Główne menu

Zazdrość, która niszczy przyjaźń

Jest takie powiedzenie miłość jest silna jak śmierć, ale zazdrość jest okrutna jak grób. I coś w tym jest…zazdrość to bardzo powszechne uczucie, ale szalenie niebezpieczne i często prowadzi do rozpadu relacji, także tej wieloletniej łączącej przyjaciół.

Czy jest na to sposób?

Przyjaciela poznasz po tym, jak znosi Twój sukces

Przyjaciela poznasz nie w biedzie, nie po tym, jak reaguje na Twoje porażki, ale to, jak znosi Twój sukces. Prawda ta jest dobrze znana, a jej bolesny wymiar dociera do nas w trudnych chwilach, kiedy nie wiadomo, z kim podzielić się własnym szczęściem.

zazdrosc

Znasz taką sytuację?

Biegasz jak na skrzydłach, uśmiech od ucha do ucha…Chcesz mówić na prawo i lewo o tym, że jest dobrze, świętować awans, bawić się przy głośnej muzyce, bo projekt okazał się sukcesem.

Z czasem jednak,uświadamiasz sobie, że obok robi się pusto, mina Ci zrzędnie. Nie wiadomo do kogo zadzwonić, bliscy są zajęci, brakuje chęci na spotykanie.

Czasami wynika to z tego, że sukcesy zmieniają też nas. Sprawiają, że stajemy się innymi ludźmi – pewniejszymi siebie, bardziej otwartymi na rozwój, z innymi ideałami, bardziej odważnymi marzeniami…i przestajemy pasować. Oddalamy się od bliskich, choć wcale tego nie chcemy. Coraz więcej nas dzieli, coraz mniej łączy.

Brak wspólnych zainteresowań

Najłatwiej przyjaźnić się z osobami podobnymi do nas samych. Znajdującymi się w miej więcej na tym samym etapie życiowym, przeżywającymi podobne trudności, radości, a nawet, co udowodnili naukowcy, podobnie zarabiającymi.

To dlatego w naturalny sposób dogadujemy się ze starą znajomą, gdy ona zachodzi w ciążę i rodzi dziecko, dzięki temu można spędzać czas w szerszym gronie, spacerując z niemowlakami śpiącymi w wózkach, przesiadywać razem na ławce na placu zabaw.

Po ślubie natomiast często lepiej się dogadujemy z mężatkami, dziwiąc się skrycie tematami podejmowanymi przez singielki.

Przyjaźnie z osobami podobnymi do nas, spędzającymi w podobny sposób czas są łatwiejsze. W naturalny sposób łączy nas z nimi sposób życia, podobne problemy, priorytety, można wymieniać się doświadczeniami, liczyć na zrozumienie od osoby przeżywającej to samo.

Gdy drogi się rozchodzą, oczywiście relacja może mieć się dobrze, ale wymaga to większego zaangażowania, na które nie stać już każdego.

Dlatego łatwiej zerwać znajomość, gdy jedna strona się „wybija”, a druga żyje „zwyczajnie”. Przyjaźnie często nie wytrzymują testu na trwałość, gdy szczęście, pieniądze i sukcesy nie są rozdzielane w miarę po równo.

Ja też chcę

Mówią, że gdy dzieli się radość, to się ją mnoży. Pozytywna energia, siła i zaangażowanie są przecież zaraźliwe. W praktyce jednak bywa inaczej, bo w nieczystych „relacjach” pojawia się zazdrość i chęć „ugrania czegoś dla siebie”.

Sukces drugiej osoby wcale nie sprawia radości, rodzi pytanie – „dlaczego jej się udało, a nie mi”. I o ile takie myślenie jest naturalne, bo mobilizuje do wysiłku, to już gesty, słowa i zachowania, które idą za nim – niekoniecznie.

Osoba czująca się zazdrosna o sukces przyjaciółki może zepsuć jej samopoczucie, wywołać niezrozumiałe w tej sytuacji poczucie winy.

Problem przyjaciół, w której jedna strona wyraźnie „wybija się”, a druga pozostaje w tym samym miejscu jest stary jak świat. Z jednej strony mamy osobę, która cieszy się sukcesem, z drugiej tę, która czuje się gorsza lub dąży do tego, by „wysoko postawiona” przyjaciółka zadbała o poprawę bytu koleżanki. Gdy rzeczywiście ma taką możliwość, rodzi się dylemat….i nierzadko co by się nie zrobiło jest źle.

Ty masz rodzinę, a ja…

Zazdrość możemy odczuwać w różnych sytuacjach. Nie ma sensu przeczyć temu uczuciu, ono ma prawo być i mamy niewielki wpływ na to, czy się pojawi, czy nie. Odpowiadamy jednak za to, co z nim robimy.

Dla wielu osób rozwiązaniem jest niestety ucieczka – maksymalne ograniczenie kontaktów lub zerwanie ich. Czasami zazdrość jest bowiem zbyt duża, a smutek pojawiający się w trakcie spotkań z przyjacielem nie do wytrzymania.

Tak dzieje się na przykład w sytuacjach, kiedy jedna z przyjaciółek zachodzi w ciążę i rodzi dziecko, a druga bezskutecznie przez lata stara się o potomstwo.

Jesteś przyjacielem to mi pomagaj

Przyjaźń polega na wspieraniu się, byciu blisko i reagowaniu na potrzeby drugiej osoby.

Granica jednak między pomocą a wykorzystywaniem bywa bardzo cienka i często trudno ją dostrzec. Łatwo wpaść w pułapkę myślenia w rodzaju – jesteś moim przyjacielem, to mi załatw awans, spraw, by przyjęli mnie do lepszej pracy, wstaw się za mną.

Postawa roszczeniowa i manipulowanie emocjami, np. obrażanie się jest często obecne w pracy.

Gdy jedna osoba awansuje i musi traktować przyjaciela jako podwładnego, mogą narodzić się problemy. Szef musi przecież wymagać, a pracownik teoretycznie powinien słuchać.

Jednak jeśli podwładny do przyjaciel, może czuć się niekomfortowo w takiej sytuacji, wymagać innego traktowania, zdarza się też, że wyższa pozycja zmienia człowieka i jego podejście do bliskiej osoby.

Sygnały wskazujące na to, że przyjaciel jest zazdrosny

Zazdrość to bardzo niszcząca siła. Często nie jest okazywana wprost, można się domyślać jej obecności, gdy:

  • przyjaciel nie okazuje takiego entuzjazmu, gdy mówisz o sukcesie, jakiego się spodziewasz. Reaguje chłodniej niż inne osoby,
  • po serii „pozytywnych wydarzeń w Twoim życiu” przyjaciel odcina się od Ciebie, jest wiecznie zapracowany, nie ma czasu, ochoty, rzadziej dzwoni – może wynikać to z tego, że Twoje szczęście przypomina mu o wszystkim tym, z czego on sam nie jest zadowolony,
  • znajduje sposób, by „zmniejszyć Twój sukces”. Twoja córka wygrywa konkurs, to przyjaciel mówi: „no cóż, chodzi na zajęcia plastyczne, miała większe szanse, by wygrać” lub chwalisz się pięknym ujęciem – fotografią to zamiast usłyszeć „dobra robota” docierają do Ciebie inne słowa: „masz wypasiony aparat, było dobre oświetlenie, miałaś po prostu szczęście”.
  • ciągle krytykuje Twoje decyzje, podcina skrzydła, po to, by poczuć się lepiej ze swoimi wyborami, różnymi od Twoich, np. „wracając tak szybko do pracy, robisz błąd. Dziecko z obcą osobą, to chyba nie najlepsze wyjście”.

Co robić, gdy przyjaciel jest zazdrosny?

Zazdrość nie musi być powodem zerwania przyjaźni. Gdy pojawią się jej sygnały, warto spróbować się zastanowić nad aktualną sytuacją – oceniając z boku własne zachowanie i sytuację życiową bliskiej osoby. Spróbuj postawić się na miejscu przyjaciela i zrozumieć, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej.

Następnym krokiem po analizie jest rozmowa i próba zniwelowania zachowań, które dla obu stron są drażniące. Może się udać.

    19 komentarzy

  • Rebel

    Przyjaciel nawet wspiera w sukcesie. Jaki prawdziwy temat… Szkoda, że już wiele razy zawiodłam się na ,,fałszywych przyjaciołach”…. A może to i dobrze?

  • panikara

    Myślę, że prawdziwa przyjaciółka to taka, która nie przyjmie naszego sukcesu ze sztucznym uśmiechem i gratulacjami, ale raczej tekstem „ty małpo, też tak chcę” 😉

  • Monika Szatkowska

    Jest wiele prawdy w tym artykule. Ja mam dwie sprawdzone przyjaciółki.

  • mlodakk

    Ach ta zazdrość niestety niszczy wiele relacji to święta prawda, ale ludzie są jacy są i cóż możemy na to poradzić. Czasem nawet rozmowa nie pomaga

  • Frida

    Na swojej drodze spotkałam niestety parę osób, które przejawiały takie zachowania o jakich piszesz ale na szczęście, mam też przy sobie wiele osób, które potrafią się cieszyć moim szczęściem, bo może i nie jestem rekinem sukcesu ale cholera…jestem szczęśliwa. I prawdziwych właśnie przyjaciół pozna się po tym, że to szczęście można z nimi dzielić:)

  • hegemon

    Trzeba też odróżnić przyjaźń od znajomości. Przyjaźń jest czymś głębszym, uczuciem podobnym do miłości, w przyjaźni czerpiemy przyjemność z przebywania z drugą osobą, nie traktujemy jej instrumentalnie. Natomiast wiele przykładów, które podałaś dotyczą znajomości. Mam małe dziecko, to zaznajamiam się z matkami, które mają małe dzieci, pracuję jako grafik, to zaznajamiam się z grafikami. W takich sytuacjach nic mnie nie łączy z tymi ludźmi oprócz problemów dzieciowych czy zawodowych.

    • dorota

      Tak, to prawda. Ważne rozróżnienie. Na bazie znajomości rodzi się przyjaźń, zresztą określenie, kto jest przyjacielem, a kto tylko znajomym bywa dość trudne. Widać to po tym, że w „parze” jedna strona może uważać drugą za przyjaciela, a ta druga mieć inne zdanie.

  • Gosia

    niestety prawda to i to bardzo

  • Agata

    Warto przeczytać!

  • matkanaprowincji

    Naprawdę fajny artykuł. Posiadałam takiego zazdrosnego przyjaciela. Już nie jest moim przyjacielem. 😉

  • Ela

    Ten artykul jest najmadrzejszy z wszystkich jaki przeczytalam

  • Karolina

    Wiem coś o tym sama tego doświadczyłam. Kobieta którą poznałam kilkanaście lat temu jest taką osobą . Wtrąca się w czyjeś relacje choć sama nie może swoich utrzymać . Z tego co wiem że za jej plecami inni o niej gadali. Jest tak zazdrosna potrafi psuć. Przez nią facet odsunął się . Przykro mi ale jest fałszywa. Potrafi manipulować swoją sympatią sztuczną. Słodzi jak mało kto.

  • Ona

    Przyjaźń z kobietami jest dziwna… Mam dwie przyjaciółki. Znamy się kupę lat. Jedna, mimo, że czasem okazywała jakąś lekką zazdrość, np. jak jakiś mężczyzna przy niej dawał mi komplement. Ale poza tym jakoś zawsze jej ufałam i ona mi. Nie mogłabym jej zrobić niczego złego. Z drugą mam inne relacje, bo przebywałyśmy w życiu znacznie mniej czasu razem, niż z wyżej wymienioną. Ale też często sobie pomagamy, spotykamy się czasem itp. Ale…
    Właśnie, ciekawa jest jedna rzecz. Przy tamtej pierwszej mogę się bardziej wyluzować, porozmawiać, czuję się z nią naprawdę spoko. Przy drugiej mam większą spinę. I ona też zawsze ma jakieś Ale. Powie mi np. ładną masz bluzkę, fajnie wyglądasz, ale np. nie podoba mi się żabot. To przykład. Zawsze jest ale. Albo mówię jej o czymś, a ona zawsze w tym temacie wie więcej albo jest całkiem ponad to. Myślałam, że jestem przewrażliwiona albo mam jakiś kompleks, ale w sumie nie mam żadnego powodu, żeby tak się czuć… Po prostu chyba ton, w jaki to wymawia, powoduje, że coś mnie w tym razi. Druga jakby to powiedziała, ale w inny sposób, to chyba bym się czuła mniej urażona. Lubię je obydwie, ale jednak przy każdej z nich czuję się inaczej.

  • julian

    Ale z was **** ludzie. Pisząc takie komentarze wprost pokazujecie że niewiele wiecie o przyjaźni może pruć osoby która napisała ten artykół. tak się cieszycie ze przerwania relacji i zdaje i się dobra nieważne napisze konkretnie o co mi chodzi i tyle bo i tak nikt tego nie przeczyta z was. w moim przypadku jest tak że ja się przyjaźnie z Łukaszem od 11 lat a od 13 jestem w Polsce kiedy mam 25 lat. i tak uważam jego dalej za mojego najdroższego przyjaciela i jakby mu się coś stało to bym pomógł mu jak bym mógł najlepiej ale moja zazdrość mnie już od kilku lat mnie zżera. Bo on mając 23 ma żonę (moją siostrę ) dwójkę dzieci własną firmę i prawie doktora własny dom pod warszawą i samochód. A ja w 25 lat nie mam nawet matury (bo nie mogłem do niej podejść ponieważ nie mogłem przedłużyć pobytu i musiałem żyć nielegalnie przez rok co spowodowało że nie mam teraz nawet pobytu czasowego nie mówiąc o ponownym zaczęciu nauki ) i nic, w ogóle żadnego stażu w pracy bo muszę zmieniać non stop by jakoś żyć (i nie zaprzeczam, on mnie zawsze wspiera i finansowa i emocjonalnie choć ja od niego nigdy tego nie wymagałem) nie mówiąc o tej cholernej pandemii która wywróciła moje życie do góry nogami (ale nie jego oczywiście). Szczerze ja jestem już zmęczony tym że on ma a ja nic nie mogę mieć choć się staram i choć dalej się przyjaźnimy kontaktujemy ale wspólnych tematów coraz mniej, nie umiem cieszyć się jego sukcesami mnie one bolą bo sam jestem na samym dnie i wy mi mówcie żebym dalej tak cierpiał i zżerał się od środka z powodu zazdrości i smutku że już nie mogę z nim się cieszyć bo jak nie to to nie jest prawdziwa miłość braterska (choć nie jesteśmy braćmi) bo przecież prawdziwy przyjaciel nie morze zostawić przyjaciela samego i przestać się z nim kontaktować to chyba nigdy nie stawaliście na stronie tych którzy wam zazdroszczą. Ale poczęci macie racie ja nie skończę (bo jest dla nie bardzo ważna )tej relacji ale na pewno ją ograniczę bo mi nie jest watło. a piszę to nie tylko z powodu oburzenie ale i smutku że nie chce mu tego mówić już za dużo dobrego dla mnie zrobił. Przepraszam za mój płacz i bełkot ale musiałem to napisać.

    • Zofia

      Wreszcie ktoś z drugiej strony. Same komentarze obrzucające błotem zazdrośników. No więc ja jestem tą zazdrosną przyjaciółką i wcale nie uważam, że jestem fałszywa albo, że przyjaciółką tak naprawdę nie jestem. Cieżko jest być przyjacielem kogoś kto jest od nas we wszystkim lepszym. A na koniec jeszcze się dowiedzieć, że po tylu latach ktoś nas wyparł i spadamy na sam koniec łańcuszka przyjaciół osoby, którą się miało za nr 1 u siebie. Dowiedziałam się dzisiaj, że jestem mniej ważna od koleżanki, która jeszcze półtorej roku temu była „wkurzająca i działała na nerwy”. Też rozważam ograniczenie znajomości, bo jeśli komuś się wydaje, że ciężko jest nie mieć się z kim dzielić szczerą radością sukcesów to zapewniam, że po tej drugiej stronie wcale nie jest łatwiej, a prawdopodobnie nawet dużo gorzej.

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>