, płakałam, jak musiałam mu tłumaczyć, dlaczego On nie ma taty, dlaczego nie może mieć nowego taty.

Młoda, nastoletnia matka, mieszkająca u rodziców nie jest najlepszym materiałem na dziewczynę a co dopiero żonę. To była moja osobista porażka, tortura. Dziecko nie pchało się na świat a ja Go skazałam na życie bez taty. Czas płynął syn kończył przedszkole, zaczynał podstawówkę. Jego nauczycielki to te same Panie, które tak niedawno uczyły mnie.

Życie zmienia się nieodwracalnie…

Z synem mam dobry kontakt, jesteśmy bardzo zżyci. Może, dlatego że mamy tylko siebie. Bardzo długo nie rozumiałam, dlaczego wszyscy płakali i panikowali, gdy powiedziałam, że jestem w ciąży, że będę miała dziecko. Teraz rozumiem. Oni wiedzieli, że życie zmienia się nieodwracalnie.

Mając 16 czy 17 lat, ciężko brać odpowiedzialność za siebie, a co dopiero z dziecko. Obecnie mam 30 lat i chciałabym, aby ktoś czasami wziął odpowiedzialność za mnie.

Dzieciństwo się skończyło, nie było już swobody i beztroski. Dziecko to nie zabawka. Wiedziałam, że nie mogę Go „odstawić”, bo nie chcę mi się już bawić. Każda decyzja, studia, praca, miejsce zamieszkania, nawet wyjazd  na wakacje były i są uzależnione od dziecka.

Zabrakło lekkości życia, kiedy nic nie musisz, żyjesz dla siebie, jeśli chcesz pakujesz jeden plecak i znikasz. Nie musisz uzgadniać wyjścia na kawę z koleżanką z opiekunką do dziecka.

Powoli znalazła się praca, skończyłam studia, syn urósł, wychował się pod czujnym okiem kochających dziadków. Mieszkaliśmy razem, więc miałam komfort. Wychodziłam, kiedy miałam na to ochotę. Mogłam Go zostawić z najbliższymi, kiedy tylko chciałam. Trzeba było tylko prosić jak małe dziecko: ,,Czy mogę wyjść, proszę. Wrócę za 2 godziny”. Najgorsze było to, że za 2 godziny musiałam być już w domu, bo przepustki miałam tylko tyle. W domu zawsze było czysto, pachnąco, nagotowane, idealnie. Dziecko czyste, przebrane, czekające na mamę, by się pobawić. Czy nie o tym marzy wiele młodych matek, które mają dość płaczącego bobasa zdane tylko na siebie?

Dziecko połączyło nas wszystkich

Nastoletnia ciąża i wspaniały syn były darem. Dziecko zmieniło mój świat, wyciszyło mnie, zmusiło do działania, odpowiedzialności, związało naszą rodzinę, połączyło trzy pokolenia.

Od 14 lat nie byłam sama

Dziadkowie i mój starszy brat kochają syna bezgranicznie. To bardzo ważne w życiu, by mieć rodzinę. Nie wiem, gdzie bym dziś była, jak potoczyłoby się moje życie bez dziecka. Może lepiej, ale jest duże prawdopodobieństwo, że  jednak gorzej. Gdybym dziś stanęła przed takim wyborem, rodzić czy usunąć, podjęłabym taką samą decyzje. Pamiętam noce, w które płakałam, bo czułam się nieszczęśliwa, samotna, bezradna, przerażona. Dziś wiem, że na tym świecie od 14 lat nie byłam nawet chwili sama.

Syn kocha mnie miłością niepowtarzalną, jak tylko dziecko może kochać matkę. Jest dla mnie najważniejszy. Jego dobro zawsze stawiam na pierwszym miejscu. Nie boję się powiedzieć głośno: „Mi się udało!”.  Miałam dużo wsparcia. Ludzi, którzy czuwali, by wszytko było dobrze. Rodzice, przyjaciele i wielu dobrych ludzi.

Mój syn za 2 lata będzie miał 16 lat, ja natomiast 33. Nie chcę, aby poszedł w moje ślady, bezmyślnie został ojcem w tak młodym wieku. To nie jest czas na zabawę w rodzinę. Bo czy dziecko może stworzyć dziecku rodzinę? Myślę, że NIE. Ja wiem, że nie. Pomijając aspekt ekonomiczny, psychicznie każdy człowiek nawet dorosły potrzebuje oparcia.

    7 komentarzy

  • Bozena

    Bardzo mi sie podoba ta historia.
    Artykuł w zupełnie innym klimacie niz ten o stereotypach.
    Pozdrawiam

  • Bozena

    …tylko nie wiem czemy na początku autorka mówi, że lubi szybkie życie, ma prace, szkołę itd… a potem, na końcu, że lubi ciszę i że dziecko ją wyciszyło. Coś żle zrozumiałam?

    • kamila

      Droga Bożeno, w odp. na Twoje pytanie.
      Lubię szybkie życie, od zawsze. Staram się robić dużo i jeszcze więcej. Zawsze się bałam, że jak na chwilę przestane biec to coś mnie ominie coś stracę. Syn pokazał mi, że nie musze biec non stop ,by korzystać z życia. Chciałam w artykule przekazać, że nauczyłam cieszyć się ciszą i daje mi to taką samą frajdę jak wieczny bieg po więcej. Umiem już docenić oba światy i je połączyć.

  • milka1098

    Bardzo osobisty tekst.

  • magda

    Trochę podobnie jak w moim życiu. ..mój syn zaraz skończy 18..a ja mam 35..było ciężko, ale teraz jest już dobrze:-)

  • Kamila

    mam wrażenie że wszystko to przeżyłam… tylko ja sama, bez wsparcia. aż mi się łzy polały…. trzymam kciuki za Was i za nas…

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>