Główne menu

Zdrada – mówić czy nie mówić?

Z powodu zdrady rozpada się co czwarty związek. Z badań wynika, że co trzeci mężczyzna będący w stałym związku i co piąta kobieta ma „coś” na sumieniu.

Nie wszyscy przyznają się do skoku w bok partnerowi. Postępują zgodnie z tym, co mają do powiedzenia psychoterapeuci – a ci nie pozostawiają złudzeń i podkreślają, że jeśli sytuacja była jednorazowa, warto przełknąć gorzki smak wyrzutów sumienia samodzielnie, nie obarczając nimi osoby, którą kochamy. W takim wypadku bycie szczerym, „bo nie możemy spojrzeć jemu w oczy”, jest w konsekwencji często większym okrucieństwem niż zatrzymanie pikantnych szczegółów dla siebie.

Czy mówić o zdradzie partnerowi? Słuchać specjalistów czy własnej intuicji? A może szczerość nade wszystko, bo bez niej związek nie istnieje?

Jak dochodzi do zdrady?

Nie jest prawdą, że zdrada wynika zawsze z problemów w związku, nie musi być konsekwencją kryzysu, nieporozumień i oddalania się od siebie. Często dochodzi do niej przypadkiem, gdy puszczają hamulce, w trakcie zabawy poza domem, pod wpływem alkoholu, z głupoty. Zdrada nie musi być planowana. Chociaż często właśnie u kobiet ma podwójne dno.

Przeczytaj, jak zdradzają kobiety.

Dlaczego lepiej nie mówić o zdradzie?

Decyzja o tym, czy powiedzieć o zdradzie zawsze jest trudna.

Kiedy rozważyć milczenie? Jeśli sytuacja była incydentalna, bez znaczenia, nie wiążemy przyszłości z wybranym mężczyzną i nie dążymy do powtórzenia spotkania. Lepiej darować sobie szczerość, jeśli jesteśmy przekonane, że powiedzenie o kilku chwilach zapomnienia przyniosłoby więcej szkód niż pożytku.

Naszą motywacją nie powinno być „bo nie mogę z tym żyć”, „bo chcę sobie ulżyć”, ale dobro partnera i związku. Dzielenie się z nim zdradą może na trwałe uderzyć w męskie ego i nawet jeśli partner nam wybaczy, to widmo „wydarzenia bez znaczenia” będzie zawsze wisiało w powietrzu, poczucie zagrożenia i brak zaufania pozostanie – i właśnie te uczucia mogą zniszczyć związek, a nie sama zdrada.

Może zatem lepiej przemyśleć i przetrwać własne emocje i wydarzenia w samotności? Po prostu unieść ten trud? Nie zmniejszać swojego poczucia winy, przerzucając własne trudne emocje na drugą osobę? Zdecydowanie lepiej zatrzymać dla siebie gorzką tajemnicę, by niepotrzebnie nie ranić bliskiej osoby.

Gdy wyrzuty sumienia po zdradzie nie dają spokoju…

zdradaWiele kobiet po zdradzie nie potrafi niestety przemilczeć faktu, bo nie wyobraża sobie „dalszego oszukiwania” i nie jest w stanie spojrzeć partnerowi w oczy. Wyrzuty sumienia strasznie je męczą. Mają wrażenie, że tylko powiedzenie wszystkiego głośno ukoi ich nerwy. Dążenie do tego jest przecież naturalne dla naszej płci – jako kobiety radzimy sobie z uczuciami, problemami, mówiąc. A tu musimy milczeć. Dlatego to tak trudne.

Co robić?

Warto spróbować dać ujścia emocjom – podczas pisania pamiętnika (który potem dobrze zniszczyć), porozmawiać z zaufaną przyjaciółką (nie najlepsza opcja, ale na pewno korzystniejsza niż rozmowa z partnerem), niektórym pomóc może medytacja, modlitwa…

Niezależnie, jaką decyzję podejmiemy – warto szczegółowo przemyśleć wszystkie za i przeciw. Gdy już powiemy o zdradzie bliskiej osobie, nie będzie odwrotu. Musimy wziąć pod uwagę każdy scenariusz. Także rozstanie.

Czy zdradę można wybaczyć?

Wybaczanie zdrady to długi i mozolny proces. Samo słowo nie wystarczy, trzeba to przetrawić, przeżyć, dać sobie czas, nie spychać zdrady do podświadomości, „zapominając o niej”, bo prędzej czy później ona wypłynie z podwójną siłą.

Temat nieprzepracowanej zdrady będzie również pojawiał się w małżeńskich kłótniach i może stać się kartą przetargową, przedmiotem szantażu w rękach osoby zdradzonej. To ustawia partnerów w bardzo niekorzystnej dla związku pozycji.

Dlatego tak istotne jest, by gdy zdrada ujrzy światło dzienne, zrobić wszystko, żeby zmienić ją w coś dobrego – co jest niezwykle trudne, ale gdy jest chęć i gotowość po obu stronach – możliwe.

Kiedy zdrada oznacza początek czegoś nowego

Żyjemy w czasach swobody seksualnej, łatwiej nam burzyć niż budować, rzadko kiedy podkreślamy wagę tradycyjnych wartości, chcemy być wyluzowani, fajni, rozrywkowi. To niestety często nie służy byciu w stałym związku. Gdzieś się gubimy, zapominamy…

Jako kobiety jesteśmy też niezależne, dlatego nie godzimy się na związki, w których nie czujemy się dobrze. Mamy odwagę sięgać po szczęście i odchodzić od mężczyzn, z którymi nic nas nie łączy.

    43 komentarze

  • Ewa

    zdrada boli ale dowiedziec sie o niej jako ostatnia to jest dopiero cios!!!!!!!uwazam ze lepiej powiedziec bedzie bolalo ale chyba ciut mniej niz dowiemy sie jako ostatni ;-)pozdrawiam

  • Marta

    Nie zdradza sie drugiej osoby jeśli się ją naprawde kocha

  • Małgorzata

    Lepiej się przyznać , niż żyć w nieświadomości. Doświadczyłam tego. Mój eks mąż mnie zdradzał. Po jakimś czasie wyszło…dlatego jest eks …

  • Agnieszka

    Nie mówić – właśnie z tych powodów, o których jest mowa. Ja wolałabym żyć w błogiej nieświadomości.

  • Baska

    Wolałabym jednak o tym wiedzieć. Wtedy świadomie mogłabym podjąć decyzję. Nienawidzę kłamstwa, może dlatego, że wiele razy byłam okłamywana i zawsze wychodziło to na jaw. Jednocześnie zaznaczam, że pomimo wybuchowego charakteru potrafię przełknąć to, że ktoś mnie okłamał i mimo to nadal mu ufać, ale do tego potrzebuję, żeby szczerze wyznał swoją winę. On, a nie żebym się dowiadywała od osób trzecich. To boli naprawdę i kaleczy trwale. Jeśli ktoś przyzna mi się do błędu, owszem, wiadomo – najpierw jest gniew i łzy, ale potem jestem w stanie wybaczyć.
    Z kolei sama z siebie zakładam, że nie po to jestem w związku, żeby szukać urozmaicenia w kwestii seksu. Z problemami łóżkowymi radzimy sobie we dwoje, a nie na boku.

  • Agnieszka

    Najgorsza prawda jest zawsze lepsza niż bycie okłamywanym. Zazwyczaj jest tak ze zdrada prędzej czy później i tak wyjdzie na jaw,nawe po kilku latach.

  • Gosia

    Myślę, ze kłamstwo ma krótkie nogi

  • Ewela

    Jeśli druga osoba coś juz podejrzewa i ma pewne dowody w postaci sms to najlepiej powiedzieć jej prawdę, bo nie ma nic gorszego jak osoba którą kochasz patrzy Tobie w oczy i kłamie a Ty wiesz że było inaczej…

  • Barbara

    hmmm ja o zdradzie męża dowiedziałam się po 5 latach małżeństwa jak sie okazało ze była kochanka ma z nim dziecko 4,5 letnie( o czym mąż oczywiście wiedział) i wzywa go sądownie do badań DNA uznania ojcostwa i alimenty! Ze mną mąż ma 2 dzieci w wieku 7 i 3 lata! Jak mógł zrobić takie świństwo a potem kochać się ze mną jak gdyby nigdy nic i pozwolić bym zaszła w kolejna ciążę! Dzis jestesmy w trakcie rozwodu ale sąd przyznał prawo opieki ojcu dzieci gdyz jest bezrobotny i ma dom z ogrodem , gdzie ja pracuje na 2 etaty i wynajmuje małe mieszkanie z balkonem! Acha i jeszcze to ja płace alimenty na swoje dzieci a, prawie eks mąż za moje pieniążki opłaca alimenty swojego 3 dziecka! I gdzie tu sprawiedliwość!!!!!! Emotikon frown

  • Marta

    Nie nie mowić…o ile zdradzający chce nadal zyc z osoba która zdradził…bo to jest tak…zrobiłem…powiedziałem…przeprosiłem…teraz ty to zaakceptuj…żyj z tym dalej i nie wypominają bo przecież przeprosiłem
    Osobie zdradzonej szczęścia to nie da na 100% a ten co zdradził niech sie z ta wiedza meczy sam
    I zdania nie zmienię.

  • Dorota

    Myślę, że jeśli ktoś się przyznaje do zdrady to dlatego, że sam nie daje sobie rady z wyrzutami sumienia i w ten sposób chce sobie ulżyć.

  • Domisia

    Każdy ma rację. Zawsze boimy się ze najbliższa osoba nas skrzywdzi mimo tego że oddajemy jej całe serce. Osobiście wolę dowiedzieć się o zdradzie niż usłyszeć to od osoby trzeciej . Wiadomo na początku jest szok, łzy a po ten gniew i nienawiść, bo jak on/ona mógł/a to zrobić,dlaczego mi. Nie umialabym ponownie zaufać osobie która się nie przyzna do zdrady. Wolę rozstanie w rozpaczy i bólu niż żyć na bombie która zaraz po raz kolejny wybuchnie.

  • Joanna

    Jezeli czlowiek zradza to musi byc jakas przyczyna,bo szczesliwy czlowiek w zwiazku nie zdradza!Wiele osob nie probuje rozwiazac problemow zwiazkach przymyka oczy,a pozniej ups zdrada i wtedy juz po zwiazku bo coz ratowac!Zranione serce nie zakleisz plastrem z napisem ja juz tego niegdy nie zrobie!!

  • Gorzegor

    Powiedzieć prawdę. Reszta zależy od ludzi czy będą potrafili wyciągnąć wnioski. A tak naprawdę to bierze się z tego że ludzie coraz częściej myślą tylko o sobie i nie umieją ze sobą rozmawiać.

  • Katarzyna

    Moje zdanie jest takie, że skoro ktoś zdradził raz to będzie to robił notorycznie. Jak dostanie wybaczenie to uzna to za przyzwolenie i tak w kółko… No chyba, że para lubi się zabawiać z innymi, ale to już inny temat.

  • Joanna

    Zawsze w końcu wyjdzie na jaw. Lepiej wiedzieć od razu i się pożegnać, niż dawać się oklamywac

  • Danka

    Nawet gdybym zdradziła raz to zatrzymała bym to dla siebie.
    Jeśli sumienie by nie dawało mi spokoju wolałabym odejść.

    • Eksa

      zdrada to zdrada jest to zwyczajne świństwo i tak to trzeba nazywać …A ukrywanie swojego wystepku jest zwykłym cwaniactwem dla utrzymania swojego spokoju…..jeżeli komuś źle jest z partnerem to powinien związek zakończyć i rozpocząć życie na nowy rachunek samemu bądź z nowa osoba bo tak jest poprostu uczciwie …..dawno nie czytałam takiego nonsensu ….ja osobiscie zdecydowanie wolalabym wiedziec ze partner mnie zdradził niz zyc nieswiadomie we fikcyjnym zwiazku …szkoda na to mojego czasu i energi ktora miałbym poswiecic takiej falszywej osobie

  • Wiola

    Znam takiego. Jest w związku partnerskim od blisko 3 lat a na boku od prawie 1,5 roku bzyka tez inna. I to nie pierwszy raz kiedy ma dwie jednocześnie.

  • Mała Ania

    Jesli jednorazowy skok i nic więcej??? Moim zdaniem nie mówić! Uporać się z wyrzutami sumienia i następnym razem już nie popełnić tego błędu…

  • Adriana

    Dla mnie zdrada to straszna rzeczywistość.Nigdy z mojej strony.Eks mąż dostał szansę kiedy przez głupi przypadek o tym się dowiedziałam.Okazało się,że nadal utrzymuje kontakty z tą kobietą.I wtedy pomimo wszystkiego powiedziałam dość i wyrzuciłam z domu.Okupilam to nerwicą,ale nienawidzę gdy mnie ktoś oszukuje.Szansę otrzymał lecz nie skorzystał.Aczkolwiek po latach mamy pozytywne relacje ,z jego żoną obecną również/to nie jest ta osoba z którą mnie zdradził -tamta szukała faceta z kasą/

  • Agata

    Facet zawsze będzie się oglądał za kobietami, a kobieta za facetami. Chodzi o to, by kochać 1 osobę, a z pozostałymi nie przekraczac granic, które się jakoś same, naturalnie w związku ustalają.

  • Agnieszka

    Zdrada to bardzo przykra sprawa. Ja wychodze z założenia ze jesli juz sie nie układa to lepiej jest sie rozstać. Po co robić drugiej osobie przykrość.. o wiele mniej boli rozstanie po ludzku, jak rozstanie przez (i) zdrade. Ludzie, szanujmy sie.. niektorzy to nie maja sumienia, jak mozna skrzywdzic osobe bliska?

  • Magdalena

    heh a dla mnie właśnie nie przyznanie się do zdrady jest tchórzostwem i egoizmem…nie wyobrażałabym sobie żyć w iluzji u boku gdy mnie zdradził facet, z resztą kiedyś mnie zdradzono i byłam bardzo wkurzona a najbardziej na to z tyle czasu zmarnowałam z dupkiem (bo to dobrze ukrywał)

  • Halina

    Nie należę do kobiet co wybaczają zdradę uważam, że nie zasługuje na to… wiem bo przeszłam przez ten rozdział życia… nawet jak partner nie mówi o niej to ja to wyczuwam… boli ale dowidzenia… bo nie widzę sensu bycia z taką osobą.

  • Alicja

    Do zdrady jeśli się już zdarzyła nie wolno się przyznawać i po pierwsze trzeba mieć na tyle przyzwoitość i zadbać o to żeby druga strona się nigdy nie dowiedziała .

  • Agnieszka

    zazwyczaj ta druga strona i tak sie dowie,.. a jesli ktos zdradzil raz i ujdzie mu to na sucho to pozniej bedzie mial co raz mniej wyrzutow sumienia. Lepiej zeby osoba zdradzona dowiedziala sie od partnera w zaciszu domowym niz od ekspedienbtki badz wscibskiej sasiadki w miejscu publicznym… albo zeby wszyscy dookola wiedzieli i ja obgadywali, robili z niej kozla ofiarnego.. Uwazam, ze jesli ktos zdradzil powinien sie przyznac, powinien odejsc, pozwolic drugiej osobie uporac sie z tym i znalezc kogos wartosciowego. Ukrywannie czegokolwiek przed partnerem, w sensie czegos co tyczy sie wspolnego zycia nigdy nie jest dobre. Klamstwo zawsze wychodzi na jaw, a cierpienie jest o wiele wieksze i krzydwa o wiele wieksza niz gdyby bylo sie szczerym. Najlepszym sposobem byloby po prostu nie zdradzac, tylko sie rozstac. Ale wiadomo ludzie to tchorze i zawsze beda krzywdzic innych.

  • Monika

    Hmmm pewnie bym się nie wypowiadała ale temat przeżyłam na własnej skórze w związku z tym mogę podzielić się z Wami moimi odczuciami , przemyśleniami , ale zaznaczam że to subiektywna ocena . Mój były mąż był dla mnie całym światem i nie ma w tym odrobiny przesady , pierwsza miłość pierwszy partner , 22 lata bycia razem i… czułam że coś sie święci my kobiety to wiemy , zobaczyłam na własne oczy jak ją odwozi do domu .Chciałam ratować ten związek ale teraz z perspektywy pół roku wiem że zdrada to tornado , tsunami , trzesienie ziemi i jeśli chodzi o mnie zodiakalną baranicę nie do wybaczenia . Uważam że każdy może się pomylić potknąć jesteśmy tylko ludźmi popełniamy błędy błądzimy . Mam tą satysfakcję że dałam szanse z której on nie skorzystał , dając mi możliwość stania się w pełni samośwoiadomą i niezależną kobietą i teraz wiem jedno to ja decyduję kto będzie moim partnerem wiem czego oczekuję a czego na pewno nie chcę . Jestem 6 miesięcy i może to zabrzmi dziwnie ale nigdy nie byłam taka szczęśliwa jak teraz !

  • Dagmara

    Dla mnie wszelka forma nieszczerości to jedno z najgorszych przewinień. Nie widzę krzty szlachetności w niepowiedzeniu komus prawdy. To raczej z wygody bo chce się miec i jedno i drugie. Lepiej powiedzieć drugiej osobie by nie marnować jej życia. Bo dla mnie życie z kimś kto zdradził jest formą marnowania czasu na kogoś, kto na mnie nie zasługuje. Ten czas mogłabym przeznaczyć na bycie samą (czyli z osoba ktora najbardziej kocham z wzajemnością) albo z innym człowiekiem, który jest uczciwy.

  • Natalia

    Zdrada zdradzie nie równa. Jeśli chłop zdradza, a w związku mu sie układa i jego kobieta jest aniołem – dla mnie jest taka osoba nikim. Ale jeśli zdradza, bo ma kobietę bluszcz, bo jest zniszczony przez nia psychicznie, bo cierpi i mowi jej o tym, a ona sobie nic z tego nie robi – jestem w stanie to zrozumieć. Taka osoba szuka akceptacji u kogos innego przez inne formy, chce wybadac kogos, zanim w popłochu zostawi obecna osobę. Ludzie, którzy sa apodyktyczni, toksyczni i obsesyjnie zazdrośni, dają więcej smutku i płaczu niz radości – sami sie proszą o takie traktowanie. Nie chciałabym nie wiedzieć o zdradzie drugiej osoby, ale nie chciałabym tez żyć z osoba toksyczna, od której ciezko sie uwolnić. Jeśli zdradzenie osoby toksycznej z kimś normalnym, miałoby dac mi powód do rozstania – nie żałowałabym tego, bo ten kto szczerze kocha nie zdradzi nigdy. A ile można żyć z bluszczem? Osoba toksyczna, jest na tyle dziwna, ze nie myślałaby o swoim bólu tylko o tym, jak zniszczyć tego, kto zdradził. Dlatego czasem dla własnego bezpieczeństwa lepiej sie zamknąć, przemęczyć i odejść.

  • Anna

    Zdradę jednorazową zgodzę się – czasem lepiej zataić, aby nie ranic partnera, nie niszczyć dobrego w gruncie rzeczy związku,i jeśli zdrada dokonała sie na podłożu zwykłej głupoty, dajmy na to, wyjątkowo, raz , po alkoholu albo w stanie całkowitego chwilowego zaćmienia umysłu. Dobra, niech bedzie , nazwijmy to wypadkiem przy pracy. Zdradziło się, jest żal, poczucie winy i poczucie że to był pierwszy i ostatni raz. Ale jeśli to ma byc styl życia, albo początek nowej relacji z kimś innym, trudno, trzeba powiadomic partnera o tych istotnych zmianach, zanim dowie sie z ust kogoś trzeciego, albo sam zorientuje sie ze coś tu bardzo nie gra..

  • L

    Ale przecież 90% kobiet i tak wybacza zdradę z różnych powodów. Założę się że one gdyby miały wybór wolałyby nie wiedzieć i na pewno nie chciałyby szczerości.

  • Anka

    O uczciwości nie świadczy brak okazji do bycia nieuczciwym,czyli zdradzającym, ale wybór. Są osoby, do których podejdzie wcielenie atrakcyjności, a one nic z tym dalej nie zrobią. Być może pomyślą, że ta osoba jest seksowna, może zwizualizują sobie seks z nią, ale nie przekroczą granicy, po której rozmowa staje się dobijaniem targu. Okazja to nie wszystko. Tu chodzi o świadomy wybór, bo nawet majtkom z pękniętą gumką trzeba pomóc, żeby przed kimś spadły. A jeśli te majtki spadają to trzecia osoba jest tylko statystą, pretekstem, kimś, kto pojawił się w dobrym miejscu o właściwym czasie.Generalnie chodzi o więź – unikalną przestrzeń, której nie da się dzielić z kimś innym i którą buduje się latami. Przy niej wszystkie motylki w brzuchu wypadają blado, bo jest łatwiej o namiętny romans, niż o piekny związek, w którym można się rozwijać, a jednocześnie nie podusić wzajemnymi oczekiwaniami ani nie wydzierać sobie nawzajem szczęścia jak za krótkiej kołderki.Dlatego dobry związek nie jest wtedy, kiedy ktoś siedzi zamknięty w stumetrowej wieży strzeżonej jak Alcatraz i nie zdradza, bo nie ma do tego okazji. Dobry związek jest wtedy, kiedy ktoś ma okazje, żeby zdradzić, ale tego nie robi, bo ma świadomość, że ta relacja jest warta więcej, niż kilka nocy połączonych ze zdzieraniem pończoch w hotelowym pokoju.I dopóki obie osoby, które ze sobą są, nie będą mieć takiej świadomości, to żadne zakazy, groźby i cele w stumetrowych wieżach nic nie dadzą.Dojrzali ludzie nie zdradzają – dojrzali rozstaja sie. Jeśli z miliona i jeden powodów nie mam siły by naprawiać związek, by starać się lub nie mam na to ochoty, wypalilo się – to mam tę odwagę i odchodzę. Życie jest proste tylko my zbyt często je komplikujemy i dorabiamy niepotrzebnie tysiąc i jeden teorii, by przekonać samą siebie lub otoczenie. /

  • Małgorzata

    zdrada to po prostu świństwo! śmieszy mnie że alkohol, stres, problemy to usprawiedliwienie.to czysty egoizm! najgorszym brakiem szacunku wobec siebie jest przebaczenie dziadowi, który bzykał się ile wlezie a potem przypomina se o partnerce/ żonie/ matce jego dzieci. a najbardziej irytują mnie teksty, że „nasz związek po zdradzie jest silniejszy”. proste zasady zdrada = koniec. wiem z własnego doświadczenia, że jak się dowiedziałam co wyprawiał mój ex nie mogłam na niego nawet patrzeć z obrzydzenia, brzydzi mnie do tej pory. dla mnie zaufania się nie odzyska!

  • Agnieszka

    ludziom generalnie brakuj adrenaliny, motyli, podniecenia i przygody. Generalnie ludziom, nie tylko mezczyzna. Dlatego zdradzaja i dlatego nei odchodza bo wiedza, ze predzej czy pozniej z kochanka/iem bedzie dokladnie ta sam ahistoria, czyli wlasnie stabilizacja, a oni nie szukaja innej osoby do stabilizacji, zalozenia rodziny, bo juz taka osobe maja i jest im z nia dobrze, oni/one szukaja przygody, dreszczyka emocji i zdradzaja tyle… Uwazam osobiscie, ze szczerosc jest najwazniejsza, czasmai mzona uniknac zdradzania, jesli otwarcie porozmawia si e zpartnerem i powie czego nam w zwiazku brakuje. Nie zawsze to dziala ale jednak warto probowac. Ja osobiscie wole sprobowac reanimowac zwiazek, jesli si enie uda to rozstajemy sie. Jestem przeciwna zdradzaniu i oszukiwaniu, uwazam, ze jest to straszne swinstwo i moze zniszczyc poczucie wartosci drugiego czlowieka na dlugi czas…

  • Paula

    Ja byłam zdradzona przez męża.. wiem coś na ten temat jak.kobieta może sie z tym czuć..jestesmy ze sobą od 11lat..9lat po ślubie.. mamy dwójkę dzieci..mieszkamy u teściowej mamy całą górę dla siebie..maz.mnie zdradzal 2lata..i nie przyznał się do tego..ona do mnie zadzwoniła..pojechalam do niej do domu okazało się że jej partner to mój znajomy.nie uwierzył w ani jedno moje słowo..staram się wybaczyć mężowi codziennie..jest inaczej ale staramy sie b Yc dla siebie i dla dzieci.zobaczymy co z.tego wyjdzie..dodam tylko że to było rok temu jak.sie dowiedziałam narazie odpisać jest dobrze..chociaz to bardzo boli

    • dorota

      Paula, dobrze, że udało Wam się porozumieć. Na pewno to musiało być dla Was ciężkie. Trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło.

      • Paula

        DZIĘKUJĘ.. nie jest kolorowo..czestsze sa kłótnie i to ja byłam ta zraniona.nasze małżeństwo było udane i nie wiem.dlaczego to zrobił.staramy sir byc dla siebie jest ciężko ale kto nie spróbuje ten sie nie przekona..pozdrawiam

  • malinowaola

    A najgorsze jest to kiedy my czujemy się zdradzane i nic z tym nie robimy bo się boimy tłumacząc sobie, że to chyba tylko głupie przeczucie. Najlepiej postawić sprawę jasno- wynająć jakiegoś dobrego detektywa do spraw zdrad w stylu i zbadać sprawę. Nie dać się okłamywać bo każdy zasługuje na szczęście w związku 🙂

  • Robert

    A ja myślałem że mnie nie może nic takiego spotkać. Jesteśmy 10 lat po ślubie, dwójka dzieci. Ale się zakochałem jak nastolatek. Chwile spędzanie z Nią są cudowne. Nie ważne jaka decyzję podejmę będzie tylko ból. Już jest. Jak żyć….?

  • Mariusz

    Nigdy nie sądziłem, że można coś takiego zrobić, ale stało się. Jednorazowy incydent, za dużo alkoholu na urodzinach znajomej i niestety się stało, stety/niestety ledwo pamiętam. Nigdy nie żałowałem tak bardzo niczego. W związku jeszcze małe problemy się pojawiły i chyba też się pogubiliśmy. Tak, wiem, brzmi jak usprawiedliwianie się. I ta walka „powiedzieć” i obarczyć tym osobę, czy zachować dla siebie i nosić wstyd i winę do końca. Bo właśnie chcę być z nią zawsze. Ale jak mam spojrzeć w oczy i powiedzieć, że kocham? Kocham najmocniej, ale okłamywać kogoś tak bliskiego w takiej kwestii. Jej wcześniejsze związki były nieudane, była zdradzana. I przysięgałem, że czegoś takiego nie zrobię, a teraz? Kocham ją najmocniej, ale trzeba dać wybór, jak się kocha czasami trzeba dać odejść. Lepiej żeby mnie znienawidziła i odeszła, niż zostawić kogoś ze wstydu bez słowa wyjaśnienia.

    • Pola

      Mariusz, czy mógłbyś wyjaśnić dlaczego to zrobiłeś? Pytam, bo 2 miesiące temu dowiedziałam się, że mój mąż też miał taki „incydent” tak to nazwał, w dodatku z moja znajomą, postanowiłam wybaczyć, ale wciąż nierozumiem dlaczego to zrobił? To mnie dręczy, jeśli mogę Ci jakoś poradzić to lepiej nie mów, to co dla niego nie znaczy nic dla mnie oznacza koniec świata…

Zostaw komentarz

Możesz użyć HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>